Po dwóch mikrodermabrazjach



Przepraszam, że tak mało piszę, ale 2 szkoły i przeziębienie pozbawiły mnie weny na pewien czas. Ale już jestem :)

Testuję na sobie nadal serię mikrodermabrazji i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona. Skóra złuszcza się nie jakoś niesamowicie, lekko tylko piórkuje. Zanieczyszczenia wychodzą na wierzch, fakt, ale po 5 dniach od zabiegu nie ma już śladu. Tym razem nie nałożyłam kwasu migdałowego zaraz po (właściwie to nie nałożyłam go do dzisiaj :P) z powodu kilku ważnych spotkań, które miałam ostatnio.

Efekty po dwóch zabiegach: na czole mam dokładnie 3 zaskórniki (przez serią miałam w każdym porze:/), wągry po obu stronach nosa i na brodzie są zmniejszone i spłycone, a te na nosie mniej widoczne (ale wydaje mi się, że z nimi mikro nie da rady, będę je jeszcze długo molestować kwasami, cóż, taki urok, ro rodzinne:/).

Przy samym zabiegu mikro pojawia się zaczerwienienie, które u mnie ustąpiło, zanim wróciłam do domu, czyli w jakąś godzinę. Jednak możliwe, że bardziej wrażliwe twarzyczki będą mieć "przyjemność" z czerwienią dłużej.

W czwartek się zakwaszę ;)

4 komentarze:

  1. Jaka jest roznica miedzy wagrami a zaskornikami? Myslalam ze oba to to samo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadna, tych nazw używa się zamiennie, w poście użyłam obydwóch, by nie powtarzać po 3 razy w jednym zdaniu tego samego słowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dzis mialam pierwsza mikro, zobaczymy jak bedzie.
    A kwasy kupujesz? :P tzn ja w ogole nie w temacie, zieloniutka jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kupuję, na ZSK i robię sobie odpowiednie stężenie ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie