sobota, 20 września 2014

Test - Jak określić porowatość włosów?



Kolejne z pytań które w moim prywatnym rankingu najczęściej pojawiających się w Waszych wiadomościach trzyma się w ścisłej czołówce ;). Wiedza na temat porowatości kłaczków dla jednych jest przydatna, dla innych - totalnie nie. Niemniej jednak od dłuższego czasu w jednym z wątków na Wizażu param się określaniem porowatości na podstawie odpowiedzi na pytania, więc dlaczego nie mogłabym i Wam dać okazji do uzyskania wyniku ;). 

Sama wyznaję pogląd, że zdjęcia mikroskopowe włosów swoją drogą, teoria swoją drogą, a najważniejsza i tak jest reakcja włosów na pewne bodźce. Uważam również, że "organoleptyczne" testy na porowatość (z wodą, mąką...) są o kant kuli rozbić, bo zależą od zbyt wielu czynników. 

Metoda z pytaniami oczywiście też nie jest idealna i musicie pamiętać, że daje jedynie przybliżony wynik - nikt nie zna Waszych włosów tak dobrze jak Wy sami przecież ;). Dokładność wyniku zależy również od precyzyjności Waszych odpowiedzi.

piątek, 19 września 2014

Powyjazdowy prezent dla Was: Organique i Floslek!



Przez moją niebytność w kraju dawno nie było żadnych prezentów dla Was (a ciągle Was przybywa!), co spieszę właśnie nadrobić ;). Zdobyć będzie można jeden z dwóch zestawów kosmetyków marek Organique i Floslek.

Zestaw I: Organique

czwartek, 18 września 2014

Obudziłam smoka :P



Moje ostatnie, a pierwsze po powrocie zakupy (KLIK!) spowodowały przebudzenie mojej kosmetycznej żądzy poszukiwawczej :P. Jak przez te dwa miesiące nie brakowało mi nowości kosmetycznych, tak obecnie czuję się po prostu kuszona z każdej możliwej strony :P.

Tradycyjnie najbardziej kuszą mnie produkty do włosów, szczególnie te przeznaczone do spłukiwania. Wstyd się przyznawać z jakim natężeniem przeglądam Allegro i ile razy siłą woli powstrzymałam się od dokonania dzieła zakupowego. Kuszą mnie głównie:

wtorek, 16 września 2014

Promocyjny przegląd | Z zakupami ;)



Coś nowego, coś innego ;). Niezbyt często pisałam Wam o promocjach kosmetycznych i około-kosmetycznych do tej pory. Po spędzeniu jednak prawie dwóch miesięcy z moim bratem (który jest lwem promocyjnym :P) dochodzę jednak do wniosku, że warto dzielić się z Wami co jakiś czas interesującymi propozycjami różnych sieci i marek ;).

Po powrocie do Polski zaskoczyłam chyba wszystkich (i samą siebie przy okazji też :P) tym, że nie przywiozłam ze Skandynawii nic kosmetycznego. Jedynymi produktami, które wystawiły mój portfel na ciężką próbę były kosmetyki Sunsilk, które kiedyś były dostępne też u nas, ale zniknęły w tajemniczych dla mnie okolicznościach. Byłam jednak twarda i nie wylądowały one w koszyku ;).

Nie zrobiłam sobie prezentu z okazji obrony magisterki i dostania się na doktorat, więc organizm dopomina się teraz zadośćuczynienia :P. Dlatego też śledzę promocyjne wieści i czuję się pokuszona... ;)

poniedziałek, 15 września 2014

Dopieszczenie po przerwie ;)



Moje włosy przez ostatnie dwa miesiące były traktowane w zasadzie (oprócz jednego, nieudanego razu z olejowaniem) tylko zestawem szampon + produkt d/s + serum, bez stylizacji i podpinania. Dodatkowo przez uroki miękkiej wody w zasadzie nie potrafiłam na 100% stwierdzić, jaka jest ich rzeczywista kondycja - efekt kaczuszki przysłaniał mi wszystko.

Dlatego też z pewnym zaciekawieniem czekałam na efekty pierwszego mycia "na normalnych warunkach", ze stylizacją (pianka, żel) i bez podpinania, bo w Szwecji mimo braku tego elementu na brak objętości nie narzekałam.

Włosie potraktowałam olejem sezamowym na 2h, umyłam Joanną Naturią z pokrzywą i zieloną herbatą, nałożyłam balsam Super blask Eco Hysteria na 5 minut, spłukałam i zawinęłam w koszulkę (plunking) na jakieś 30 minut (jakoś na cały set spotkania Polska - Francja :P). Końcówki zabezpieczyłam arganowym serum Marion, a całość wystylizowałam pianką Isana Locken (zapas starej wersji rządzi :P) i żelem z Rossmanna.

sobota, 13 września 2014

Dzień dobry Polsko! ;)



Dla tych, którzy śledzą Fanpage bloga to nie jest żadna nowość - w końcu spakowałam swoje toboły i wróciłam do domu ;). Chwilowo jeszcze nie potrafię się ogarnąć ze wszystkimi sprawami, którymi powinnam się zająć (moja głowa jest chyba jeszcze w Szwecji :P), ale obiecuję, że postaram się szybko wrócić do rzeczywistości :P.

Redaktor z Całką, pomagający mi w prowadzeniu Fanpage wprawdzie się z Wami pożegnał, jednak mam nadzieję, że nadal będzie dla Was pisał - oczywiście, jeśli wyrazicie takie życzenie ;). 

Czuję chyba przypływ weny, ale potrzebuję kilku dni na aklimatyzację, bo czuję się, jakbym wszystko robiła w bardzo zwolnionym tempie. A i kilka dni wolnego mi się chyba przyda przed pełnym wyzwań październikiem ;).

wtorek, 9 września 2014

Olejowe odkrycie – z dodatkiem parafiny





Olejowanie włosów to czynność, którą po prostu lubię ;). Do tej pory wybierałam oleje lub ich mieszanki różnego kalibru: od organicznych, nierafinowanych i zimnotłoczonych po zwykłe tłuściochy kuchenne pokroju Kujawskiego. Nigdy wcześniej jednak nie korzystałam z olejów zawierających parafinę, w zasadzie nie mam pojęcia dlaczego. W pewnej mierze powstrzymywało mnie ryzyko niedomycia moich niskoporowatych włosów. Kusiła mnie legendarna Amla, ale gdy poczytałam kilka opisów zapachu mój zapał odrobinę ostygł (ale pewnie w przyszłości spróbuję ;).

Za namową mojego przyjaciela i jednocześnie mojego pomocnika w prowadzeniu Fanpage, Pana z Całką, zaczęłam używać na moich włosach oliwki Bambino (którą moja mama kupiła do pielęgnacji skóry, a koniec końców ani razu nie użyła :P).


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...