Hada Labo Tokyo - analizy składów nowości z Rossmanna ;)



Lubicie niespodzianki? Przyznaję, że mnie (ze względu na działalność blogową) kosmetyczne zaskoczenia spotykają dość często. Tak też było z ostatnią paczką z drogerii Rossmann, w której znalazłam kosmetyki japońskiej marki Hada Labo Tokyo. W ramach ciekawostki dodam, że ich importerem (nie mylić z producentem!) jest znana, polska firma: Dax Cosmetics, a producent chwali się, że co 2 sekundy na świecie sprzedaje się jeden ich kosmetyk ;). Cała linia liczy 13 produktów, w mojej paczce znalazłam pięć z nich. Z pomocą strony Rossmann omówię jednak dla Was składy wszystkich japońskich precjozów ;). 


Muszę się Wam też przyznać, że mam umiarkowany stosunek do japońskich metod pielęgnacji "warstwa po warstwie". Nigdy tego nie próbowałam i może dlatego wydaje mi się, że cały rytuał trwałby niezwykle długo, a przecież poza pielęgnowaniem skóry trzeba też żyć ;). Chętnie ocenię mój pogląd w praktyce.


Lećmy więc z tymi analizami ;).

Hada Labo Tokyo, Skin-Plumping Gel, Hydro-żel wypełniający skórę na dzień i na noc



Skład:

Aqua, Hydroxyethyl Urea, Butylene Glycol, Glycerin, Pentylene Glycol, PEG/PPG/Polybutylene Glycol-8/5/3 Glycerin, Squalane, Triethylhexanoin, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Dimethicone, Triethyl Citrate, Arginine, Glucosyl Ceramide, Alpha-Glucan, Hydrolyzed Collagen, Camellia Sinensis Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Acetylated Hyaluronate, Agar, Citric Acid, Sodium Citrate, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Decylene Glycol.

Skład zapowiada się na mocno nawilżający (za co odpowiedzialne będą humektanty: pochodna mocznika, glikole, gliceryna - także modyfikowana - możliwe też, że po jego użyciu skóra będzie się nieco lepić. Miło jest też zobaczyć w nim sporo skwalanu, argininy i ceramidów wzbogaconych kolagenem i kwasem hialuronowym (tytułowym dla całej serii). Nie podoba mi się jednak to, że żel ten zawiera sporo filmformerów (kopolimer i silikon). Sama nie wiem czy go przetestować przez to xD. Może ktoś z Was chciałby go wypróbować? ;) Na pochwałę zasługuje brak substancji zapachowej i całkiem przyjazne konserwanty.

Hada Labo Tokyo, Lotion No. 1 - Super Hydrator, Intensywny nawilżacz skóry


Skład:

Aqua, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Glycerin, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hydroxyethyl Cellulose, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Sodium Acetylated Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Sodium Citrate, Iodopropynyl Butylcarbamate, Phenoxyethanol.

Typowo nawilżający produkt, zawierający sporo glikoli, gliceryny, kwasu hialuronowego i hialuronianów (humektanty), doprawiony jedynie regulatorami pH i miłymi dla oka konserwantami. Na uwagę, jak w całej linii, zasługuje brak substancji zapachowych ;).

Myślę, że przetestuję go kiedyś na sobie (po wakacjach może?), jednak obawiam się, że jest produktem mocno rozcieńczonym. Obawiam się też ponownie uczucia lepkości na twarzy. Sprawdzę w praktyce ;).

Hada Labo Tokyo, Gentle Hydrating Cleanser, Kremowy żel oczyszczający do mycia twarzy


Skład:

Sodium Cocoyl Glycinate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Butylene Glycol, Potassium Cocoyl Glycinate, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Decyl Glucoside, PEG-400, Aqua, Sodium Lauroyl Aspartate, PEG-32, Polyquaternium-52, Sodium Stearoyl Glutamate, Glyceryl Stearate SE, Hydroxypropyltrimonium Hyaluronate, Sodium Acetylated Hyaluronate, Hydroxypropyl Methylcellulose, Lauric Acid, Polyquaternium-7, Stearic Acid, Disodium EDTA, BHT, Citric Acid, Titanium Dioxide, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Decylene Glycol, Mica.

Żel do twarzy bazujący na delikatnych, nie-siarczanowych detergentach jest zawsze miły dla mojego oka, chociaż tutaj mogłabym się przyczepić dodatków filmformerów (dwa polyquateria) i nieco mniej miłego dla oka zestawu konserwantów (w tym BHT). Z ciekawych składników mogę wyróżnić zestawy glikoli i hialuronianów oraz kwas laurynowy. Myślę, że znajdzie sporo zwolenniczek - ciekawe, czy i ja się wśród nich znajdę ;). Kompozycji zapachowej ponownie nie zarejestrowałam, jednak zastanawiam się, po co w żelu do mycia znajduje się dwutlenek tytanu (barwnik i fizyczny filtr przeciwsłoneczny) oraz mika (składnik kosmetyków mineralnych). Pozostanie to słodką tajemnicą producenta ;). 

Hada Labo Tokyo, Moisturizing Facial Sheet Mask, Głęboko nawilżająca maska na tkaninie


Skład:

Aqua, Dipropylene Glycol, Glycerin, Alcohol, Sodium Acetylated Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Glycosyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Xanthan Gum, Carbomer, Methylparaben, PEG-80 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Triethanolamine.

Recenzji tego produktu doczekacie się niedługo - już ją przetestowałam ;). Tkanina nasączona jest mieszanką humektantów-nawilżaczy: glikoli, gliceryny i hialuronianów zagęszczonych gumą ksantanową i karbomerem. Wśród jego konserwantów znajdziemy także jeden paraben, co przez wiele klientek nie będzie mile widziane.

Hada Labo Tokyo, Concentrated Water Serum Lock-In-Moist, Wodne serum na dzień i na noc


Skład:

Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Limnanthes Alba Seed Oil, Polysorbate 60, Disodium Succinate, Sodium Acetylated Hyaluronate, Disodium EDTA, Methylparaben.

Mieszanka glikoli wzbogacona trójglicerydami, hialuronianami, skwalanem i olejem Meadowfoam może się niejednej klientce spodobać. Szkoda, że moja cera ma średni stosunek do trójglicerydów, chociaż może w tak niewielkiej ilości nie zrobiłyby mi szczególnej krzywdy. Może ten kosmetyk też poleci do Was ;). Brak kompozycji zapachowej to oczywiście spory plus, jednak obecny w składzie paraben nieco psuje cały obraz sytuacji dla osób unikających ich.

Hada Labo Tokyo, Krem nawilżająco-wygładzający na dzień i na noc

Hada Labo Tokyo, Moisturising Cream, krem nawilżająco-wygładzający na dzień i na noc, 50 ml, nr kat. 260909

Skład:

Aqua, Glycerin, Dipropylene Glycol, Diglycerin, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Carbomer, Dimethicone, PEG-20 Sorbitan Isostearate, Triethanolamine, Stearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Behenyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Phytosteryl/Octyldodecyl Lauroyl Glutamate, Sodium Acetylated Hyaluronate, Disodium EDTA, Methylparaben, Propylparaben.

Glikol, gliceryna i digliceryna tworzą nawilżający rdzeń tego kosmetyku, który został uzupełniony o skwalan, trójlicerydy, karbomer i silikon. W dalszej części składu znajdziemy alkohole tłuszczowe, hialuroniany i parabeny w roli konserwantów. Przyznam, że ten produkt nie jest w sferze mojego zainteresowania - obawiam się, że trójglicerydy i silikon tak wysoko w składzie zrobiłyby z mojej twarzy jesień średniowiecza ;).

Hada Labo Tokyo, Ochronny krem nawilżający na dzień SPF 20

Hada Labo Tokyo, Protecting & Hydrating, ochronny krem nawilżający na dzień, SPF 20, 50 ml, nr kat. 260811

Skład:

Aqua, Homosalate, Ethylhexyl Salicylate, Butylene Glycol, C12-15 Alkyl Benzoate, Dicapryl Carbonate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Benzophenone-3, PEG – 8 Dimethicone, Glycerin, Octyldodecyl Neopentanoate, Octocrylene, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Tribehenin, Behenyl Alcohol, Carbomer, Dipropylene Glycol, Ethylene Brassylate, Ethyl Undecylenate, Methyldihydrojasmonate, Methyl Undecylenate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydrolized Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Wheat Protein/PVP Crosspolymer, Octyldodecanol, Retinyl Palmitate, Silica, PEG-20 Sorbitan Isostearate, Phytosteryl/Octyldodecyl Lauroyl Glutamate, Sodium Acetylated Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Stearyl Alcohol, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Tocopheryl Acetate, Sorbitol/Sebatic Acid Copolymer Behenate, BHT, Disodium EDTA, Triethanoloamine, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Decylene Glycol.

Pewnie nie zdziwi Was fakt, że wzmianka na opakowaniu "SPF 20" wzbudziła moje szczere zainteresowanie ;). Od czasu dużych zmian w rossmannowskiej linii Rival de Loop tęsknię za kremem na dzień o SPF 10-20 i niezapychającym składzie. Ten kosmetyk, poza sporą dozą emolientów syntetycznych (w tym także silikonu) i filtrów przeciwsłonecznych zawiera również glicerynę, glikole, kwas hialuronowy i hialuroniany, proteiny pszeniczne, witaminy A i E oraz sorbitol. Nawilżaczy więc także w nim nie brakuje ;). Bez BHT się nie obyło, ale nie znajdziemy w nim parabenów i kompozycji zapachowej. Spróbowałabym go - daje nadzieje na brak niemiłych efektów zapchania przy stosowaniu, ale też nie jestem w pełni zadowolona z jego składu.

Hada Labo Tokyo, Anti-Aging Day Cream, Przeciwzmarszczkowo-nawilżający krem na dzień

Hada Labo Tokyo, Anti-Aging Day Cream, przeciwzmarszczkowo-nawilżający krem na dzień, 50 ml, nr kat. 260911

Skład:


Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Caprylic/Capric/Myristic/Stearic Triglyceride, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Behenyl Alcohol, PEG-20 Sorbitan Isostearate, Sorbitan Stearate, Limnanthes Alba Seed Oil, Carbomer, Triethanolamine, Pullulan, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethylcellulose, Phytosteryl/Behenyl/Octyldodecyl Lauroyl Glutamate, Tocopherol, Hydrolyzed Soy Protein, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Hydrolyzed Collagen, Sodium Acetylated Hyaluronate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Zea Mays Oil, Beta-Carotene, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Pentylene Glycol, Thioctic Acid, Disodium EDTA, Methylparaben, Propylparaben.

Trójglicerydy, trójglicerydy - dlaczego moja skóra musi na ich większą ilość w kosmetyku reagować wysypem? xD. Gdyby tak nie było, to wybór kremu do mojego pyszczka byłby bardzo ułatwiony. Nawilżająca baza (gliceryna, glikole, hialuroniany, kwas hialuronowy) została wzbogacona właśnie trójglicerydami oraz olejami jojoba, słonecznikowym, kukurydzianym czy Meadowfoam i emolientami syntetycznymi. Warto zauważyć, że znajdziemy w nim tylko jeden filmformer (kopolimer) - i to na dodatek pod koniec składu. Całość uzupełniają witaminy A i E, proteiny soi, kolagen, beta karoten oraz kwas liponowy. Konserwowany parabenami - a szkoda, wielu klientów nie kupi go z tego powodu.

Całkiem przyjemny ten skład (poza trójglicerydami), więc jeśli Wasza cera nie ma problemów z zapychaniem - można próbować ;).

Hada Labo Tokyo, 3D Lifting Mask, 3D maska na twarz i szyję, nawilżająca, liftingująca

Hada Labo Tokyo, 3D Lifting Mask, 3D maska na twarz i szyję, liftingująca, nawilżająca, 50 ml, nr kat. 260923 

Skład:

Aqua, Glycerin, Pentylene Glycol, PPG-10 Methyl Glucose Ether, PEG-240/HDI Copolymer Bis-Decyltetradeceth-20 Ether, Polysorbate 60, Beheneth-30, Sodium Citrate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Gnetum Gnemon Seed Extract, Sodium Hyaluronate, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Butylene Glycol, Sodium Acetylated Hyaluronate, Dextrin, Ammonium Acrylates Copolymer, Aphanothece Sacrum Exopolysaccharides, Resveratrol, Disodium EDTA, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben.

Dwa nawilżacze zostały uzupełnione o emolienty syntetyczne, kwas hialuroniowy i hialuroniany wszelkiego rodzaju. Ciekawostką jest ekstrakt z rośliny zwanej... gniotem ;). Zawiera trochę kopolimerów (filmformery) oraz dekstryny i resweratrol. Konserwowana m. in. parabenem. 

Ta maska podoba mi się mocno, pytanie tylko, czy rzeczywiście efekt liftingu będzie jakiś mocny (skład nieszczególnie na to wskazuje, ale może... życie zaskoczy? ;)).

Hada Labo Tokyo, Special Repair Treatment Night Cream, Głęboko odbudowujący krem-zabieg na noc

Hada Labo Tokyo, Special Repair Treatment Night Cream, głęboko odbudowujący krem-zabieg na noc, 50 ml, nr kat. 260921

Skład:

Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Dimethicone, Pentylene Glycol, Squalane, Trehalose, Triethylhexanoin, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone Crosspolymer-3, Dimethiconol, Glycine Soja Seed Extract, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Soy Protein, Kjellmaniella Crassifolia Extract, Lonicera Japonica Flower Extract, Pancratium Maritimum Extract, Physalis Angulata Extract, Sodium Acetylated Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Tetrapeptide-5, Pullulan, PVP, Tocopheryl Acetate, Titanium Dioxide, Laureth-4, Laureth-23, PEG-8 Methyl Ether Triethoxysilane, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Decylene Glycol.

Gdyby tak wyrzucić z tego składu ten zestaw filmformerów (głównie silikonów) oraz trójglicerydy, to poleciałabym po niego do Rossmanna w podskokach ;). Gliceryna i glikole uzupełnione, skwalanem, trehalozą, kwasem hialuronowym, hialuronianami, ekstraktami: z soi, alg, wiciokrzewu japońskiego, pankracjum i miechunki naprawdę mogą się podobać, a przecież jest jeszcze kolagen, proteiny soi, tetrapeptydy oraz witamina E. Nie zawiera także parabenów. Naprawdę szkoda, że producent tak przesadził z filmformerami.

Hada Labo Tokyo, Deep Wrinkle Corrector, Krem na najgłębsze zmarszczki do okolic oczu i ust, na dzień i na noc

Hada Labo Tokyo, Deep Wrinkle Corrector, krem na najgłębsze zmarszczki do okolic oczu i ust, na dzień i na noc, 15 ml, nr kat. 260931

Skład:

Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Squalane, Triethylhexanoin, Dimethicone, PEG-20 Sorbitan Isostearate, Pullulan, Glyceryl Stearate, Hydroxypropyl Methylcellulose, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Carbomer, Stearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Triethanolamine, Cetyl Alcohol, Hydrolyzed Soy Protein, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Hydrolyzed Collagen, Sodium Acetylated Hyaluronate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Zea Mays Oil, Beta-Carotene, Pentylene Glycol, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Tocopherol, BHT, Thioctic Acid, Disodium EDTA, Propylparaben, Methylparaben.

Tutaj dla odmiany filmformerów jest nieco mniej - dobrze, że moje podoczne okolice nie mają nic przeciwko nim ;). Nawilżający zestaw glicerynowo-glikolowy uzupełniony o hialuroniany i kwas hialuronowy, emolienty syntetyczne. proteiny soi, oleje słonecznikowy i kukurydziany, witaminy A i E, kwas liponowy oraz beta karoten naprawdę mi się podoba! Czy jest potencjał na wyprasowanie głębokich zmarszczek? Nadzieje zawsze mieć można ;). Konserwowany parabenami.

Hada Labo Tokyo, Anti-Aging Facial Sheet Mask, Przeciwzmarszczkowa maska nawilżająca na tkaninie

Hada Labo Tokyo, Anti-Aging Facial Sheet Mask, przeciwzmarszczkowa maska nawilżająca na tkaninie, 1 szt., nr kat. 260941

Skład:

Aqua, Butylene Glycol, Glycerin, Diglycerin, Squalane, Polyglyceryl-10 Isostearate, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Methylparaben, Sodium Hyaluronate, Pullulan, Carbomer, Triethanolamine, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Soy Protein, Disodium EDTA, BHT, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Acetylated Hyaluronate, Zea Mays Oil, Thioctic Acid, Beta-Carotene, Pentylene Glycol, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Tocopherol.

Druga linijka składu i już... konserwant (paraben). Przed nim znajdziemy jedynie glikol butylenowy, glicerynę, diglicerynę, skwalan oraz dwa emolienty syntetyczne. Za parabenem mamy jedynie śladowe ilości dobroci: kolagen, hialuroniany, kwas hialuronowy, proteiny soi, witaminy A i E, oleje słonecznikowy i kukurydziany czy kwas liponowy. Nie polecam więc tej wersji maski - druga składowo wygląda dużo lepiej.

Hada Labo Tokyo, Smoothing Anti-Fatigue Eye Cream, Krem pod oczy przeciw oznakom zmęczenia

Hada Labo Tokyo, Smoothing Anti-Fatigue Eye Cream, krem pod oczy przeciw oznakom zmęczenia, na dzień i na noc, 15 ml, nr kat. 260813

Skład:

Aqua, Hydroxyethyl Urea, Butylene Glycol, Glycerin, Pentylene Glycol, PEG/PPG/Polybutylene Glycol- -8/5/3 Glycerin, Squalane, Triethylhexanoin, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Mica, Albizia Julibrissin Bark Extract, Dimethicone, Triethyl Citrate, Caffeine, Darutoside, Glucosyl Ceramide, Alpha-Glucan, Hydrolyzed Collagen, Arginine, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Acetylated Hyaluronate, Physalis Angulata Extract, Caprilic/Capric Triglyceride, Agar, Sodium Citrate, Citric Acid, Aluminum Hydroxide, Titanium Dioxide, Silica, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Decylene Glycol.

Baza jest już chyba wszystkim znana - zestaw humektantów wzbogacony skwalanem ;). Wysoko w składzie znajdziemy też kopolimer i silikon, a pod koniec składu - trójglicerydy (co nie przeszkadza mi w produkcie pod oczy). Ekstrakty z albicji i miechunki, kofeina, modyfikowany ceramid, alfa-glukan, kolagen, arginina, kwas hialuronowy i hialuroniany dają nadzieję na efekt przeciwobrzękowy. Może faktycznie ograniczy efekty zmęczenia, takie jak sińce i worki pod oczami ;).

To zapewne przypadek, ale wydaje mi się, że najlepsze składowo kosmetyki Hada Labo Tokyo dostałam w swojej paczce xD. Nie omieszkam niektórych z nich dla Was przetestować, natomiast całą linię oceniam raczej średnio. Japońska pielęgnacja w tym wydaniu nie rzuciła mnie na kolana ;).

Jak się zapatrujecie na azjatyckie kosmetyki pielęgnacyjne? ;)


33 komentarze:

  1. Niektóre produkty bardzo ciekawe, czasami lubię wypróbować coś azjatyckiego ale wiadomo że x tymi kosmetykami jest tak jak z każdymi innymi jedne okażą się świetne inne już nie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, chociaż przyznaję, że spodziewałam się nieco lepszych składów ;)

      Usuń
  2. Wczoraj stałam chyba z 20 minut przed półką z tymi produktami bo aktualnie jest na nie promocja w Rossmannie. W końcu nie kupiłam ze względu na dużą ilość kosmetyków jakie posiadam. Niemniej jednak bardzo mnie one ciekawią i na pewno kiedyś wypróbuję. Próbowałam na rękach lotion i rzeczywiwiście jest wodnisty ale dzięki temu lepiej później wchłaniają się kremy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy, że w deklaracje producenta o tym, że hydrator zwiększa wchłanianie kremu na razie nie wierzę, ale kiedyś sprawdzę w praktyce ;)

      Usuń
  3. Hmm, póki co tylko maski mnie kuszą, bo mam ostatnio manię na nie. Nie miałam jeszcze styczności z azjatyckimi kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna wersja w płachcie całkiem ok, ale druga składowo mnie nie przekonała ;)

      Usuń
  4. Chętnie wypróbuję, parabeny są najbardziej przebadanymi konserwantami, więc mam to gdzieś czy są czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie unikam parabenów i nie uległa histerycznej modzie na unikanie ich. Moja cera na przestrzeni wielu lat nauczyła mnie że skład to nie wszystko.
    Moja skóra uwielbia Hada Labo choć na początki nie były kolorowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z parabenami mam tak samo, ale jednak z kosmetykami do skóry wyznaję zasadę, że z pustego i Salomon nie naleje. Z włosami jest już trochę inaczej ;)

      Usuń
  6. Intensywny nawilżacz skóry jest odpowiednikiem oryginalnego lotionu hialuronowego Hada Labo :
    Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Disodium Succinate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hydroxyethycellulose, Methylparaben, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Sodium Acetylated Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Succinic Acid

    Byly w Hebe ale jakoś sie nie utrzymały, dlatego strasznie sie ucieszyłam, że Hada Labo weszło ponownie na rynek bo miałam nadzieje, że oszczędzę na przesyłce z Japonii :-) Niestety, ale jestem rozczarowana...bo myślałam, że formuła będzie wierna. Tym czasem żel hialurunowy rossmanowski straszliwie się lepi i skóra po nim nie jest taka mięciutka jak po oryginalnym :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego... nieładnie z tym puszczeniem innych składów na rynek europejski -.-

      Usuń
  7. Ja miałam całą serię jeszcze z poprzedniej linii Hada Labo Tokyo - była dostępna ( chyba ) w Hebe i na stronie Dax i bardzo polubiłam Hydrator i mam nadzieję, że loyion to będzie to samo. Dziwi mnie jednak różnica w cenie, bo tamten 50 ml kosztował około 90 zł a tutaj 150 ml kosztuje 45 w regularnej cenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna sprawa, może cenowo się dogadali, a może składy są inne.

      Usuń
  8. O muszę wypróbować te nowości nie słyszałam o nich jeszcze :D

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Te kosmetyki nie dla mnie ;P. Moja twarz, gdy już jedną firmę sobie upodoba, to nie chce testować innych ;)

    Zapraszam do wzięcia udziału w mojej akcji „365 dni dla pięknych włosów”. Więcej informacji o całym wydarzeniu na www.MALINOWAbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Większość kosmetyków w Rossmanie jest jak najbardziej trafiona. Ale szczerze w tym przypadku jakoś mnie skład nie przekonuje :) Tak wgl jeszcze ich nie widziałam na sklepowych pólkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą większością bym polemizowała ;)

      Usuń
  11. kurcze ciekawy zestaw:) muszę zakupić i u siebie wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że niektóre elementy są faktycznie ciekawe, inne - nieszczególnie ;)

      Usuń
  12. Bardzo przydatny post kochana <3

    http://veronicallmee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej! :) Mam pytanie niezwiązane z postem, a dotyczące paznokci hybrydowych, a dokładniej odtłuszczacza (cleanera). Odtłuszczacz firmy Semilac ma w składzie alkohol izopropylowy i wodę. Tak się składa, że mam dostępny czysty alkohol izopropylowy. W jakich proporcjach należałoby go wymieszać z wodą, żeby stworzyć taki odtłuszczacz? I czy może to być zwykła woda kranowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzięłabym wodę destylowaną i zmieszała z IPA pół na pół (objętościowo) ;)

      Usuń
  14. Jak zawsze rewelacyjne analizy.
    Kasiu, a może napiszesz post zbiorczy o Twojej obecnej pielęgnacji włosów? Właściwie wiem tylko, że odżywiasz je przed myciem, lubisz oliwę z oliwek i oleje rafinowane są dla Ciebie ok (witaj w klubie) i namiętnie myjesz SLES-ami, bo Ci nie szkodzą. Bardzo chętnie przeczytałabym bardziej szczegółowy post.
    Jestem w trakcie przeredagowywania włosowej historii - stara poszła do lamusa. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy moja obecna pielęgnacja włosów nadaje się do publikacji, bo coraz częściej sprowadza się ona do samego szamponu ;). Ale pomyślę, przy okazji obfocę może kudły ;)

      Dostałam plik ;)

      Usuń
    2. Cieszę się. Niemniej, chętnie dowiedziałabym się, jak pielęgnujesz włosy o tak niskiej porowatości, nawet, gdyby miałby to być sam szampon ze SLES-em (mam wrażenie, że włosom naturalnym/niskoporowatym) takie traktowanie nie szkodzi. Ja, gdy miałam włosy niskoporowate (bo najdłuższe to do ucha :P), tak je "pielęgnowałam" i nic im złego nie było.

      Usuń
    3. Przecież masz włosy niskoporowate 😊

      Usuń
  15. kupiłam kilka produktów z tej białej serii i na razie używam tylko krem pod oczy,jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, może też go wypróbuję 😊

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie