Moje wyjazdy: ekwipunkowe must have oraz zakupowe plany



Dopiero stosunkowo niedawno poznałam uroki częstszego podróżowania ;). Wcześniej, w czasach szkoły, zaliczałam jedynie organizowane przez nią wycieczki, a później, przez lata studiów, jakoś mi to nie wychodziło. Potem jednak, już wraz z M., zapałaliśmy pasją do zwiedzania zamków (na razie polskich) oraz zdobywania górskich szczytów (na razie tych mniej wymagających ;)). Wraz z nimi poczyniliśmy różnego rodzaju zakupy ekwipunku wyjazdowego. Tak się złożyło, że często korzystaliśmy z oferty sklep-presto.pl i dzisiaj, w ramach współpracy, pokażę Wam część nabytków oraz planowanych na przyszłość zakupów - z prośbą o poradę ;). Ten sklep ma dla nas jeszcze jeden duży plus - swoją główną siedzibę na w Krakowie, jednak we wszystkich większych polskich miastach ma punkty odbioru osobistego

Pierwszym zakupem był oczywiście... plecak. Czy potraficie wyobrazić sobie, że przez tyle lat życia na walizkach (Kraków-dom rodzinny) nie miałam plecaka? xD Obecnie również uważam to za głupotę z mojej strony - tylko plecy mnie bolały od toreb noszonych na jednym ramieniu ;). Teraz bez mojego Martes Virno II, w zasadzie nie ruszam się z domu - latam z nim do pracy, jeżdżę do domu i zabieram na wycieczki. Mieści bez problemu laptopa, setki książek, kartkówek, sprawdzianów i sporo prowiantu ;).



Bez nawigacji ani rusz - zdecydowaliśmy się na chyba najbardziej standardowy produkt TomTom Start 25M, głównie z polecenia mojego brata. Nie za duża, nie za mała, z dożywotnimi aktualizacjami sprawdza się u nas na razie bezawaryjnie ;).


Zakup może nie tyle na wyjazdy, co z wyjazdem związany. Pomimo mieszkania w Krakowie i sporego doświadczenia ze smogiem nigdy nie widziałam go w takiej skali jak na zeszłorocznym wyjeździe do Dobczyc (na zamek, a jakże ;)). Po powrocie zakupiłam maskę antysmogową Dragon i faktycznie, czuję się lepiej - chociaż w grodzie Kraka w tym roku smog jest nieco mniejszy (co szczególnie widać po tym, że rzadziej muszę zmieniać filtry :D). Chętnie poznam jednak Wasze typy w tej kategorii.


Kurtka narciarska była zakupem, przed którym wzbraniałam się rękami i nogami ;). Niezbyt lubię okrycia wierzchnie w stylu w pełni sportowym, unikałam ich od czasów podstawówki (od kiedy mama przestała rządzić moim ubiorem :D), jednak po peanach pochwalnych M. na cześć narciarskiej puchówki również sprawiłam sobie takową, a dokładniej kurtkę narciarską 4f, bo tylko ta przyciągnęła moją uwagę. Wykorzystuję ją jednak tylko na wyjazdy - do pracy preferuję płaszcz.


W sferze planów jest natomiast polar. Obecnie korzystam z firmowego odzienia jeszcze z mojej pierwszej pracy, ale latka lecą i zniszczenia stają się widoczne. Rozmyślam nad widocznym na zdjęciu polarze 4f, ale chyba wolałabym coś dłuższego o jakieś 5-10cm. Zadecyduję po przymierzeniu :D.


Trekkingowe buty za kostkę muszę kupić koniecznie - i to już na dniach ;). Na razie mam tylko niskie, a chciałabym zadbać o ochronę stawu skokowego przy ewentualnych poślizgach. Wybieramy się na mały urlop-niespodziankę za 2,5 tygodnia (nie wiem gdzie, ale wiem, że wędrówek będzie sporo ;)) i myślę, że przy obecnej, delikatnej polskiej zimie fuksjowe (:D) buty Elbrus Gabby Mid dałyby radę. W kwestii tego zakupu chętnie jednak posłucham rad osób bardziej doświadczonych w wędrówkach ;).


Kolejne nabytki pewnie będą pojawiały się z czasem (marzą mi się rękawice narciarskie, namiot i nowy rower), ale myślę, że będą trochę odłożone w czasie. Najpierw zaopatrzę się w to, co jest (prawie) niezbędnie potrzebne ;).

Jak wyglądają Wasze urlopy i wyjazdy? Stawiacie na aktywny wypoczynek czy wolicie poleniuchować? ;)

16 komentarzy:

  1. Pracowalam w 4f 2 lata i o ile spodni czy butów trekkingowych bym Ci nie poleciła (chyba że dla swieżaka, który też nie za często wyjeżdża) tak polary mogę zarekomendować, bo są ciepłe i porządnie wykonane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też by mi się przydały takie buty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nas obie czekają poszukiwania :D

      Usuń
  3. Uwielbiam wypady w góry, szczególnie od czasu kiedy chodzenie po nich zaczęło wymagać walki z dodatkowymi trudnościami i doceniłam to, że mogę jeszcze gdzieś się wdrapać :). W kwestii butów mogę polecić te marki Salomon, trochę kosztują (kupowałam na allegro żeby było taniej i był mój nietypowy rozmiar) po rozchodzeniu są tak wygodne, że chodzę w nich czasem na codzień przy gorszej pogodzie oraz mają świetne podeszwy o dobrej przyczepnosci. Jeśli możesz wybierz buty z membraną gore-tex, tą też można przemoczyć ale wymaga to więcej wody i dłuższego czasu niż w innych butach. Pod kątem górskich wędrówek warto też rozważyć zakup plecaka z pasem piersiowym i biodrowym bo ułatwiają calodzienną wędrówkę z obciążeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, dziękuję - zainteresuję się tymi Salomonami ;).

      Usuń
    2. Całkowicie się zgadzam, Salomony na gore-texie to moje ukochane buty do szwedania się po górach i nie tylko! Moje wyrwałam w super cenie tu w UK, warte każdej ceny. Nie polecam natomiast Merrelkow, aczkolwiek znam ludzi którzy mówią że wygodne, mnie koszmarnie poobcieraly i omijam szerokim łukiem. Nie wiem czy popularne w Polsce ale odzież techniczna z Jacka Wolfskina lub Marmot są super ��

      Usuń
    3. Moje stopy są właśnie z tych zbyt delikatnych (wiecznie obtarte...), więc Twoją opinię będę mieć szczególnie na uwadze ;)

      Usuń
  4. ukazał się raport uikok na temat masek i niestety, ta z dragona wypadła jako jedna z dwoch najgorzej. nie spełnia swojej funkcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to się rozglądnę za inną, dzięki!

      Usuń
  5. Ja mam takie: http://www.keen.pl/towar/women-wanderer-mid-wp-out/ i są genialne. Warto poszukać na Zalando i w innych miejscach bo można je kupić duzo taniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abstrahując od zapewne funkcjonalności - są piękne <3 Dzięki :D

      Usuń
    2. Dlaczego od funkcjonalności? W zeszłym roku chodziłam w nich po Tatrach gdy kwitły krokusy a zima dopiero ustępowała wiośnie. Bardzo dobrze trzymały się na z lekka oblodzonych szlakach. Później w październiku była jeszcze raz, co prawda z wózkiem więc bez szaleństw ale dobrze dawały sobie radę

      Usuń
    3. Nino, przecież mój komentarz nie był nacechowany negatywnie! ;) Skupiłam się po prostu na ich wyglądzie ;)

      Usuń
    4. hehe, no tak. Po przeczytaniu po raz drugi Twojej odpowiedzi nie wiem dlaczego uznałam, że uważasz, że są niefunkcjonalne... Zwalmy to na "budyń z mózgu" na macierzyńskim :)

      Mam nadzieję, że się pochwalisz jak się zdecydujesz bo bardzo lubię posty odskakujące od głównego nurtu bloga. Pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie