Stylizatory - zło, dobro ?

Falo - i kręconowłose wpadłszy w sidła blogerek - włosomaniaczek i Wizażu przestawiają się na zdrowszą pielęgnację - więcej dobroci dla włosków: maski, odżywki, płukanki, oleje. Często też rezygnują z prostownic, prostowania na szczotce czy lokówek oraz stylizatorów: pianek, żeli, lotionów.

Często w takim wypadku spotykam się z opiniami: super, mam fale/loki, ale one wytrzymują maksymalnie jeden dzień, a po nocy to takie nie wiadomo co.
Bądźmy rozsądne - mało która z Nas ma na tyle odporny skręt, że na samych odżywkach utrzyma się po nocy (sama też takiego nie mam ;)). Wiercę się w nocy niesamowicie, a jednak fryz trzyma się w stanie prawie niezmienionym 3 dni. Co przychodzi mi z pomocą?

  • płukanka lniana - dyscyplinuje mi włosy, ładnie nawilża; z racji, że stosuję zimną, a czasem i zakwaszoną domyka mi łuski;
  • samorobny krem do loków - antypuszacz number one!;
  • pianka do loków Locken z Isany - spora kulka wgnieciona w locze;
  • na to żel Bielenda z czarną rzepą miesznięty z niewielką ilością Isany męskiej czarno-pomarańczowej;
  • podpięcie u nasady tukanami dla większej objętości;
  • schną same zwykle.
Stylizatorów używam jak widać sporo, jednak moje włosy tego potrzebują. Każda falista i kręcona jednak tylko metodą prób i błędów znajdzie swój stylizacyjny must have i odpowiednią ilość oraz sposób nakładania ;)

14 komentarzy:

  1. U mnie aby opanować puszek używam żelu lnianego i sprawuje się całkiem nieźle, ale takiej mieszanki to jeszcze nie robiłam ;) A jak tak skład pianki do loczków z Isany się prezentuje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma alkoholu, więc jest git. Nie wymagam od niej nie wiadomo czego, ma nie szkodzić i utrwalać ;)

      Usuń
  2. A właśnie rano dzisiaj sobie myślałam, że przy następnym myciu użyję oprócz żelu także pianki, może wtedy moje włosy dłużej wytrzymają ;)

    W ogóle uwielbiam Twoje posty - np. tym podniosłaś mnie na duchu, że nie tylko ja mam problem z fryzurą na drugi dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam Ci w myślach ;)
      Dziękuję ;)

      Usuń
  3. pretty_optimistic8 czerwca 2012 22:39

    ja ostatnio doszłam do wniosku, że moje fale jednak lubią minimalizm :) masz rację, że do wszystkiego należy dochodzić metodą prób i błędów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie lubię swoich włosów dzień po...wydają się straszne:P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja musze myć włosy codziennie, więc moje włosy dają radę w ten jeden dzień jakoś wyglądać. Stylizatorów nie używam. Nie jestem do nich przekonana. Faktycznie jak idę spać mam więcej loków, a rano są troszeczkę bardziej proste ( ale tylko z tyłu) mi to nie przeszkadza.

    Myślę, że jednak spróbuję jakiegoś żelu zgodnego z Cg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd moje przestały się przetłuszczać to nie mam ochoty męczyć ich myciem codziennie, nie widzę takiej potrzeby.

      Usuń
  6. Ja ma włosy proste jak druty;)cokolwiek nie zrobię z nimi i tak są proste więc już nie walczę z nimi tylko pogodziłam się ze nie będę mieć loków:)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie najlepiej sprawuje się sama woda, ewentualnie hydrolat. Lekko zwilżam włosy rano i są jak nowe:D Śpię w warkoczu, więc pewnie mam ułatwione zadanie- w rozpuszczonych bylaby masakra nie do ogarnięcia;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O ile pianek do wlosow nie lubie, bo mam wrazenie, ze obciazaja i sklejaja moje wlosy, to chetnie siegam po spreje/mgielki do wlosow kreconych albo do prostowania ;)
    Ja nie popadlam w zadna paranoje, dlaczego? Bo uwazam, ze trzeba miec wlasny rozum. Moje wlosy nie sa pokrzywdzone przez prostownice, trzymaja sie niezle. Jak nie musze, to nie uzywam i wiaze wlosy w kucyk z gumka bez zadnych metalowych laczen.
    Farbuje czym farbowalam, odzywiam, olejuje. Moze nie popadlam w paranoje, bo mam genetycznie dobrej jakosci wlosy- geste, grube i odporne na glupoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham Twój blog :) od czasu do czasu sobie przeglądam i zawsze wpadnę na coś absolutnie wartościowego ;) pozdrawiam. Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie używam żadnych środków do stylizacji, ale na szczęście nie są mi potrzebne bo mam prawie proste włosy. P.S. Zapraszam do mnie na rozdanie: http://kosmetyczne-pokusy.blogspot.com/2012/06/rozdanie-z-annabelle-minerals.html

    OdpowiedzUsuń
  11. prosze opisz jak podpinasz wlosy bo ja mam szerokie zabki i za kazdym razem jakos takd ziwnie sie odgniataja

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie