Wierzbicki & Schmidt Academy, Kosmetyki do włosów - składy pod lupą



W czasie moich wizyt w drogeriach zawsze skanuję wzrokiem półki w poszukiwaniu nowości. Szczególnie uważnie przyglądam się kosmetykom włosowym - co pewnie nikogo nie zaskoczyło ;). W czasie jednej z ostatnich wizyt w Rossmannie moją uwagę przykuły kosmetyki sygnowane przez duet Wierzbicki & Schmidt, znany z programu "Ostre cięcie". Oglądałam go kilka razy i pomimo tego, że nie każde zaproponowane przez nich rozwiązanie (metamorfozę fryzury) uważałam za udaną to naprawdę widać, że znają się na robocie ;). Trochę też irytował mnie ich "agresywny styl bycia", jednak w programach tego typu głównie chodzi o sensację. Do składów ich kosmetyków zamierzam jednak podejść bez sympatii i antypatii przeniesionych z programu ;).

Mój Rossmann nie miał na stanie wszystkich kosmetyków z tej linii, dlatego też wspomogę się zdjęciami i składami ze strony Wizaż.pl. Możemy w niej wyróżnić szampony (luksusowo nazwane eliksirami myjącymi) oraz odżywki (ochrzczone mianem esencji odżywczych). Za 250g każdego z tych mazideł zapłacimy około 30zł (Rossmann, bez promocji).

Całą serię mogę od razu opisać jako bombę proteinową - panowie sygnujący serię swoimi nazwiskami widocznie o przeproteinowaniu nie słyszeli ;). Keratyna znajduje się z znaczących ilościach w każdym kosmetyku z tej linii. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość - większość profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich (a tak opisywane są produkty WS Academy) cierpi na nadmiar wszelkiego rodzaju protein ;).

Moje kudełki lubią keratynę w każdej ilości, jednak jeśli Wasze włosy są wrażliwe na działanie tych składników - bądźcie ostrożni ;).

Szampony Wierzbicki & Schmidt Academy

WS Academy, Eliksir myjący Czarna Orchidea, Szampon nawilżająco-wzmacniający do włosów


Skład:


Baza detergentowa to szamponowy standard: mocny, anionowy detergent (SLES) przełamany swoim łagodniejszymi braćmi (np. betainą kokamidopropylową). Wysoko w składzie znajdziemy sól kuchenną w roli wypełniacza, a tuż za nią nawilżacz - glicerynę. Znajdziemy w niej sporo filmformerów (w pierwszej części składu: polyquaterium i pochodna gumy guar). Zawiera także sporo pantenolu (nawilżacz i keratyny (proteina, świetnie współgra z pantenolem). Producent chwali się na opakowaniu dodatkiem ekstraktów z 12 ziół i faktycznie tyle ich jest (rozmaryn, rumianek, arnika, jasnota, szałwia, sosna, rukiew, łopian, cytryna, bluszcz, nagietek, nasturcja). Pytanie - gdzie ta orchidea? ;) Zawiera spory zestaw konserwantów (bez parabenów), substancje zapachowe oraz regulatory pH. 

Mimo wykorzystania mocnego detergentu odrobinę obawiam się, czy szampon ten faktycznie domyłby moje włosy (ilość filmformerów). Spory dodatek soli kuchennej i bogaty zestaw konserwantów i substancji zapachowych wielu wrażliwców odstraszy, ale ze względu kompozycję ziołową - ciekawy.

WS Academy, Eliksir myjący Paczula Wonna, Szampon odżywczo-regenerujący do włosów


Skład:


Początek składu aż do keratyny jest taki sam jak w wersji Czarna Orchidea. Zamiast ekstraktu z kilkunastu ziół znajdziemy w nim jednak ekstrakty owocowe (mango, marakuja, papaja). Pytanie - gdzie ta paczula? ;). Zawiera spory zestaw konserwantów (bez parabenów), substancji zapachowych oraz regulatorów pH. 

Moje zdanie o nim jest takie samo jak o poprzedniku mimo, że ekstrakty owocowe to całkiem interesujący dodatek.

WS Academy, Eliksir myjący Bezzapachowy, Szampon stabilizująco-odbudowujący do włosów


Skład: Aqua, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Glycerin, Sodium Chloride, Polysorbate 20, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Porphyra Umbilicalis Extract, Caesalpinia Spinosa Gum, Vitis Vinifera Fruit Extract, Hydrolyzed Keratin, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea

Ta wersja miło zaskoczy fanów łagodniejszych myjadeł do włosów. Nie znajdziemy w tym szamponie mocnych, siarczanowych detergentów tylko łagodniejsze surfaktanty jonowe, amfoteryczne i niejonowe. Zawiera sporo gliceryny (nawilżacz) oraz filmformerów (polyquaterium, pochodna gumy guar). Soli kuchennej niestety także nie pożałowano. Dodano do niego również ekstrakty z alg (szkarłatnica) i winogron oraz gumę z drzewa tara (bryzelki). W porównaniu do dwóch pozostałych szamponów zawiera najmniej keratyny. Znajdziemy w nim także regulatory pH i spory zestaw konserwantów (bez parabenów), co przy deklaracji producenta ("nie zawiera alergenów") uważam za spore nadużycie. 

Ta wersja szamponu Wierzbicki&Schmidt Academy jest najbardziej godna uwagi. Produkty myjące bazujące na delikatniejszych detergentach są nadal w mniejszości na sklepowych półkach, więc każda nowość w tej materii jest na wagę złota ;). Obawiam się jednak, że przy tej ilości filmformerów niektórzy użytkownicy mogą mieć problem z domyciem włosów.

WS Academy,  Eliksir myjący Eukaliptus&Rozmaryn, Szampon przeciw wypadaniu włosów



Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Cocamidopropylamine Oxide, Tussilago Farfara Flower Extract, Achillea Millefolium Extract, Cinchona Succirubra Bark Extract, Sodium Chloride, Glycerin, Polysorbate 20, Hydroxypropyl Methylcellulose, Polyquaternium-10, Panthenol, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Arnica Montana Flower Extract, Lamium Album Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Nasturtium Officinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Leaf Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Tropaeolum Majus Flower Extract, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Disodium EDTA, Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Kolejne myjadło z tej serii bazujące na SLES przełamanym delikatniejszymi detergentami. Sól kuchenną w składzie wyprzedza kilka ekstraktów (z podbiału, krwawnika i chinowca), a tuż za nią znajdziemy glicerynę, pantenol (nawilżacze) oraz filmformer (polyquaterium). Dalej w składzie możemy zauważyć zestaw ekstraktów (rozmaryn, rumianek, arnika, jasnota, szałwia, sosna, rukiew, łopian, cytryna, bluszcz, nagietek, nasturcja) - dokładnie taki sam jak w wersji Czarna Orchidea. Całość uzupełnia odrobina gumy guar (filmformer), konserwanty (bez parabenów), kompozycja zapachowa oraz regulatory pH. Zawiera rozmaryn - ale gdzie eukaliptus? ;)

Najbardziej ziołowy szampon z całej serii, który może mieć działanie ograniczające wypadanie włosów. Uważam jednak, że szampony przy tego typu problemie pełnią jedynie funkcję wspomagającą walkę z realną przyczyną.

Szampony z serii WS Academy zawierają ciekawe składniki, jednak ogólne wrażenie psuje ilość użytego zagęstnika (soli kuchennej) oraz sygnowanie jednego z produktów jako nie zawierającego alergenów pomimo tego, że skład mówi co innego.

Teraz nadszedł czas na esencje odżywcze, które w praktyce są odżywkami do włosów (chociaż... słoiczki kojarzą mi się raczej z nazwą "maska" ;)).

WS Academy, Esencja odżywcza Paczula Wonna, Odżywka do włosów odżywczo - regenerująca

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetyl Esters, Palmitamidopropyltrimonium Chloride, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Corn Starch, PPG-5-Ceteth-20, Polyquaternium-37, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Glycerin, Mangifera Indica Fruit Extract, Passiflora Edulis Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Parfum, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, PPG-1 Trideceth-6, Citric Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea, Pentasodium Pentetate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone

Emolientowa baza została hojnie zaprawiona kondycjonerem i modyfikowaną skrobią kukurydzianą. Sporo w niej także filmformerów (polyquaterium, pochodna gumy guar), humektantów (pantenol, gliceryna, glikole) oraz (standardowo w tej serii) keratyny. Ekstrakty z mango, marakui i papai robią dobre wrażenie, jednak całość zawiera spory zestaw konserwantów (bez parabenów), które mogą nie spodobać się wrażliwcom. Nie zrezygnowano także z kompozycji zapachowej. Paczuli nie zauważyłam ;).

Produkt interesujący - używałabym ;). Jednocześnie jednak uważam, że znam produkty o zbliżonym składzie w sporo niższej cenie. Nie polecam jednak nakładania na skórę głowy - sporo jest w niej popularnych alergenów.

WS Academy, Esencja odżywcza Czarna Orchidea, Odżywka do włosów nawilżająco - wzmacniająca


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Amodimethicone, Bis-Diisopropanolamino-PG-Propyl Dimethicone/Bis-Isobutyl PEG-14 Copolymer, Polysorbate 20, Butyloctanol, Polyquaternium-70, Dipropylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Ethylhexyl Methoxycinnamate, BHT, Glycerin, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Arnica Montana Flower Extract, Lamium Album Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Nasturtium Officinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Leaf Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Tropaeolum Majus Flower Extract, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Citric Acid, Parfum, Isopropyl Alcohol, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea, Hexyl Cinnamal, Bytylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Coumarin

Ta wersja ma odrobinę inną bazę. Tuż za pierwszym emolientem (syntetycznym) i kondycjonerem znajdziemy silikon amodimethicone i inne filmformery (kopolimer, polyquaterium). Na uwagę zasługuje dodatek filtra UV. Po pierwszym konserwancie BHT (a więc w ilościach niewielkich), który pojawia się wysoko w składzie znajdziemy glicerynę (nawilżacz), spory zestaw ekstraktów ziołowych (rozmaryn, rumianek, arnika, jasnota, szałwia, sosna, rukiew, łopian, cytryna, bluszcz, nagietek, nasturcja), keratynę (proteina), pantenol oraz kompozychę zapachową, regulatory pH i spory zestaw dodatkowych konserwantów (nie zawiera parabenów). Obecności orchidei nie stwierdziłam ;)

Producent sugeruje w opisie nakładanie tego produktu na skórę głowy, jednak szczerze powiem - byłabym ostrożna. Ekstraktów ziołowych (mimo robiącego wrażenie wypunktowania) jest w niej ilościowo niewiele, za to konserwantów i filmformerów - sporo, co może się nie spodobać szczególnie wrażliwszym skórom. Na długości natomiast może sprawdzić się - filmformery zabezpieczą, niewielki dodatek keratyny (to najmniej proteinowa esencja ze wszystkich) stwarza mniejsze zagrożenie przeproteinowaniem - ale i tak nie przesadzałabym z częstotliwością nakładania ;). Ogólnie rzecz biorąc skład nie powalił mnie na kolana.

WS Academy, Esencja odżywcza Bezzapachowa, Odżywka do włosów stabilizująco - odbudowująca


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Amodimethicone, Bis-Diisopropanolamino-PG-Propyl Dimethicone/Bis-Isobutyl PEG-14 Copolymer, Polysorbate 20, Butyloctanol, Polyquaternium-70, Dipropylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Ethylhexyl Methoxycinnamate, BHT, Glycerin, Porphyra Umbilicalis Extract, Caesalpinia Spinosa Gum, Vitis Vinifera Fruit Extract, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Citric Acid, Isopropyl Alcohol, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Imidazolidinyl Urea

Baza została idealnie powielona z wersji Czarna Orchidea (emolient + kondycjoner + silikon + kopolimer + polyquaterium + filtr UV). Przed pierwszym konserwantem (BHT) znajdziemy nawilżacz (glikol dipropylenowy). Gliceryna (także nawilżacz) znajduje się już niestety po BHT wraz z innymi ciekawymi składnikami (ekstrakty z alg, guma z drzewa tara, ekstrakt z winogron, pantenol). Zawiera stosunkowo niewielki dodatek keratyny (posiadaczki włosów wrażliwych na proteiny powinny mieć się jednak na baczności), konkretny zestaw konserwantów oraz regulatory pH.

Tutaj producent zrezygnował z sugerowania w opisie aplikacji na skórę głowy ;). Na długości może się nieźle sprawdzić, jednak ponownie nie zanotowałam zachwytu.

Przyznaję, że seria WS Academy niczym mnie nie zaskoczyła. Większość "profesjonalnych produktów fryzjerskich" kojarzy mi się ze sporymi ilościami filmformerów i protein (szczególnie keratyny) i te kosmetyki w niczym nie odstają od tego wyobrażenia ;).

Z Eliksirów myjący ciekawie zapowiada się wersja Bezzapachowa, bazująca na delikatniejszych detergentach (wciąż dość rzadkich w szamponach na polskim rynku), natomiast pozostałe to fryzjerski standard.

Wśród Esencji odżywczych moje zainteresowanie szczególnie przykuła "Paczula Wonna" - może kiedyś się na nią skuszę. Mój niesmak wzbudził jednak napis "bez alergenów" (nie tylko kompozycje zapachowe wywołują alergie) na kosmetyku zawierającym alergeny. Nieładnie Panie Producencie, oj nieładnie....

Wiedzieliście o istnieniu tej linii kosmetyków do włosów? Jak się na nią zapatrujecie?

42 komentarze:

  1. Pierwszy raz widzę to markę na oczy. fajnie, że w składach niektórych kosmetyków ziół. Tylko po co tyle tej soli kuchennej ? Też nie lubię, gdy producent mnie okłamuje i na froncie opakowania pisze co innego a wgłębiając się w skład dowiadujemy się czegoś zupełnie innego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania i osoby reklamujące tą linię budzą zaufanie - i chyba na tym producent chciał się wybić...

      Usuń
  2. EDTA odpada u mnie, unikam pochodnych formaldehydu. Zresztą te składy zupełnie nie zachwycają, mnie nie kuszą. Za tą cenę można mieć coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie unikasz, skoro używasz lakierów hybrydowych z Ali ;)

      Usuń
  3. Hasło kosmetyki fryzjerskie/profesjonalne zwykle ma skusić klientki, marzące o tym, żeby mieć włosy jak prosto od fryzjera. Mi kojarzy się nakładaniem na moje cienkie niskopory 6 pompek silikonowej odżywki i co najmniej trzech - jakiegoś "jedwabiu".
    Na oko te kosmetyki dałyby podobny efekt nawet aplikowane w rozsądnej ilości :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O efekcie się nie wypowiem - już zdarzało mi się, że np. szampon z filmformerami domywał mi włosy lepiej niż typowy "rypacz", a i OleoKremy się u mnie sprawdziły ;)

      Niemniej spodziewałam się czegoś o ładniejszym składzie -.-

      Usuń
  4. Podsumowując: nie brałabym :(
    No, może ewentualnie spróbowałabym tego delikatniejszego szamponu, ale tylko gdyby był w jakiejś promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja spodziewałam się czegoś lepszego.

      Usuń
  5. Widziałam ale mnie nie zainteresowały. Stosunek ceny do składu odstrasza. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. o, nie widziałam, ale patrząc po składach, to pewnie miałabym oblepione włosy i podrażnioną skórę...

    P.S. nie wiem, czy próbowałaś, ale do mycia włosów jest też super Czarna mydląca się glinka marokańska z Planeta Organica (do włosów i ciała w sumie też) - znalazłam jako zamiennik mycia mydłem Aleppo (ostatnio gdzieś w komentarzach u Ciebie o nim pisałam), zakochałam się i pomyślałam, że dam Ci znać, bo może i u Ciebie zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanotowane, dzięki! Lubię takie wynalazki :D

      Usuń
  7. Paczula bez paczuli i orchidea bez orchidei, super po prostu :) nie widziałam, jak będę w Rossmannie to poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może te nazwy miały się odnosić do zapachów xD

      Usuń
  8. Nie widziałam tych produktów na półkach, a Panów fryzjerów widziałam kilka razy w telewizji.. szkoda, że składowo tak średnio wypadają te ich produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się zdarzyło jedno i drugie xD

      Usuń
  9. nie wiedziałam, że mają swoja linie. Rozbawiła mnie ta orchidea bez orchidei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mają :D I paczula bez paczuli xD

      Usuń
  10. Bardzo byłam ciekawa ich kosmetyków, choć generalnie fryzjerskie/profesjonalne produkty raczej się u mnie nie sprawdzają. Twoja analiza składu oczywiście trochę zniechęca, choć czasem idealnie naturalny skład w szamponach czy odżywkach kompletnie nie idzie w parze z dobrym wyglądem włosów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja absolutnie nie jestem ekomaniaczką i nie szukam natury na siłę w kosmetykach - ale tutaj akurat producent z opisami mocno popłynął...

      Usuń
  11. Przydatny post, sama nie jestem biegła w analizowaniu składów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Program oglądałam parę razy także gości kojarzę..Nie wiedziałam że mają własną linie produkcyjną kosmetyków...Jeszcze się z nimi nie spotkałam ..Post się przyda przy analizowaniu zakupów..Ale chyba jednak się nie skuszę..Zobaczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkcyjną - nie sądzę, raczej reklamują linię wyprodukowaną przez kogoś innego ;)

      Usuń
  13. Phihini :) Rozłożyłaś ich na łopatki :D
    Mogłam się tego spodziewać, więc dobrze, że w ogóle nie kusiły mnie te produkty :D
    Niemniej jednak za poezję w nazwach należy im się Nobel :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Aj się czepiasz, pewno "parfum" zapewnia obecność czarnej orchidei ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym - może autorowi chodziło o zapach, ale tego nie sprawdzę xD

      Usuń
  15. Ja uzylam szamponu i odzywki z serii odzywczo-regenerujacej i moge z czystym sumieniem polecic.Wlosy sa lsniace nie pusza sie i wygladaja na duzo zdrowsze.Uwazam ze aby komentowac to trzeba czegos sprobowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że składy można komentować bez próbowania ;)

      Usuń
  16. Użyłam odżywki/ esencji Orchidea i jestem pozytywnie zaskoczona. Mam bardzo, bardzo suche włosy więc na początek spróbowałam "bez spłukiwania". Włosy były trochę tępe ale dobrze się układały i były błyszczące, nie przetłuszczały się. Kolejna próba to 1/2h na umytych włosach i spłukanie. Efekt rewelacyjny. Polecam, warto spróbować. Wiem co mówię bo odżywki , które dotychczas stosowałam często obciążały moje suche włosy i przyczyniały się do szybszego przetłuszczania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, jednak uważaj z jej ciągłym używaniem - przeproteinowanie ;)

      Usuń
    2. Używam od kilku tygodni, na początku byłam dość sceptyczna, ale jak zauważyłam, że włosy są dużo lepsze- lekkie, lśniące, bez puszenia- i, co najważniejsze, przestały wypadać, to się całkowicie przekonałam do tych produktów. Najlepiej najpierw sprawdzić, zanim się oceni.
      pozdrawiam

      Usuń
    3. Oceniam skład w swoich analizach - przez to sito przeszły także inne linie produktowe ;)

      Usuń
    4. Używałam maski czarnej orchidei i muszę przyznać, że maska fajnie dociąża moje "sianko". I w dodatku ślicznie pachnie! Nie podrażniła także mojej wrażliwej skóry głowy! Ponieważ była promocja -49% zakupiłam zapas masek i jestem bardzo z niego zadowolona.

      Usuń
    5. Tak się składa, że produkty tych panów wylądowały w mojej testowej paczce xD

      Usuń
  17. Każdej kobiecie, która ma zniszczone farbowaniem włoski mogę polecić szampon regenerujący Seboradin. Doprowadziłam za jego pomocą moje włosy do jakiegokolwiek stanu bo były już bardzo zniszczone.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie