Femina Intimea - następcy Biedronkowych produktów Intimea: analizy składów



Spory zapas mojego ulubionego myjadła do wszystkiego - różowej Intimei z Biedronki (więcej informacji TUTAJ) spowodował, że dopiero dzięki Wam zauważyłam zmianę na sklepowych półkach. Intimea została zastąpiona przez linię Femina Intimea, która zawiera m.in. Kremowy płyn Profilaktyka oraz Emulsję ochronną do higieny intymnej. Przed obejrzeniem składów byłam w sporym stresie, bo cudo pokroju różowej Intimei, stosowanej przeze mnie prawie do wszystkiego, trafia się rzadko, a producenci lubią kasować produkty świetne -.-. Uspokoiłam się jednak szybko, ale o tym - niżej ;).

Femina Intimea Kremowy płyn Profilaktyka


Skład:


Ta dam! Różowa Intimea w nowym opakowaniu i pod nową nazwą ;). Skład jest dokładnie taki sam. Krótko, zwięźle i na temat - bazą są detergenty amfoteryczne i niejonowe (próżno w nim szukać mocnych detergentów anionowych ;)). Zawiera również betainę, glicerynę, laktitol, ksylitol, kwas mlekowy, ekstrakty z czarnej herbaty i liści oliwek, pantenol, kopolimer, kompozycję zapachową, glikol propylenowy i konserwanty. 

Skład ładny, dość krótki, nie udziwnionych i obiektywnie przyjazny ;). Gdy przerzedzę zapasy sprawdzę na sobie, czy producent nie pogmerał w stężeniach poszczególnych składników i czy w związku z tym nie zmieniło się zacne działanie tej formuły.

Femina Intimea Emulsja ochronna


Skład:


W tej wersji mamy już do czynienia z mieszanką detergentów siarczanowych i amfoterycznych (z SLES) zamkniętych od razu kompozycją zapachową ;). Po niej znajdziemy filmformer (kopolimer), glikol butylenowy, alantoinę (nawilżacze), ekstrakt z rumianku, kwas mlekowy i trzy konserwanty, nie budzące jednak moich wątpliwości.

Zapowiada się mocne myjadło, które być może sprawię sobie do oczyszczania włosów ;). W deklarowanej funkcji raczej nie będę go używać - same detergenty przed zapachem to może być za dużo dla wrażliwych okolic ;). Niemniej jednak sądzę, że znajdzie ono wielu zwolenników także w zastosowaniu dedykowanym.

Stwierdzam wykonanie rebrandingu bez strat w zacnej formule ;). Stosowaliście kiedykolwiek różową Imtimeę? A może macie już doświadczenia z nowymi wersjami Femina Intimea? Jeśli tak - podzielcie się wrażeniami ;).

P.S. Pamiętajcie o konkursie na FB, w którym można zgarnąć karty upominkowe Rossmann o wartości 100zł każda :D

Higiena intymna od Cien (Lidl) - analizy składów



Pewnie pamiętacie, że często narzekałam na to, że do Lidla mi nie po drodze. Obecnie sytuacja znacząco się poprawiła i w czasie ostatniej wizyty w tym przybytku wpadły mi w oko żele i emulsje do higieny intymnej marki lidlowskiej - Cien. Najbardziej zwróciły moją uwagę buteleczki, które są uderzająco podobne do mojej ulubionej Intimei z Biedronki (KLIK!). Przypadek? Nie sądzę ;). Wywołane opakowaniem skojarzenia obudziły oczywiście nadzieję na znalezienie czegoś z delikatnym, fajnym składem. A jak wyszło w praktyce?

Wcześniej omówiłam inne serie do higieny intymnej:


Cien, Emulsja do higieny intymnej Pro care


Skład:


SLES przełamany betainą kokamidopropylową zapewni mocne mycie - niekoniecznie wskazane dla wrażliwych okolic intymnych ;). Ten efekt miał zostać złagodzony sporym dodatkiem nawilżającej gliceryny, jednak pomimo tych starań spory dodatek soli kuchennej nieco pogorszył sprawę. Dalej znajdziemy już konserwanty i substancje zapachowe, między którymi znajdziemy alantoinę, glikol propylenowy (nawilżacze) oraz kwasy: mlekowy i linolowy wraz z witaminami A i E. 

Cien, Emulsja do higieny intymnej Sensitive


Skład:


Z wersją Sensitive wiązałam (jak można się było spodziewać) największe nadzieje składowe. Co dostałam? Wersję Pro care wzbogaconą kroplą pantenolu (nawilżacz). Niestety, ten dodatek absolutnie nie uczynił z tego kosmetyku wersji dla wrażliwców. A miało być tak pięknie...

Cien, Żel do higieny intymnej Fresh


Skład:


Tym razem wielkich zmian również nie zanotowałam - w porównaniu z wersją Pro care zniknął jeden detergent, a pojawiły się: odrobina ekstraktu z aloesu oraz barwnik (by żel był ładnie niebieski, taki w pełni "fresh" ;)).

Wszystkie trzy produkty zostały stworzone na jednej, bazowej kanwie - jeśli śledzicie tego typu wpisy u mnie to zapewne zauważyliście, że nie jest to odosobniona praktyka. W ten sposób dość łatwo mnoży się kolejne wersje produktów. Ważne, że nie poszli w stronę Lactacydu i nie rozlewają jednego produktu do różnych opakowań ;). Niemniej jednak "Sensitive" absolutnie nim nie jest. Może Rossmann ze swoim Facelle i Biedronka z Intimeą za bardzo mnie rozpuścili w kategorii budżetowych produktów do higieny intymnej i za dużo wymagam? ;)

Czego używacie obecnie do higieny intymnej? Chętnie przetestuję nowe typy ;)

2+2 gratis w Rossmannie: higiena intymna - propozycje ;)



Kolejny raz się okazało, że pełne spektrum przecenionych w Rossmannie produktów poznajemy dopiero po opublikowaniu regulaminu ;). Dlatego postanowiłam wczorajszy wpis (KLIK!) poszerzyć o temat płynów, żeli i emulsji do higieny intymnej, które wchodzą w akcję ;). Często produktów tego typu używam niezgodnie z przeznaczeniem: do mycia ciała, a w przeszłości - także do mycia włosów. Przykładami może być chociażby Intimea (KLIK!) i Facelle (KLIK!). Omówiłam też dla Was składy całych linii do higieny intymnej Lactacyd (KLIK!) i Biały Jeleń (KLIK!).


Standardowo przekażę Wam moje ulubione typy - może ktoś się zainspiruje ;).

Płyny do higieny intymnej Facelle


Marki własne wszelkich sieci handlowych mają różne jakości, ale Facelle z całą pewnością można podciągnąć pod produkty warte uwagi. Delikatne detergenty, ładne składy i niskie ceny - naprawdę warto się nimi zainteresować ;)

Emulsje i płyny ginekologiczne Biały Jeleń


Dokładniejsze informacje znajdziecie w TYM poście , jednak na szybko mogę powiedzieć, że delikatne detergenty zawarte w płynach i emulsjach Biały Jeleń mogą się podobać ;). Żele niestety skład mają typowy, z detergentami siarczanowymi na czele.

Niektóre produkty Lactacyd


Lactacyd nieco odrzucił mnie od siebie sztucznym tworzeniem pierdyliarda wersji swoich kosmetyków (więcej o sprawie przeczytacie TUTAJ), jednak nie można odmówić mu tego, że niektóre z jego produktów mają naprawdę zacne składy. 

Mam natomiast do Was pytanie - czy ktoś z Was robił zamówienie w czasie którejś z promocji w drogerii internetowej? W jaki sposób można wtedy naliczyć aplikacyjny rabat? ;)

Biały Jeleń: płyny, żele i emulsje do higieny intymnej - analizy składów



"Być kobietą, być kobietą..." - chciałoby się zaśpiewać na początku tego artykułu ;). Tematem preparatów do higieny intymnej dla kobiet zajmowałam się już w przeszłości, głównie... niezgodnie z przeznaczeniem:

Facelle - POST 1 i POST 2

Omówiłam także na Waszą prośbę składy preparatów marki LACTACYD (KLIK!), co doprowadziło do ciekawych wniosków. Czasami producenci sztucznie zwielokrotniają liczbę wersji swoich mazideł, rozlewając to samo do różnych opakowań ;). 

Dziś na warsztat (również na prośbę jednej z Czytelniczek) wezmę dedykowane kobietom produkty sprzedawane pod szyldem Biały Jeleń. 


W moim Rossmannie doliczyłam się siedmiu wersji (4 płyny, emulsja i 2 żele - a strona mówi o łącznie 9 wersjach), co od razu wywołało podejrzenia dotyczące powielania zawartości. O składach jednak za chwilę ;). Część z nich, wraz ze zdjęciami produktów, pobrałam ze strony Rossmanna.

Specjalistyczne płyny ginekologiczne Biały Jeleń to nowości (stąd pewnie wynika ich podwyższona cena) - za 265ml (ciekawa pojemność tak swoją drogą...) zapłacimy 16-17zł. Emulsja (265ml) i żele (500ml) są tańsze - ich ceny oscylują w okolicach 6-8zł. 

Co siedzi w ich wnętrzu? Rozbebeszymy na początek najtańsze (w przeliczeniu na objętość) produkty - czyli żele do higieny intymnej.

Biały Jeleń, Żel do higieny intymnej z aloesem


Skład:


W tym kosmetyku rdzeniem składu jest mieszanka myjąca, składająca się z SLES (detergent anionowy, mocny) oraz słabszych surfaktantów: amfoterycznego i niejonowego. Glicerydy modyfikowane politlenkiem etylenu poprawiają konsystencję oraz ułatwiają aplikację kosmetyku. Alantoina, pantenol, glikol propylenowy i ekstrakt z aloesu (humektanty-nawilżacze) odpowiadają za nawilżenie i wespół z kwasem mlekowym ograniczają wyjałowienie wrażliwych obszarów ciała po myciu. Żel zawiera także dwa konserwanty i kompozycję zapachową - szkoda, że z tej ostatniej nie zrezygnowano. 

Trzeba przyznać, że skład jest prosty. Nie znajdziemy w nim niepotrzebnych udziwnień, aczkolwiek raczej nie zyska on uznania wśród wrażliwców ze względu na główny składnik, czyli SLES. Niemniej jednak, dla mniej wymagających użytkowniczek: wzajemny stosunek objętości, ceny i składu ma całkiem niezły ;).

Biały Jeleń, Żel do higieny intymnej z chabrem bławatkiem


Skład:


Nie ma co się rozwlekać: ta wersja różni się od aloesowej tylko dwoma niuansami - zamiast aloesu pojawia się ekstrakt z chabra bławatka oraz na końcu składu dodano barwnik (nie mam pojęcia po co... może żeby zwiększyć skojarzenia z chabrem? :D). Moje zdanie jest więc o nim prawie dokładnie takie samo jak o poprzedniku - odejmuję tylko oczko za ten koloryzator.

Biały Jeleń Hipoalergiczny, Emulsja do higieny intymnej Kozie mleko


Skład:


Nie znajdziemy w nim SLES-u ani żadnego innego detergentu siarczanowego ;). Łagodniejsze detergenty zostały wzbogacone pantenolem, alantoiną, gliceryną, glikolem propylenowym, laktitolem, ksylitolem (wszystkie są humektantami-nawilżaczami) oraz ekstraktem z koziego mleka, i kwasem mlekowym. Zawiera również mały zestaw konserwantów i kompozycję zapachową oraz jeden filmformer (kopolimer).

Emulsja ta z racji zastosowania delikatniejszych detergentów bardziej mnie interesuje. Możliwe, że w przyszłości pojawi się w mojej łazience (pewnie też niekoniecznie w dedykowanym zastosowaniu... ;).

Biały Jeleń Hipoalergiczny, Emulsja do higieny intymnej z jaśminem i macierzanką

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Lactic Acid, Glycerin, Lactitol, Xylitol, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Allantoin, C12-13 Alkyl Lactate, Parfum, Styrene/Acrylates Copolymer, Tetrasodium EDTA, Propylene Glycol, Jasminum Officinale Extract, Thymus Serpyllum Extract, Sodium Benzoate.

Ta emulsja przenosi nas z powrotem w świat mocnych detergentów. SLES występuje tutaj w towarzystwie surfaktantów amfoterycznych i niejonowych wzbogaconych sporymi ilościami pantenolu, kwasu mlekowego, gliceryny, laktitolu, ksylitolu, glicerydów, i alantoiny. Całość domykają: kopolimer (filmformer),  konserwanty, glikol propylenowy (kolejny nawilżacz) oraz tytułowe ekstrakty z jaśminu i macierzanki.

Ta emulsja jest składowo bardzo podobna do żeli tej marki, jednak ją w rankingu posadziłabym nieco wyżej - ze względu na troszkę korzystniejszą kolejność fajnych składników. Niemniej jednak szkoda, że nie zrezygnowali z SLES-u.

Biały Jeleń Hipoalergiczny, Emulsja do higieny intymnej z szałwią i ogórkiem


Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Lactic Acid, Glycerin, Lactitol, Xylitol, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Allantoin, C12-13 Alkyl Lactate, Parfum, Styrene/Acrylates Copolymer, Tetrasodium EDTA, Propylene Glycol Cucumis Sativus Extract, Salvia Officinalis Extract, Sodium Benzoate, CI 47005, CI 42051.

To prawie siostra bliźniaczka wersji jaśminowo-macierzankowej. Wymienione zostały jedynie ekstrakty (na ogórka i szałwię) oraz dodane dwa barwniki (za Chiny Ludowe nie wiem po co...). Znów przykro, że skład nie jest nieco delikatniejszy. Poza tym słowo "hipoalergiczny" powinno obligować do mocnej redukcji czynników alergizujących, a nie do dorzucania barwników ;).

Biały Jeleń Hipoalergiczny, Specjalistyczny płyn ginekologiczny dla kobiet w ciąży Prebiotyk Kompleks


Skład:


Delikatne detergenty wzbogacone zostały gliceryną, inuliną, oligosacharydami, laktitolem, ksylitolem, pantenolem alantoiną i glikolem propylenowym. Zawiera również ekstrakt z żyworódki oraz kwas mlekowy. Całość domykają konserwanty oraz kompozycja zapachowa.

Nieźle, naprawdę nieźle ;). Płyn ten składowo jest bardzo podobny do emulsji Kozie Mleko (szkoda tylko, że przy okazji jest dwa razy droższy), którego omówienie znajdziecie wyżej. Brak detergentów siarczanowych w tego typu produktach zawsze na plusie ;).

Biały Jeleń Hipoalergiczny, Specjalistyczny płyn ginekologiczny dla kobiet aktywnych Odświeżający Kompleks


Skład:


Oto i posiadacz najkrótszego składu wśród całej linii Białego Jelenia przeznaczonej do higieny intymnej ;). Zestaw delikatnych detergentów został wzbogacony ekstraktem z rozmarynu, kwasem cytrynowym, konserwantami i kompozycją zapachową.

Trochę szkoda, że nie próżno w nim szukać nawilżaczy i kwasu mlekowego - składniki te ułatwiłyby powrót okolic intymnych do prawidłowego pH po myciu. Mimo tego, że bazuje na łagodnych detergentach mam do niego mieszane uczucia.

Biały Jeleń, Specjalistycznych płyn ginekologiczny dla kobiet dojrzałych Nawilżający Kompleks


Skład:


Ten skład wygląda tak, jakby do bazy "dla kobiet aktywnych" dodano mocznik, glicerynę, pantenol oraz ekstrakty z lukrecji i imperaty - przez co ta wersja podoba mi się bardziej ;). Substytutem kwasu mlekowego w tym produkcie jest mleczan amonu.

Produkt dość podobny do wersji dla kobiet w ciąży, jednak daję mu o punkcik mniej za mniejszą zawartość nawilżaczy ;).

Biały Jeleń Hipoalergiczny, Specjalistyczny płyn ginekologiczny dla kobiet w okresie rekonwalescencji, Łagodzący Kompleks


Skład:


Wersja dla kobiet aktywnych wzbogacona gliceryną, glikolem propylenowym i ekstraktem z szałwii - tak widzę ten produkt ;). W nim również brakuje mi kwasu mlekowego bądź chociaż jakiegoś mleczanu ;). Uważam, że to obowiązkowy składnik każdego produktu tego typu.

Podsumowując mój tasiemcowy wywód muszę powiedzieć, że nowa seria specjalistycznych płynów do higieny intymnej Biały Jeleń nieco mnie zawiodła. Nawet nie tyle składami (delikatne detergenty w tych rejonach wszak zawsze oceniam pozytywnie, a te niewielkie, omówione wpadki byłabym skłonna puścić mimo uszu), ale tym, że ich baza jest prawie taka sama jak w emulsji Kozie Mleko tej samej firmy, która przy tej samej objętości jest dwa razy tańsza -.-. Samo słówko "specjalistyczny" nie sprawi magicznie, że produkt będzie lepszy - ale jak widać motywuje do podniesienia ceny.

Producent w swoich kosmetykach do higieny intymnej często wykorzystuje tę samą bazę zmieniając tylko kosmetycznie np. ekstrakty. Nie razi mnie to tak bardzo jak te same składy w różnie nazwanych produktach, jednak myślę, że warto być świadomym takich zagrań ;).

Gdybym sama miała kupić coś z omawianych kosmetyków, to na pewno byłaby to emulsja Kozie Mleko. Płynami specjalistycznymi być może zainteresuję się wtedy, gdy przestaną być nowościami i w związku z tym ich cena się zmniejszy ;).

Próbowałyście może preparatów do higieny intymnej od Białego Jelenia? A może macie jakiegoś swojego faworyta innej marki? ;)

Emulsje, płyny i żele do higieny intymnej LACTACYD: analizy składów. Który wybrać?



Temat na dzisiejszy post został mi podrzucony przed Czytelniczkę. Żele, płyny, emulsje i pianki do higieny intymnej dla kobiet... naprawdę można się obecnie zagubić w morzu opcji do wyboru. Każda z nas pragnie jak najlepiej dbać o swoje zdrowie (także intymne), więc warto mieć świadomość tego, co w stosowanych przez nas środkach "siedzi".

Najpopularniejszymi produktami tego typu na polskim rynku są płyny do higieny intymnej LACTACYD. Obecnie w Rossmannie dostępnych jest siedem wersji (wersje LACTACYD), a na doz.pl - pięć (wersje LACTACYD PHARMA). Różnią się one opakowaniami, ale, żeby było zabawniej (;)), na jednych i drugich znajdziemy napis "Nowość". Poniekąd rozumiem ten podział na apteczne i drogeryjne wersje - część osób bardziej ufa produktom aptecznym, jednak... czasami jest to sztuczne mnożenie wersji po to, by ściągnąć nieświadomego klienta. Niestety - właśnie z tym będziemy mieć tutaj do czynienia.

Mam nadzieję, że mój tekst pozwoli Wam wybrać odpowiednią wersję, gdy będziecie zainteresowane zakupem. 

Oto i one - płyny/emulsje do higieny intymnej LACTACYD rozłożone na czynniki pierwsze. Pod koniec posta znajdziecie też składowy ranking tych produktów, ułożony oczywiście wg mojej oceny ;).

Siedem wersji LACTACYD dostępnych w Rossmannie:

LACTACYD, Emulsja do higieny intymnej Hydro-balance


Skład:


Hydro-balance bazuje na mocnym detergencie anionowym (MLS - analog SLES, który nota bene też znajduje się w tym produkcie) oraz innych, delikatniejszych detergentach amfoterycznych (np. betaina kokamidopropylowa) i niejonowych. Po kompozycji zapachowej znajdziemy w nim nawilżacze: glicerynę oraz glikol propylenowy, ekstrakt z lotosu, konserwanty (nie zawiera parabenów) oraz dodatek soli kuchennej (wypełniacz), kwasu mlekowego i wodorotlenku sodu (regulatory pH).

Przyznaję, że Hydro-balance nie zrobił na mnie składem dobrego wrażenia. Jestem zwolennikiem delikatnych substancji powierzchniowo czynnych w tych rejonach, a i dodatek soli kuchennej nie nastroił mnie pozytywnie. Niemniej - jeśli komuś ten żel odpowiada i się sprawdza niech się nie martwi. Nie ma w nim nic, co mogłoby zaszkodzić długofalowo.

LACTACYD, Emulsja do higieny intymnej Femina


Skład:


Wersja Femina również bazuje na MLS z dodatkiem innych detergentów (także SLES, ale pod koniec składu). Za pierwszym konserwantem znajdziemy nawilżacze: glikol propylenowy i laktozę. Zawiera także tytułową laktoferynę, odpowiedzialną na przywrócenie właściwego pH okolic intymnych. Zawiera konserwanty (bez parabenów), kompozycję zapachową i niewielki dodatek soli kuchennej.

Skład ponownie mnie nie powalił. Zapowiada mocne mycie i myślę, że nie każdemu może służyć.

LACTACYD, Emulsja do higieny intymnej Sensitive


Skład:


Oto i wersja emulsji, nad którą warto się pochylić. Nie zawiera mocnych detergentów, jedynie amfoterycznie i niejonowe (delikatniejsze). Kwas mlekowy pojawia się już na czwartym miejscu w składzie (duży plus), jednak równie wysoko znajdziemy sól kuchenną, która nie jest składnikiem lubianym przez wrażliwców (dla których nota bene ten produkt jest dedykowany). Zawiera także ekstrakt z bawełny, glikol propylenowy (nawilżacz) oraz konserwanty. Na uwagę zasługuje także fakt, że nie znajdziemy w niej kompozycji zapachowej.

Sensitive prezentuje się dużo lepiej od poprzedników, aczkolwiek ilość dodanej soli kuchennej jest lekko niepokojąca.

LACTACYD, Przeciwgrzybiczy płyn ginekologiczny do higieny intymnej


Skład:


Kolejna wersja bazująca na delikatniejszych detergentach ze sporym dodatkiem glikolu propylenowego i jego pochodnych. Sól kuchenna znajduje się w okolicy konserwantu - jest więc jej niewiele. Znajdziemy także w nim substancję przecigrzybiczą, glicerynę, kompozycję zapachową, ekstrakt z nagietka, witaminę E oraz zestaw konserwantów (bez parabenów) i substancji odpowiedzialnych za regulowanie pH.

Mam mieszane uczucia - z jednej strony jest to produkt delikatniejszy, zawiera także odpowiednią substancję o działaniu przeciwgrzybiczym w ilości, która może zadziałać, a jednocześnie ma sporo składników kontrowersyjnych i niekoniecznie potrzebnych (sól kuchenna, sporo konserwantów, Disodium EDTA).

LACTACYD PLUS, Płyn ginekologiczny do higieny intymnej na podrażnienia i upławy


Skład:


Ten skład mnie absolutnie zachwycił - łagodne, amfoteryczne i niejonowe detergenty doprawione kwasem mlekowym i gliceryną, bez kompozycji zapachowej i barwników. Część z Was zapewne odrzuci obecność parabenu jako konserwantu, jednak mnie ona nie przeszkadza (uważam je za jedne z najlepiej przebadanych w tej roli substancji). Daję mu wielką, Kascyskową "okejkę" ;).

LACTACYD, Emulsja do higieny intymnej Comfort


Skład:


Wracamy do bazy, która już pojawiła się w przypadku wersji Hydro-balance i Femina. MLS z dodatkiem SLES i delikatniejszych detergentów doprawione proteinami ryżowymi, ekstraktem z arniki, glikolem propylenowym i jego pochodnymi i kwasem mlekowym. Zawiera spory zestaw konserwantów (bez parabenów), kompozycję zapachową oraz regulatory pH. Warto jednak zauważyć, że nie zawiera soli kuchennej.

Prezentuje się lepiej od Hydro-balance i Femina, ale do LACTACYDU PLUS mu sporo brakuje. Jednakże - na niego mogłabym się zdecydować ;).

LACTACYD, Żel do higieny intymnej Fresh


Skład:


Po raz kolejny mamy do czynienia z produktem bazującym na MLS (tym razem bez towarzystwa SLES) i delikatniejszych detergentach amfoterycznych i niejonowych. Przed zapachem znajdziemy także kwas mlekowy, a po - glikol propylenowy, glicerynę (nawilżacze) oraz odświeżający mentol. Zawiera niewielki dodatek soli kuchennej i witaminy C oraz kompozycję zapachową, konserwanty (bez parabenów) i regulatory pH.

Za sól daję mu o punkcik niżej niż wersji Comfort, ale i tak mogłabym się nim zainteresować w ostateczności ;).

Pięć wersji LACTACYD Pharma dostępnych w aptekach (w tym na doz.pl, skąd pochodzą także zdjęcia):

LACTACYD Pharma, Płyn ginekologiczny łagodzący


Skład:

Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Coco-Glucoside, Sodium Chloride, Bisabolol, Globularia Alypum Leaf Extract, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Glyceryl Oleate, Glycerin, Sodium Benzoate, Parfum, Glycol Distearate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Methylisothiazolinone

Skład całkiem delikatny: amfoteryczne i niejonowe detergenty doprawione kwasem mlekowym, ekstraktem z kulnika, bisabololem i gliceryną (nawilżacz). Znajdziemy w nim także (niestety) sporo soli kuchennej. Zawiera konserwanty (bez parabenów) i kompozycję zapachową.

Składowo naprawdę niezły, ale... nie mam pojęcia jakie działanie łagodzące może mieć sól kuchenna w tego typu produkcie -.-.

LACTACYD Pharma, Płyn ginekologiczny nawilżający


Skład:

Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycol Distearate, Glycerin, Parfum, Sodium Methylparaben

Co tu dużo mówić - nawilżający LACTACYD Pharma to po prostu LACTACYD PLUS z dodaną kompozycją zapachową. Skład jest więc naprawdę zacny (mimo parabenów, którym nie jestem przeciwna): łagodne detergenty doprawione kwasem mlekowym i gliceryną. Niemniej jednak trochę irytuje mnie takie sztuczne mnożenie wersji produktowych. LACTACYD, macie minusa :P.

LACTACYD Pharma, Płyn ginekologiczny ochronny


Skład:

Aqua, Lauryl Clucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Sodium Chloride, Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Ethoxydiglycol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Benzoate, Parfum, Glycerin, Methylisothiazolinone, Copper Usnate, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, Propylene Glycol

Delikatne detergenty wzbogacone kwasem mlekowym, ekstraktem z tymianku, usninianem miedzi (substancja przeciwbakteryjna), gliceryną i glikolem propylenowym (nawilżacze). Zawiera także konserwanty, kompozycję zapachową i sporo soli kuchennej.

Szkoda, że po raz kolejny sól kuchenna psuje naprawdę dobre wrażenie. Aż chce się zakrzyknąć - po co ona? Poza nią - skład ładny i przemyślany, jak najbardziej może mieć właściwości ochronne.

LACTACYD Pharma, Płyn ginekologiczny Ultra-delikatny


Skład:

Aqua, Lauryt Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycol Distearate, Glycerin, Sodium Methylparaben

Skład ładny, delikatny, nieprzesadzony, ze sporą ilością kwasu mlekowego doprawionego gliceryną. Konserwowany parabenem, ale dla mnie to nie problem (wyjaśnienie wyżej), jednak jest jedno ale...

To brat-bliżniak LACTADYDu PLUS - i to dosłownie. Składy mają IDENTYCZNE, a oba od LACTACYDu Pharma nawilżającego różnią się jedynie kompozycją zapachową. Sztuczne mnożenie wersji - drugi minus zaliczony.

LACTACYD Pharma, Płyn ginekologiczny przeciwgrzybiczy




Skład:

Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, Propylene Glycol, Triethanolamine, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Coco-Glucoside, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Myristamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Glyceryl Oleate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Disodium EDTA, Glycerin, Parfum, Ethylhexylglycerin, Glycol Distearate, Citric Acid, Bisabolol, Lactic Acid, Calendula Officinalis Flower Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate

Powitajmy oklaskami kolejne cudowne rozmnożenie wersji: LACTACYD przeciwgrzybiczy i apteczny LACTACYD Pharma przeciwgrzybiczy mają identyczne składy. Delikatne detergenty połączone z substancją o działaniu przeciwgrzybiczym, glikolem propylenowym, gliceryną (nawilżacze), kwasem cytrynowym, witaminą E, kwasem mlekowym i ekstraktem z nagietka. Dobre wrażenie psuje spory zestaw konserwantów (bez parabenów) i dodatek soli kuchennej. Mieszane uczucia pozostały.

By ułatwić Wam wybór, podzielę omówione wersje produktów LACTACYD i LACTACYD Pharma na trzy grupy: takie, które chętnie bym wypróbowała, takie, które może bym zastosowała (z braku czegoś innego) i na takie, które mnie nie interesują.
  • Chętnie wypróbuję: LACTACYD PLUS, LACTACYD Pharma nawilżający i ultra-delikatny.
  • Zastosowałabym w ostateczności: LACTACYD i LACTACYD Pharma przeciwgrzybicze, LACTACYD Pharma ochronny, LACTACYD Pharma łagodzący, LACTACYD Sensitive, Comfort i Fresh.
  • Nie interesują mnie: LACTACYD Hydro-balance, Femina.
Podsumowując - LACTACYD posiada w swoim portfolio produkty składowo świetne (LACTACYD PLUS, LACTACYD Pharma nawilżający i ultra-delikatny), średnie i nieszczególnie warte uwagi. Pamiętajcie jednak, że jeśli któraś z wersji Wam odpowiada i nie robi krzywdy, to nie zmieniajcie jej w pośpiechu na inną. Najważniejsze jest działanie, a moje oceny opierają się na składach (nie miałam okazji korzystać z produktów LACTACYD).

Mieliście do czynienia z produktami tej marki?