Łapki lubią lanolinę ;)



Moje dłonie nie mają ze mną lekkiego żywota. Mycie, pranie, sprzątanie, do tego kontakt z różnymi ciekawymi środkami... a całość zwykle bez rękawiczek (chociaż staram się nauczyć korzystania z tej ochrony, ale na razie wychodzi mi jak wychodzi :P).

Skórę dłoni trzeba więc poratować - chociażby kremem ;). Ostatnio moim stałym kompanem był regenerujący krem do rąk Dermedic Emolient Linum.


Opakowanie: Matowa tuba, o dość ascetycznej, jednak dopracowanej grafice.

Pojemność / cena: 100g / 12-20 zł.

Skład:


Mieszanina emolientów, silikonów i gliceryny. Lanolinę spotkamy już na trzecim miejscu w składzie, glicerynę natomiast na kolejnym. Zawiera parafinę (którą moje ciało od szyi w dół bardzo lubi :D) oraz zestaw silikonów. Całości dopełnia odrobina oleju lnianego, witamina E, alantoina, i zestaw konserwantów.

Nie zawiera barwników i parabenów, za to ma DMDM-Hydantoinę - uwaga wrażliwcy.


Konsystencja: Dość gęsta, trzeba się trochę przyłożyć, by wydobyć produkt z opakowania.

Zapach: Delikatny, lekko kwiatowy.

Działanie: Mam pewne natręctwo - nie cierpię mieć tłustych rąk, dlatego nałożenie większości kremów kończyło się szybkim ścieraniem lub zakładaniem bawełnianych rękawiczek (ale tego nie można zrobić wszędzie). Te produkty natomiast, które szybko się wchłaniały często nie dawały prawie żadnego efektu.

Ten krem posiada wszystkie cechy, które powinien mieć mój krem do rąk - wchłania się w trymiga bez pozostawienia lepko-tłustej warstwy, skóra jest miękka, elastyczna, nie pęka (moja "ulubiona" przypadłość), a skórki wokół paznokci dawno nie wyglądały tak dobrze, jak obecnie ;). Nawet po umyciu rąk nie czuję suchości i napięcia skóry.

Daję mu malutki minus za trudności z wydobyciem z tuby, ale na pewno kupię kolejne opakowanie :D

Możecie polecić mi jakiś krem do rąk? ;)


25 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze działa też naturalna sama.
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55454

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam ten http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=54704 i jest cudowny...zostawia delikatny film na dłoniach ale raczej pudrowy niż tłusty...zresztą opiszę go jakoś na dniach..więc zapraszam na poczytanie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie mogę ci polecić żadnego kremu ale mogę cię pocieszyć , że nie jesteś sama w swoim nieprzyzwyczajeniu do używania rękawiczek. Też mam kontakt z mocniejszymi detergentami i skóra czasem aż boli. Używam kremu z mocznikiem i jakiegoś oliwkowego, używalam tez lirene i garniera. Najważniejsza jeste jednak systematycznosc w stosowaniu i ochrona czyli rękawiczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Detergenty to u mnie jeszcze pół biedy xD

      Usuń
    2. To czym ty sie biedna katujesz?

      Usuń
  4. taki krmeik przyda sie na okres zimowy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety kremu polecić żadnego nie mogę bo jeszcze nie trafiłam na taki który byłby godny uwagi i został ze mną na dłużej :/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja już stale używam tylko Garniera czerwonego :) i jest idealny :)tu masz link na wizaż http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=10120 :) zapraszam do siebie! http://variouslylegumelife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. wow spełnia moje kryteria, a jak dotąd nie znalazłam kremu idealnego do rąk, muszę mu się bliżej przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochane Kascysko! Wiem, że tu nie powinnam pisać, ale chyba zaraz oszaleję!!!....Z rozpaczy :( Problem jest banalny, WYPADANIE KŁAKÓW, ale powód nieodgadniony, a czas trwania nienormalny. Włosy mi wypadają już od marca(albo jetsem przewrażliwiona i wszędzie widzę, że wypadają :P) Ale dokładnie od poniedziałku wieczorem, jakby piorun w nie strzelił i zabił. Wypadają jak dzikie jeże na asfalt! Lecą i lecą, a ja dostaję wytrzeszczu oczu i palpitacji serca. Gdy tylko je przeczeszę już lecą na podłogę, do matki ziemi. Mimo całej tej gwałtownej wyprowadzki, wieczorem przypomniało mi się,iż mam kozieradkę. No i dalejże ja wcierać w skalp. We wtorek, dalej lecą. co tylko je tknę, to one HOP! NA ZIEMIĘ! Też wtarłam kozieradkę. mAM jeszcze Jantar, ale go w życiu nie używałam dłużej niż kilka dni w obawie przed wysuszaniem.
    CO JA MAM ROBIĆ?
    Ostatnio włosy myłam tydzień temu (wiem to duża różnica, ale one mało się przetłuszczają) I w poniedziałek prysnęłam suchym szamponem isany. O zgrozo! i głowy nie umyłam tegoż dnia, bo wróciłam zmęczona i biedne włosy zostawiła. Teraz siedzę w domu i nie wiem co mam robić? CO SIĘ STAŁO? Czemu one w ciągu dosłownie dnia tak lecą? ZROZPACZONA I PEŁNA ŻALU
    Lacrimosa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że szampon suchy Cię uczulił, umyj głowę czymś sprawdzonym jak najszybciej!

      Po drugie - skoro to mocniejsze wypadanie trwa od marca powiedzmy, to czy miałaś przez ten czas robioną chociaż zwykłą morfologię?

      Usuń
  9. Nie. Moje włosy z natury są słabe. Ale (wiem to dawno) dwa lata temu kiedy badano mi krew wszystko miałam w normie, a jeśli chodzi o moją dietę, to ona się nie zmienia. Dzięki za odp. :) Lacrimosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lacrimoso, ja też miałam włosy "z natury słabe", wystarczyło w moim przypadku znaleźć rozsądnego lekarza ;) Dwa lata to bardzo długo, a morfologia kosztuje 6-12 zł w zależności od miejsca. Warto ;)

      Usuń
    2. Drogie Kascysko, Postanowiłam, że zrobię tę morfologię, bo Ci ufam. Wiem, że ktoś z żyłką chemika, I niesamowitymi, silnymi włosami, wie co mówi. Toteż ruszam do tych ludzi w białych kitlach w te pędy!

      Usuń
    3. Warto szukać przyczyny, a nie tylko leczyć objawy, dziękuję za miłe słowa ;)

      Usuń
  10. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=36584
    Jak dotąd najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  11. kupiłam go po przeczytaniu tej recenzji i to najlepszy krem do rąk ever, na równi z isaną z mocznikiem albo i lepszy :) dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja polecam zamienić detergenty naturalnymi środkami, jak woda z octem i olejkiem eterycznym, woda z kwaskiem cytrynowym, sode oczyszczoną, czy wiórki mydlane np. starte mydło alterry lub biały jeleń do prania : ) 50% toksyn w domu mniej wdychamy no i nasze dłonie skorzystają : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba od niezbyt dawna mnie czytasz ;)

      Jestem chemikiem, toksyn więc się nie boję, i tak pewnie średnio wdycham 50krotną normę :P, a w laboratorium takimi środkami nie domyję szkła ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie