A po sesji... trzeba się doprowadzić do porządku ;)

Wprawdzie nie wiem jeszcze, czy zdałam wszystko (ostatni egzamin myślę nawet, że będzie do poprawy :P - chemia teoretyczna nie jest moją miłością), ale tak czy inaczej należy mi się teraz sporo relaksu. Czasu było niewiele, człowiek siedział zakopany w notatkach po czubek głowy, a dodatkowo jeszcze w całym tym naukowym kieracie miał urodziny (które wspomina jako najlepsze w życiu ;)).

Po pierwsze - otoczenie. Mój pokój wygląda, jakby widział wybuch jądrowy :P Będzie więc wielkie ogarnianie ciuchów i kosmetyków, by móc bez większych problemów przez niego przejść :P

Po drugie - siebie. Dawno o siebie porządnie nie zadbałam, więc od razu po powrocie poczyniłam kroki w kierunku kosmetycznego relaksu:

Ciało:
  • peeling solno-cukrowy Green Pharmacy Masło Shea i Zielona herbata;
  • balsam Mariza Jasmin + serum na rozstępy Eveline;
  • krem do dłoni Mariza Algi morskie;
Twarz
  • mycie mydełkiem Alepia;
  • peeling błotny Bingo Spa;
  • maseczka do cery trądzikowej Best;
  • kapsułka Dermogal na 2 h;
Włosy:
  • Oliwka Babydream na 8 h;
  • Krem do ciała  Isana z miodem na 1,5 h pod folię i ręcznik;
  • Mycie Facelle Sensitive;
  • Maska drożdżowa Bingo Spa na 10 minut;
  • Spłukanie + odżywka b/s Joanna Naturia len i rumianek + jedwab na końcówki Green Pharmacy;
  • Plunking odwrócony, harmonijkowanie, stylizatory, podpinanie (KLIK!);
Największym problemem moim obecnie są cienie i opuchnięcia pod oczami, ale myślę, że 2-3 porządnie przespane noce i będzie o niebo lepiej ;)

Po trzecie - zamierzam trochę posprzątać na blogu, zobaczymy, czy wystarczy mi czasu i chęci w to wolne ;)

Po czwarte -  delikatne oczyszczenie z nadmiaru "chemii" - kuracją pokrzywą, krótką, bardzo intensywną, skonsultowaną z lekarzem (nie wiem, czy podawać tutaj ilość, bo spowoduję przerażenie :P). Zawsze potem czuję się o niebo lepiej - ostatnia była w wakacje.

Po piąte - okulista! Poziom widzenia trochę mi się pogorszył, chyba czas zmienić moc soczewek.

Zaczęłam także wczoraj miesięczną przerwę w piciu drożdży - ostatni mój rozbrat z nimi skończył się spadkiem odporności. Zobaczymy, jak będzie teraz ;). Zamiast nich być może wprowadzę siemię, ale to nic pewnego na razie ;)

Macie jakieś określone plany pielęgnacyjno - kuracyjne na najbliższy czas? ;)

Aaa, i jeszcze coś:


Nie mam pojęcia czemu, ale dobrze na mnie działa, gdy mam migrenę xD





21 komentarzy:

  1. Niezły plan! Trzymam kciuki za realizację, punkt po punkcie. Wracaj szybko do formy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Cammie! :* Już ruszyłam odrobinę - wysypiam się od 2 dni i piję pokrzywę od wczoraj, właśnie zaczęłam porządki - pranie in progress :P

      Usuń
  2. Zapraszam do wzięcia udziału w TAGu: "It's only a picture ..." szczegóły u mnie na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile pokrzywy? Po takim poście umieram z ciekawości :)
    Trzymam kciuki za realizację planu - ja od dwóch dni realizuję swój posesyjny - na razie wyspałam się i nie robiłam NIC - po raz pierwszy od... października? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 ;) Typowa kuracja, nie suplementacja ;)

      Usuń
    2. Ja piję ok 3 kubków. 6 to musiałabym nosić ze sobą termosik i ... nocniczek :D

      Usuń
  4. Ja po ostatnim egzmainie pierwsze co zrobiłam to posprzątałam w pokoju :D te walające się notatki, cała podłoga w notatkach, TYSIĄCE brudnych kubków..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po ostatnim egzaminie nie wiedziałam, jak się nazywam xD

      Usuń
    2. Ja podczas ostatniego zastanawiałam się cały czas gdzie jest haczyk, przecież to nie może być takie proste :D. Za to przedostatni mnie pogrążył i poprawka mnie czeka. A to jeszcze myślalam, że dobrze mi poszło :D

      Usuń
    3. Sama ostatni egzamin miałam najgorszy na całych studiach i jestem nastawiona na poprawkę :P

      Usuń
  5. Plan godny podziwu:) Powrót do formy na pewno się z nim uda:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nawet w czasie sesji staram się nie zaniedabywać pięlegnacji :), z olejem czy maską na włosach można siedzieć w czasie nauki :), też używam kapsułki Dermogal - ale nakładam ją na całą noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt często w międzyczasie wychodzę ;)

      Usuń
  7. hm... też przydałoby mi się oczyszczenie organizmu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie siemię podniosło odporność, dobrze wpłynęło na włosy i na cerę, więc bardzo polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję, że już po sesji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pod linkiem do oliwki babydream wkradł się link do mydła Alepp :) Ja ostatni egzamin miałam w zeszły pt i przez cały weekend się obijałam! To było tak dziwne, że aż nie wiedziałam co ze sobą zrobić :D Od października pierwszy raz mogłam nic nie robić :) A w tej zaliczeniowej nagonce udało mi się zaliczyć wszytko, łącznie z egzaminami w I terminie :) Trzymam kciuki może i Twój egzamin uda się zaliczyć i będzie już "z bańki" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, poprawiłam ;)

      To miałaś tak jak ja - ostatni egzamin w piątek ;) W weekend miałam szkołę kosmetyczną ;)

      Usuń
  11. Tez lubię ta piosenkę Metallicy ale tylko wtedy gdy muszę rozładować złość ;P Wystarczy że posłucham jej parę razy pod rząd i sie uspokajam ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja swoje egzaminy mam na szczęście już za sobą, ale worów pod oczami pozbywam się do dziś ;/
    To jest masakra jak człowiek się "zapuszcza" w trakcie sesji xD Chociaż w sumie raz jak się denerwowałam przed egzaminem to wzięłam jakieś półprodukty, poszłam do łazienki i zaczęłam sobie coś tam mieszać, umyłam włosy, nałożyłam maskę i nagle uświadomiłam sobie, że już tak się nie denerwuje. Jakieś 'haircare therapy' powinni to opatentować ;)
    Ale nie ma to jak domek i wolne ;) co tam, że tylko tydzień ;p To właśnie świetny czas na "odgrzebywanie się" ;)

    Życzę pomyślnych wyników!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana ;) Dopieszczanie włosów też mnie dobrze odstresowało w sesji ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie