Popróbujemy ;) + plany

Skończył się grudzień, a wraz z nim mój i tak złamany po parunastu dniach ban zakupowy :P Pewne rzeczy się skończyły, inne wpadły w oko, a jeszcze inne stały się moją własnością dzięki pochlebnym recenzjom innych koleżanek - blogerek ;)



Maseczka do cery trądzikowej Best z Herba Studio - denkuję kilka swoich maseczek do ryjka i szukałam jakiejś nowości. Skusiła mnie Siempre swoją pochlebną recenzją ;)
 

  

Wizyta w krakowskiej Drogerii Jasmin zaowocowała zakupem dwóch lakierów Miyo Mini Drops i zmywacza do paznokci Paese. A miałam kupić tylko dwie maski Bingo Spa do włosów (glinkę zieloną i drożdżową, to już kolejne moje opakowania - uwielbiam!).

 

Mam megaproblem z odpornością - w ogólności z drobnymi przerwami od października ciągle coś mi dolega :/ Dietę mam całkiem dobrą (no ok, od kilku dni pochłaniam większe ilości słodyczy, ale to przed sesją u mnie normalne :P), dbam o siebie... Spora poprawa nastąpiła po moim powrocie do spożywania drożdży, ale nadal kaszlę, kicham i tym podobne.
Przeczytawszy o tym, że zastąpienie w diecie tłuszczy olejem kokosowym poprawia odporność nie omieszkam sprawdzić tego na sobie - na razie powiem tyle: jajecznica na nim jest MEGA!
Podobno wpływa też na przyśpieszenie metabolizmu i redukcję wagi (na to ostatnie nie liczę, teraz będę jadła dużo więcej - mózg spala :P).
Będzie więc kokos na głowie i w diecie ;)

Może macie dla mnie jeszcze jakieś sugestie, jak wykopać się z tego doła odpornościowego?

49 komentarzy:

  1. Mi na odporność bardzo pomaga sok z aloesu. W postaci biostyminy (droższa opcja) lub soku (zwróć tylko uwagę na konserwanty. Taką kurację poleciła mi kiedyś lekarka, kiedy jako brzdąc mały miałam maraton angin. Dobra jest też jeżówka (echinacea) w tabletkach lub kroplach. Ja jak na razie na takim zestawie przebrnęłam przez sezon grypowy bez szwanku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soku z aloesu się trochę obawiam - moja mama jest uczulona "wewnętrznie", a tego typu przeboje teraz, przy sesji, nie są dobrym pomysłem ;)
      Za to pomyślę o Echinacei ;)

      Usuń
  2. O, przypomniałaś mi, że miałam kupić maseczkę Best :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie czekam na kuriera z olejkiem kokosowym dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam oleju kokosowego, ale iinej firmy ( www.zlotopolskie.pl )

    Odporność... tfu tfu jakoś mnie na razie nic nie dopada, chociaż wymęczona i niedospana chodzę cały czas.
    Codziennie łykam rutinoscorbin, staram się jeść dużo warzyw i owoców.
    Jakoś się trzymam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rutinoscorbin jest, dieta też jest, odporności - nie ma xD

      Usuń
    2. Mi pomogła mikstura oczyszczająca Słoneckiego. Piję ją od 2 miesięcy i jak na razie żadna większa infekcja mnie nie dopadła

      Usuń
  5. Ja też mam słaby organizm - na święta byłam chora i pod choinkę dostałam tran. Od razu zaczęłam łykać i tfu tfu na razie jest ok. Łykam też olej z wiesiołka i pije siemię lniane. Może to wszystko razem jakoś pomaga, więc polecam.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemię wciągam, może spróbuję rzeczywiście tranu...

      Usuń
  6. przestań używać określenia "ryjek" bo to wkurzające!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimku, to mój kawałek Internetu ;)

      Usuń
  7. Polecam echinaceę- jako jeden z niewielu suplementów ma udowodmione działanie dlatego na ulotkach zabraniają ją spożywać osobom z chorobami autoimmunologicznymi... to chyba dobra rekomendacja ;)
    Ja za to, nie mogąc jej spożywać, poprawiłam odporność duuużymi dawkami witaminy D, która działa również przeciwnowotworowo, antydepresyjnie, odchudzająco i jest ostatnio uznawana za hormon a nie witaminę. I ponoć prawie wszyscy mamy jej niedobór...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi głos za Echinaceą ;)
      Witamina D - kolejna opcja.

      Usuń
    2. To mój niech będzie trzeci ;)
      Mi Echinaceę polecił pediatra kiedy jako dziecko miałam zniszczoną odporność po antybiotykach i ledwo wygrzebywałam się z jednej choroby to wpadałam w drugą - bardzo pomogła mi i siostrze, ale kazał brać 3-4 miesiące i unikać antybiotykow w tym czasie ;)

      Usuń
    3. Ja witaminę D też łykam już drugi miesiąc. Zimą polecana wszystkim, więc na pewno nie zaszkodzi.

      Usuń
  8. Jestem ciekawa jak zadziała na Ciebie ta maseczka z Best, bo sama borykam się z wysypami trądziku ;< Z niecierpliwością czekam na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Codzienna szklanka wody z miodem i sokiem z cytryny może pomóc ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maseczka Best jest super! :D mi mega pomogła na cere :D jest wrecz nie do poznania :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też uwielbiam tę maseczkę, bardzo pomaga i koi wypryski. Love!! :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. W krakowskiej drogerii Jasmin są maski Bingo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w sobotę były wszystkie rodzaje tych półlitrowych ;)

      Usuń
  13. kokos na głowie i w lodówce zawsze spoko :D
    ejj ja tylko mam nadzieję ,że 26 nic Ci nie będzie dolegać, po 26 może :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię Wam kaszlowy podkład dźwiękowy :P

      Usuń
  14. u mnie na odporność najlepiej działa siemię i tran
    a do tego sok z malin do herbatek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie nie ma tylko tranu, za to jest herbata z imbirem i miodem ;)

      Usuń
  15. polecam naleśniki na oleju kokosowym :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja od pol roku łykam tran z olejkiem z wiesiołka i (odpukać) nic mnie jeszcze nie złapało :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja polecam czosnek i miód, nie koniecznie w duecie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi pomógł tran z czosnkiem i wiesiołek. Od listopada nic nie złapałam i nawet mój TŻ jak był chory to mnie nie zaraził ;)
    Teraz z racji nadchodzącej sesji wspomagam się lecytyną i żen-szeniem ;) A od wczoraj pije aloes jako zamiennik dla tranu :)

    A maseczkę best szczerze polecam. W połączeniu z tonikiem, kremem i żelem punktowym szybko uspokoiła moją twarz, która w zimie wygląda zawsze tragicznie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Kusi mnie ta maseczka, ale na razie koniec z zakupami! Chyba pierwszy raz w życiu nie jestem chora mimo, że wszyscy dookoła - tak.

    Taguję Cię Versatile Blogger, chyba nie jestem pierwsza, ale najwyżej wymienisz kilka tagujących lub odpowiesz na więcej pytań ;P Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, odpowiedziałam już 4 razy na ten tag, nie wiem, czy mam jeszcze coś, co ukrywam :P

      Usuń
    2. A ja też Cię otagowałam :(

      Usuń
    3. Pogrzebię w życiorysie, może coś znajdę ;)

      Usuń
    4. A wiesz, że zastanawiałam się, czy to coś nowego czy przypadkiem tag nie krąży po internecie tak długo, że wszyscy (oprócz mnie) go znają? :D

      Usuń
  20. miałam tą maseczkę, ale u mnie ani nie pomogła, ani nie zaszkodziła ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. też bym chciała dostać stacjonarnie kokosa:)

    OdpowiedzUsuń
  22. może nie będę popularna, bo tutaj same "naturalne" porady;polecam łyknąć sobie na noc ok. 10 rutinoscorbinów(scorbolamid, rutinacea - to wsystko to samo); dostaniesz potężny zastrzyk wit. c i rutyny; w taki sposób przeprowadzam terapię u moich dzieci w okresie większych zachorowań (u siebie też); brzmi drastycznie ale na pewno nie szkodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, gdzie drastycznie... tyle spożywam normalnie xD

      Usuń
  23. Ja też miałam zawsze problemy z odpornością...Ale od kiedy włączyłam do diety więcej owoców, warzyw, tran i więcej "rzeczy" przygotowywanych w domu, bez konserwantów i chemii jest o wiele lepiej, rzadko choruję. Bardzo pomaga mi też grzybek ten do picia, len, miód, czosnek i te sprawy:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja polecam nie zawracanie sobie głowy suplementami, niezbyt dobrze się wchłaniają, a i są niebezpieczne. Długofalowo z pewnością nie pomogą, polecam poguglowoanie badań o syntetycznych witaminach. Jak chcesz suplementować to może warto spróbować naturalnie - kiedyś wspominałaś o spirulinie :) Można w tabletkach, nie trzeba tego śmierdziuszka wypijać (próbowałam - dwa razy wyszło nieźle, za trzecim był wymiot xD).

    Dietę zawsze można poprawić, nawet jest dobra ;) możne brakuje Ci jakiejś drobnostki, albo odwrotnie- coś szkodzi. Skoro problem jest pokroju katar, kaszel, kichanie itp. to np. nabiał może Ci nie służy. Jest silnie śluzotwórczy i generalnie dość kontrowersyjny jeśli chodzi o zdrowie :)

    Inna opcja - może coś zmieniłaś na korzyść w diecie w ciągu ostatnich miesięcy i organizm się oczyszcza. Można go wspomóc szczotkowaniem ciała, czy olejkami eterycznymi (a mi bazyliowy dał przy okazji niezłego kopa przy nauce :D)

    I może to śmiesznie zabrzmi, ale prawidłowy oddech robi też wielką różnicę dla odporności i zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  25. A do zastrzyku witaminy C wystarczy owoc róży - ma jej gigantyczna ilość, można kupić sproszkowany i pić z niego herbatkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy cudownej odporności, jestem chora od urodzenia i zapewne chora umrę :P

      Doskonale wiem, że spadek odporności zawdzięczam sobie :P Nie spanie przez 40 parę godzin na przykład, mnóstwo stresów itp. Jednak to nie zmieni się w najbliższym czasie, a miło byłoby, żebym nie brzmiała jak wieloletni palacz :P

      Usuń
    2. Stres to niestety zabójca odporności :( Ale jak taki okres ma jeszcze potrwać to chyba za wiele nie da się zrobić, wzmacnianie odporności to dość długofalowy proces.

      I jak od urodzenia to trzeba było więcej od mamy cyca wołać, ponoć najlepsze lekarstwo xD

      Usuń
    3. Cyc na wady anatomiczne nie poradzi ;)

      Usuń
  26. od dzis jestem wielka fanka Twojego bloga, a od dzis bo wlasnie dzis go zaczelam czytac i z ciekawoscia wchlaniam kolejne mega ciekawe i przydante informacje, stad moje pytanie (z góry przepraszam ze pod takim postem)
    cz mogłabyś opisac swoja przygode z kwasami (jesli jest juz to gdzies napisane to przepraszam ale jeszcze nie przeczytalam wszystkich postow) chodzi mi wlasnie o złuszczanie kwasem migdałowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło ;)

      Postaram się coś skrobnąć w najbliższym czasie - mam sesję przez co najmniej najbliższe 2 tygodnie i nie wiem, jak będzie z weną i przede wszystkim - czasem.

      Ale obiecuję próbować względnie jak najszybciej ;)

      Usuń
  27. Ja miałam tragiczną odporność po ciężkiej anginie i konieczności sięgnięcia po antybiotyki. Zabiły wszystko to, co zle i przy okazji dobre też ;) miałam tak wyjalowiony organizm, że najmniejszy podmuch wiatru mogl spowodować nawrót choroby. Do tego doszła niedoczynność tarczycy i generalnie cały organizm się poddał. Teraz poza hormonami tarczycy biorę tran, aloes, jak mnie coś zaczyna brać to olejek pichtowy, herbatka z imbiru, srebro koloidalne i póki co nieźle sie trzymam :) ale niestety, na odbudowanie odporności potrzeba czasu, kiedyś mi pani doktor powiedziała, że trzeba być systematycznym, bo dopiero po ok 3 miesiącach zaczyna to wszystko działać. No i faktycznie, wszyscy sezon grypowy odchorowali, a ja, tż i mama, którą też uszczesliwilam tranem sie uchowalismy. Tata sie nie dał namówić i teraz drugi tydzień na zwolnieniu jest. Ale poczytalam Wasze rady i jeszcze ta echinacea mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mmm ... olej kokosowy kusi mnie oj kusi ! :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie