Ampułki Kallos - analizy składów. Czy są warte uwagi?



Kallos - marka (przede wszystkim, ale nie tylko) włosowa, która swego czasu szturmem zawojowała blogosferę. Wciąż jednak można znaleźć niezbyt popularne produkty tej firmy. Do takich należą ampułki do włosów - chociaż pytania o ich składy były dość częste. Występują one w 3 rodzajach: przeciw wypadaniu włosów (Hair Pro-tox), przeciwłupieżowe (Hair Botox zielone) i  regeneracyjne (Hair Botox czerwono-miętowy). Nie sposób wypowiedzieć się łącznie o ich składach - każdy jest z innej parafii ;). Zapraszam więc na post rozkładający ich wnętrze na czynniki pierwsze ;).

Kallos, Hair Pro-tox Anti Hair Loss Ampoule(Ampułki przeciw wypadaniu włosów)


Skład:


Ampułki te mają przeciwdziałać wypadaniu włosów, dlatego też miejscem ich aplikacji jest skóra głowy. To produkt etanolowy - wysuszający potencjał tego środka (który mnie osobiście nie szkodzi, ale skalpy są różne) ograniczony został przez dodatki propanediolu i glikolu butylenowego. Kompozycja zapachowa wysoko w składzie zapewne niejednego zniechęci, ale warto zauważyć, że produkt ten zawiera składniki przeciw wypadaniu włosów, które działają już w niewielkich ilościach (modyfikowane peptydy i apigenin). Kwas oleanolowy dodatkowo dba o zdrowie i regenerację skóry głowy. 

Całość dopełniają: modyfikowany (w celu łatwiejszego zmywania) olej rycynowy, arginina (aminokwas), kwas mlekowy i ekstrakty z: soi, pszenicy, grochu i tarczycy bałkajskiej.  Nie znajdziemy tutaj żadnych dodatkowych konserwantów poza etanolem (który jednocześnie jest popularnym promotorem przejścia, umożliwiającym składnikom wcierki odpowiednie działanie).

Przyznam, że jest to dla mnie najciekawsza ampułka firmy Kallos. Nie wykluczam jej przetestowania w przyszłości :D.

Kallos, Hair Botox Anti-Dandruff Ampoule (Ampułki przeciwłupieżowe)


Skład:


Ponownie mamy do czynienia z produktem dedykowanym do skóry głowy bazującym na etanolu (w roli promotora przejścia), jednak tym razem absolutnie nie ma się czym zachwycać. Jedynie modyfikowany olej rycynowy może tutaj zmniejszyć ryzyko przesuszenia (które to nota bene jest czasami przyczyną łupieżu). Kwas salicylowy i pirokton olaminy potrzebują troszkę wyższych stężeń niż np. apigenin do efektywnego działania, więc ich występowanie w INCI po kompozycji zapachowej nie wróży najlepiej dla działania tego kosmetyku. Ponownie nie zawiera żadnych dodatkowych konserwantów prócz etanolu.

Te ampułki nie wzbudziły mojego zachwytu i nie przewiduję ich zakupu.

Kallos, Hair Botox Ampoule Keratin, Collagen, Hyaluronic Acid (Ampułki Hair Botox regenerujące)


Skład:


Najpierw "pozaskładowa" dygresja - produkty firmy Kallos w większości bardzo lubię, ale drażni mnie polityka nazywania kilku produktów prawie tak samo. Potem czuję się zagubiona xD.

Tym razem mamy do czynienia z ampułkami do stosowania na długość włosów i skórę głowy (z dużą dozą ostrożności). Znajdziemy w nich sporo humektantów (gliceryna, glikol propylenowy, pantenol, hialuronian sodu), morze protein (keratyna, kolagen) oraz dwa filmformery. Całość uzupełnia kompozycja zapachowa, modyfikowany olej rycynowy oraz konserwanty (bez parabenów). 

Te ampułki mogą się spodobać fanom bomb i kuracji proteinowych, natomiast osoby o włosach wrażliwszych na te składniki powinny przemyśleć ich stosowanie ;). Być może skuszę się na nie w przyszłości. 

Z czystym sumieniem mogę napisać, że mamy tutaj do czynienia z trzema rodzajami produktów: ciekawym, dobrym i nieszczególnie dobrze skomponowanym. Po raz kolejny sprawdza się zasada, że całościowe ocenianie marki może być nie do końca obiektywne ;).

Stosowaliście kiedykolwiek ampułki do włosów? Jeśli tak - jak je wspominacie?

loading...

33 komentarze:

  1. O to ciekawe :) Koniecznie musze wypróbować te przeciw wypadaniu włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się chyba kiedyś też obok nich zakręcę ;)

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że Kallos ma w swojej ofercie ampułki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wersja Pro-Tox jest kusząca :) Ciekawe, jak z efektami działania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie marne są te ampułki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie w zasadzie tylko te przeciwłupieżowe marnością zalatują z kilometra ;)

      Usuń
  5. Ja bym się nie skusiła.

    W ogóle zraziłam się do Kallosów, bo ich maski nie robią moim włosom nic, a wręcz wyglądają po nich brzydko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest wręcz przeciwnie, ale rozumiem Twój uraz.

      Usuń
    2. Pewnie dlatego, że mamy zupełnie inny rodzaj włosów. :)

      Jedno jest pewne - zapach Kallosa bananowego chętnie poczułabym w innych kosmetykach włosowych, szczególnie tych pachnących męsko. ;)

      Usuń
    3. O tak, to najładniejszy bananek jaki wąchałam w kosmetykach :D

      Usuń
  6. Ile kosztują?

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydatna analiza :) wielokrotnie widywałam te ampułki przy okazji robienia kallosowych zamówień na allegro i zastanawiałam się czy zaryzykować bez znajomości składu czy nie :) teraz jak już go znam to może skuszę się w przyszłości na wersję proteinową i przeciw wypadaniu :)
    PS zamierzasz przetestować nową wersję Kallosa Biotin? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam, w przyszłości ;). Chociaż przyznaję - zakup kusi już dziś ;)

      Usuń
  8. Ostatnio szampon multiwitamina z Kallosa zrobił mi siano na głowie ;/ i właściwie drugie pół litra szamponu mogę zużyć do mycia łazienki... ale zawsze jest tak, że komuś coś spasuje a komuś nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do szamponów Kallosa dopiero się przymierzam z ciekawością. Ciekawe, jak u mnie z nimi będzie ;)

      Usuń
  9. Nie wiedziałam, że Kallos ma ampułki do włosów. Ogólnie ampułki stosuje rzadko, nie wyobrażam sobie ich regularnego stosowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ich istnienie w przeszłości zaskoczyło ;)

      Usuń
  10. Witaj, przypadkowo znalazłam Twój blog i naczytać się nie mogę. W między czasie chciałabym spytać, czy składy kosmetyków, które używam będąc w ciąży są ok, co prawda czytam coś o składach, ale nie zawsze wiem, czy to w porządku jest:

    Będę wdzięczna nawet jeśli na 1 kosmetyk coś mi odpowiesz albo polecisz zamiennik:)

    1. BIODERMA SENSIBIO H2O, PŁYN MICELARNY DO SKÓRY WRAŻLIWEJ
    AQUA/WATER/EAU, PEG-6 CAPRYLIC/CAPRIC GLYCERIDES, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, MANNITOL, XYLITOL, RHAMNOSE, CUCUMIS SATIVUS (CUCUMBER) FRUIT EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, CETRIMONIUM BROMIDE, DISODIUM EDTA.

    2. BIODERMA SENSIBIO LIGHT, KREM ŁAGODZĄCY DO SKÓRY NADWRAŻLIWEJ, MIESZANEJ I NORMALNEJ
    WATER (AQUA), GLYCERIN, CETEARYL ISONONANOATE, ISOHEXADECANE, GLYCOL PALMITATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, TRICETEARETH-4 PHOSPHATE, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, MANNITOL, XYLITOL, GLYCYRRHETINIC ACID, RHAMNOSE, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, GLYCOL STEARATE, PEG-2 STEARATE, PENTYLENE GLYCOL, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, CAPRYLYL GLYCOL, 1,2-HEXANEDIOL, DISODIUM EDTA, XANTHAN GUM, SODIUM HYDROXIDE.

    3. SYLVECO, DELIKATNY ŻEL DO MYCIA CIAŁA
    woda, glukozyd laurylowy, betaina kokamidopropylowa, gliceryna, glukozyd kokosowy, panthenol, guma guar, kwas mlekowy, alantoina, benzoesan sodu, olejek miętowy.

    4. DZIDZIUŚ DLA MAMY, PŁYN GINEKOLOGICZNY DLA KOBIET W CIĄŻY I PO PORODZIE
    Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Decyl Glucoside, Glycerin, Inulin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Lactitol, Xylitol, Panthenol, Allantoin, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Propylene Glycol, Kalanchoe Daigremontina Leaf Extract, Butylene Glycol, 1,2-Hexanediol, Bacillus/Soybean/Folic Acid Ferment Extract, Sodium Hyaluronate, Lactic Acid, Isostearamide MIPA, Glyceryl Laurate, Tetrasodium EDTA, Sodium Beznoate, Parfum.

    5. SUCHY OLEJEK NUXE
    ISOPROPYL ISOSTEARATE*, MACADAMIA TERNIFOLIA SEED OIL*, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE*, DICAPRYLYL ETHER*, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL*, CORYLUS AVELLANA (HAZEL) SEED OIL*, CAMELLIA OLEIFERA SEED OIL*, PARFUM/FRAGRANCE, TOCOPHEROL*, BORAGO OFFICINALIS SEED OIL*, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL*, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL*, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) LEAF EXTRACT*, HYPERICUM PERFORATUM FLOWER/LEAF/STEM EXTRACT*, SOLANUM LYCOPERSICUM (TOMATO) FRUIT/LEAF/STEM EXTRACT*, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, BENZYL SALICYLATE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRONELLOL, GERANIOL, HYDROXYCITRONELLAL, LIMONENE, LINALOOL [N1005/E].





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dziękuję za miłe słowa ;) Każdego z tych kosmetyków możesz spokojnie używać w ciąży ;)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję i czekam na następny wpis ;)

      Usuń
  11. Te na wypadanie można sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja po ciąży, kiedy włosy wypadały mi garściami, stosowałam tonik Revalid w ampułkach. Nie jest tani (najtaniej znalazłam w Melissie za 45 zł), ale po dwumiesięcznej kuracji ampułkami, szamponem i odżywką z tej samej serii byłam naprawdę zadowolona. Nigdy wcześniej nie miałam takich mocnych i lśniących włosów. Opłacało się wydać te pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że burza hormonalna po prostu się uspokoiła ;)

      Usuń
    2. To na pewno też, ale przeszło i wypadanie włosów i bardzo poprawiła się ich kondycja, także mogę polecić z czystym sumieniem :)

      Usuń
  13. Formuła ampułkowa już jakiś czas bardzo służy moim włosom, ale ja stosuję akurat seboradin. Miałam już na wypadanie włosów, a teraz widziałam że są nowe przeciwłupieżowe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio zwróciłam uwagę na ampułki seboradin. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tej serii kosmetyków, ale jestem mega zadowolona, że jednak spróbowałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że znalazłaś coś dla siebie ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie