Pielęgnacja, stylizacja i koloryzacja włosów: 2+2 gratis w Rossmannie!



Większość z Was pewnie już o tym wie, ale w dniach od 10 do 19 marca 2018 roku będziemy mogli zakupić w Rossmannie produkty do włosów w akcji 2+2 gratis! Nie będę ukrywać - ze wszystkich akcji Rossmanna te dotyczące włosów zawsze interesują mnie najbardziej :D.


Zapewne, jak przy poprzednich akcjach, promocja dotyczyć będzie członków Klubu Rossmann (zarówno stacjonarnie, jak i przy zakupach internetowych). Przy wyborze czterech (zapewne różnych) produktów objętych promocją dwa tańsze otrzymamy gratis ;). Spodziewam się również tego, że akcja będzie jednorazowa - będzie można z niej skorzystać tylko raz na daną Kartę Rossmann, jednak zawsze można do pomocy zwerbować naszych Panów :D. 

Obiecałam sobie, że skupię się na zmniejszaniu kosmetycznych zapasów przed przeprowadzką, ale cztery (lub ich wielokrotność... ;)) kosmetyki zawsze w jakimś kartonie się zmieszczą, prawda? :D. Postaram się sporządzić dla Was propozycje zakupowe z okazji tej promocji. Tyle tylko, że chyba nie będę czekać z tym na regulamin, bo szampony, odżywki, maski, środki stylizujące... każde wymaga chyba osobnego posta w moim przypadku, żeby nie tworzyć maksymalnych tasiemców xD.

Jak się Wam podoba ta akcja? Tworzycie już listy zakupowe czy może totalnie ją zignorujecie? ;).

Pierwsze doświadczenia z Cassią ;)



Jak już Wam pisałam wcześniej, w wymiankowej paczce od cudownej Kaśki nieoczekiwanie znalazłam opakowanie Cassi z Pola Henny. Moja dobrodziejka, specjalistka w kwestii hennowania i indygowania, twierdzi, że jest to najmocniejsze zioło tego typu dostępne w naszym kraju - i dobrze, bo na moje niskopory byle co nie zadziała :P

Chodziłam wokół niej jak na szpilkach, więc gdy tylko trafił mi się w miarę wolny dzień przystąpiłam do dzieła. A właściwie nawet dzień wcześniej ;).

Wieczorem zalałam 50g Cassi sokiem z połowy cytryny i naparem rumiankowym (dwie torebki ziela w szklance wody) o temperaturze około 80 stopni Celsjusza. Herbaty ziołowej dodałam tyle, by uzyskać konsystencję trochę gęstszą niż śmietany. Miseczkę owinęłam folią spożywczą i zostawiłam na noc w ciepłym miejscu.

Tak wyglądała moja ziołowa papka z sokiem z cytryny i herbatą rumiankową: