Moje mydełka do podstawowej pielęgnacji twarzy: Czyste Mydło, Olivolio, Aleppo 5%




Przez moje bogate zbiory mydlane przetoczyło się sporo mydełek - od takich, które sprawdzały się świetnie, rozjaśniały cerę, niwelowały zmiany trądzikowe, "prały, sprzątały i gotowały" aż po takie, które nadmiernie przesuszały. Dziś przedstawię Wam kilka mydeł, które nie dają rewelacyjnych, wielopłaszczyznowych efektów, a mimo to ich używam ;). Ich działanie opiszę wspólnie, ponieważ jest podobne ;).

Czyste Mydło, Mydło różane


Mydełka od Czyste Mydło zapakowane są z szary, sztywny papier, będący jednocześnie etykietą produktu.

Rekawica Loofah (Loofa, luffa) - ciekawe akcesorium kosmetyczne




Peelingowanie i kremowanie to nieodłączne punkty pielęgnacji skóry mojego ciała. Połączenie nadmiernej suchości ze schorzeniem nazywanym rogowaceniem okołomieszkowym wymaga ode mnie skupienia większej uwagi na skórze ciała. Dobór kosmetyków nawilżająco-natłuszczających nie stanowi dla mnie większego problemu, jednak już kwestia peelingu... o tym mogłabym napisać rozprawkę ;). Jeśli tylko mam okazję to testuję produkty/akcesoria przeznaczone do peelingu z wielką ciekawością. W taki właśnie sposób w moje łapki wpadła rękawica do peelingu Loofah (Loofa, luffa) - w ramach współpracy ze sklepem Grota Bryza.



Problemy skórne IV: jak peelingować twarz bez kwasów, retinoidów i drobinek?




Wspominałam Wam już kilka razy, że obecny sezon "kwaszenia" cery spędziłam w stanie spoczynku. Z powodu zabiegów, jakie przeprowadzałam na swojej twarzy (depilacja laserowa, mezoterapia igłowa etc.) stosowanie toników kwasowych nie było dla mnie możliwe. Myślę, że i wielu z Was z różnych powodów nie chce stosować terapii kwasowych w trybie ciągłym. Cery skłonne do łatwego zanieczyszczania się potrzebują jednak czegoś, co utrzyma je w dobrym stanie w czasie przerw w stosowaniu kwasów i retinoidów. Tutaj z pomocą mogą przyjść nam wszelkiego rodzaju peelingi.

Ze względu na dość dziwną predyspozycję mojej skóry, jaką jest wielka i niezrozumiała niechęć do masażu (czynność ta wywołuje u mnie wysyp podskórnych "gul") poszukuję dla siebie metod i produktów nie wymagających masowania do uzyskania dobrego efektu złuszczania. Myślę, że część z Was cierpi na podobny problem, więc chyba warto, abym podzieliła się swoimi metodami.

Jako swoje drogeryjno-domowe peelingi "enzymatyczne" i gommage (które pomagają usunąć martwe komórki naskórka w okresie bezkwasowym bez masowania) wykorzystuję:
  • żele do mycia twarzy (jak również te nie dedykowane do tego celu, jak np. Facelle, Intimea). Sposób użycia - jak wyżej.
  • "mydła" rosyjskie, takie jak białe, miodowe, cedrowe czy czarne mydło Babuszki Agafii. Sposób użycia - jak wyżej.
  • typowe peelingi enzymatyczne nie zawierające parafiny, silikonów oraz trójglicerydów, takie jak Apis żurawinowy o starym składzie, Organic Shop Mango (część z nich posiada dodatek kwasów, jednak są to ilości bardzo niewielkie, nie wymagające wysokiej ochrony przeciwsłonecznej przy używaniu).
  • wiele rodzajów mydeł, takich jak Biały Jeleń/Wielbłąd, Aleppo, Alepia, mydła ziołowe (np. Sidha, Medimex), marsylskie, węglowe etc. Używam ich w tej formie w następujący sposób: namydlam nimi wcześniej poddaną demakijażowi skórę i pianę pozostawiam na około 10-15 minut, po tym czasie ją spłukuję.
  • peeling sodowy.

Możemy również skorzystać z papainy oraz bromelainy (sklepy z półproduktami) i wykorzystać je jako peeling enzymatyczny w formie maseczki trzymanej 10-20 minut. Ja jednak jeszcze nie miałam okazji spróbować ich w formie czystej, jedynie jako dodatek do gotowych peelingów.

Dlaczego skorzystałam również z detergentów, występujących w mydłach, "mydłach" rosyjskich i żelach do mycia? One również przyczyniają się do rozluźnienia połączeń między martwymi komórkami naskórka, jednak do takiego działania potrzebują więcej czasu. Zwykle w czasie mycia przecież namydlamy się i w zasadzie od razu spłukujemy pianę ;).

Pozwoliłam sobie je ułożyć w kolejności dość subiektywnej - wraz ze wzrastającą "mocą oczyszczającą" (tak więc w moim przypadku najsilniejsze działanie ma peeling sodowy). Wasze odczucia mogą być jednak inne, jak również sposoby, z których możecie skorzystać (np. kogoś może podrażnić mydło pozostawione na skórze, kogoś innego żel czy soda). 

Nie istnieją uniwersalne kosmetyki czy patenty pielęgnacyjne, odpowiednie dla każdego, ale może warto spróbować, by znaleźć swojego złuszczającego ulubieńca albo swoją metodę uśpienia zmian trądzikowych na czas braku korzystania z kwasów. 

Jak peelingujecie skórę swojej twarzy? ;)


Problemy skórne III: jak dobrać mydło Alep/Alepia do potrzeb swojej skóry?




Mycie twarzy mydełkami znajduje coraz więcej zwolenników - nawet ja, po początkowym mocnym sceptycyzmie przekonałam się do nich. Wiem też, jak ich używać, by wyciągać z nich same korzyści bez efektów ubocznych ;). Jednym z najpopularniejszych rodzajów mydeł stosowanych w pielęgnacji ciała oraz twarzy są syryjskie mydła Alep/Alepia, stworzone na bazie olejów laurowego oraz oliwy z oliwek.

Na opakowaniach tych produktów można znaleźć informacje, ile oleju laurowego zawiera dana kostka: są to wartości w przedziale 5-70%. Wraz ze wzrostem zawartości tego oleju zwykle wzrasta cena mydła.

W wielu miejscach w Internecie znalazłam wzmiankę o tym, że "im więcej oleju laurowego, tym lepiej, bo jest on największym dobrodziejstwem znajdującym się w tego typu produkcie". A jak jest naprawdę?