Kokosek



Progresem w wyglądzie moich włosów było olejowanie. Zgodnie z radami dziewczyn z wizażu zaczęłam od oleju kokosowego, z którym moje włosy się polubiły. Kupiłam nierafinowany, więc dodatkowo miałam cudowny zapach, który tak kocham :D Bez problemu dał się zmyć odżywką.
Nie jest to olej dla wszystkich. 

Włosy o dużej porowatości może spuszyć i przesuszyć, bo jest to olej wnikający. Ogólnie użycie tego oleju jest prostym testem określającym porowatość włosa.

Polecam też nie majdać naolejowanymi włosami po twarzy, gdyż może to spowodować "niespodzianki" - kokos może być komedogenny.

P.S. Poszukuję zlokowanej fryzury na Andrzejki <myśli>:)
Miłego weekendu :*

2 komentarze:

  1. u mnie kokos na poczatku się nie sprawdzał- olejowałam na sucho. Wcierany w wilgotne włosy dał świetne efekty!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda jest ważna :) Dziewczyny olejują też metodą "na odżywkę", ale o tym innym razem :)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie