O'Herbal, Spray wzmacniający włosy z ekstraktem z korzenia tataraku- wcierka warta zainteresowania



Sukcesywnie testuję kolejne produkty marki O'Herbal produkowanej przez Elfa Pharm. Tym razem na świeczniku wylądował spray wzmacniający włosy, który otrzymałam w jednej z paczek w ramach współpracy. Myślę, że produkt ten może zainteresować niejednego i niejedną z Was ;).


Spray dostajemy w plastikowej butelce z atomizerem, który rozpyla "jak szatan" :D. Dzięki zielonemu zabarwieniu przeźroczyste opakowanie chroni w pewnym stopniu zawartość przed światłem. Plastik jest dość twardy, a etykiety nie rozpoczęły migracji pod wpływem wilgoci ;).

200ml spray'u kosztuje 12,99zł (cena regularna w sklepie producenta), jednak często bywa na promocjach za mniej niż 10zł (np. obecnie ;)).

Skład prezentuje się następująco:


Wygląda obiecująco ;). Bazą dla tego produktu są ekstrakty z tataraku, saw palmetto (palmy sabałowej) i łubinu wzbogacone hydrolizowanymi proteinami mlecznymi, niacynamidem (witamina B3) i gliceryną. Zawiera niewielką ilość etanolu (promotor przejścia naskórkowego, podobnie jak gliceryna - ułatwiają przenikanie substancji aktywnych) - naprawdę niewielką, bo składnik ten pojawia się w drugiej części składu. Może więc stanowić ciekawą alternatywę pomiędzy mocno etanolowymi wcierkami a tymi, które w ogóle go nie posiadają. Skład domykają regulatory pH, kompozycja zapachowa oraz konserwanty (bez parabenów).

Ładny skład w niewielkiej cenie to zawsze interesujące połączenie ;). 

Producent sugeruje rozprowadzanie produktu na całej długości włosów, jednak ja, z uwagi na wspomniany etanol oraz ilość ekstraktów ziołowy (możliwość przesuszenia) skupiłam się na jego skrupulatnym wcieraniu w skórę głowy. Robiłam to przed myciem (na około 0,5-2h przed), ponieważ aplikowanie wcierek po myciu zwykle skutkuje u mnie syndromem 3xP (przetłuszcz, przyklap, przyliż). 

Spray przyjemnie łagodzi skórę głowy, odrobinę przedłuża też świeżość włosów (co w okresie kapturowym jest u mnie ewenementem) z 2 do 3 dni. Nie zauważyłam także w czasie jego stosowania żadnych efektów ubocznych w postaci przesuszenia, swędzenia łuszczenia czy zmian skórnych. 

Niestety, dałam ciała i nie zmierzyłam żadnego pasemka kontrolnego przed kuracją (słaby ze mnie włosowy geodeta...), jednak gołym okiem widać, że zarosłam włosiem i muszę się wybrać do fryzjera xD. Sądzę, że przyspieszył u mnie przyrost włosów o około 1cm miesięcznie. Obecnie zaczynam trzeci miesiąc wcierania, w buteleczce zostało mi około 1/5 objętości produktu - jego wydajność jest więc całkiem niezła.

Bezdyskusyjnym efektem jego stosowania jest ograniczenie wypadania. Przed jego stosowaniem migracja moich włosów mieściła się w normie, czyli około stu sztukach dziennie. Jednak taka ilość, kumulowana co dwa dni w czasie mycia w sitku prysznica (włosów nie czeszę) dawała dość malowniczego, włosowego "kocura". Obecnie wyjmuję co najmniej o połowę włosów mniej, a efekt ten pojawił się po około trzech tygodniach stosowania. 

Uważam, ze to naprawdę udana wcierka pośrednia między produktami etanolowymi i bez-etanolowymi. 

A co Wy myślicie o tym spray'u i co sami obecnie wcieracie? ;)

36 komentarzy:

  1. Hmmmm, skład wygląda fajnie, muszę spróbować. Ty to zawsze coś fajnego znajdziesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję - mam do tego szczęście ;)

      Usuń
  2. Nic nie wcieram. Ale chętnie podpytam o szampon przeciwko wypadaniu włosów z interesującym skladem? Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak się u Ciebie by sprawdził i jaka jest opinia o tym szamponie, ale mnie wypadało bardzo dużo włosów, moja łazienka po porannym czesaniu była zasłana dywanem z włosów, a w ciągu dnia miałam połowę na ubraniu itp. zaczęłam stosować: Pharmaceris H - stimupurin specjalistyczny szampon stymulujący wzrost włosów oraz łykać Biotebal. Po miesiącu zauważyłam u siebie duży przyrost babyhair a po 2 miesiącach wypadanie stało się na tyle małe, że jestem już spokojna :)

      Usuń
    2. Cece med szampon przeciw wypadaniu włosów plus biotebal :)

      Usuń
    3. Ja znałam tylko jeden szampon (przynajmniej do tej pory), który ograniczał wypadanie, ale niestety zmienili mu skład -.-

      Usuń
    4. Co to było za cudo? Ola

      Usuń
    5. Biokap Anticaduta w starej wersji, nieodżałowany -.-

      Usuń
    6. A nowa wersja jest tak drastycznie słabsza?

      Usuń
    7. Nie stosowałam, nie wiem.

      Usuń
  3. Czaję się na niego już od dłuższego czasu i ogólnie bardzo lubię kosmetyki tej marki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następnym razem włożysz go do koszyka ;)

      Usuń
  4. Z tej serii mam w planach odżywkę - kupiłam ją z zamiarem aplikowania jej na skórę przed myciem. Póki co jednak grzecznie czeka na swoją kolej...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, pamiętam, jakie dobre efekty dawała ich miętowa odżywka na moim skalpie ;)

      Usuń
  5. Oo, faktycznie niewiele tego alkoholu, może nie zrobiłby mi krzywdy przy wcieraniu. Tylko czemu nie chce mi się nigdy czegokolwiek wcierać regularnie? ;)

    Od czasu do czasu stosuję kozieradkę teraz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie wyrobiłam pewien rytuał przedmyciowy ;)

      Usuń
  6. Ja teraz skupiam sie na wcieraniu olejów, ale ten spray mnie zainteresował wiec w tym roku postaram sie go nabyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupię sobie tą wcierkę, skoro ma palme w składzie:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Poszperam za nim i to zdecydowanie! Nie mogę się doczekać już jak wykończę wodę brzozową Isany :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej kusicielskiej stronie :D

      Usuń
  9. długo się nad tym produktem zastanawiałam, ale przekonałaś mnie, kupuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego spayu, muszę sie za nim rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ogranicza wypadanie to wcierka w sam raz dla mnie ;) Zastanowię się nad nią bo moją z Jantara się kończy ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz problemy z wypadaniem? Może warto się przebadać?

      Usuń
  12. No masz, planowałam wypróbować tonik-wcierkę do skóry głowy Vianek (jak skończę Jantar), a ten spray O'Hrbal też ciekawy... i teraz będzie dylemat co kupić najpierw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy o tym Vianku - muszę zerknąć ;)

      Usuń
  13. Ja nigdy nie jestem regularna we wcieraniu czegoś w skórę głowy, dlatego bez sensu mi kupować takie kosmetyki. :( Rosną sobie w swoim tempie, denerwując mnie oczywiście, że za wolno, ale co zrobić, jak jestem zbyt leniwa. :D Za to we włosy na długości lubię inwestować i olejować je co kilka dni. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje na razie do mnie wołają, że czas na fryzjera ;)

      Usuń
  14. Kupiłam ten spray od razu gdy pierwszy raz o nim wspomniałas, czyli jakieś 3 miesiace temu :).
    Dodatkowo rozpuściłam w nim kofeine farmaceutyczną z zsk (bo henrietta zanotowała po niej duzy przyrost) i to sobie wcieram od 2 tygodni.
    Niestety u mnie wszyskie wcierki sa bardzo niewydajne, mam geste włosy i cieżko dotrzeć mi produktem do skory głowy (niezaleznie od aplikatora), wiec mi takie 200ml starcza na 2 tygodnie :( takze zawsze musze sie zaopatrzyc w conajmniej 2 opakowania na kuracje. Z tego też powodu nie kupuje drozszych wcierek,bo po prostu mnie nie stać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że taki "upgrade" kupnych produktów zawsze wywołuje u mnie lekkie drżenie niepokoju, ale ważne, że u Ciebie się sprawdza ;)

      Usuń
  15. Czy spotkałaś się z produktami MY.ORGANICS? Reklamują się jako: Każdy kosmetyk MY.ORGANICS zawiera wysoko skoncentrowane ekstrakty olejków eterycznych, które uzyskane są z roślin i kwiatów metodami tradycyjnymi. To właśnie dlatego nasze produkty są w 100% naturalne. http://myorganics.pl/linie/my-skalp/
    Produkty organiczne do włosów, bardzo mnie interesują, ze względu na wciąż nieodkryty składnik szamponów,który powoduje u mnie duże podrażnienia (do tej pory udało mi się ustalić, że znacznie lepiej znoszę szampony bez SLS, ale to eliminuje problem tylko częściowo. Każde podrażnienie w moim wypadku zwiększa też wypadanie :(
    Bardzo chętnie przeczytałabym analizę składu wykonaną przez Ciebie, przyznam, że produkty są dosyć drogie, co prawda opis brzmi zachęcająco, ale pytanie czy na opisie się nie kończy i czy są warte swojej ceny?

    Usilnie poszukując tego typu produktów trafiłam również na to: http://www.helfy.pl/kosmetyki/wlosy/szampony/szampon-pobudzajacy-wzrost-wlosow-bio-wodorosty-200-ml co sądzisz o składzie?
    A może masz jakieś propozycje szamponów organicznych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo rzadko zwracam uwagę na to, jak producent się reklamuje - zwykle dopiero wtedy, gdy reklama kłóci się z rzeczywistością xD. Masz jakieś składy INCI tych kosmetyków? Bo na stronie ich nie widzę, ale może już jestem o tej godzinie ślepa ;)

      Sama nieszczególnie zwracam uwagę na organiczność kosmetyków. Ten szampon z Helfów niestety nie ma składu INCI, tylko jakiś wypisany "na Jana: -.-

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie