Uwielbiam niespodzianki ! :D



Działalność blogowa kształci, uczy i rozwija, a ponad pozwala poznać zarówno w sieci, jak i w realu wiele świetnych osób ;). Znajomości takie, oprócz wymiany doświadczeń, poglądów i wiedzy, często owocują w moim przypadku także kosmetycznymi wymianami. Któraś z nas chce czegoś spróbować, coś jest dla nas niedostępne - wtedy wyruszamy na poszukiwania w swoich rejonach ;). W większości przypadków umawiamy się na to, co będzie w paczkach, ale Dziewczyny potrafią zrobić mi niesamowitą niespodziankę ;).

Tak więc w moich zbiorach znalazły się dzięki V.:


  • odlewka Stapiz Sleek Repair Balsam
  • odlewka oleju arachidowego
  • borówkowy balsam do włosów Alberto Balsam
  • lakiery do paznokci Delia, Manhattan, Bell, Gosh i Revlon
O obecności tych wiktuałów w paczce wiedziałam, tak byłyśmy umówione. Ale to, co znalazłam w niej jeszcze prawie wycisnęło mi łzy radości:


Cassia - moje nieukrywane chciejstwo od dawna, w planach do zrealizowania w nieznanej przyszłości. Teraz jednak szukam informacji na temat przyrządzenia i aplikacji tego zioła - raczej długo nie będę zwlekać z testami, bo jestem na to zioło napalona jak piec hutniczy :D.

V., kocham Cię :D

Druga paczuszka przywędrowała do mnie od Kasi:


  • Rimmel Space Dust Aurora, na którego polowałam od dawna i nigdzie, nigdzie nie mogłam go ustrzelić :D
  • fioletowy Essence Effect Nail Polish, którego oglądałam w Naturze z każdej strony, ale w ramach pracy nad sobą nie wzięłam xD
  • pierwszy w moich zbiorach Essie ;)
Ta dziewczyna ciągle mnie zaskakuje - dziękuję serdecznie ;).

Każda z nas lubi ładnie zapakowane paczki, prawda? ;). Od tygodnia testuję na sobie kosmetyki od Nova Kosmetyki, które przybyły do mnie tak oto pięknie zapakowane ;)


Myślę też, że jutro będę mieć dla Was niespodziankę, więc bądźcie czujni ;)

Spotkały Was ostatnio jakieś miłe prezentowo-zakupowe niespodzianki? ;)

49 komentarzy:

  1. Super prezenty :)! Testuj to ziółko i czekamy na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne niespodzianki. Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cassię mieszam z wodą i sokiem z 1 cytryny (najpierw wyciskam cytrynę, później dolewam wody ile trzeba), odstawiam na 12 godzin, dolewam trochę wody i kładę na świeżo umyte włosy na jakieś 4 godziny - tak przyrządzona delikatnie rozjaśnia moje włosy - nie widać odrostu ale są zauważalnie jaśniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczę jak wyjdzie na mojej metodzie :D

      Usuń
  4. Same pyszności widzę! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak miło... Też bym chciała doświadczyć takiej niespodzianki. ;D
    Sama jestem napalona na Cassie, ale w moim przypadku jej brak stacjonarnie to problem. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacjonarnie ją widywałam, ale tylko z Khadi ;)

      Usuń
  6. Ja również uwielbiam niespodzianki jednak dawno takowej nie dostałam :(
    Twoje na prawdę wyglądają zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kończę serum i krem na dzień go cranberry, bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak u mnie się sprawdzą ;)

      Usuń
  8. A ja zauważyłam pościelowe zdjęcia:) Co do niespodzianek to fantastyczna sprawa:) Udanego testowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na łóżku mam najlepsze światło :D

      Usuń
  9. O cassia z pole henny! Znam, używam i uwielbiam. Sama zalana gorącą wodą i użyta od razu (jak przestanie parzyć) nie barwi za bardzo, o ile krótko trzymana. Zauważalnie odżywia i dodaje blasku. Natomiast zakwaszona, odstawiona do dojrzenia jak henna, uwalnia barwnik żółty. Niektóre włosy łapią go mocno, niektóre wcale :) użycie jakiejś ilości cytryny może rozjaśnić włosy, jeśli paćkę potrzyma się dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem ciekawa, czy cassia się sprawdzi :) Dodaję Cię do obserwowanych, żeby być na bieżąco :) Daj znać jak tylko przetestujesz to cudo :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ale podobno upierdliwy w obsłudze ^^

      Usuń
  12. Zazdroszczę, ja ostatnio nie miewam miłych niespodzianek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko pójdzie ku lepszemu, Mirielko :*

      Usuń
  13. Jakbyś chciała poczytac o cassi i efektach możesz poczytać u mnie i zobaczyc efekty jakie wyszły na włosach mojej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, na razie skorzystałam z wiedzy mojej zielnej nauczycielki ;)

      Usuń
  14. Wow, genialne paczuszki *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. "Napalona jak piec hutniczy" :D Toż to hasło idealnie pasuje do mnie! Metalurgia rządzi :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Też bym się ucieszyła dostając takie paczki. ;] Szczególnie piękny jest ten niebieski lakier z Manhattanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najlepszym prezentem jest Cassia :D

      Usuń
  17. Co myślisz o składzie balsamu Alberto? Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, emolientowy skład z dodatkiem silikonów - jak dla mnie miło, przyjemnie, dość lekko (silikony dalej w składzie) i tanio :D

      Usuń
  18. Ale fajne paczuszki, zazdroszczę ;)
    Czekam na recenzje zioła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaję do obserwowanych ;)

      Usuń
    2. Dzięki ;) A zioło już na głowie :D

      Usuń
  19. Akurat dziś dostałam w prezencie mydło, ładnie zapakowane :)

    Daj znać, jak się u Ciebie sprawdzi borówkowy Alberto Balsam. Miałam z tej serii odżywkę kokosową i mieszane uczucia wobec niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło :D

      Będę go rozpracowywać ;)

      Usuń
  20. Czy kozieradka działa jakoś na włosy- wysusza, nawilża, nabłyszcza? Bo jak aplikuje na skalp to dość sporo mi na włosy leci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym stopniu nawilża, jako "zioło śluzowe" ;)

      Usuń
  21. Fajne kosmetyki :) Życzę Ci miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też bym chciała takie paczuszki :) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No tak, bez lakierów by się nie obeszło :-DD

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspaniałe paczki, ja też dostałam w tamtym tygodniu mułą kosmetyczną niespodziankę :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie