Aktualizacja kwasowej pielęgnacji



Szybko, prawda? ;). Niedawno wspominałam, że rozpoczynam kolejny sezon kwasowego złuszczania - rozpoczęłam akcję dwutygodniowym stosowaniem toniku z kwasem mlekowym 20%, by później przejść na Acnederm (głównie z ciekawości i chęci spróbowania kolejnego kwasu).

Maść miałam wcierać raz dziennie, wieczorem. Poprawka - od tygodnia uskuteczniam aplikację rano i wieczorem, gdyż... już odczułam, że jedna dawka dziennie ma za małą siłę rażenia jak na moje potrzeby.

Pierwsza aplikacja Acnedermu była bardzo obiecująca - twarz zapiekła mnie naprawdę konkretnie, jednak później nie odczułam żadnych efektów stosowania w postaci delikatnego złuszczania, lekkiego podsuszenia, ściągnięcia... Po prostu nic. Zobaczymy, co będzie dalej...

Mój kwas mlekowy został niestety w domu, jednak po powrocie pierwsze, co uczynię, to wyprodukowanie kolejnej porcji toniku. Połączenie powrotu do Krakowa z rozpoczęciem kolejnej kuracji drożdżowej zaowocowało u mnie lekkim wysypem - dawno nie widziałam u siebie zmian ropnych, a obecnie posiadam kilka w różnym stopniu rozwoju.

I zamierzam sprawić sobie kwas glikolowy. Muszę się uzbroić po zęby na tą wojnę :P

Chociaż może... tak wyglądają czasami początki kuracji Acnedermem? Część z Was zapewne próbowała tego środka. Jakie macie doświadczenia, czego jeszcze mogę się spodziewać? ;). Bo jestem bardzo bliska jego porzucenia, ale może muszę po prostu przeczekać? Martwię się chyba dlatego, że brakuje mi jakichkolwiek typowych dla kuracji kwasowej objawów działania. Cztery tygodnia miną niedługo - dokończę tubkę i będę rozmyślać, co dalej.

49 komentarzy:

  1. JA rok temu go używałam, i bardzo go sobie chwale. ALe, nie Jest to typowy kwas złuszczający. MA on głównie działanie wybielajace oraz w mniejszym stopniu antybakteryjne. Krem używałam tylko co 2-3 dni, i u mnie efekty były ogromne. TWarz gładka i rozjasniona. MInusem było tylko duże przesuszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wychodzi, że u mnie... nie ma na co zadziałać? ^^

      Usuń
  2. Też mam ochotę zrobić taką konkreną rewolucje kwasową ,ale to dopiero po retinoidach. Nie chcę mieć konkretnej wyliny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retinoidy mnie na razie nie interesują ;)

      Usuń
  3. U mnie Acnederm działał bardzo delikatnie. O złuszczaniu nie ma mowy. Jego działanie jest bardziej doraźne - zapobiega niespodziankom. Podsusza. Myślałam, że złapie moje przebarwienia, ale nic nie ruszył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli coraz bardziej się spodziewam, że niczego się nie doczekam ^^

      Usuń
  4. Rok temu po recenzji idalii sięgnęłam po acnederm. W moim przypadku całkowicie się nie sprawdził :(. Używałam go ponad dwa miesiące i nigdy nie miałam problemu ze szczypaniem/pieczeniem ale zamiast pomóc spowodował zwiększony wysyp niespodzianek - po 2 miesiącach skóra wyglądała o wiele gorzej niż przed "kuracją" :(. Więc ja nie polecam tego preparatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę. Po prostu to preparat nie dla mnie. Taki np. atrederm pozbył się problemu bez wysypu ;).

      Usuń
  5. U mnie Acnederm wgl nie działał. Nawet lekkiego pieczenia czy złuszczania. Nawet lekkiego wysuszenie. 3 razy nie panu dziękujemy :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pierwszym razem zapiekło, później nie działo się już nic...

      Usuń
  6. Sama nigdy bym się nie zdecydowała na taką silną kurację.

    OdpowiedzUsuń
  7. boję się dotykania tak inwazyjnych kosmetyków pielęgnacyjnych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konieczność pozbawia strachu... czasami ;)

      Usuń
  8. A mozna jakis przwpis na tonik z kwasem mlekowym? Tylko nie wiem czy 20% na pierwszy raz to nie za duzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już znalazlam:) mam pytanie, czy mozna zasrapic czyms aloes(może hydrolatem) i wit b. Lub calkiem je pominac i zrobic tonik tylko z kwasu i wody destylowanej?

      Usuń
    2. Tak, możesz zrobić tonik z kwasu i wody destylowanej;)

      Usuń
    3. Kwas mlekowy w zeszłym roku rozrabiałam wg przepisu: woda destylowana, B3, aloes. Potem pozwoliłam sobie na modyfikacje - zamiast wody hydrolat oczarowy, aż zrobiłam tonik z naparu z kozieradki i kwasu mlekowego (max 15%). Kozieradka ładnie zasuszała zmiany a kwas hartował skórę przed peelingiem ;)

      Usuń
    4. Mam jakis wyciag z kozieradki (musze zerknac) ale on chyba zbyt skoncentrowany jest.

      Usuń
  9. Acnederm na mnie w ogóle nie działa:/

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie Acnederm się nie sprawdził,nie widziałam żadnej poprawy.Teraz ukręciłam sobie serum migdałowe z BU, zobaczymy czy teraz będą jakieś efekty :)


    ---------------------------------------------------
    http://nanocnymstoliku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnio tylko toniki kuszą, aczkolwiek... pomyślę ;)

      Usuń
  11. Do kiedy obowiązuje rabat w sklepie "SkarbySyberii"?
    Pozdrawiam

    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezterminowo ;) Ale sprawdź na ich stronie, czy nie mają innej, odgórnej promocji ;)

      Usuń
  12. Używałam Skinorenu (kwas również w stężeniu 20%) i podczas pierwszej kuracji bardzo mi pomógł, chociaż stosowałam go nieudolnie i nieumiejętnie nie mając pojęcia, że tak naprawdę chodzi o złuszczanie - dermatolog mi go polecił i tyle.
    Wróciłam do niego niedawno z ogromem nowych informacji i wiedzą o kwasach dużo dużo szerszą niż kiedykolwiek, niestety po dwóch tygodniach efektów nie było żadnych. Możliwe, że coś by się polepszyło gdyby nie konieczność stosowania filtrów... Teraz jestem w trakcie kuracji kwasem migdałowym (Pharmaceris almond peel 10%) i po nocy skóra wygląda lepiej, natomiast jest znaczna różnica wieczorem po dniu spędzonym w domu (brak filtra, nie pojawiają się płytkie ropne wypryski) i poza nim (z filtrem, po oczyszczeniu twarzy widać nowe małe wypryski, bardzo płytkie). To już trzeci krem z SPF i znowu porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy z fitrem często stanowią największy problem przy kwaszeniu :/

      Usuń
    2. W okresie późnojesienno-zimowym nie można odpuścić sobie filtrów?

      Usuń
    3. Już kiedyś o tym wspominałam - acnederm nie zrobił na mojej skórze żadnego wrażenia, a Skinoren (z niższym stężeniem kwasu, bo ten z wyższym, odpowiednik acnedermu, też mnie nie rusza) jest naprawdę dobry na niespodzianki. Teraz stosuję go rano, a kwas mlekowy (na razie 12%) wieczorem. Niestety azaleinowy na przebarwienia prawie w ogóle nie zadziałał, więc tu liczę na mlekowy.

      Gapa - Do kwasu azaleinowego nie trzeba filtrów, więc niepotrzebnie je stosowałaś :)

      Ania

      Usuń
  13. ja kupiłam sobie Acnederm 9.10 i początkowo bałam się wszelkiego pieczenia itp, a tymczasem ani zaczerwienienie ani pieczenie nie wystąpiło, zero nieprzyjmnych odczuć ;) ale kilka lat wcześniej stosowałam Brevoxyl i skóra wtedy przeszła piekło (dosłownie), wydaje mi się, że od tamtego czasu jest bardziej odporna, pancerna wręcz :D ciekawa jestem jak się sprawy będą miały potem, bo po Acnedermie nie widzę też wysypu, o którym czytałam na tylu blogach, no ale tutaj nie chwalę dnia przed zachodem słońca... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brevoxyl to inna substancja czynna, więc i inna reakcja skóry ;)

      Usuń
  14. ja używałem skinorenu(ten sam kwas ale stężenie o 5%mniejsze) i guzik dawał. Mam pytanie- czy kwasy mogą wyleczyć trądzik? Bo z tego co zrozumiałem, one jedynie złuszczają naskórek, ale po zakończeniu wszystko wraca do "normy"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, jaka jest geneza Twojego trądziku - po kuracji może on wrócić, ale nie musi ;)

      Usuń
  15. Powoli zaczynam swoją przygodę z kwasami, od ok. 2 tygodni stosuję na noc krem z kwasem migdałowym 5% od Pharmaceris - zauważyłam, że buźka jest znacznie bardziej gładka, zdrowsza, wyskakuje mniej niespodzianek i dużo szybciej się one goją.

    Na opakowaniu jest napisane że może wystąpić łuszczenie, zaczerwienienie, jednak u mnie nic takiego się nie dzieje - czuję jedynie lekkie pieczenie przy nakładaniu, ale po wchłonięciu kremu się to uspokaja. Zastanawiam się czy powinnam oczekiwać łuszczenia się skóry, jeśli tak to po jakim czasie stosowania?

    I ostatnie pytanko, jak skończę ten krem z 5% kw. migdałowego, czy powinnam kupić ten o większej zawartości kwasu, 10%? Czy pozostać przy tym 5%? Trochę się obawiam, że po zwiększeniu mocy kremu skóra stanie się bardziej wymagająca i gdybym potem chciała kwasy odstawić (chociaż na tą chwilę nie zamierzam) to odwdzięczy mi się pięknym wypryskiem ;)
    Będę wdzięczna za rozwianie wątpliwości!

    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, 5% to bardzo niskie stężenie - swego czasu taka zawartość migdała nie była dla mojej twarzy w ogóle odczuwalna. Jeśli w ogóle Twoja twarz zacznie się łuszczyć, to tak do 10 dni.

      Kup mocniejszy wtedy, gdy przestaniesz widzieć efekty wersji 5% ;)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź :)
      Podoba mi się u Ciebie to, że szanujesz czytelnika i starasz się odpowiadać na komentarze - wydaje się to sprawą oczywistą, a jednak nie na każdym blogu autorki postępują w ten sposób.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    3. Dziękuję Marto, ale mi też przytrafiają się obsuwy i pominięte komentarze :/

      :*

      Usuń
  16. A jakich się spodziwałas reakcji? Kazda skóra inaczej moze reagowac, skoro masz wysypy to zaczyna sie oczyszczac, z tym,że kwas azelainowy to ze swojego doswiadczenia marnie działał jesli chodzi o wybielenie bardziej wygładza np pory. Kwas glikolowy też może Cię wysypac, czesto są gule po nim trudno się gojace.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwaszę się od 2 lat z przerwami, wiem, czego mogę oczekiwać od kwasu ;)

      Przede wszystkim oczekuje działania. A Acnederm działa na mnie jak krem nawilżający.

      Wysyp (dokładnie 4 małe sztuki) - to prawdopodobnie "stres powrotowy" połączony z typowo babskimi sprawami ;) Wysypu się nie boję, moje zanieczyszczenia są powierzchowne raczej (zaskórniki otwarte).

      Wybielać też nie mam czego, nie mam przebarwień ani blizn ;) Chciałam, żeby ruszył pory, ale nie widzę najmniejszych efektów działania. Dokończę opakowanie i raczej następnego nie kupię, tylko zrobię tonik kwasowy, mlekowy i/lub glikolowy (używałam już migdała, salicyla i LHA, laikiem w temacie nie jestem ;)).

      Statystycznie po 3 tygodniach stosowania miałam już widoczne efekty kwaszenia.

      Usuń
    2. rozumiem, wiesz wszystko troche indywidualnie, mi azelainowy pomógł na pory, ale jeszcze lepsza jest izotretinoina:P
      Poza tym jak regularnie sie kwasisz to i efekty mogą byc mniej spektakularne - dobrze zrobic 3 mc przerwę:)

      Usuń
    3. Mam za sobą pięciomiesięczną przerwę po trzech miesiącach kwaszenia... :P

      Nie chcę retinoidów w żadnej postaci ;)

      Usuń
  17. Acnederm nie złuszcza prawie w ogóle, raczej rozjaśnia całą twarz, zaczerwienienia i blizny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest mi potrzebny jak rybie ręcznik? :P

      Naczytałam się o jego działaniu "na pory" i dlatego mnie skusił...

      Usuń
  18. Kascysko, ja już na spotkaniu mówiłam Ci, że AcneDerm w ogóle się u mnie nie sprawdził. Nie zrobił nic a nic. Odstawiłam po półtora miesiąca stosowania, ale to było już kilka lat temu.
    Od Spotkania, czyli od dwóch tygodni, używam 5% toniku glikolowego, raz zrobiłam 20% i użyłam jako peeling, i kremu mikrozłuszczanie z ZSK + olejek tamanu. Po 2 tyg muszę powiedzieć, że widzę powoli efekty. Gule na brodzie są płytsze, mniejsze, pory lekko zmniejszone, skóra gładsza i robi się taka powoli bardziej sprężysta.
    I mam jeszcze w zapasie migdałowy - jak skończy się buteleczka glikolowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo i jeszcze myślałam o tym 10% z Pharmaceris :)

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawostka - w zeszłą jesień, gdy zainteresowałam się kwasami stosowanymi samodzielnie w domu, kupiłam Acnederm. Stosowałam codziennie na noc, grubą warstwą. Zużyłam trzy tubki. Działał pięknie. Wybielił przebarwienia po podskórnych gulach, nie wyskakiwało nic nowego, twarz była promienna i gładka.

    W tym roku kupiłam (była przerwa półroczna w stosowaniu) i....absolutnie nic się nie dzieje! Dokładnie to co u Ciebie - taki tam krem nawilżający.

    W tym roku, stawiam na kwas glikolowy ;-)


    ps. ten usunięty komentarz wyżej to ja, na złym koncie Google byłam zalogowana, przepraszam za spam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja od tego sezonu rozpoczęłam kwaszenie, na razie skromnie, bo tonikiem z 10 % kwasem glikolowym i zobaczymy jakie będą efekty. Na razie jestem bardzo zadowolona, skóra lekko rozjaśniona, napięta i nawilżona. Po zużyciu toniku zacznę peelingi z kwasem glikolowym lub jabłkowym. Na początek chciałam skórę przygotować na ten stres, ale okazuje się, że tonik przyjęła dobrze :-)

    Kusił mnie Acnederm, ale stwierdziłam, że wolę jednak kwasy z ZSK :-)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie