Można mnie zaskoczyć :P

Tusz to kosmetyk, bez którego użycia nie wychodzę między ludzi (zwykle :P). Z tego względu przez moją kosmetyczkę przewinęły się tabuny różnych tego typu produktów, z różniastymi szczoteczkami i myślałam, że ciężko wymyślić obecnie coś nowego w tej materii, a dodatkowo jeszcze mnie zadziwić.

Jednak da się :P

Zaskoczyła mnie maskara Eveline, konkretnie Big Volume Lash 5D False Definition Professional Mascara (jaka długa nazwa :O).


Opakowanie: "Pękata", fioletowo-różowa tuba z białymi napisami - estetyczna, żadne nalepki nie odklejają się. Matowa w wyglądzie i "dotyku". Kojarzy mi się z designem tuszy innej firmy na M. :P

A teraz powód mojego zaskoczenia:


Kulka na końcu grzebyczka - zastanawiałam się mocno, czy będę potrafiła się nim obsłużyć :P

Pojemność/cena: 9 ml/13-14 zł.

Działanie: Nie ukrywam - do tak ciekawego rozwiązania szczoteczkowego musiałam się przyzwyczaić i nasze pierwsze spotkanie było średnio udane. Potem jednak dopracowałam technikę - krótkowypustkowy rejon szczoteczki służył mi do rozprowadzania tuszu na rzęsach, a "bombką" rozczesywałam włoski pokryte tuszem - dzięki temu zapomniałam o "pajęczych nóżkach" zamiast rzęs, a samo przeczesywanie dodawało optycznie długości moim firankom.

Pod tusz zawsze stosuję serum, co znacznie wydłuża trwałość tuszu. Przy stosowaniu tego produktu nie miałam problemów z osypywaniem czy rozmazywaniem, a do tej pory nie zmienił konsystencji (nie zgęstniał ;)).

 Przed:



Po:


 To drugi tusz tej firmy, który się u mnie sprawdził - chyba powinnam się rozglądnąć za kolejnym ;)

Produkt otrzymałam do testów od magazynu Uroda i Zdrowie, co nie wpłynęło na moją opinię.

29 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie dałas fotki "przed".

    Szczerze mówiąc naszukałam się nieraz już polecanych kosmetyków Eveline lub Joko czy innych tego typu firm, ktorych sieć dystrybucji przynajmniej w mojej okolicy jest bardzo słabo rozwinięta. Dlatego staram się sobie nie roić na nie "smaka " ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiłam swój błąd ;)

      Eveline nawet często widuje, ale fakt - z Joko mam problem też.

      Usuń
  2. miałam big volume lash professional mascara (również od UiZ) i bardzo ją polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydłużył super,ale jak dla mnie troszkę za słaby efekt zagęszczenia;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pustego i Salomon nie naleje:P Rzęsy mam długie, ale nieszczególnie gęste.

      Usuń
  4. o jej, ale dłuuuugie;o
    Co do efektu zagęszczenia-myślę, że cienka kreska eye-linerem, albo nawet kredką i efekt byłby idealny jeśli zależy komuś na mocniejszym podkreśleniu oka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zacząć wcześniej wstawać tak więc ;)

      Usuń
  5. Też mam takie rzęsy jak Ty, więc rozumiem Twoje pozytywne zaskoczenie co do efektu :). Rzeczywiście jest dobry, wyszłaś z tą notką naprzeciw moim zapotrzebowaniom wręcz :D! Nie dziwię się, że jesteś zadowolona i z tuszu i z serum tej firmy, właśnie jestem w trakcie kuracji odbudowywującej paznokcie tej firmy i naprawdę polubiłam ich produkty :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej przekonuję się do tej firmy ;)

      Usuń
  6. Mam tusz z tej samej serii (fioletowe opakowanie). Też ciekawe rozwiązanie szczoteczkowe - ma ona włosie ze 2 razy dłuższe od standardowych. Też się trzeba przyzwyczaić- pierwsze dwa spotkania wyglądały tragicznie. Ale ogólnie to dośc porządne tusze- mam tłustą cerę i często przy zwykłym noszeniu niektóre spływają i wyglądam jak panda (w sumie akurat taki czas, gdzie można się stylizować na to zwierzątko)- ten się sprawdza i moim skromnym zdaniem to idealne rozwiązanie ze średniej półki cenowej wśród tuszów.

    OdpowiedzUsuń
  7. tak co do zagęszczenia to kreska eyelinerem na pewno się sprawdzi ;-) ale rzęsy to masz dłuuugaśne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Woow, ale Ci pięknie wydłużyło Twoje podkręcone rzęsy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. zaskakujący efekt,pięknie :) ja posiadam maskarę z Eveline o podobnym opakowaniu, tyle,że czarnym i niestety jest do niczego. To było moje kolejne podejście do silikonowej szczoteczki i niestety...w tym temacie chyba pozostanę staromodna i będę się skłaniać ku tradycyjnej szczoteczce.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie znowu bardziej ciągnie do silikonowych, ale jak wiadomo - co kto lubi ;)

      Usuń
  10. ihihhi a ja miałam takie straszne problemy w operowaniu nim :D muszę poćwiczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam podobną szczoteczkę w tuszu i u mnie ( w sumie nie wiem czy dobrze tym operuję xD ) wychodzi efekt takich rzęs lalki albo tych kobitek retro co miały tych rzęsisk tyyyyle i po bokach więcej i dłuższe. Bardzo ładne niby... ale dziwne trzeba się przyzwyczaić po używaniu zwykłych tuszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie mam tyle rzęs, więc na taki efekt nie mogę liczyć ;)

      Usuń
  12. O matkobosko, skąd masz tak fantastycznie podkręcone rzęsy??! Czy to zasługa jakiejś wypasionej zalotki? trwałej? czy natury?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. By nature ;)

      Zalotkę mam od jakiś 4 tygodni, użyłam jej raz i nie widziałam różnicy, leży teraz i się kurzy xD

      Usuń
  13. Wow jaki efekt! Czuję, że przy najbliższej okazji nie będę mogła się powstrzymać i zarówno tusz jak i serum wylądują w koszyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię eveline i widzę, że Ciebie też nie zawiodła! :)
    tego tuszu nie mam, ale kupiłam podkręcający - efekt mnie zadowolił ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkiem nieźle ale u mnie jakoś średnio się sprawdzają tusze z taką szczoteczka,jednak jestem ciekawa efektu ponieważ ja mam bardzo gęste brwi ale krótsze niż TY :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie