Nowa ja na wiosnę/lato



Najlepszym moim motywatorem jest, paradoksalnie, spadek nastroju. Dlatego też postanowiłam wypięknieć. Nie zaraz i natychmiast, bo tego zrobić się niestety nie da, ale małymi kroczkami ;)

Oto plan:

Włosy: po prostu dbam o nie nadal tak jak teraz + nie dotykam nożyczek. Cel - za biust w skręcie <3

Twarz: o zwalczę was, piekielne wągry! Metoda: kwas migdałowy raz w tygodniu (20%) + pielęgnacja jak do tej pory: OCM i moje serum + hydrolaty.

Ciało: nie ma, że boli, schudniemy i ogarniemy leciutko rozlazły brzuszek. Metoda: ograniczenie słodyczy + owijanie(na brak ruchu nie narzekam:P).
Do tego walczymy z mieszkowym zapaleniem skóry. Cel: bez kropek mimo braku słońca (bo słońce powodowało ich zniknięcie, nie wiem czemu).

Pielęgnacja twarzy



Hej :)
Wyrwałam się z klatki nauki, bo poczułam wenę i ochotę do napisania czegoś :)

Jak już wspominałam - walczę z trądzikiem, odkąd pamiętam. Nie jest to ciężka postać, typowy trądzik grudkowo - krostkowy z przewagą zaskórników. Jeśli chodzi o preparaty drogeryjno - kosmetyczne to wypróbowałam chyba wszystkiego, i polecić mogę jedynie serię Ziaja Pro, ale zakupić ją można chyba tylko przez Allegro.

Od jakiegoś pół roku natomiast wyrzuciłam wszelkie kupne żele, kremy, toniki i tym podobne ( gotowe mam tylko maseczki, a i to nie wszystkie ). Przeszłam na delikatniejszą pielęgnacje, bez mocnego oczyszczania i pozbawiania skóry płaszcza ochronnego.

Obecnie moja pielęgnacja wygląda tak:
- wieczorem myję twarz metodą OCM - 20% oleju rycynowego i 80% oleju winogronowego; przy nakładaniu nie masuję, bo to wywołuje u mnie podskórne, bolące gul. Później przykładam szmatkę z mikrofibry namoczoną w możliwie najbardziej ciepłej wodzie, jaką potrafię wytrzymać - odczekuję do obniżenia temperatury i ścieram twarz;

- potem przemywam twarz hydrolatem - miałam już oczarowy, rozmarynowy, geraniowy, wszystkie bardzo dobrze się spisywały; rano natomiast przemywam twarz samym hydrolatem;

- po przemyciu na twarz nakładam mieszankę: 2 krople żelu hialuronowego + 3-4 krople oleju; na razie wypróbowałam oleje z pachnotki, konopny i z krokosza bawierskiego;

- staram się dwa razy w tygodniu nałożyć na twarz maseczkę ( obecnie jestem zakochana w maseczkach do twarzy firmy Bingo, ale marzą mi się glinki Argiletz w paście ;).

Efekt? zapalnych krostek prawie zero ( teraz mam trochę, ale to przez początek picia drożdży i stres sesyjny), skóra nie łuszczy mi się już z byle powodu, jest gładziutka i widać, że nawilżona :D

Dlatego rada: dziewczyny z trądzikiem - przyjrzyjcie się swojej pielęgnacji i oceńcie, czy nie traktujecie skóry zbyt mocnymi preparatami. Równowaga dobrze zrobi cerze ;)

Zapisałam się na mikrodermabrazję, bo jednak moich wągrów na nosie byle co nie zwalczy :P

Buziaczki :*:*