Elancyl: żel tonizujący, kremy: na uporczywy cellulit i Cellu Slim Płaski Brzuch - analizy składów



Z możliwość sprawdzenia składu danego kosmetyku przed zakupem korzysta zapewne większość z Was ;). Czasami jednak w przepastnych odmętach internetu ciężko jest znaleźć dogłębną analizę jakiegoś mazidła, dlatego staram się regularnie podrzucać Wam tego typu posty - zwykle z kosmetykami mniej popularnymi. Dziś mam dla Was analizy 3 produktów marki Elancyl, o które prosiło kilkoro z Was (głównie ze względu na cenę). Na tapecie wyląduje  żel tonizujący oraz dwa kremy: na uporczywy cellulit oraz Cellu Slim Płaski Brzuch.


Elancyl, Cellu Slim Ventre Plat (krem Cellu Slim Płaski Brzuch)


Skład:


Tuż po wodzie znajdziemy w nim etanol, trójglicerydy, kofeinę, silikon oraz humektant. Alkohol etylowy tak wysoko w składzie może budzić uzasadniony niepokój, jednak przy tak wysokiej zawartości kofeiny został po prostu wykorzystany do jej rozpuszczenia (a dodatkowo szybko paruje ze skóry, dając wizualny efekt szybkiego wchłaniania). Przynajmniej ma to jakieś uzasadnienie ;). Po zapachu znajdziemy ekstrakty z: cekropki, bluszczu, jabłka i pieprzowca oraz dwa kopolimery. Całość doprawiona jest gliceryną, skrobią, fosfolipidami, kwasem salicylowym i witaminą E. Zawiera konserwanty (bez parabenów). 

Kosztuje 70-100zł za 150ml, w zależności od miejsca. Słono, ale wysoka zawartość kofeiny daje (przynajmniej teoretyczną) nadzieję na oczekiwany efekt. Pamiętajcie jednak - krem, bez zmian w stylu życia, Was nie wyszczupli. Ujędrni skórę, poprawi jej wygląd, ale nie jest cudotwórcą.

Elancyl, Slim Design Krem na uporczywy cellulit


Skład:


Ten krem ma skład podobny do wcześniej omawianego. Etanol zamienił się miejscem z trójglicerydami, silikon na początku składu również występuje. Dodatkowy emolient poprzedza kofeinę (ponownie naprawdę wysoko w składzie - etanol zapewne znów był potrzebny do jej rozpuszczenia), a tuż za nią znajdziemy glikol propylenowy (humektant), regulator pH, kolejny emolient i filmformery (kopolimery i silikon). Po zapachu znajdziemy glicerynę, ekstrakty z: bluszczu, jabłka i salacji. Zawiera olej słonecznikowy, kwas salicylowy i witaminę E. Zawiera konserwanty (bez parabenów).

Kosztuje 80-110zł (200ml), w zależności od miejsca. Oceniam go w zasadzie tak samo jak wcześniej opisany krem tej marki. Mogę jedynie dodać, że patrząc po składzie powinie być (teoretycznie) bardziej treściwy od wersji Cellu Slim.

Elancyl, Tonizujący żel pod prysznic


Skład:


Skład dość typowy jak na żel pod prysznic: woda, SLES (mocny detergent anionowy), betaina kokamidopropylowa (delikatniejszy detergent amfoteryczny) i... kompozycja zapachowa już w pierwszej linijce składu. Dalej znajdziemy etanol, konserwanty, barwniki, kolejny delikatny detergent, ekstrakt z bluszczu, kwas salicylowy, chlorek sodu i paraben (konserwant). 

Nie mam pojęcia co w tym produkcie miałoby kosztować 30-40zł (200ml), prócz oczywiście marki ;). Odrobina ekstraktu z bluszczu nie poprawia jego oceny, podobny produkt możemy kupić za grosze w każdym markecie. Takie niemiłe zaskoczenie na zakończenie tego posta.

Podsumowując - o tonizującym żelu pod prysznic ciężko jest powiedzieć coś dobrego, natomiast dwa pozostałe kremy, ze względu na wysoką zawartość kofeiny mogą dać deklarowane efekty. Zamierzam je przetestować na sobie, więc... zobaczymy ;).

Znacie kosmetyki marki Elancyl? Dla mnie to pierwszy kontakt z tą marką.

loading...

19 komentarzy:

  1. Kofeina w dużej dawce może zadziałać, choć cudów nie można oczekiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie testowałam tych kosmetyków. Ale zastanawiam się czy nie lepszy efekt uzyskamy idąc na zabieg z falami radiowymi? Podobna cena a efekt podobno widać gołym okiem... Hmmm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zabiegów tego typu na razie nie mam przekonania - może kiedyś zmienię zdanie ;)

      Usuń
  3. Marki nie znam, ale przez cenę czuję, że nie poznam zwłaszcza, że wszystkie te obietnice nalezy brac z ogromnym dystansem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko nie przyznać Ci racji...

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nieszczególnie mnie to dziwi, chociaż ja o Elancylu słyszałam od dawna ;)

      Usuń
  5. Mi się udało wygrać ten zestaw na wizażu, podoba mi się zapach tych kosmetyków. Używam ich już jakieś 2 tygodnie i na dzień dzisiejszy nie mam cellulitu ! Na pewno coś pomaga ale myślę że głównie długie spacery ( minimum 10 kilometrów dziennie) najwięcej dają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś? Bo w ciągu dwóch tygodni się go pozbyć to zastanawiająco szybko ;)

      Usuń
  6. Hmmm, na wizazu ma bardzo dobre opinie. No ja mimo malej wagi mam problem z cellulitem, zwlaszcza jak ostatnio schudlam 4 kg. Jestem raczej aktywna, wiec zwalam wine na geny i siedzacy tryb pracy :P Wlasnie chcialam sie przekonac do szczotkowania ciala. Ale ten krem tez mnie kusi. Myslisz, ze taka duza ilosc kofeiny moze zle wplynac na pajaczki na nogach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, bo nie widać w nim składników o szczególnie rozgrzewającym działaniu ;)

      Usuń
  7. Pierwsze słyszę o tej marce, ale ze względy na ceny i tak nie mogłabym sobie pozwolić na te kosmetyki, a cellulit mam niestety duży niezależnie od wagi, diety, ćwiczeń diety i ilości wypijanych płynów, więc to raczej geny:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie analiza składów to wciąż czarna magia, więc takie posty są bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wierzę w żadne kremy wyszczuplające :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wyszczuplenie również nie wierzę, ale w ujędrnienie i owszem ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie