Barwa Naturalna, Szampon z żurawiną - kolejna włosowa wpadka



Tak się złożyło, ostatnio mam dla Was przygotowane recenzje kosmetycznych (a nawet konkretniej - włosowych) wpadek. Szampony Barwy pamiętam z czasów samych początków włosomaniactwa jako świetne myjadła oparte na mocnych detergentach ("rypacze"). Jakiś czas temu skusiłam się na produkt tej firmy w odświeżonym opakowaniu - Szampon z żurawiną. Jak skończyło się to spotkanie? Odpowiedź poniżej ;).


Szampony Barwy zapakowane są w poręczne, przeźroczyste butelki z miękkiego plastiku. Rozwiązanie niby budżetowe, ale w tym przypadku (w połączeniu z ładną i przemyślaną etykietą) wizualnie całkiem udane ;). Gdyby tylko poprawić odporność naklejek w kontakcie z wilgocią byłoby jeszcze lepiej ;). Nakrętka posiada niewielki otwór, dzięki któremu nie musimy się obawiać, że nieopatrznie wylejemy pół szamponu do brodzika prysznica.

Skład:

Aqua, Sodium Laureth-2 Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocamidopropylamine Oxide, Propylene Glycol, Vaccinium Macroocarpon Fruit Extract, Polysorbate 20, Panthenol, Linoleic Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Bioflavonoids, Biotin, Pyridoxine HCL, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 17200, CI15985.

Większości z Was skład zapewne nie zachwyci, ale dla mnie - poszukiwaczki mocnych szamponów z pancernym skalpem - jest jak najbardziej godny uwagi. Bazuje na pochodnej SLES i betainie lauramidopropylowej (analogu betainy kokamidopropylowej) oraz innych, łagodniejszych detergentach. Zawiera modyfikowaną politlenkiem etylenu lanolinę, spory dodatek soli kuchennej (uwaga wrażliwcy!), glikol propylenowy (nawilżacz), tytułowy ekstrakt z żurawiny, pantenol (nawilżacz) i kwas linolowy (nienasycony kwas tłuszczowy, natłuszczacz-emolient). Całość doprawiona jest niewielkimi ilościami witamin A i E, bioflawonoidamii biotyną. Zawiera substancje zapachowe, regulujące pH, konserwujące (nie zawiera parabenów) oraz barwniki. 

To typowy rypacz (szampon mocno oczyszczający) - nie znajdziemy w nim dużej ilości dobroci, nie zawiera także filmformerów. W założeniu - powinien skutecznie i mocno myć.

Ma postać płynnego żelu o malinowym zabarwieniu i słodkim zapachu. To całkiem przyjemny aromat, jednak mi osobiście nieszczególnie kojarzy się z żurawiną xD. Nie jest wyczuwalny na włosach po myciu.


Moje testy po raz kolejny nie trwały zbyt długo. Włosy myję szamponem zawsze dwukrotnie - po takim seansie wymagam całkowitego domycia. Ten szampon nie radził sobie z tym w żadnej konfiguracji. Nie domywał nawet jedynie nieświeżych włosów, nie mówiąc już o kudłach potraktowanych olejem czy przedmyciowym miksem.

Włosy po myciu reprezentowały sobą 3xP (przyklap, przetłuszcz, przychlast) - od biedy po ich spięciu mogłam wyjść z domu, jednak już wieczorem domagały się natychmiastowego mycia (zwykle wytrzymują 2-3 dni bez problemów). Po serii trzech czy czterech wpadek tego rodzaju dałam sobie spokój - zużyłam go jako żel pod prysznic. Trzeba oddać mu sprawiedliwość - ani skóra głowy, ani ciała nie zareagowała na niego w żaden sposób negatywnie. To jednak za mało, by ocenić go pozytywnie. 

Wiem, że wielu z Was z zadowoleniem stosuje te szampony. Chętnie poznam więc Wasze oceny ;).
loading...

37 komentarzy:

  1. O to faktycznie średni ten szampon. Ja miałam z Barwy pokrzywowy i z czarnej rzepy i byłam z nich zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga osoba optująca za tymi dwoma wersjami - może jeszcze dam tej marce szansę ;)

      Usuń
  2. W takim razie będę omijać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoje włosy nie potrzebują bardzo mocnego oczyszczania - mógłby się sprawdzić ;)

      Usuń
  3. do czestszego mycia uzywam szamponow bez SLS, itd. Ale od dluzszego juz czasu uzywam szamponow z barwy okolo raz na tydzien, do dokladniejszego oczyszczania i jak dla mnie sprawuje sie bardzo dobrze. Domywa oleje bez problemu. Nie pamietam czy mialam zurawinowy, na pewno mialam pokrzywowy. W tym celu stosunek jakosci do ceny jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama używam tylko szamponów z SLES - może dlatego mam takie wyśrubowane wymagania ;)

      Usuń
  4. :D Podoba mi się określenie 3xP :D Haha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam sentyment do Barwy ale jednak sklady szamponow Eva Nature Style bardziej mi sie podobaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja tych szamponów Evy dawno nie widziałam :O

      Usuń
    2. Byłam wielką fanką rzepowej Evy - miałam po niej wysyp bejbików, włosy znacznie mniej wypadały, po prostu rewelacja. Nagle szampon zniknął ze wszystkich sklepów i po kilku miesiącach wrócił w nowej wersji do pojedynczych sklepów internetowych - w przezroczystej butelce. Dorwałam go wreszcie, ucieszona jak dziecko, a tu niespodzianka, dopisek "łatwe rozczesywanie" i jakiś oblepiacz blisko początku składu, więc zamiast idealnego oczyszczenia mam oklap :(

      Usuń
    3. Serio? Ja te szampony Eva Nature Style od wielu lat widzę na półkach w tej samej wersji o . O Chyba, że masz na myśli Eva Natura chociaż nie widziałam wersji w przezroczystym opakowaniu... Chyba mam dobry sklep pod nosem :D

      Usuń
    4. Muszę zgłębić tę sprawę - niejednorodność składów jest zastanawiająca...

      Usuń
  6. Nie wiem, czy został zmieniony skład przy zmianie wyglądu butelek, ale mam wrażenie, że w tej starej wersji szampony z Barwy były lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób sugeruje, że tak właśnie jest. Może zawiera teraz więcej wody? Możemy gdybać.

      Usuń
  7. Ja polecam wersję rzepową lub pokrzywową, te oczyszczają dobrze. Polecam też Pantene (tak,tak) gęsre i mocne, jako jedyny Pantene nie ma filmformerów i mocno oczyzcza moe włosu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantene akurat od dawna mnie kusi, bo ich szampony mają SLS - tak rzadko obecnie spotykany ;).

      Usuń
    2. To tymbardziej bediesz zadowona, ale polecam tylko ten konkretny bo przed zakupem wertowalam sklady i inne Pantene maja filmformery, a wersja Aqua Light powodowala u mnie wlasnie 3p heh. Dodam, ze tej wersji uzywam na codzien i moje niskoporowate wlosy nie maja zadnych negatywnych odczuc z tego powodu

      Usuń
    3. Tzn wersji Geste i mocne uzywam na codzien, dosc zawile napisalam ;)

      Usuń
    4. Miałam i aqua light i podobną pod względem składu wersję nadającą puszystość. Odstawiłam je ze trzy lata temu, ale do dziś nie odzyskałam dawnej gęstości :( Po obu włosy leciały mi garściami, choć mam skórę nosorożca, zero alergii, idealnie zdrowy skalp, a SLES znoszę świetnie. Żaden z tych szamponów nie powodował podrażnienia, pieczenia, zaczerwienienia, włosy po prostu bardzo wypadały. Jestem pewna, że winne były szampony a nie stres czy jesień - po odstawieniu od razu zauważyłam poprawę, testowo użyłam aqua light po kilku miesiącach przerwy i włosy znów wypadały garściami.
      Wiem, każdy reaguje inaczej, ale radzę obserwować reakcję skóry głowy.

      Usuń
    5. Tyle, że w Pantenach jest dość rzadko spotykany obecnie SLS (a nie SLES) - może na niego jesteś nadwrażliwa?

      Usuń
  8. Niby ok ale mi się nie podobają opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie są dość zwykłe, ale przy tak tanich szamponach moje wymagania pod względem opakowania nie są szczególnie wyśrubowane ;)

      Usuń
  9. Miałam ten szampon i miałam co do niego mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nigdy szamponów Barwy:) jedyny jaki miałam chęć przetestować to Jabłko Antonowka ( to po lekturze blogu Ewalucji) ale nie wiem czy jeszcze jest dostępny w tej wersji.
    Moj faworyt do porządnego oczyszczania to nadal Garnier rumiankowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy go nie widziałam (w sensie tej jabłkowej wersji) :O

      Usuń
  11. nie używałam tych szamponów. Wolę Alterrę lub Sylveco. A powiedz mi proszę co sądzisz o pastach bez fluoru i jakie polecasz???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam tylko past z fluorem, więc... ;)

      Usuń
  12. Miałam go kiedyś i czasami szampony z olejami w składzie domywały moje włosy lepiej xd Ogólnie byłam z niego bardzo niezadowolona, bo do związania włosy by się nadały, ale grzywka w połowie dnia była już tłusta :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Może po prostu jest za mocny i temu skalp się zbuntował :( szamponów Barwy używam jako rypaczy do mocnego oczyszczania

    OdpowiedzUsuń
  14. nie wiesz może, czy lakiery do paznokci są szkodliwe dla organizmu? np. te oddychające z INGLOTA. czytam wiele opinii wykluczających się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, spokojnie - chyba, że używasz tych pędzonych na toluenie (zwykle z chińskich marketów). Oczywiście jeśli pytasz o zwykłe lakiery ;).

      Usuń
  15. Mam szampon z czarną rzepą - Barwa Naturalna (ten sam producent, inna linia, z tego co widzę, to znowu zmienił butelkę). No cóż, to może jest rypacz, ale jakoś po nim włosy szybciej robią się oklapłe. Mam wrażenie, że kiedyś oczyszczał lepiej, ale też był bardziej podrażniający. Ogólnie to zazdroszczę osobom, które mogą używać na co dzień rypaczy za 3zł ;D

    Seldirima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że Barwa, którą pamiętam z przeszłości lepiej myła ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie