Muchomorek ;)
Dawno nie było manicure na blogu, oj dawno... ;).
Paznokcie tym razem potraktowałam dwoma warstwami Sally Hansen 550 All Fired Up nałożonymi na odżywko-utwardzacz ze złotem tej samej firmy. W zasadzie mogłam zastosować jedną warstwę koloru, ale z rozpędu machnęłam dwie, jak zwykle xD. Lakier kryje świetnie, nie smuży i szybko wysycha. Ta czerwień jest boska :D.
To mój trzeci lakier Sally Hansen i chyba zainteresuję się innymi ;).
Paznokcie pobłogosławiłam też jedną warstwą brokatu My Secret 237 Pink Mist. Liczyłam na wyłowienie jakiegoś kwiatuszka, jednak trafiły mi się kropeczki i pojedyncze większe heksy. Słyszałam już, że wydobycie kwiatka graniczy z cudem :P.
Całość utrwaliłam topem Golden Rose Quick Dry, dzięki czemu noszę je już czwarty dzień i nie zanotowałam uszkodzeń. Ale zaraz pojawi się odrost :P.
