Isana Young, Active Clear, Anti Pickel Serum (Serum przeciw wypryskom do cery tłustej i zanieczyszczonej) - bez zachwytu



Kosmetyki dedykowane skórom tłustym i zanieczyszczonym zawsze wzbudzają moje zainteresowanie. Powód jest prosty - jestem posiadaczką dokładnie takiej cery ;). Z ciekawością sprawdzam co też producenci proponują w składach swoich kosmetyków. W taki sposób, na jednej z promocji w Rossmannie (KLIK!) wpadłam w posiadanie Serum przeciw wypryskom do cery tłustej i zanieczyszczonej z serii Isana Young.


Buteleczka typu airless (wielki plus za higieniczną aplikację!) schowana jest dodatkowo w przyjemnym dla oka, niebiesko-białym kartoniku. Całość budzi skojarzenia z czystością i produktami aptecznymi, więc cel merketingowy został osiągnięty ;). Etykiety są ładne, czytelne i trwałe, a jedno naciśnięcie pompki dozuje ilość produktu potrzebną na jedną aplikację.

30ml serum kosztuje w cenie regularnej 11,99zł, a w promocji (jest obecnie) - 8,99zł.

Skład:


Większość z Was zapewne mocno zaskoczy fakt, że kupiłam serum do twarzy, w którym już na drugim miejscu w składzie znaleźć można etanol. Czytelnicy o dłuższym stażu pewnie wiedzą, że kupuję kosmetyki o kontrowersyjnej zawartości wtedy, gdy widzę sens zastosowania domniemanego, składowego "zła". 

Każdy, kto miał kiedykolwiek okazję stosować czysty kwas salicylowy do domowych mazideł wie, że rozpuszczenie go nie jest prostą sprawą. Woda nie daje sobie z nim rady. Dobrymi rozpuszczalnikami dla tego składnika są właśnie etanol i glikol propylenowy. Tutaj kwasu salicylowego mamy całkiem sporo (pojawia się w połowie składu), a wysuszające działanie etanolu niwelowane ma być przez oleje: słonecznikowy, migdałowy i kukurydziany oraz glicerynę, pantenol, śladowe dodatki trójglicerydów i pantolakton. Zawiera dwie pochodne witaminy C (na końcu składu), oraz substancje zapachowe i regulujące pH. Nie zawiera parabenów, a dodatek etanolu sprawił, że zastosowanie innych konserwantów nie było konieczne.

Ma postać mlecznobiałej emulsji o zapachu... środków do czyszczenia łazienek xD. Niby świeży, ale mocno sztuczny i intensywny.


Sumiennie używałam tego serum przez miesiąc na noc (wraz z ochroną przeciwsłoneczną w postaci kremu Cera Plus Solutions - recenzja KLIK!). Kosmetyk nie wchłania się najlepiej - lekko tłustawą warstewkę można wyczuć na skórze jeszcze długo po aplikacji. Z racji stosowania na noc nie był to dla mnie jakiś wielki minus - jedynie włosy musiałam podpiąć do góry ;). Niemniej jednak sądzę, że może zmniejszać trwałość makijażu.

Nie doczekałam się żadnych deklarowanych efektów, nawet małej redukcji zanieczyszczeń czy około-okresowych zmian zapalnych. Ba, nawet, jeśli już jakiś wyprysk się pojawił to serum nie skracało czasu jego istnienia na mojej twarzy. Trochę nijak ma się to do deklaracji producenta...

Sprawiedliwie muszę jednak oddać, że serum mi nie zaszkodziło - spodziewanego przesuszenia nie zanotowałam, skóra po aplikacji jest trochę tłusta, ale jednocześnie miękka i nieściągnięta. Objawów alergicznych również nie było, aczkolwiek polecam sumiennie omijać okolice oczu i ust przy nakładaniu. Nie zwiększyło także ilości zaskórników i innych zmian trądzikowych, nie wywołało wysypu ani niczego podobnego.

U mnie to serum nie sprawdziło się. Może Wy macie z nim lepsze doświadczenia? 


loading...

28 komentarzy:

  1. U mnie byłoby pewnie podobnie, kończę teraz używać Acnelec od dermatologa

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego nie miałam (i jak widać nie ma czego żalować;p), ale za czasów Sy\ergena miałam żel punktowy (bo koleżanka zachwałała że u niej działa) i cxóz, nie robił nic. A teraz jestem od ponad tygoidnia na AStredermie co w połączeniu z rozpoczętą niedzielą daje u mnie mocną depresję, bo nie dość że się łuszczę to nastąpił wysyp. Wiadomo, makijaż odpada bo tylko to podkresła, a wyjśc trzeba więc wstyd okropny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu, nie niedzielą tylko jesienią ;pp

      Usuń
    2. Kochana, a diagnozowałaś u siebie przyczynę trądziku?

      Usuń
  3. szkoda, że się nie sprawdziło :) weszłam poczytać, bo bardzo zachęciła mnie miniaturka posta z buteleczką airless (które kocham) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, też bardzo lubię ten typ opakowania ;)

      Usuń
  4. Jakoś nie spodziewałabym się po nim szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na wypryski odkryłam kilka miesięcy temu idealny produkt - serum punktowe Bioliq. Jak tylko coś się zaczyna tworzyć, od razu smaruję i na drugi dzień najczęściej nie ma śladu po pryszczu. Generalnie bardzo skraca czas bytności wszelkich krostek i pryszczyków, wypróbuj. :) A ja się zastanawiam nad kupieniem jakichś innych kosmetyków Bioliq, używałaś ich, może jesteś w stanie coś polecić?
    Ach, a tak poza tym muszę coś napisać: jesteś moim kosmetycznym guru, nikt się moim zdaniem nie zna tak, jak Ty. <3 Zresztą nie chodzi tylko o włosy, wystarczy spojrzeć na zdjęcia, jaką masz piękną cerę. Wiem, że Tobie można ufać w takich kwestiach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze przyjemności z tą marką, może kiedyś ;).

      Bardzo Ci dziękuję Gabo za miłe słowa ;). Ale to też nie jest tak, że cerę mam idealną. Dogadałam się z nią po prostu - wiem, że jest tłusta, więc rozszerzone pory/zaskórniki będę miała zawsze, ale jeśli da się zredukować ich ilość do minimum - czemu nie ;).

      Usuń
    2. Idealnej to nikt nie ma. Ale podziwiam właśnie to, że potrafisz tak dobrze zapanować nad rzeczami, które dla mnie nadal są nie do ogarnięcia. :)
      Ja kupuję mnóstwo masek, olejów i odżywek do włosów, niby jest dobrze, włosy są ładne, ale wciąż czuję, że coś jest nie tak, że czegoś brakuje albo coś źle łączę. I często mam dylematy, których kosmetyków użyć, bo nie do końca jeszcze rozpoznaję, czego potrzebują moje włosy i w jakiej konfiguracji. ;)

      Usuń
    3. Na takie wątpliwości najlepiej działa detoks ;)

      Usuń
  6. U mnie właśnie też nędza...Za jakiś czas dodam recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, u mnie doświadczenie wykazało że wypryski najlepiej leczy czas, a w wyjątkowych przypadkach olejek z drzewa herbacianego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wykazało, że kwasy są nieodzowne w mojej pielęgnacji xD

      Usuń
  8. A co sądzisz o szamponie o takim składzie?
    Składniki wiodące: ekstrakt z aloesu, wyciąg z pokrzywy, olejek jojoba, olejek z ogórecznika, wyciąg z alg morskich, wyciąg z rumianku, imbiru, olejek z rokitnika, olejek arganowy, wit. E, proteiny.

    Na stronie jest tylko taki skład podany, jednak, czy o możliwe, że tylko to jest w szamponie????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odniosę się w ogóle do tego składu - to nie jest INCI z całą pewnością. Równie dobrze te substancje mogą zajmować szary koniec składu podanego wg norm.

      Niemożliwym jest, by tylko to było w szamponie. W tym spisie nie ma nic, co by... myło.

      Usuń
    2. wiesz, to są kosmetyki z morza martwego i nigdzie nie mogę znaleźć innych składów niż ten powyżej. Nie wiem czemu nie podają całego składu.

      Usuń
    3. Przyznam, że brak pełnego składu budzi moją nieufność.

      Usuń
    4. Też nie wiem, ale w ciemno - nie brałabym.

      Usuń
  9. nigdy nie widziałam tego serum :) ja ostatnio jestem fanką koreańskiej pielęgnacji i właśnie szukam jakiegoś dobrego serum szkoda że to u ciebie się nie sprawdziło

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiło mnie to serum właśnie z uwagi na opakowanie airless, które mocno poważam. Nigdy go nie widziałam, ale może to dlatego, że dopiero wróciłam do Polski po 3 latach w Chinach. Azjatycka pielęgnacja nie ma przede mną tajemnic, za to polska to zupełna nowość! :)

    Bardzo profesjonalna recenzja, szkoda, że się nie sprawdziło. Obecnie używam kremu Aquaclin razem z serią Bielendy z kwasem migdałowym i jak na razie efekty są zadziwiające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz pierwszy słyszę o tym kremie, muszę go obadać ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie