Nocny romans cery z żurawiną ;)



Odkąd odkryłam, że istnieje kosmetyk do twarzy zwany "serum" nie potrafię się w zasadzie bez niego obejść. Stanowi ono dla mnie uzupełnienie codziennej pielęgnacji, dodatkowy zastrzyk nawilżenia. Niektóre z nich mają też szersze spektrum działania, niż tylko nawilżanie. Jak spisało się u mnie Intensywnie nawilżające serum przeciwzmarszczkowe na noc Go Cranberry, otrzymane do testów od Nova Kosmetyki?



Serum zamknięte jest w buteleczce typu airless o designie typowym dla serii Go Cranberry. Czysto i higienicznie, a dodatkowo pompka dozuje ilość produktu wystarczającą idealnie na jedną aplikację na twarz (w przypadku dekolt + twarz = 2 pompki).

30ml kosztuje 36,50zł.

Skład wygląda następująco:



W przeciwieństwie do wcześniej recenzowanych przeze mnie kosmetyków tej firmy nie znajdziemy tutaj składników posiadających certyfikat Ecocert.

Skład opiera się na mieszance humektantów (m.in. gliceryny, glikoli: pentylenowego i decylenowego, hialuronianu sodu) i emolientów (m.in. skwalanu, stearynianiu glicerolu czy oleju żurawinowego) zaprawionej witaminami E i C, ceramidami i aminokwasami pochodzącymi z hydrolizy kolagenu.

Koniec składu stanowią substancje zagęszczające oraz kompozycja zapachowa.

Serum ma konsystencję kremową, jednak dość rzadką, i jak większość kosmetyków tej serii pachnie dla mnie szarym mydłem ;).



Serum stosowałam na noc, solo (w upalne dni, kiedy moja skóra nie była w stanie wchłonąć nic więcej) lub pod krem. Ze względu na swoją lekką konsystencję w kilka minut wchłania się całkowicie, wprawdzie nie do matu (nie oczekiwałam jednak tego, w końcu to kosmetyk na noc), ale nie pozostawia tłustej warstwy. W czasie jego użytkowania nie zauważyłam żadnych negatywnych oznak ze strony skóry: zapchania/wysypu, podrażnienia etc., co liczy się mu bardzo na plus.

Produkt ten bardzo dobrze nawilża i delikatnie napina skórę, co szczególnie widać na moich "wrodzonych" podocznych zmarszczkach, nie wywołując żadnej reakcji ubocznej ze strony patrzałek ;). Poprawia koloryt cery, jednak nie zauważyłam jakiegokolwiek rozjaśnienia, którego spodziewałam się po kosmetyku ze sporą zawartością witaminy C. Jest to jednak w zasadzie mój pierwszy kosmetyk z taką zawartością tego składnika, więc może po prostu powinnam przejść dłuższą kurację ;).

Po ochłodzeniu w lodówce dzielnie walczy z opuchnięciami (w moim przypadku generowanymi przez chorobę i chroniczne niedobory snu), dlatego też ten sposób przechowywania stał się moim ulubionym ;).

Solidny produkt nawilżający o niewielkim wpływie przeciwzmarszczkowym ;).

Korzystacie z serum do twarzy?

22 komentarze:

  1. Kosmetyk wygląda bardzo ciekawie. Akurat potrzebuję czegoś na noc!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy ;-) Lubię wszelkie serum ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię tego typu kosmetyki ;)

      Usuń
  3. Wpływie przeciwzmarszczkowym, powiadasz? Może to iluzja, ale zauważyłam pierwsze zmarszczki pod oczami :( niby używam kremów itp, ale widać mi trzeba czegoś więcej ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam serum z Dermedic niby zmniejszające pory,ale jak dla mnie to ono jest nawilżające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je miałam i mam podobne spostrzeżenia ;)

      Usuń
  5. Przydałoby się takie serum-zamierzam zacząć kurację Skinorenem... (Acnedermu nigdzie nie ma, w hurtowniach braki)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo przydałby mi się taki. Mojej skórze ostatnio coś odbiło i całe czoło mi się łuszczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie niestabilna pogoda daje się skórze we znaki :/

      Usuń
  7. kurczę, a mi ono pachnie jabłkami... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie czuję ani odrobiny jabłek, a szkoda ;)

      Usuń
  8. Mam krem na dzień z tej serii, ale jest za ciężki i stosuje go na noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kremami do twarzy akurat nie miałam styczności ;)

      Usuń
  9. Ta firma mnie przesladuje! To chyba przeznaczenie :P
    Radi

    OdpowiedzUsuń
  10. Idealny dla mnie. Poszukuję produktu na noc. Ten wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie