Miętowe nierówności ;)



Rzadko zdarza mi się pokazywać lakier, który mam aktualnie na paznokciach (tak, kolejka różniastych zdjęć lakierów jest całkiem spora :P), jednak pewien piękny loczek z Wizażu poprosił mnie o jak najszybsze opublikowanie swatche tego właśnie egzemplarza.

Niedawno wspominałam Wam, że wybrałam się do Bytomia na kameralne spotkanie włosomaniacze - w tamtejszej Agorze znaleźć można sklep Beauty Store. Dziewczyny mówiły mi wcześniej, że nie można tam dorwać piasków innych niż Paese, jednak... nie mają one takiego piaskowego czujnika jak ja :P

Tak więc szybki research na obiekcie zaowocował znalezieniem dawno poszukiwanych przeze mnie lakierów Pierre Rene Sand Effect. Oczywiście zrobiłam oczy kota ze Shreka do nich, jednak postanowiłam zanieść dobrą nowinę na spotkanie ;).

Stadem napadłyśmy na ten sklep i kto mógł uniósł ze sobą łupy ;)

Pierre Rene Sand Effect nr 04 to w buteleczce piękna mięta ze złotym shimmerem. Jednak po nałożeniu na paznokieć, w czasie schnięcia, pojawia się jego druga natura - mocno chropowata, chyba najbardziej ze wszystkich moich piasków małobrokatowych. Efekt ten rzucił mnie na kolana, naprawdę, i nie jestem pewna, czy wstanę ;).

Buteleczka zawiera 11 ml lakieru, za który zapłaciłam 11,39 zł (podobno bywają także w Drogeriach Natura). Opakowanie jest bardzo ładne, stylowe i takie "inne niż reszta". Pędzelek ma dla mnie trochę za długi trzonek, przez co łatwo nabrać za dużo lakieru, jednak po paru machnięciach można się przyzwyczaić. Kryje po dwóch warstwach, schnie naprawdę dobrze (dłużej niż P2 Sand Style, minimalnie krócej niż Ados Texture Effect) i od dwóch dni trzyma się dzielnie na moich paznokciach bez uszczerbku na wyglądzie.

Oczywiście, to nie jedyny lakier z tej serii jaki kupiłam :P







32 komentarze:

  1. Widzę, że publikujesz zaraz z rana :) Kolorek super. Czekam na resztę z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do mnie :
      http://modjus.blogspot.com/

      Usuń
  2. Też nie mogłam mu się oprzeć :) Sięgnęłam jeszcze po jaśniutki fiolet i obok czerwieni z Paese są moimi ulubieńcami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. slicznie wyglada na pazurkach!!! :) zakochalam sie . i sliczne paznokietki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam ten lakier, u mnie trzymał się 6 dni ostatnio,zmyłam bo po prostu odrastają paznokcie a nie dlatego że odpryskuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde jak dostanę wypłatę to się przejdę do jednego miejsca z ptakami GR i obok mają właśnie PR. Mam fioła na punkcie piasków. Moim zdaniem to jedno z ciekawszych wykończeń ever. Mięta może nie będzie moim first choice, ale też cieszy oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ptakami lol. Mój słownik pozdrawia.

      Usuń
    2. Możemy podać sobie ręce ;)

      Usuń
  6. ach te piaski
    ja zakochałam się w GR
    i teraz czaję na pudrowo różowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cześc, widziałam, że odpisalaś na moj komentarz na blogu anwen, na temat nawilzania. żadna włosomaniaczka nie odpisuje, bo prawdopodobnie nie jest w stanie mi pomóc... moje włosy nic nie lubią.
    czy mogłabyś mi polecic w takim razie jakie kosmetyki powinnam stosować? co konkretnie moglabyś mi polecic? czesciej olejowac? jeżeli emolienty... niewiele znam takich gotowych masek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znalazłam Twoj wpis o takich maskach i przeczytalam, że emolienty, maja za zadanie zatrzymanie nawilzenia.... ale ja nie nawilżam, bo niewiele nawilzajacych skladników mi sluzy, wiec tak jakby nie mam czego we wlosie zatrzymaĆ. juz sie pogubiłam w ilosci tych wszystkich wiadomosci ; <

      Usuń
    2. Jeśli używasz czegokolwiek kupnego, to i tak dostarczasz włosom składników nawilżających ;).

      Weź mi odśwież swój problem i dokładną pielęgnację, bo przy nawale maili i komentarzy nie mam szans o wszystkim pamiętać ;)

      Usuń
    3. http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=710986

      Usuń
  8. śliczny :) nie wiedziałam, że pierre rene też ma piaski. W mojej naturze jest ich szafa, więc udam się pooglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej Naturze piasków PR akurat nie było :/

      Usuń
  9. Kolor piękny, jednak takie nierówności chyba nie dla mnie..:)
    Poza tym wróciłam do prowadzenia bloga. Nie było mnie na nim jakiś czas, więc zapraszam z powrotem! :) Już dzisiaj nowa recenzja!:)
    kosmetykowe-inspiracje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam, mam i baaaardzo lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny lakier i piękne paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow.. Kolorek super! Piękne pazurki. Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miętowy i czerwony to moje ulubione kolory lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny kolor! Często go używam na swoich paznokciach. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Piękny loczek" haha <3 Mówmy tak od dzisiaj na Kaveri :D Świetnie u Ciebie na paznokciach wygląda ten lakier! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę w końcu przetestować te lakiery, bo kuszą mnie od dawna, a ciągle jakoś mi nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  17. "Piękny loczek" jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za opublikowanie mięty. Nie mogę się napatrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ty to już masz tu plażę na blogu dzięki tym cudnym piaskom :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie