Hair Medic kontra moje włosy ;)



Jakiś czas temu otrzymałam do testów preparat Hair Medic, który skierowany jest do osób walczących z wypadaniem włosów oraz chcących przyśpieszyć ich porost. Po sześciu tygodniach używania mogę napisać coś więcej na jego temat ;). Jak sprawdził się u mnie?


Odżywka zapakowana jest w białe, dość ascetyczne opakowanie z bezawaryjnym atomizerem, który rozpyla wcierkę dość punktowo, dzięki czemu nic się nie marnuje ;). Całość zapakowana jest dodatkowo w sztywny kartonik, na którym znajdziemy informacje o sposobie używania oraz składzie.

150ml tego toniku kosztuje słono: 397zł, dzięki rabatowi blogowemu można go kupić za 357,30zł. Produkt ten wg producenta należy jednak do półki kosmetyków włosowych, gdzie ceny sięgają 500zł za 47ml (:O), więc... mogło być jeszcze gorzej :P.

Skład wygląda następująco:


Jest to odżywka alkoholowa (mnie naskalpowe produkty etanolowe nie podrażniają, jednak warto przeprowadzić próbę uczuleniową, jak zwykle ;)), w której znajdziemy sporo ekstraktów: algowych (z listownic), z herbaty chińskiej, sosny gęstokwiatowej, żywotnika wschodniego, morwy białej, bylicy pospolitej, soi, sezamu, ziół i grzybów wykorzystywanych w medycynie chińskiej (rdestu wielokwiatowego, grzyba drzewnego, rehmanii) oraz perełkowca wąskolistnego.

W składzie znajdziemy również peptydy oraz kompozycję zapachową. Konserwowana benzoesanem sodu.

Wygląda trochę jak mocna, czarna herbata. Ma porządnie ziołowy zapach, który po kilkunastu minutach od aplikacji nie jest wyczuwalny w otoczeniu ;).


Producent zaleca aplikację 2-5 razy dziennie. Sama starałam się go używać dwa razy dziennie - z racji obrony i egzaminu doktoranckiego spędzałam sporo czasu w domu, więc lekkie obciążenie włosów przy codziennej aplikacji mi nie przeszkadzało. Muszę też przyznać, że nie było ono tak mocne jak przy innych wcierkach, które stosowałam.

Test tego produktu wypadł w okresie, kiedy dzięki przedegzaminowemu stresowi przy myciu zatykałam włosami odpływ w wannie za każdym razem (i w zasadzie to skłoniło mnie do udziału w testach) -.-. Dodatkowo w międzyczasie przypałętała się mocna kuracja antybiotykowa (zapalenie nerek...), która zwykle (zestaw leków brany po raz czwarty w życiu) także wzmagała u mnie wypadanie.

Aplikacja wyglądała u mnie bardzo standardowo - spryskanie skalpu, rozprowadzenie palcami i... tyle (moja skóra głowy nie lubi masaży). Nie odczuwałam po użyciu żadnego mrowienia/szczypania/chłodzenia/grzania, co niezmiernie mnie cieszy, bo nie lubię takich efektów :P.

Pierwsze objawy zahamowania wypadania zauważyłam po około 10 dniach i szczerze - myślałam, że to przypadek. Jednak w ciągu kilkunastu kolejnych dni liczba wypadających włosów zmalała ponad czterokrotnie i przy myciu wyciągałam z sitka ledwie kilka włosów. Sytuacja nadal się nie zmienia (kurację zakończyłam 10 dni temu, a w międzyczasie jeszcze przeszłam leczenie), więc ciężko przypisać ją przypadkowi.

W czasie jego stosowania zaliczyłam też chyba największy w życiu wysyp babyhairów (mój brat stwierdził, że "czoło zarasta Ci włosami" xD), które obecnie mają po około 2 cm i szczególnie na linii czoła przy spięciu włosów nie dają się niczym opanować. Gdy urosną bardziej i nic nieprzewidzianego nie zdarzy się w międzyczasie to prawdopodobnie będę mieć problem ze zrobieniem przedziałka :O.

Nie zanotowałam jednak wpływu na szybkość porostu włosów, co może być jednak związane z tym, że moje włosy z natury rosną dość szybko i chwilowo szybciej nie mogą ;).

Podsumowując - jestem bardzo zadowolona z efektów używania tej odżywki w zakresie ograniczenia wypadania włosów i porostu nowych, niemniej nie jest to produkt na moją kieszeń ;).

Słyszałyście już wcześniej o tym specyfiku? Podejrzewam, że tak ;)

43 komentarze:

  1. Efekty wyglądając ciekawie, ale za to cena przeraża :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie można mieć wszystkiego xD

      Usuń
  2. cena porażająca :D gdyby nie ona, byłby już mój ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja slyszalam.. i kazdy wychwala, ale cena nie na moja kieszen:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zastanawiam się jak produkt wpłynąłby na mój skalp, chodzi mi głównie o swędzenie i wysuszenie, które występowało po alkoholu we wcierkach. Choć teraz wiem jak temu przeciwdziałać, miałabym lekkie obawy. Ale jako włosomaniaczka i trycholog zapewne dalej będę śledziła efekty działania tego produktu :-)
    Cieszę się, że u Ciebie się sprawdziła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że dla tak drogich produktów powinny być dostępne próbki. Ciężko w ciemno wyrzucać taką kasę w razie niepożądanej reakcji skóry...

      Usuń
  5. Kojarzę opakowanie z apteki. Opisane przez Ciebie efekty, dla mnie, wyglądają fantastycznie i gdyby nie cena, na pewno bym go kupiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cena ceną, ale 2 do 5(!!!) razy dziennie??? Kogo na to stać? Bo na pewno nie tych, którzy pracują i ich portfel jest w stanie znieść taki wydatek. Dla mnie niewykonalne jest 2 raz dziennie, a 5 traktuję w kategoriach niezbyt udanego dowcipu. Sama teraz stosuję sterydy przeciw wypadaniu i chętnie zamieniłabym je na coś naturalnego i tak skutecznego, jak piszecie, ale ta częstotliwość stosowania jest zaporowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ejjj no, to zęby myjesz 1x dziennie? rano i wieczorem to chyba każdy może :) ja właśnie korzystam od 2 -tyg i tylko 2 x dziennie i jak na razie obiecująco. Włoski już nie wypadają !!

      Usuń
    2. Zawsze można wypróbować z mniejszą częstotliwością ;)

      Usuń
  7. Zbyt duża cena, znam inny produkt, który hamuje wypadanie włosów, u mnie się sprawdził i jest o wiele tańszy. Wiadomo, że nie daje tak szybkich efektów, ale jednak tyle kasy bym na niego nie wydała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba jednak zostanę przy kozieradce...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o nim, ale ciekawa jestem czy on jest skierowany tylko do osób którym wypadają włosy sezonowo czy też do osób które łysieją, mówiąc wprost. Cena zabójcza, ale jeśli by działał, to bym go pewnie kupowała, bo moja pancerna głowa jest na wszystko oporna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co czytałam, jest właśnie bardziej skierowany do osób z problemami większymi niż sezonowe wypadanie.

      Usuń
  10. Za taką cenę na pewno nie ;) Chyba, że zaczęłabym łysieć - wtedy pewnie wydałabym każde pieniądze na coś co mi pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi...
      Faktycznie cena jak za łzy jednorożca :P

      Usuń
    2. Łzy jednorożca - made my evening! xD

      Usuń
  11. Efekty kuszą, ale obawiam się, że mnie na ten produkt nie stać:D

    OdpowiedzUsuń
  12. cena skutecznie odstrasza :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziękuję ze względu za cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze, efekty kuszą, ale ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  15. Chetnie bym wyprobowala, choc obawiam sie, czy skalp bylby "zadowolony" ;) Cena jednak nieco wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  16. No co Wy w kółko z tą ceną? Ważny jest EFEKT, A ten jak widać jest !! Jak ma wystarczyć na całą kurację a hair'y poprawią kondycję to ... Ja tam jeszcze poszperam w internecie i jak znajdę więcej potwierdzeń że działa to poproszę "lubego", zeby zamiast perfum na urodziny zakupił ten tonik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz problem z wypadaniem, Anonimko? ;)

      Usuń
  17. A czy zapach sie uaktywnia kiedy się np. spocisz? Dużo ćwiczę na siłowni i trochę się krępuję takich intensywnych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie, ale musisz wziąć poprawkę na to, że moje włosy bardzo słabo "łapią" zapachy.

      Usuń
  18. Ja stosowałam 2 razy dziennie, a zdarzało się ze tylko RAZ. Również pracuje i ciężko mi było sumiennie nakładać tonik rano przed wyjściem do pracy ( u mnie tonik powodował, że miałam sztywne włosy u nasady) więc zazwyczaj robiłąm to wieczorem przed snem, a rano bez dużo wcześniejszego wstawania mogłam umyc spokojnie włosy. Przez to trochę dłużej czekałam na efekty. Coś kosztem czegoś, ale efektów się doczekałam, kuracja była trochę męcząca, ale z perspektywy czasu UWAŻAM ŻE WARTO BYŁO. Niemniej jednak faceci mają wygodniej z tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i u Ciebie dał tak dobre rezultaty ;)

      Usuń
  19. Cena kosmiczna, ale Twoja recenzja zachęca. Jak zacznę łysieć to może się skuszę ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu komentarze przeważają ;)

      Usuń
  20. Efekty rzeczywiscie kuszace, ale ta cena jednak 'ciut' za wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam chciałabym dodać (bezpłatnie) tego bloga do blogosfery kosmetycznej- www.kosmetoblogi.blogspot.com jeśli wyrazi Pani zgodę proszę o wiadomość z linkiem do bloga. Zapraszam na stronę i na fb Kosmetoblogi. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Na początku pomyślałam, że chyba zapomniałaś o jakimś przecinku. Ale niestety.. nie zapomniałaś. Tam nie ma przecinków. Szkoda,że nie ma próbek. Jak będę mieć prawdziwe problemy z wypadaniem włosów, to sięgnę, o ile nic tańszego nie znajdę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam! jestem bardzo ciekawa jak się zachowuje skóra i włosy po odstawieniu tego produktu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypadanie nadal utrzymuje się w normie, ale nie jest już tak minimalne ;)

      Usuń
  24. Proszę popraw opis składu tej wcierki. Zapis "drzewo herbaciane" określa u nas zupełnie inną roślinę (Melaleuca) o innych właściwościach. Camelia to po prostu herbata.

    Jeżeli faktycznie działa dla osób, które drastycznie tracą włosy cena nie gra roli. Dla mnie problemem może być alkohol, faktycznie, jak piszesz, powinny być próbki tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam. Ja uległem reklamie tego produktu. Niestety po 3 miesiącach regularnego stosowania nie ma żadnych efektów. Za te pieniądze polecam pójść do dermatologa/ trichologa i zrobić badania włosów i skóry. Na pewno będą to lepiej zagospodarowane pieniądze. Dla zastanawiających się - NIE WARTO

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie