Isana Style 2 Create, Żel do włosów Hidden Control - polecana... tragedia



Będąc w wielkiej żałobie po wycofaniu słoiczkowych żeli do włosów z Rossmanna (a szczególnie żółtego, o którym pisałam TUTAJ) szukam jego zamienników. Resztki są na wykończeniu mimo bardzo oszczędnego używania xD. Z racji braku pomysłu na nowy stylizator zainspirowałam się różnymi kręconymi grupami i forami, w wyniku czego do moich zbiorów trafił żel Isana Style 2 Create Hidden Control. 


Wolę żele w słoiczku - wtedy mogę wykorzystać produkt do ostatniej kropli i jakoś (co bardzo dziwne) lepiej mi się wtedy dozuje stylizator :D. Opakowanie jest dla mnie nieco zbyt krzykliwe, ale rozumiem zabieg - jest do produkt skierowany raczej do młodzieży. Niemniej jednak jest trwałe i całkiem czytelne ;).

150ml tego żelu kosztuje 8-10zł w Rossmannie, w zależności od promocji.

Skład:


Sporo nawilżaczy (glikol propylenowy i pantenol) zaprawione filmformerami (z których żaden nie jest silikonem - taka ciekawostka) z dodatkiem modyfikowanego oleju rycynowego oraz kompozycji zapachowo - konserwującej. Nie mam się do czego przyczepić - nawet taka odrobina alkoholu benzylowego nie zrobi krzywdy włosom ;).

Ma średnio gęstą konsystencję i nieco męski zapach, który po chwili jest już niewyczuwalny.


W mojej stylizacji włosów w zasadzie nieodzowne są "sucharki" - czyli nieco usztywnione loki po wyschnięciu, które następnie odgniatam. Stylizator wtedy nieco "puszcza" i włosy stają się miękkie, a jednocześnie są utrwalone. Przez te prawie 7 lat pielęgnacji nigdy nie miałam problemu z ich wygnieceniem, aż... do tego produktu xD. Za pierwszym razem autentycznie myślałam, że to kwestia ilości, ale nie - to kwestia produktu. Sztywne badyle były u mnie wręcz gwarantowane :D. Rzadko wyrzucam kosmetyki przed ich zużyciem, ale ten żel po bodajże pięciu próbach zaliczył kosz ;).

Wiem jednak, że ma on sporo zwolenników, u których sprawdza się wspaniale stosowany chociażby na ociekające wodą włosy. U mnie to odpada - stylizator koniecznie muszę nakładać na dobrze obsuszone z wody włosy (po 2-3 ręcznikach i ploppingu w koszulce :D), bo inaczej mam na głowie piękne loki z zerową wręcz objętością, co wygląda karykaturalnie xD. 

Mam Wam do przedstawienia jeszcze jedną minę w moich poszukiwaniach idealnego stylizatora, a w planie na zakupy mam żele Hegron. Może macie dla mnie jeszcze jakieś typy? ;)
Więcej »

Spa i Uroda: pierwszy artykuł! ;)



Chciałabym się dzisiaj pochwalić - spełniło się jedno z moich blogowych pragnień ;). Nie ukrywam - o artykule w czasopiśmie lub magazynie urodowym marzyłam chyba od początku moich kosmetyczno-piśmienniczych zapędów ;). W katalogu  Spa i Uroda, który możecie obejrzeć TUTAJ, poza moim tekstem dotyczącym pielęgnacji cery naczynkowej (pierwowzór znajdziecie na blogu TUTAJ), znajdziecie świetne artykuły moich koleżanek-blogerek ;).



Bardzo się cieszę, ale nic nie pobije reakcji moich rodziców, którzy byli przy czytaniu autentycznie wzruszeni ;). Nie udałoby się to jednak bez Was - moich Czytelników <3. Serdecznie Wam dziękuję i obiecuję... pisać nadal i robić to, póki będzie mnie to rajcowało (a na razie nic nie wskazuje na to, że mi się w tej materii odmieni ;)). 

Biorę się więc do roboty, a Wam życzę udanej niedzieli!
Więcej »

Loton Oil Therapy, Coconut&Sweet Almond Oil - przyjemna mieszanka do olejowania włosów ;)



Z racji, że włosy są ostatnio u mnie na topie (głównie dzięki promocji w Rossmannie - TUTAJ znajdziecie moje łupy z tej promocji oraz linki do innych postów z nią związanych) mam dla Was kolejną włosową recenzję. Olejowanie włosów nadal zajmuje w mojej pielęgnacji poczesne miejsce. Długo preferowałam czyste, kuchenne oleje - co wiązało się również z aspektem ekonomicznym, ponieważ nakładałam naprawdę dużo oleju. 

Obecnie, przy utrzymującej się tendencji moich włosów do niedomycia, znacząco ograniczyłam ilość aplikowanych dóbr olejowych ;). Dzięki temu bardziej przychylnym okiem spojrzałam na różnego rodzaju mieszanki olejowe, także te dedykowane do włosów. Kiedyś wydawały mi się za drogie przy moim przerobie olei, teraz patrzę na nie łaskawiej ;). Na jednej z Rossmannowskich przecen zakupiłam Olejek do włosów i ciała Coconut&Sweet Almond Oil z linii Oil Therapy od Loton. 


Ciemna, plastikowa buteleczka z wydajną pompką to bardzo dobre rozwiązanie - w końcu nie mam wszystkiego wokoło (łącznie z etykietą) ufajdanego olejem ;). Ciemne opakowanie spowalnia także rozkład substancji tłuszczowych. Całość wygląda ładnie i solidnie - buteleczkę już opróżniłam i wykorzystam do dozowania kolejnych olei. 

125ml tego olejku kosztuje około 15zł (bez promocji), w czasie promocji sporo taniej ;).

Skład:


Oleje: kokosowy, słonecznikowy, i migdałowy wzbogacone trójglicerydami, ekstraktem z rozmarynu, witaminą E i kompozycją zapachową - ot i cały skład ;). Całkiem krótko, zwięźle i na temat, aczkolwiek warto przemyśleć zakup tej mieszanki pod kątem preferencji własnych włosów. Zawiera sporo oleju kokosowego, który nie wszystkim włosom odpowiada - podobnie jak słonecznikowy czy migdałowy. Dobór odpowiedniego oleju jest chyba jednym z najtrudniejszych etapów świadomej pielęgnacji włosów - jeśli oczywiście w ogóle ma się w planie olejowanie kudeł ;).

Pachnie dość intensywnie, słodko i cukierkowo, ale po paru chwilach zapach nie jest już wyczuwalny na włosach. Pomimo sporej zawartości oleju kokosowego ma lejącą, rzadką konsystencję - dla mnie to plus ;).


Stosowałam go przed myciem na włosy w różnych konfiguracjach: solo na suche i wilgotne włosy, na podkład (spray bądź miks odżywkowy) czy jako dodatek do odżywczych miksów. Dla mnie to produkt wręcz bombowy - ta mieszanka olei bardzo odpowiada moim lokom :D. Skręt, blask, pogodoodporność i miękkość na odpowiednim poziomie (nie lubię efektu nadmiernego rozmiękczenia włosów, czyli popularnej "kaczuszki") sprawiły, że intensywnie zastanawiałam się nad zakupem drugiej wersji Lotonu na obecnej promocji (tylko zapas innych olei mnie powstrzymał - zakupię po przeprowadzce xD). 

Dedykowany jest do włosów i ciała, ale tak skupiłam się na tym pierwszym rejonie, że na skórę nie użyłam go ani razu. Ominęła go również fucha w zabezpieczaniu końcówek po myciu, bo do powrotu do tego rytuału dopiero dorastam ;).

Jeśli ktoś z Was zamierza jeszcze wziąć udział w ostatnich godzinach Rossmannowej promocji - warto się nim zainteresować ;)

A własnie - jakie oleje Wasze włosy lubią najbardziej? ;)
Więcej »

2+2 gratis na pielęgnację włosów w Rossmannie: moje łupy ;)



No i stało się - poczyniłam zakupy w ramach promocji 2+2 gratis na produkty włosowe w Rossmannie ;). Możecie wziąć w niej udział do 19 marca (więcej informacji TUTAJ), a poniżej znajdziecie zestawienia interesujących produktów (wg mnie), które można na niej zakupić:



Wykorzystałam zarówno swoją kartę, jak i mojego M. Nie obyło się jednak bez komplikacji - po złożeniu zamówienia internetowego (na kartę M.) okazało się, że brakuje jednego produktu i musiałam powtórzyć operację, wybierając odbiór w innym Rossmannie ;). Przytargałam ze sobą 8 produktów, za które zapłaciłam dokładnie 45,66zł. Dumna z siebie nie jestem, ale chyba każdemu należą się małe przyjemności :D. Nawet, jeśli skutkują zawaleniem łazienki kosmetycznym dobrem xD.

Moje łupy prezentują się następująco - może kogoś zainspirują ;)


Jak widać byłam dość monotematyczna: na czoło wysunęły się produkty marek własnych Rossmanna: Alterry oraz Isany, a całość dopełniła trójeczka od Farmony z linii Radical.

Isana Professional, Intensywna kuracja do włosów suchych i zniszczonych Oil Care


Skład:


Następca Isanowskiej kuracji do włosów z olejkiem arganowym, którą niedawno recenzowałam TUTAJ. W porównaniu do pierwowzoru ma dodany alkohol benzylowy na przedostatnim miejscu w składzie. Już otrzymuję od Was informacje, że niczym nie różni się w działaniu od wersji w tubce. Po więcej informacji o składzie i efektach działania zapraszam do TEGO posta.

Isana Professional, Maska nawilżająca do włosów 13w1


Skład:


Ciekawy produkt o dość fajnie zbilansowanym składzie - przynajmniej na papierze ;). Emolienty syntetyczne (estry i alkohole tłuszczowe) uzupełnione olejem z pestek moreli oraz nawilżaczami (np. pantenolem, glikolem propylenowym i gliceryną), ekstraktem ze stokrotki i keratyną hydrolizowaną faktycznie tworzą kosmetyk wielozadaniowy. Uważam jednak, że z tym "13w1" to producenta nieco poniosło ;). Niemniej jednak z ciekawością przetestuję.

Isana Professional, Ekspresowa kuracja nawilżająca do włosów w sprayu


Skład:


Wprawdzie skład zaczyna się od silikonu, ale potem jest już tylko lepiej: oleje: arganowy, z pestek moreli i babassu wzbogacone pantenolem oraz proteinami pszenicy spowodowały, że trafiła do mojego koszyka. Zamierzam stosować przed myciem, ale pewnie zdecyduję się również na aplikację po myciu ;). Moje coraz dłuższe kudły mogą zacząć wymagać jakiegoś zabezpieczania po myciu xD.

Alterra, Szampon dodający objętości Bio Papaja i Bio Bambus


Skład:


Już raz go kupiłam stosunkowo niedawno, ale na jednym z wyjazdów zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach i nie użyłam go ani razu xD. Mam nadzieję, że SCS domyje moje włosy, a dobroci w składzie (głównie ekstrakty) oraz pochodna gumy guar nie obciążą mi w zastępstwie włosów ;). Odrobina etanolu pod koniec składu krzywdy mi nie zrobi ;).

Alterra, Maska do włosów suchych i zniszczonych


Skład:


Jak postanowiłam - tak zrobiłam ;). W najbliższym czasie odświeżę sobie działanie kultowej maski Alterry na moich włosach. Pomimo sporego dodatku etanolu na początku składu liczę, że zestaw naturalnych emolientów i humektantów dodany do niego sprawi, że jego wysuszający wpływ będzie totalnie nieodczuwalny ;).


Skład:


Odświeżenie wyglądu opakowań linii Radical przez Farmonę przekonało mnie do zakupu ich szamponu. Wprawdzie z jedną z wersji zakupionych w Biedronce wspomnienia mam dość dziwne (więcej TUTAJ), to skład tego egzemplarza nastawia mnie pozytywnie: mocne detergenty obiecują porządne mycie, a ekstrakt ze skrzypu polnego wzmocniony argininą może faktycznie zadziała wzmacniająco. Zobaczymy ;).

Radical, Mgiełka wzmacniająca do włosów osłabionych i wypadających


Skład:


Kupiłam głównie z myślą o wcieraniu w skórę głowy, ale warto zauważyć, że mgiełka ta nie zawiera etanolu, więc i na długość może się nadać ;). Myślę, że z tego powodu znajdzie się w kręgu zainteresowania wielu z Was ;). Zawiera ekstrakt ze skrzypu, keratynę, argininę, pantenol i inulinę - piękny zestaw dobroci ;). Radicala Med dobrze wspominam (więcej TUTAJ), więc może i ta mgiełka się nieźle sprawdzi.

Radical, Serum wzmacniająco-regenerujące do włosów osłabionych i wypadających


Skład:


Kolejne mazidło, którym zamierzam pieczołowicie traktować skórę mojej głowy. Zobaczymy, ile zapuszczania jeszcze zniosę xD. Olej rycynowy, skrzyp, pantenol, arginina, inulina - taki zestaw, zanurzony w emolientowej bazie, może zdziałać porostowe cuda. Nie ma również przeciwwskazań w stosowaniu na długość włosów ;).

Ode mnie to tyle (a raczej - aż tyle xD). Pochwalcie się swoimi zakupami i koniecznie dajcie znać, czy coś z moich wpadło Wam w oko ;).

P.S. Na fanpage nadal trwa konkurs, w którym możecie zgarnąć zestaw kosmetyków ;)
Więcej »

Possess The Secret Oriflame - kolejny piękny zapach w kolekcji ;)



Zapachy, perfumy i wody toaletowe nigdy nie były moją mocną stroną. Większość niesamowicie mnie męczy i... powoduje mdłości. Z tego też względu we wszelkich sklepach "wnętrzarskich" nie cierpię działu ze świecami zapachowymi, bo mój żołądek nie wie, gdzie wtedy uciekać xD. Powoli jednak przekonuję się do delikatnych zapachów na swojej skórze - tak było z Elizabeth Arden Green Tea (recenzja) czy wodami toaletowymi Yves Rocher (więcej informacji). Obecnie, w ramach współpracy z marką Oriflame, mam okazję testować to miesiąc kilka kosmetyków z ich oferty. W jednej z paczek trafiła do mnie woda perfumowana Possess The Secret.


Wybierając ten kosmetyk do testów sugerowałam się próbnikiem w katalogu oraz... buteleczką :D. Ten nieco ornamentowy atomizer przekonał mnie do siebie w momencie :D. Jest wykonany z tworzywa sztucznego, jednak zauważalne jest to jedynie w dotyku. Całość wygląda świetnie na półce :D.

50ml w cenie regularnej kosztuje 139,99zł, natomiast w czasie akcji promocyjnych można ją dorwać nawet za 50-60zł ;).

Inspiracją do stworzenia tego zapachu była legendarna nordycka Idunn - a pewnie znacie moją fascynację wszystkim, to skandynawskie ;). W opisie wspomogę się stroną fragrantica.pl: nutami głowy są bergamotka, jaśmin i czarna porzeczka, nutami serca: osmantus, jabłko i orchidea, a nutami bazy: drzewo sandałowe, wanilia i słonecznik.

Dla mnie, jako totalnego perfumowego laika, jest to mocno świeży i kwiatowy zapach. Mój węch przyzwyczaił się do niego bardzo szybko (to podobno cecha dobrze dobranego zapachu, prawda?), ale test otoczenia (mojego M. ;)) wykazał, że zapach utrzymuje się na skórze do wieczora. Wydaje mi się, że jak na wodę perfumowaną w tej cenie to niezły wynik ;). Zdarza mi się również aplikować jeden "psik" na włosy - wtedy mgiełka zapachu rozsiewa się najlepiej :D. Chociaż akurat z moich włosów każdy zapach znika wyjątkowo szybko.

Chętnie poznam Wasze typy zapachowe, szczególnie te świeże, codzienne ;)

P.S. Na blogowym fanpage trwa konkurs - zapraszam do udziału!
Więcej »

2+2 gratis na pielęgnację włosów w Rossmannie: stylizatory



O szamponach (KLIK!), odżywkach, maskach (KLIK!), oraz kuracjach, wcierkach i olejkach (KLIK!) wartych uwagi w trakcie promocji 2+2 gratis na pielęgnację włosów w Rossmannie (więcej informacji: KLIK!) już pisałam. Nie mogę się doczekać, a Wy? :D


Dzisiaj chciałabym wziąć na warsztat szczególnie, hm, trudną dla mnie dziedzinę włosomaniaczenia, jaką są stylizatory. Moje włosy, chociaż niskoporowate i zdrowe, są cienkie i delikatne. Same skrętu po nocy (a nie należę dodatkowo do osób śpiących w bezruchu xD) nie są w stanie utrzymać, natomiast z dobrym stylizatorem wytrzymują od mycia do mycia, czyli 2-3 dni. Po wycofaniu mojego absolutnie ulubionego żelu marki Rossmann (KLIK!) jestem w kropce - ostatnie opakowanie mojego ulubieńca się kończy, przeszłam już przez Isanę Hidden Control:


oraz żel Syoss Men Power Hold:


i jak lubię mieć konkretne sucharki z żelu na lokach, tak tych dwóch produktów nie sposób odgnieść :(. Tak sklejonych włosów nie miałam chyba jeszcze nigdy. Koniecznie muszę jednak znaleźć jakieś w miarę dobrze działające zastępstwo, więc mam na oku następujące cuda:

Żele Joanna w srebrnych tubach


Składy z filmformerami i bez końskich dawet etanolu - mogą się nieźle sprawdzić. Jeśli ktoś z Was ich używał to chętnie się dowiem, czy bardzo mocno utrwalają - sklejonych włosów mam dość na najbliższe lata xD.

W przeszłości całkiem nieźle sprawdzało się u mnie połączenie żel + pianka, więc nie wykluczam kupienia którejś z poniższych pozycji (bez etanolu i detergentów):

Pianki Wellaflex


Pianki Nivea


Pianki Taft


Bardzo chętnie przyjmę każdą sugestię i poradę dotyczącą stylizatorów. W takiej biedzie nie byłam od bardzo dawna :O. Do tej pory po wycofaniu moich ulubieńców w innych dziedzinach jakoś tak szybko dobierałam zamienniki, a tutaj - klops. Jak tak dalej pójdzie niedługo będę wyglądać jak podprostowany pudel xD.

Więcej »

2+2 gratis na pielęgnację włosów w Rossmannie: olejki, wcierki, serum, kuracje



Czas na kolejną, po szamponach (KLIK!) oraz maskach i odżywkach (KLIK!) porcję interesujących kosmetyków włosowych przygotowaną z myślą o rozpoczynającej się pojutrze promocji 2+2 gratis w Rossmannie na produkty do włosów (więcej informacji TUTAJ). Tym razem będą to olejki, wcierki, kuracje i serum, czyli jeden wielki misz masz :D.


Olejki:


Olejki Loton


Jeden z rodzajów olejków Loton kupiłam przy okazji którejś z wcześniejszych promocji w Rossku i... jestem szczerze zachwycona ;). Butelczyna dobija dna, recenzja pojawi się niedługo, a sama może zaopatrzę się w kolejną :D. Mieszanka olei wzbogacona trójglicerydami i witaminą E - to może się podobać ;).

Olejek do włosów Alterra 


Bogata mieszanka olei dedykowana do włosów wpadła w moje łapki wraz z kolejną paczką od Rossmann. Wymaga jeszcze gruntowniejszych testów, ale te kilka podejść było bardzo obiecujących :D.

Wcierki:

Farmona Jantar


Włosomaniaczy klasyk ;). Ładny, bogaty w ekstrakty roślinne, aminokwasy i witaminy skład znalazł już sporo zwolenników, a obecnie, po zmianie opakowania (w końcu atomizer <3) jest dużo łatwiejszy w aplikacji. Nie wykluczam zakupu - w końcu zapuszczam moje kudły :D.

Płyny i toniki Alpecin


Interesujące składy bogate w kofeinę i związki cynku (o działaniu przeciwłupieżowym). Ważna uwaga - są to produkty bazujące na etanolu, więc osoby o skłonnych do przesuszeń i nadwrażliwości skalpach powinny mieć się na baczności ;).

Lotiony Seboradin


Popularnych Sebusiów używałam w czasach samych początków włosomaniactwa i, wstyd się przyznać - dokładnego efektu nie pamiętam :D. Chętnie go sobie odświeżę w promocyjnej cenie. To również są wcierki alkoholowe, więc nie każdemu podpasują.

Woda brzozowa Isana


We wcześniejszej wersji nie interesowała mnie w ogóle (wtedy bazowała na alkoholu izopropylowym w ilościach wręcz skandalicznych), jednak zmiana na lepsze zmotywowała mnie do zakupu (więcej informacji o składzie TUTAJ). Zmniejsza u mnie przetłuszczanie i powoduje wysyp nowych włosów. Ważne - również bazuje na etanolu.

Serum:

Olejki Gliss Kur


Bardzo przyjemne składowo produkty do zabezpieczania końcówek. Ba, widoczna na zdjęciu wersja Thermo-Protect nie zawiera filmformerów, tylko sowitą mieszankę wartościowych olei roślinnych. Daję porządną okejkę :D.

Olejki Garnier Fructis


Silikonowa baza z dodatkiem 1-2 ekstraktów lub olejków obiecuje solidne zabezpieczenie włosów na długości. Czegóż więcej potrzeba? ;)

Olejki do włosów Isana


Isana mocno rozszerzyła swoją ofertę olejków-serum do zabezpieczania włosów. Jest w czym wybierać ;). Ładne, silikonowe składy z dodatkiem dobroci mogą się naprawdę nieźle sprawdzić. A do tego - niska cena i spora objętość ;).

Kuracje:

Ultraplex Joanna


Czaję się na Ultraplex od Joanny już bardzo dawno - może na promocji w końcu się przełamię? :D. Włosów zniszczonych wprawdzie nie mam, jednak bardzo ciekawi mnie działanie -plexów na moich włosach.

Mój koszyk na stronie Rossmanna pęcznieje, a Wasz? Muszę go zredukować do czterech lub ośmiu sztuk xD. 
Więcej »

2+2 gratis na pielęgnację włosów w Rossmannie: odżywki i maski



Po przemaglowaniu tematu szamponów (TUTAJ) z okazji nadchodzącej promocji na kosmetyki włosowe w Rossmannie (więcej informacji TUTAJ) nadszedł czas na zestawienie chyba najciekawsze: maski i odżywki warte uwagi (wg mnie ;)). Dostaniecie je w miksie, bez podziału na te dwie kategorie - uważam, że podział na maski i odżywki tworzony jest dość sztucznie i czasami wręcz nie wiem na jakiej podstawie. Dlatego też staram się go nie utrwalać ;).


Nie ma co się rozgadywać ;). Z okazji promocji w Rossmannie warte zainteresowania są następujące maski i odżywki (wg mnie):

OleoKremy i maski Biovax




Analizy składów OleoKremów (TUTAJ) oraz ich recenzję porównawczą (TUTAJ) można najkrócej ująć tak - jeden wielki psalm pochwalny ;). OleoKremy są dla mnie jednym z najbardziej pozytywnych zaskoczeń w mojej dotychczasowej włosowej karierze. Przy tej okazji nie sposób zapomnieć o świetnych maskach L'Biotica - pewnie wpadną do niejednego koszyka (może i mojego :D).


Odżywki O'Herbal




Wersja miętowa zachwyciła zarówno moje włosy jak i skalp (recenzja TUTAJ), a kolejną mam już na podorędziu ;). Ładne składy, duże objętości - to jest to, co włosowe tygrysy mojego pokroju lubią najbardziej :D.

Odżywki Isana (w tubach i butelkach)



W większości - emolientowe, proste bazy z dodatkami bardzo odpowiadają moim włosom. Dodając do tego niską cenę (która w trakcie promocji będzie wręcz niezauważalna) otrzymujemy naprawdę interesujące połączenie ;). Odżywki Isana są dla mnie perełkami, czego nie mogę powiedzieć o szamponach - odkąd wywołały u mnie swędzenie skalpu nie mogę się do nich przemóc (pomimo zmian składu).

Duo-maska Jantar do włosów bardzo zniszczonych


Zobaczyłam skład i przepadłam z kretesem <3. Oleje, ceramidy i tłuszcze mleczne z rozsądną dawką filmformerów zapadły mi w pamięć - będę na nią polować.


Maski Mysterium


Niezwykle pozytywne, składowe zaskoczenie - emolientowe bazy wzbogacone sowitymi dawkami olei i ekstraktów (a także kofeiny, w zależności od wersji) mogą podejść niejednym włosom. Także tym bardzo wymagającym :D.

Maska do włosów Alterra z granatem

Włosomaniaczy klasyk nad klasykami ;). Ostatnio używałam jej w początkach mojej pielęgnacji włosów i zamierzam odświeżyć sobie jej działanie na moich włosach. Zawiera sporo etanolu - utopionego jednak w szeregu substancji natłuszczających. Z tego względu jednak nie na wszystkich włosach się sprawdzi.

Odżywki Petal Fresh




Witaminy i ekstrakty roślinne zanurzone w emolientowej bazie - czego chcieć więcej? Warto również zauważyć, że są to odżywki bez filmformerów, jeśli ktoś ich unika ;).


Tym razem daruję sobie publikację anty-typów, ponieważ w doborze masek i odżywek dość często skład ma drugorzędną pozycję w stosunku do działania ;). 

U mnie zakupowa lista wciąż rośnie, a jak jest u Was?

Więcej »
Szablon dopasowała Karolina Gie