Żeby nie było, że koniecznie trzeba mieszać ;)

Dwa dni temu pokazałam Wam moich patentowych ulubieńców, czyli sposoby urodowe, w których trzeba coś mieszać lub odkryć inne zastosowania jakiegoś kosmetyku. Dziś skupię się na tym, co same możemy wynieść z drogerii/apteki/ewentualnie mydlarni, a co pokochałam miłością wzajemną ;)

  • eyeliner i róż Terracotta Golden Rose - polecam każdemu makijażowemu laikowi - są trwałe i tak proste w obsłudze, że nawet ja daję sobie radę :P
  • serum do rzęs Eveline - idealne jako podkład pod tusz - przedłuża jego trwałość i przeciwdziała osypywaniu i efektowi "pandy". Nie wyobrażam sobie malowania rzęs bez jego użycia ;) U mnie działa też na porost.
  • mydło Alepia z czerwoną glinką - myję nim moją wymagającą cerę, potem wyrównuję pH micelem lub hydrolatem. Bardzo je lubię i w kolejce do wypróbowania stoi już inny jego rodzaj.
  • kremy do twarzy Alterry - ubóstwiam wszystkie rodzaje, chociaż na pierwszym miejscu stacjonuje krem z orchideą. Nie zapychają mnie, nawilżają, nie zostawiają tłustej warstwy. Zastrzeżenia mam tylko do brzoskwiniowego - mógłby się lepiej rozprowadzać i posiadać jaśniejszy odcień.
  • szampon Biokap - w życiu nie myślałam, że szampon może tak ograniczyć wypadanie! Niestety ze względu na cenę raczej się pożegnamy :/
  • matowe błyszczyki Basic - uwielbiam efekt matu na ustach! Szkoda, że wysuszają usta - obecnie ich używanie musiałam ograniczyć :/
  • pianka Isana Locken w starej wersji - dzięki niej uzyskiwałam idealny efekt utrwalenia bez obciążenia. Niewielki zapas jeszcze mam, lecz co ja biedna pocznę potem :/
  • lakier L.A. Colors Aqua Crystals - z całą pewnością ukochany lakier w mojej sporej już kolekcji
  • Ziaja bloker - jedyny trzymający w ryzach moją gospodarkę wodną :P
  • kolagen do dłoni Bingo Spa - ze względu na wchłanianie i pompkę, która ułatwia aplikację po myciu dłoni ;)
  • olej łopianowy Green Pharmacy - lubimy się nadal, chociaż wcieram go dużo rzadziej ;)
  • maski do włosów Bingo Spa - wszystkie i w różnych konfiguracjach kochają moje włosy i mam nadzieję, że się to nie zmieni ;)
  • krem kakaowy Isana do ciała - za zapach i działanie na moją suchą skórę. UWAGA! Pojawił się jego mniejszy odpowiednik do rąk, ale skład bardzo podobny, jeśli nie identyczny ;)
Sporo tego ;) Zastanawiam się, ile zmieni się do przyszłego roku z tego zestawu ulubieńców ;)

Macie dla mnie jakieś drogeryjne typy do wypróbowania? ;)

14 komentarzy:

  1. Z tych produktów znam i lubię kilka, zwłaszcza maski bingo, mydło aleppo i krem isana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mogę dorwać nigdzie tego serum do rzęs z Evline... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie mogłam ,ąz wkońcu udało mi się je dorwać i również służy mi jako baza pod tusz i problem z kruszeniem został wyeliminowany!:))

      Usuń
    2. Sama kupuję głównie na Allegro, bo taniej ;)

      Usuń
  3. ja najbardziej lubię lakiery do włosów taft. moim ulubionym jest taki zwiększający objętość czarny, ale bez kofeiny, bo są dwa czarne. mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat lakieru używam od naprawdę wielkiego dzwonu ;)

      Usuń
  4. Kremy z Alterry lubię i kremik Isany też :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Parę ulubieńców cenię sobie i ja :-)! Np. krem z Isany kakaowy, maski Bingo... :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. raz jeden jedyny dorwałam tę bazę z eveline w biedrze. A teraz nigdzie nie mogę znaleźć. Może widziałyście ją gdzieś w Poznaniu?

    Kasiu widzę, że mamy bardzo podobne zdanie o niektórych kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze to nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale teraz chętnie się za nimi rozejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie tym serum do rzęs...

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy jest już dostępny w Ross ta mniejsza wersja masła kakaowego jako kremu do rąk? było by to moje włosowo-kremowe marzenie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, macałam nawet ostatnio, ale skoro mam duże opakowanie to małe mi niepotrzebne ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie