Jak opanowałam trądzik XVIII: krem bez mieszania II



Długo byłam wierna swojemu wielkiemu kremowemu odkryciu - Kremowi Intensywnie Nawilżającemu Evy Natury i szczerze powiem - uważałam, że ciężko będę miała znaleźć coś lepszego od niego w podobnej cenie. Okazało się, że znalazłam coś tańszego (w przeliczeniu na mililitr ;)), co niespodziewanie zdetronizowało mojego wcześniejszego faworyta ;).

Moim nowym ulubieńcem został Ujędrniający krem z żurawiną i olejkiem arganowym firmy Apis.



Opakowanie: Solidny, zakręcany słoiczek z estetycznymi etykietami, odpornymi na warunki zewnętrzne ze smakowitą miniaturą owoców żurawiny ;)

Pojemność / cena: 110ml / około 13 zł, dostępny na doz.pl

Skład:

  
Aqua, Grape Seed Oil, Sunflower Oil, Argania Spinosa Oil/Argania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Carbomer, Cranberry Extract, Aloe Extract, Cetearyl Alcohol & Ceteareth 20, Collagen, Elastin, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Triethanoloamine, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Tocopherol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Parfum, Annatto

Tuż po wodzie znajdziemy w składzie 3 oleje: winogronowy, słonecznikowy i arganowy oraz glicerynę i emolienty "nieolejowe", karbomer odpowiedzialny za konsystencję oraz ekstrakty: z żurawiny i aloesu. 
Zawiera także kolagen, elastynę, tlenki cynku i tytanu (fizyczne filtry przeciwsłoneczne), regulatory pH, konserwanty oraz kompozycję zapachową.

Przydatność do użytku: 6 miesięcy od otwarcia.

Zapach: Słodki, nienachalny, trochę jak kisiel czy galaretka owocowa w proszku, mi osobiście z żurawiną w ogóle się nie kojarzy ;)

Konsystencja:


Lekko różowy, dość gęsty krem.

Działanie: Używam go zarówno na dzień jak i na noc na obszarze twarzy, szyi i dekoltu (bo zużycie 110 ml kremu w pół roku na samą twarz byłoby bardzo trudne ;p). Wpadłam na niego totalnie przypadkiem, przeglądając składy kremów w racjonalnych dla mnie granicach cenowych. Przekonał mnie do siebie tym, że posiada filtr, może nie wysoki, ale SPF 15 to zawsze lepiej, niż nic ;).

Spodziewałam się lekkiego bielenia (w końcu filtry fizyczne w składzie), jednak niczego takiego nie zaobserwowałam. Wchłania się dość szybko, jednak nie do matu, ale nie zostawia tłustej warstwy - odrobina skrobi ziemniaczanej załatwia sprawę połysku. Dobrze współgra z moim makijażem, nie powoduje jego szybszej emigracji, a nałożony grubszą warstwą wieczorem idealnie koi ściągnięcie i przesuszenie skóry.

Co dla mnie najważniejsze - w żaden sposób nie przyczynił się do zwiększenia ilości moich zaskórników otwartych(bo zmian zamkniętych ani zapalnych właściwie nie posiadam obecnie), za to poprawił w znaczący sposób nawilżenie i koloryt mojej skóry, dodatkowo - faktycznie lekko ją ujędrnił (oczywiście liftingu jak spod skalpela nie można oczekiwać :P).

Nie podrażnia okolic oczu i z powodzeniem zastępuje krem dedykowany do tych okolic.

Zachwycona jego działaniem sięgnęłam już po kolejną wersję - arbuzową :D.

Pokusicie mnie jakimś innym, fajnym kremikiem? ;)


70 komentarzy:

  1. Mam dostęp do kosmetyków Apis, a że dzięki Twojej recenzji trafiłam na Evę Naturię i mi podpsowała, to sięgnę także ten, tym bardziej, że kończy mi się Eva.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze bardzo ciekawy ten krem, jak skończę obecny na pewno go zamówię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny kremik w bardzo przystępnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bielenie przy filtrze 15 to chyba rzadkosc:)sklad ciekawy ale zupelnie nieprzelonuje mnie ten krem do calej twarzy a zwlaszcza jak sugerueszpd oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miewałam już takie, szczególnie właśnie oparte na samych filtrach fizycznych ;)

      Chętnie poznałabym Twoje zdanie, dlaczego krem "do całej twarzy" Cię nie przekonuje ;).
      O kremie pod oczy czasem zapominam, a tym, ze względu na filtr, smaruję całą twarz.

      Usuń
    2. o tej kwestii pisalam juz u siebie:)Kwestia grubości powłoki:P
      Ale każdy jest Panem w swojej kosmetyczce:P Z czasem co nieco wychodzi.Wiesz ja juz stara jestem i troszke w życiu przeszłam i naogladałam się i stąd, ale niech każdy robi co uważa:)

      Usuń
    3. Ale napisałam, że chętnie poznałabym Twoje zdanie, a na razie nie poznałam ;)

      Jeśli napisałaś coś na ten temat, to proszę, podrzuć mi link do posta, bo mimo prób nie znalazłam. Mnie przekonują tylko dwie rzeczy - skład i działanie, ale chętnie poznam inny punkt widzenia.

      Usuń
  5. A na włosy by się nadał?:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny skład ma, prawdopodobnie wkrótce go kupię :) Która wersja jest lepsze "na oko" - ta, czy arbuzowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, czego oczekujesz. Początki składów mają podobne, inne ekstrakty, a arbuz ma kwas hialuronowy ;)

      Usuń
  7. Obecnie używam ten krem i również jestem z niego zadowolona.
    Jedyny minus, jaki zauważyłam to nie zawsze sprawdzi się na bardzo przesuszonej cerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takowej nie posiadam, ale w takim przypadku może okazać się za słaby.

      Usuń
  8. ja polecam Ci serum tej samej firmy winogronowe. Ma świetny skład, nie zapycha, przyczynia się raczej do zmniejszenia niedoskonałości:) mam cere problemową i jak na razie nie miałam lepszego serum-kremu:) świetnie też nawilża więc polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś już je oglądałam, zakupię w przyszłości ;)

      Usuń
  9. Używam teraz tego kremu z Eva Natura, o którym wcześniej pisałaś i niestety jest dla mnie za słabo nawilżający. Myślisz, że ten będzie pod tym względem lepszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim odczuciu ten jest lepszy pod względem nawilżania, ale nie wiem, czy spełni wymagania Twojej skóry ;)

      Usuń
  10. Muszę spróbować, kosmetyki APIS bardzo kuszą składem :) + nie powoduje zaskórników, ogromny plus!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten z mleczkiem pszczelim i tez jestem zadowolona :) Ma wysoko w składzie oliwę z oliwek, więc trochę się bałam, ale wspaniale nawilża, miodowo pachnie i w ogóle nie zapycha :) Jak się skończy, to skuszę się na żurawinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zabrałam go, bo arbuz pokusił mnie filtrem ;)

      Usuń
  12. kosmetyki Apis kusza mnie juz od dluzszego czasu. Ich niskie ceny sa wrecz absurdalne, ale opinie naprawde dobre wiec musze w koncu po nie siegnac

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam z tej serii żurawinowej balsam, byłam bardzo z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kuszą ich kosmetyki do włosów, ale muszę trochę przerzedzić zapasy ;)

      Usuń
  14. Oooo ja go mam, ale jeszcze nie otworzyłam. Obecnie czyszczę lekkie z Sylveco ( nagietkowy i brzozowy ) i krem z dziką różą z Alterry. Sprawdzają się u mnie świetnie, ale dobrze wiedzieć, że czeka na mnie kolejny wartościowy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco może mnie pokusi, jak wypróbuję to, co na razie mnie kusi ;)

      Usuń
    2. Ja z lekkich Sylveco jestem naprawdę zadowolona, niby składy praktycznie identyczne, a jednak nagietkowy jest ciut cięższy niż brzozowy. Tak jakbyś rozważała, który wybrać :)

      Usuń
    3. To jak tak, to być może kiedyś przytulę brzozowy :D

      Dzięki!

      Usuń
  15. Witaj :) Miałam ten krem i również pisałam o nim na blogu,byłam bardzo zadowolona,a wersją arbuzową mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę powiedzieć, że też pięknie pachnie ;)

      Usuń
  16. Ciekawy kremik;) Wydaje się fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A u mnie się nie sprawdził. Na początku było dobrze, a "im dalej w las..." - po nałożeniu skóra była ściągnięta i sucha (i to milion razy bardziej niż normalnie :P). Dlaczego tak się dzieje? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie potrzebujesz czegoś innego, nie ma kosmetyków idealnych dla wszystkich :*

      Usuń
  18. Wygląda ciekawie :)
    Kiedy tylko skończę moje zapasy sięgnę po ten :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No no, w takiej cenie takie odkrycie? Chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawey , ale ja mam narazie kilka zapasów , ale moze po;)

    OdpowiedzUsuń
  21. O nie, i po co ja tu weszłam! Mam nakupowanych już ze sto kremów do twarzy i teraz będę się jeszcze ślinić do tego.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja właśnie szukam jakiegoś kremu. Może się na niego skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem ciekawa tej wersji arbuzowej, musi pachnieć niesamowicie!! :)

    Zapraszam https://kosmetyczneblogerki.fora.pl/ na pierwsze forum blogerek kosmetycznych! Zapraszam do rejestracji i udzielania się :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę go w końcu się na niego skusić, od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda na całkiem przyjemny:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam wiele dobrego o tym kremie i chyba wpiszę go na wishlistę :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam o nim :) Sama na razie nie poszukuję nowego kremu, ale będę o nim pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  28. A co sądzisz o tym arbuzowym :)? skończył mi się żurawinowy i zastanawiam się czy nie spróbować arbuzowego czy zostać przy żurawinie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niewiele sądzę, za krótko używam ;)

      Usuń
  29. Miałam go i był super! Chcę do niego wrócić, ale zaciekawiłaś mnie wersją arbuzową, jest na doz? Muszę sprawdzić :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na dozie go nie ma, zamawiałam przez internet ;)

      Usuń
  30. mnie słabo nawilżał, ale do włosów świetny

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak zużyje swój obecny krem to pewnie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  32. no nie, czy jestem pierwsza i jedyna, którą ten krem skrzywdził? :( Podskórne gule po nim mi się pojawiły, odstawiłam i leczę, choć żal mi go - tak pięknie pachnie! Jak myślisz, jaki składnik tutaj mógł zawinić? W sumie tego samego dnia zaczęłam też używać mydła siarkowego do twarzy, może to jego wina? Sama już nie wiem, na razie odstawiłam krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno i drugie mogło spowodować taki efekt. Zapach, oleje, gliceryna, konserwanty, albo mydło siarkowe ;)

      Usuń
    2. Mnie też zapchał. Wystarczyło jedno użycie i na twarzy pojawiły się pryszcze :( Szkoda, bo wielkie nadzieje w nim pokładałam...

      Usuń
  33. A próbowałyście kremów Fitomedu?
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=35060
    albo http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=35059 ?
    Dziewczyny się nim zachwycają, ja spróbowałam jako remedium na chłodniejsze dni i mam mieszane odczucia. Użyłam kilka razy i jestem w kropce ;) Najpierw było bardzo fajnie, potem bardzo niefajnie. Teraz skuszona testuję Evę Naturę. Bardzo mi odpowiada. Czy te kremy Apisu nadadzą się na mrozy i wichry? :) Polećcie coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składowo oba wyglądają ładnie i na któryś się chyba na zimę skuszę :D

      Usuń
    2. A co do tego, czy nadadzą się na wichry i mrozy - wszystko zależy od skóry, mi zapewne wystarczą ;)

      Usuń
  34. Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania.
    Ja się skusiłam najpierw na ten nawilżający. Na dzień, wg mnie się nie nadaje. Mimo wszystko zostawia lekko tłustawą warstwę. Mam dość problematyczną skórę. Łatwo się zapycha, jest wrażliwsza niż normalne cery trądzikowo-mieszane. A z drugiej strony bardzo łatwo ją przesuszyć. Ostatnio miałam z nią istny dramat jeśli chodzi i zaskórniki, gule, ropne wypryski a jednocześnie linienie i ściągnięcie. Już dawno zastąpiłam fluidy pudrem mineralnym w kompakcie z Sephory. Bardzo go sobie chwaliłam w połączeniu z kremem Ziai med zielonym i myciem mydłem z zieloną gliną Deramglinu. Jakieś 3 miesiące temu (chyba ze względu na stres, ale who knows?) focha strzeliła i twarz reagując wysypem i włosy nadmiernym przetłuszczaniem. Próbuję dojść z tym do ładu.
    Z mydła przerzuciłam się na Ziaję Fizjoderm do mycia, puder Synergen. Z kremów została Ziaja med zielona i różowa (mimo, że nie mam trądziku różowatego). Ale nadal szukałam kremu, który by bardziej nawilżał i nie zapychał. Skusił mnie właśnie Fitomed. W tym samym czasie próbowałam też oleju arganowego na pyszczek. I nie wiem, co nie posłużyło bardziej. Kilka razy efekt zastosowania na noc był super. Rano skóra nawilżona, gładka. Wysypu większego nie było, cera jakby się ukoiła. A po kilku następnych razach była taka niewyraźna. Pory jakby szersze, bardziej widoczne. Puder nieładnie wyglądał na gębie ;) I zaczął się wysyp. Nie mogąc zlokalizować jednoznacznie winowajcy odstawiłam w pierwszej kolejności argan (znacznie lepiej mi bez niego) i Fitomed. Teraz myję się Ziają, pryskam hydrolatem z oczaru (firma Septyk), kremuję albo którąś Ziają albo poleconą przez Ciebie Evą Naturą (jest super) i "maluję" sypkim pudrem mineralnym z Jadwigi, czasem poprawiając kolor Sephorą. I kozieradkuję od tygodnia facjatę wieczorem. Poprawa jest znacząca.
    Wiem, że się rozpisałam ;) Co myślisz o takiej pielęgnacji? No i czy będzie wystarczająca zimą?

    OdpowiedzUsuń
  35. P.S. Skoro Cię już męczę ;), to zapytam jeszcze o Twoją opinię albo może doświadczenia z Effeclarem K? I czy z taką pielęgnacją sprawdziłby się o tej porze roku? Trochę boję się wysypu, a szukanie kremów z filtrem to kolejne eksperymenty. Mogłoby bardziej zaszkodzić niż pomóc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz skład tego pudru mineralnego Sephory?

      Wiesz, pielęgnacja zależy od konkretnej cery - jeśli skóra nie zareaguje podrażnieniem czy przesuszem na zimowe warunki atmosferyczne to znaczy, że jest wystarczająca ;)

      Nie mam doświadczenia z LRP w ogóle, a kremy z kwasami jak na razie totalnie się u mnie nie sprawdzają - jestem fanką toników kwasowych i nic na to nie poradzę. Nie mam pojęcia, czy sprawdziłby się z taką pielęgnacją u Ciebie - nie mam na twarzy Twojej skóry, tylko moją, ;) Niemniej u mnie połączenie kwaszenia z kremem Apis czy Evą Naturą dawało w zimie dobre efekty. Testy jednak należą do Ciebie.

      Jeśli jakikolwiek kwas (czyli na przykład Effeclar czy tonik) to filtr musisz mieć. Przebarwienia można leczyć latami...

      Usuń
  36. Sephora, Double Compact Mineral SPF 10:
    Skład: Mica, Titanium Dioxide, Ethylhexyl Palmitate, Zinc Stearate, Silica, Phenoxyethanol, Sodium Dehydoacetate. May contain: Iron Oxides CI 77491, CI 77492, CI 77499.

    Pewnie cudów w nim nie ma, ale mi odpowiadał przez długi czas. Teraz znów wraca do łask w połączeniu z Jadwigą.

    Jasne, że każda cera jest inna i każdy metodą prób i błędów dobiera dla niej najlepszą pielęgnację ;) Zauważyłam ku swojej uciesze, że to, co służy Tobie zazwyczaj bardzo dobrze sprawdza się u mnie, a to wyjątkowa rzadkość. Dlatego jestem Ci bardzo wdzięczna, że nie piszesz do szuflady, a dzielisz się swoimi pomysłami z ludzkością :)

    Do LRP miałam nieudane podejście. Przy kontakcie ze skórą miałam wrażenie, że jest za silny. Pierwszy efekt po posmarowaniu był wow, a potem było tylko gorzej, niż bez niego. Myślałam, że to ten możliwy wysyp, który przejdzie, ale ponieważ było tylko gorzej odstawiłam go i próbowałam okiełznać straty ;) Z kremów z kwasem zahaczyłam kiedyś o Acnederm, ale to było tak dawno, że nie pamiętam efektów. Toników trochę boję się mieszać sama. Może się kiedyś skuszę ;)

    O filtrach wiem... I tu właśnie pojawia się (kolejny) problem. Te kremy chyba mają w sobie coś, co powoduje zapychanie i są ciężkie. Trudno będzie znaleźć coś, co nie wypryszczy twarzy. Możesz polecić jakieś sprawdzone? Apis i Eva Natura są wystarczające? No i kwestia sypkich pudrów mineralnych na zimę. Czy przy takich kremach, to wystarczające zabezpieczenie, czy zimą trzeba czegoś cięższego używać, np. podkładów? Czym Ty się malujesz?

    Dobrego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, całkiem nieźle wygląda ;)

      Jeśli nie będziesz się kwasić, to filtr SPF 15 z kremu Apis powinien wystarczyć (Eva nie ma filtrów), za to przy kwaszeniu 50 musi być. Gdy będziesz używać toniku kwasowego, to zapchanie pofiltrowe raczej nie wystąpi ;)

      Ja się prawie nie maluję xD Ale będę musiała zacząć, bo czasem w pracy wymagają ode mnie "nienagannego wyglądu". Składowo wprawdzie wygląda jak wygląda, ale będę się kwasić, więc mam nadzieje, że mi nie zaszkodzi - Rimmel Stay Matte, bo na minerałki (Annabelle Minerals) nie będę mieć rano czasu ;)

      I odpowiedź znów taka sama - zależy od cery ;)

      Usuń
  37. Dzięki :)

    Czy mówiąc, że masz nadzieję, że Rimmel Stay Matte Ci nie zaszkodzi masz na myśli obawę o talk? Jak to z nim jest, czy jest bardzo komedogenny czy czegoś innego w skaładzie Rimmela się obawiasz? Testuję nowe kremy do fajcaty. Mam też wrażenie, że uodporniła się na współpracę z pudrem sypkim z Jadwigi i z Sephorą też, bo mimo nałożenia dobrze działającego kremu wyglądam po tych pudrach jak ciasteczko... wszystko co złe na gębie widać z kilometra. I skórki i duże pory... Masakra jakaś. Znów będę musiała czegoś szukać, znów wydatki ;) i pewnie znów rozczarowania. Niech ktoś coś poradzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na talk moja skóra nie reaguje, bardziej chodzi o silikony. Komedogenność w dużej mierze zależy od indywidualnych predyspozycji skóry, więc wiesz... Ty musisz spróbować ;) Kwaszę się teraz, więc mam nadzieję, że ten podkład po prostu nie będzie miał czasu mnie zapchać ;)

      Apisowych kremów próbowałaś?

      Usuń
  38. Wiem, wiem ;) Metodą prób i błędów, testowania na sobie. Ech, całe życie pod górę ;) Zanim się znajdzie ten odpowiedni to się w międzyczasie masakra na gębie zdąży zrobić.
    Faktycznie, nie doczytałam składu, ma i parafinę i silikony. Kurka, a właśnie go kupiłam skuszona promocją w Rossmanie. No nic, potestujemy, zobaczymy. A nóż posłuży ;)

    Apisu nie mogę dostać w pobliżu nigdzie. Więc się skusiłam na serum Babuszki Agafii i też jej krem oczyszczający z jonami srebra do cery tłustej. I zaopatrzyłam w maskę cynkową. Od wczoraj testuję. Jak nie pomoże, to się załamię ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie