Schauma Nectar Nutrition (Odżywczy Nektar), Odżywka-nektar: obciążacz numer jeden
Schauma znajdowała się w sferze moich włosowych zainteresowań od dawna. Moje zapędy w jej stronę zostały mocno wyhamowane przez nieszczególnie lubiany przez moje włosy szampon z serii Fresh It Up (recenzja KLIK!). W trakcie jednej z promocji w Biedronce zaopatrzyłam się w dwupak z linii Odżywczy Nektar. Jak sprawdziła się u mnie odżywka? Zobaczcie sami.
Odżywkę dostajemy w charakterystycznym dla marki płaskim, poręcznym opakowaniu z giętkiego plastiku. Całość jest przyjemna dla oka, ale niczym szczególnym nie wyróżnia się na sklepowej półce. Etykiety są trwałe i odporne na wilgoć.
200ml tej odżywki kosztuje około 7-8zł, w dwupaku kosztowała około 5zł.
Skład:
Mieszanka emolientów syntetycznych i antystatyków doprawiona sporymi ilościami pantenolu (nawilżacz), keratyny (proteina) oraz pyłku kwiatowego rośliny Combretum. Zawiera substancje odpowiedzialne za pH, konserwanty (w tym paraben), kompozycję zapachową i barwnik oraz odrobinę gliceryny i środka powierzchniowo czynnego. Niewielki dodatek alkoholu izopropylowego może być wyczuwany przez delikatniejsze, wrażliwsze włosy.
Negatywny smaczek na koniec - produkt faktycznie nie ma silikonów ("0%silicone" oczywiście jest, a jakże :D), jednak nie oznacza to automatycznie, że jest wolny od innych filmformerów. Zawiera niewielki dodatek polyquaterium, które jak najbardziej filmformerem jest.
Ze względu na sporą zawartość keratyny zalecam ostrożność przy stosowaniu na włosach, które nie są zbyt proteinolubne. Stosowana za często może wywołać objawy przeproteinowania.
Ma dość gęstą, kremowo-żelową konsystencję, jasnopomarańczowy kolor i bardzo przyjemny, kwiatowy zapach (niestety - niewyczuwalny na włosach po myciu).
Moje testy zakończyły się na 4 myciach, z których wszystkie zakończyły się tak samo: miałam na głowie książkowe 3xP (przetłuszcz, przychlast, przyliż). Zarówno stosowana w lekarskich (śladowych) ilościach po myciu jak i przed myciem nie dawała się domyć szamponem, który nie powodował w innych konfiguracjach takich problemów. Trzymała się włosów jak rzep psiego ogona xD. Na szczęście po kolejnym umyciu bez jej użycia wszystko wracało do normy.
Nawet w konfiguracji mocny szampon + odrobina odżywki historia kończyła się mocnym obciążeniem. Odżywkę zużyłam do golenia nóg i powiem Wam, że w tym zastosowaniu sprawdziła się świetnie, nie powodując najmniejszych podrażnień po zabiegu depilacji. Miło, tyle, że... w swoim dedykowanym zastosowaniu nie jest dla mnie ;).
Zdaję sobie sprawę, że moje kudły są dość niestandardowe, więc odżywka ta może się naprawdę sprawdzić dla osób poszukujących mocniejszego ujarzmienia czy dociążenia fryzury. Osobom z problemami z obciążeniem włosów zalecam jednak ostrożność ;).
Mieliście do czynienia z produktami tej marki? Jak się u Was sprawdziły?
loading...