Maska Kallos Coconut - nowość z analizą składu ;)



Ubóstwiam bezgranicznie maski do włosów Kallos :D. Moje kudły za nimi przepadają, co zresztą widać po recenzjach wersji: Color, Mango, Blueberry, Algae, Multivitamin (absolutny ulubieniec), Caviar, Keratin czy Chocolate. Nową maskę Kallos, tym razem kokosową, zwietrzyłam już wcześniej w sieci. Skorzystałam z pierwszej nadarzającej się okazji i zakupiłam Kallosa Coconut :D.


Wielki, litrowy słój przez dłuższy czas zagości w mojej łazience ;). Pierwsze testy już za mną - oczywiście nie wytrzymałam i już wieczorem po zakupie się do niego dobrałam :P. Na razie mogę powiedzieć, że pachnie jak budyń waniliowy z delikatną nutą kokosa, a moje bardzo za długie już kudły wyglądają dzisiaj naprawdę dobrze :D.

Skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Cocos Nucifera Oil, Aminopropyl Dimethicone, Isohexadecane, Parfum, Citric Acid, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Zawartość typowa dla Kallosów: alkohol tłuszczowy (emolient) przełamany emulgatorem ze sporym dodatkiem (jak na Kallosy) oleju kokosowego. Zawiera mocno modyfikowany, łatwo zmywalny filmformer (silikon), kompozycję zapachową, regulator pH, glikol propylenowy (humektant-nawilżacz) oraz 3 konserwanty, które nie budzą moich zastrzeżeń. 

Są jednak przypadki mówiące, że przy stosowaniu na skórę głowy (np. jako odżywki myjącej) Methylchloroisothiazolinone i Methylisothiazolinone mogą powodować zwiększone wypadanie włosów. Jest to jednak kwestia indywidualna i np. u mnie nigdy te dwa konserwanty nie wywołały żadnych niepożądanych reakcji (a w zasadzie, z racji używania Kallosów praktycznie stale - mam z nimi ciągłą styczność). 

Używaliście Kallosów w Waszej włosowej pielęgnacji? Jak się sprawdziły?


32 komentarze:

  1. Chciałam upolować, ale mam za dużo masek do zużycia. Jak dotąd, Kallos Mango i Kallos Milk były u mnie absolutnymi hitami. :) Zwłaszcza Mango świetne na tę porę roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze jej nie kupiłam xD. Chociaż najpierw chyba będzie Biotin ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Już ją dogłębnie przetestowałaś? :O Opowiadaj!

      Usuń
  3. Wpisuję na listę zakupów! Aż żałuję, że mam jeszcze spore zapasy - ze 3/4 wiadra wersji z aloesem i keratyną. Ta pierwsza sprawdza się lepiej, mogę jej używać nawet do mycia moich cienkich niskporów, keratynowa jest trochę nijaka, ale i tak obie w roli tanich odżywek na co dzień sprawdzają się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście zużycia są duże, to mogłam zaszaleć ;)

      Usuń
  4. Kallosów nie używam już od 2 lat o ile się nie mylę i pogubiłam się w nowościach :) Obecnie wolę bardziej naturalne i bogate maski i odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kudły nadal nieprzerwanie lubią Kallosy, więc im ich nie odmawiam ;)

      Usuń
  5. Moje ulubione warianty Kallosów to Milk i Keratin :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kallosy jakoś mi nie przypadły do gustu. Krótko służył mi Bluberry później już nie. Składy szału nie robia. A zapachy po jakims czasie od otwarcia są dla mnie nie do zniesienia. Dobrze ze Tobie pasują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się jakoś złożyło, że te maski bardzo mi podeszły ;)

      Usuń
  7. Miałam czekoladę była ok. Teraz kupiłam banana i trochę rozczarował mnie zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej bananową z moich masek był chyba Scandic.

      Usuń
  8. uwielbiam kallosy i kupuję zawsze litrowe opakowania , szybko zużywam bo mam suche i długie włosy, aktualnie w łazience stoi latte omega i czekolada :) najbardziej kocham jednak banana

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubie Keratyne od Kellosa uwazam ze idealnie nadaje sie do mycia wlosow i do zabiegu Maska-Szampon-Maska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywkami nie myję włosów już od bardzo dawna, ale też uważam, że Kallosy w tej roli mogą się nieźle sprawdzić ;)

      Usuń
  10. Kusi mnie ta wersja, bo uwielbiam wszystko co kokosowe, ale moje włosy za olejem kokosowym już nie koniecznie przepadają :P Mimo wszystko wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zemulgowany olej kokosowy sprawdzi się lepiej niż solo ;)

      Usuń
  11. Ja używałam jedynie Keratin i Banana, budyń waniliowy z nutą kokosa też chętnie wypróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedyś bardzo lubiłam wersję bananową i to ona u mnie najlepiej się sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Banana ma najwięcej zwolenników ;)

      Usuń
  13. Te maski są całkiem całkiem. Zwykle kupuję je litrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie - najbardziej ekonomicznie wychodzą ;)

      Usuń
  14. Witam. Ja używam keratynowej maski i cocnut . Moje kłaczyska są suche puszące i łamliwe do tego siwe . Może ten zestaw pomoże ujarzmić mi te napuszone siwce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki to rodzaj maski? Humektant czy emolient, a może jedno i drugie?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dopasowała Karolina Gie