Jak opanowałam... grzybicę: mydło nagietowe




Początek posta zapewne przywodził Wam na myśl cykl "Jak opanowałam trądzik?". Szczerze mówiąc kosmetyk, o którym dziś napiszę mógłby się również znaleźć we wspomnianej serii, jednak pomyślałam, że zasługuje na osobny opis. Mowa będzie o mydle nagietowym, które otrzymałam od sklepu Sztuka Mydła.




Mydełko otrzymujemy zapakowane w przeźroczystą folię ozdobioną naklejką opisującą rodzaj mydła, jego potencjalne zastosowania oraz skład INCI i datę ważności. Rozwiązanie ekonomiczne i całkiem na miejscu - dzięki folii możemy obejrzeć mydło bez odwijania warstw papieru, niszczenia kartonika (chociaż takie opakowania również mają swój urok ;)) etc.