Zdrowy weekend ;)
Pierwsza część sesji za mną (prawdopodobnie wszystko do przodu :D), a druga odsłona rozpocznie się dopiero w piątek. Po głębszych przemyśleniach doszłam do wniosku, że warto odpocząć w czasie weekendu w domu na wsi (wprawdzie pisząc sprawozdania i ucząc się, ale co tam ;)).
Powrót do domu w piątek wprawdzie przywitał mnie wieczorną nawałnicą, jednak w sobotę mogłam wyłożyć swoje łaknące słońca zwłoki przed domem - poziom nastroju od razu podskoczył dziesięciokrotnie :D
Skorzystałam także z profitów, jakie daje posiadanie ogródka, i postanowiłam chociaż przez te 2,5 dnia zadbać o swoją dietę. Nie ukrywam, że w czasie sesji nawet nie próbuję kontrolować swoich smaków, bo tylko przeszkadza mi to w przyswajaniu wiedzy :P. Dlatego zapasy fast food'ów, słodyczy, chipsów i coli mam tak wielkie, że głowa boli.
W domu jednak raczyłam się owocami (głównie jabłkami w ilościach niemoralnych :P) oraz miętowym napojem, o którym już pisałam ;). Marzyłam o nim przez całą zimę <3.
A na obiad... zupa szpinakowa ;)
Jak wykorzystujecie nowalijki w kuchni? ;)
P.S. W porównaniu z utworami, które zwykle tutaj wstawiam pewnie będziecie zdziwieni, ale od wczoraj gwałcę przycisk "Replay":
Powrót do domu w piątek wprawdzie przywitał mnie wieczorną nawałnicą, jednak w sobotę mogłam wyłożyć swoje łaknące słońca zwłoki przed domem - poziom nastroju od razu podskoczył dziesięciokrotnie :D
Skorzystałam także z profitów, jakie daje posiadanie ogródka, i postanowiłam chociaż przez te 2,5 dnia zadbać o swoją dietę. Nie ukrywam, że w czasie sesji nawet nie próbuję kontrolować swoich smaków, bo tylko przeszkadza mi to w przyswajaniu wiedzy :P. Dlatego zapasy fast food'ów, słodyczy, chipsów i coli mam tak wielkie, że głowa boli.
W domu jednak raczyłam się owocami (głównie jabłkami w ilościach niemoralnych :P) oraz miętowym napojem, o którym już pisałam ;). Marzyłam o nim przez całą zimę <3.
A na obiad... zupa szpinakowa ;)
- pęczek świeżego szpinaku;
- pęczek zielonej cebulki;
- odrobina masła;
- 2 ząbki czosnku;
- majeranek, pieprz, sól do smaku;
- wywar warzywny - 2 litry (albo mięsny, jak kto woli ;)) + 3 ugotowane marchewki, korzeń pietruszki i ćwiartka selera;
- łyżka śmietany kwaśnej 12%;
- jajka na twardo, grzanki, ryż lub ziemniaki - jak kto woli ;)
Jak wykorzystujecie nowalijki w kuchni? ;)
P.S. W porównaniu z utworami, które zwykle tutaj wstawiam pewnie będziecie zdziwieni, ale od wczoraj gwałcę przycisk "Replay":
