Moje mydełka do podstawowej pielęgnacji twarzy: Czyste Mydło, Olivolio, Aleppo 5%




Przez moje bogate zbiory mydlane przetoczyło się sporo mydełek - od takich, które sprawdzały się świetnie, rozjaśniały cerę, niwelowały zmiany trądzikowe, "prały, sprzątały i gotowały" aż po takie, które nadmiernie przesuszały. Dziś przedstawię Wam kilka mydeł, które nie dają rewelacyjnych, wielopłaszczyznowych efektów, a mimo to ich używam ;). Ich działanie opiszę wspólnie, ponieważ jest podobne ;).

Czyste Mydło, Mydło różane


Mydełka od Czyste Mydło zapakowane są z szary, sztywny papier, będący jednocześnie etykietą produktu.

100g kosztuje 10zł.

Skład:


Bazę mydlaną stanowi oliwa z oliwek i oleje: palmowy, kokosowy i rycynowy zmydlone wodorotlenkiem sodu. Dodatkowo znajdziemy w nim glicerynę i olejki eteryczne: paprykowy i różany. Jest to prawdziwe mydło.

Kostka jest twarda, wygląda trochę jak lody śmietankowo-truskawkowe i ledwie wyczuwalnie pachnie różami ;). Nie przyjmuje postaci mazi mimo trzymania w łazience (na mydelniczce).


Czyste Mydło, Mydło Mleko i Miód


Opakowanie - charakterystyczne dla wszystkich mydełek tej firmy, cena również ta sama: 10zł za 100g.

Skład:


To mydełko bazuje na olejach: oliwie, kokosowym, rycynowym, masłach shea i kakaowym, zmydlonych wodorotlenkiem sodu. Dodatkowo zawiera glicerynę oraz kawę. Również jest prawdziwym mydłem ;).

Twarda kostka jest odporna na rozpływanie się pod wpływem wody, pachnie... majerankiem. Z mlekiem czy miodem nie ma nic wspólnego ;).


Olivolio, Zielone mydło


Opakowanie: naprawdę ładny i trwały kartonik "z okienkiem".

100g kosztuje 8zł.

Skład: 


Jest to mydełko palmowe z dodatkiem oliwy z oliwek, chlorku sodu oraz barwnika. Jest prawdziwym mydłem.

Ładna, zielona kosteczka pachnie... po prostu mydłem ;) Również się nie "ciapie". 


Alep, 5% oleju laurowego


Kostka Alep zapakowana jest w sztywny, szary kartonik, dość odporny na czynniki zewnętrzne.

190g kosztuje 19zł.

Skład:


Oliwa, olej laurowy, wodorotlenek sodu - krótko, zwięźle i na temat :D. Mydło prawdziwe, całkowicie naturalne.

Kostka lekko się kruszy pod palcami i ma tendencję do przechodzenia w stan ciapy mimo trzymania na mydelniczce z odprowadzeniem wody. Pachnie mydlanie i może odrobinę ziołowo.


Mydełka te to taka moja oczyszczająca podstawa pielęgnacji. Zacnie myją, oczyszczają, nie przesuszają nadmiernie i nie podrażniają. Wartym zauważenia jest jednak fakt, że mydło Alep jest z nich najdelikatniejsze. Jeśli ktoś z Was boi się zbyt mocnego działania mydła, to polecam właśnie zacząć od mydełka z 5% oleju laurowego. Należy jednak pamiętać, że mydlana pielęgnacja nie sprawdzi się u każdego ;). 

Nie mają jednak jakiegoś piorunującego działania na moje zaskórniki. Owszem, sytuacja w czasie ich używania w żaden sposób się nie pogorszyła, ale też w znaczący sposób nie poprawiła :P. Zaskórniki są zmniejszone, ale nie jest ich mniej. Sprawdzają się w okresie dużego nasłonecznienia, gdy nie chcę kombinować nadmiernie z pielęgnacją i myślę, że sprawdzą się także jesienią oraz zimą. Nie są jednak dla mnie głównym frontem walki z trądzikiem ;).

Z każdej kostki odkrajałam kawałki do stosowania, więc spodziewajcie się kolejnego rozdania mydlanego ;)

Szukam prawdziwego mydła, pięknie pachnącego. Możecie mi coś doradzić? ;)

14 komentarzy:

  1. Polecam mydła z Pszczelej Dolinki :) Pięknie pachną. Od 8.07 ma być darmowa dostawa, wiec warto się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się podoba zapach Himalaya miód i mleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twarzy bym raczej mydłem nie umyła, ale ciało owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłabyś pomóc? Szukam czegoś do stylizacji włosów, ale wszystkie żele ostatnio mają alkohol (Joanna również), mam ciężkie włosy do tyłka, dość gęste, skręt 2a/2b i lekkie żele się u mnie nie sprawdzają, jak ich nie wystylizuje to wyglądam jak pół dupy zza krzaka. :) Brzydko się układają a również z racji długości kosmetyki do włosów schodzą u mnie szybciutko i chciałabym coś taniego. Polecisz coś? Poza tym odkształcają się po wszelkich koczkach, warkoczach, w rozpuszczonych nie zawsze mi wygodnie. Na początku pielęgnacji po koczku się fajnie kręciły, teraz są pogniecione (myślę, że z racji spadku porowatości), jest na to jakiś sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczę się ostatnio żelami w słoikach: Rossmann zielony i biały Hegron, za grosze ;).

      W drugim przypadku Ci nie pomogę, po spięciu moje włosy nadają się tylko do... ponownego spięcia lub mycia, taka ich uroda ;)

      Usuń
    2. A czy one są ciężkie? Chciałabym coś w stylu Joanny.

      Usuń
    3. Joanny nigdy nie miałam, ale moje włosy nie lubią ciężkich stylizatorów ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. O tak, jeszcze w domu mam kilka :P

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie