Ziołowe, czarne "mydło" Babuszki Agafii - do zadań specjalnych ;)




Ostatnio na blogu zrobiło się dość "mydlanie" i mogę powiedzieć, że stan taki utrzyma się przez jakiś czas :). Nie mogę powiedzieć, że jestem odporna na "hity blogosfery" - bywa, że po jednej (ewentualnie kilku :P) przeczytanych recenzjach łapie mnie nieopanowana chęć na zakup jakiegoś mazidła. Czarne "mydło" Babuszki Agafii było takim kosmetykiem właśnie. Starałam się powstrzymać przez zakupem (w końcu jestem mazidlanym potworem :P), ale propozycja testów dla sklepu Grota Bryza złamała moje postanowienia :P. 







Rekawica Loofah (Loofa, luffa) - ciekawe akcesorium kosmetyczne




Peelingowanie i kremowanie to nieodłączne punkty pielęgnacji skóry mojego ciała. Połączenie nadmiernej suchości ze schorzeniem nazywanym rogowaceniem okołomieszkowym wymaga ode mnie skupienia większej uwagi na skórze ciała. Dobór kosmetyków nawilżająco-natłuszczających nie stanowi dla mnie większego problemu, jednak już kwestia peelingu... o tym mogłabym napisać rozprawkę ;). Jeśli tylko mam okazję to testuję produkty/akcesoria przeznaczone do peelingu z wielką ciekawością. W taki właśnie sposób w moje łapki wpadła rękawica do peelingu Loofah (Loofa, luffa) - w ramach współpracy ze sklepem Grota Bryza.



Kessowe zdzieranie ;)



Peelingi, peelingi, peelingi... Czyli produkty, bez których pielęgnacja mojego ciała nie dawałaby tak dobrych efektów ;). Jestem osobą, która choruje na rogowacenie okołomieszkowe, dlatego też efektywne złuszczanie skóry jest w zasadzie podstawą moich rytuałów kosmetycznych. Ilekroć pisałam Wam o jakimś peelingu, to w komentarzach czytałam o świetnych efektach po użyciu rękawicy Kessa. Z czasem zostałam nią skutecznie pokuszona, w efekcie czego wybrałam ją do testów ze sklepu Zielona Oliwka.