Avena Vital Care, Żel oczyszczający - świetny kosmetyk do cery wrażliwej



Jestem posiadaczką cery tłustej, która jednak nie lubi mocnego, codziennego oczyszczania. Reaguje wtedy suchymi skórkami (zwykle na nosie, brodzie i czole) i ogólnym fochem na moje działania ;). Dlaczego też szukam kosmetyków skutecznych, a jednocześnie delikatnych. Sugerując się składem wybrałam do testów w ramach współpracy Delikatny żel oczyszczający do mycia twarzy z serii Avena Vital Care (marka Vis Plantis, produkowana przez Elfa Pharm).


Żel zamknięty jest w białej, plastikowej, solidnej butelce z pompką (dobraną tak, że idealnie dozuje jedną, niewielką porcję kosmetyku). Opakowanie jest nieprzeźroczyste, więc nie sposób jest dokładnie kontrolować zużycia. Biały, dość ascetyczny design opakowania odpowiada mi i wzbudza zaufanie. Etykiety są trwałe i wodoodporne.

300ml żelu kosztuje 12-15zł, w zależności od miejsca (sklep internetowy, drogerie Pigment, Kosmyk - tam widziałam je osobiście) - niedrogo!

Skład:


Żel ten bazuje na betainie kokamidopropylowej (detergent amfoteryczny) oraz łagodniejszych od niej detergentach niejonowych. Znajdziemy w nim także sporo humektantów (propanediol, gliceryna, sok z aloesu, glikol kaprylowy, pantenol) oraz hydrolizat skrobi, ekstrakt z bławatka i betaglukan (ma działanie regenerujące, łagodzące i przeciwzmarszczkowe). Zawiera także środki konserwujące (nie zawiera parabenów ani też DMDM-Hydantoiny). 

Pewnie nikogo nie dziwi, że mnie pokusił ;). Skład ładny, nieprzekombinowany.

Ma postać średnio-wodnistego, bezbarwnego żelu o ledwie wyczuwalnym (musiałam prawie wsadzić w niego nos), neutralnym zapachu.


Używam go 2 razy dziennie - rano i wieczorem, na zwilżoną wodą skórę twarzy. Pieni się słabo, jednak absolutnie nie przeszkadza to w jego użytkowaniu. Jedna pompka żelu wystarcza do oczyszczenia twarzy, szyi i dekoltu. Bardzo łatwo spłukuje się samą wodą - za co duży plus (część żeli po spienieniu trzyma się mojej skóry i spłukiwanie ich jest uciążliwe). Dokładnie, a jednocześnie delikatnie oczyszcza, nie pozostawiając cery wysuszonej na wiór. Radzi sobie nawet z makijażem oczu (a z czym sobie nie radzi - usuwa odrobina płynu micelarnego po).

Pozostawia skórę oczyszczoną, gładką, lekko nawilżoną (przy wielkim pośpiechu zdarzyło mi się umyć nim twarz i lecieć na autobus - skóra nie zareagowała pieczeniem, przesuszeniem czy podrażnieniem, ale na dłuższą metę i tak nie polecam takich działań ;)). Nie wywołuje pieczenia powiek ani oczu. W połączeniu z dobrą wydajnością otrzymujemy produkt, którym wrażliwcy bądź poszukiwacze delikatnego, ale skutecznego oczyszczania powinni się zainteresować ;). Myślę, że osoby o kłaczkach mniej skłonnych do obciążenia mogłyby się pokusić o wypróbowanie go do mycia włosów i skóry głowy ;). U mnie niestety to rozwiązanie odpada.

Więcej informacji na temat pielęgnacji cery wrażliwej i skłonnej do alergii znajdziecie na portalu Mojealergie.pl.

Używacie żeli do mycia twarzy? Jeśli tak - to jakich?

loading...
Więcej »

Marion, 14-dniowa terapia wzmacniająca (ampułki do włosów) - produkt wart uwagi + wyniki konkursu z Demoxoft!



Pokusy, pokusy... wszędzie pokusy ;). Zapewne wśród nas nie ma osoby, która nigdy nie połakomiła się na coś ze względu na promocję. Pomimo tego, że stałam się w ostatnim czasie dużo bardziej odporna na kosmetyczne zakusy, nadal zdarzają mi się zakupy kompulsywne. W taki oto sposób, podczas jednej z kosmetycznych promocji w Biedronce (KLIK!) w moim koszyku znalazła się 14-dniowa terapia wzmacniająca do włosów Marion (ampułki).


Zestaw 5 plastikowych ampułek zapakowany jest dodatkowo w ładny, przyciągający wzrok kartonik. Ampułki to fajne rozwiązanie, jednak myślę, że możliwość ich zakręcenia byłaby interesująca dla posiadaczek krótszych włosów. Obecnie takowej nie ma - korek się nie sprawdza (mino sugestii producenta). Więcej zastrzeżeń do opakowania nie zanotowałam ;).


5 ampułek (po 7ml każda) kosztuje 6,99zł (promocja w Biedronce). Cena regularna w drogeriach oscyluje około 8-10zł.

Skład:


Sporo filmformerów ("ciężkich" silikonów, pochodnych parafiny - w roli emulgatorów, gumy guar oraz polyquaterium) doprawione humektantami (nawilżaczami: niacynamidem, gliceryną, glikolami: propylenowym i dipropylenowym, alantoiną), emolientami (głównie olej rycynowy i jego pochodne, a także odrobina oleju kukurydzianego i z nasion róży) oraz ekstraktami z: karobu, kukurydzy, rozmarynu, rumianku, arniki, jasnoty, szałwii, sosny, rukwi, łopianu, cytryny, bluszczu, nagietka oraz nasturcji. Zawiera również śladowe ilości etanolu,  pantotenianu wapnia, inozytolu, retinolu, biotyny, witaminy E oraz regulatory pH, konserwanty (nie zawiera parabenów) oraz barwniki.

Skład niezbyt piękny, ale poza odrobiną etanolu pod koniec składu - nie ma w nim nic, co mogłoby zrobić włosom na długości krzywdę. 

Ma wodnistą konsystencję, zielone zabarwienie i ziołowy, niezbyt intensywny zapach.


Producent zaleca, by ampułki zużyć w ciągu minimum 2 tygodni: w pierwszym stosować je co 2 dni, w drugim - co 3, rozprowadzając je na umytych włosach (jedynie na długości) bez spłukiwania. Sama ten produkt nakładałam na około 30 minut przed myciem, dość nieregularnie (co 2-3 tygodnie, a dalej dowiecie się dlaczego). Myślę, że moje skłonne do obciążenia włosy zareagowałyby przychlastem na zastosowanie tego produktu w formie bez spłukiwania. W trakcie jednej aplikacji zużywałam całą ampułkę.

Efekty mocno mnie zaskoczyły. Włosy już po pierwszej ampułce stały się bardziej błyszczące, miękkie i mięsiste, a ich pogodo-odporność osiągnęła chyba zenit. Jednocześnie (przy mojej wersji zastosowania - za producencką nie odpowiadam ;)) włosy miały zadowalającą objętość i ładny skręt. Co więcej - taka sytuacja utrzymuje się przez 3-4 mycia od zastosowania, przez co zarzuciłam pomysł stosowania ich przy każdym myciu. 

Trochę żałuję, że ten produkt nie jest sprzedawany w formie mgiełki (zakup byłby bardziej opłacalny), bo zapewne pobiegłabym po kolejne opakowanie. A tak - będę pewnie czekać, aż na którejś kolejnej promocji mnie zaatakuje ;).

Stosowaliście kiedykolwiek ampułki na włosy? Z jakim skutkiem?

W blogowym konkursie Demoxoft nagrodę zgarnia Anonimowy 27kwietnia 2016r. 22.35, gratuluję, zaraz wysyłam maila ;). Jednocześnie zapraszam na kolejny konkurs, który... już wkrótce!

loading...
Więcej »

Dietetyczno-kosmetyczny piątek: "oczy" w Rossmannie, wolumizer do włosów w Biedronce, małe Kallosy w Naturze



Nadchodzi dłuższy weekend majowy, a z nim - sezon na grilla ;). Przyznaję, że nie potrafię się oprzeć wszelkim cudom przygotowywanym w ten sposób i aż mi ślinka cieknie na samą myśl ;). Kosmetycznie obecny tydzień mija pod znakiem drugiej części przeceny (-49%) na kosmetyki kolorowe w Rossmannie (KLIK!) - tym razem wiodącą kategorią są "oczy". Co poza tym proponują nam sieci handlowe?

Dietetyczne propozycje:
https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-02-05-2016,19936/1/https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-02-05-2016,19936/4/
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-25-04-2016,19919/19/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-28-04-2016,19918/3/




  • owoce i warzywa - Kaufland (KLIK!)

  • https://kaufland.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-kaufland-28-04-2016,20081/3/https://kaufland.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-kaufland-28-04-2016,20081/3/

    Kosmetyczne propozycje:

    Biedronka (gazetka 1 KLIK!, gazetka 2 KLIK!) oferuje:
    https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-18-04-2016,19746/4/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-18-04-2016,19746/7/
    https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-25-04-2016,19919/18/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-25-04-2016,19919/18/

    Kaufland (gazetka KLIK!) proponuje:
    https://kaufland.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-kaufland-28-04-2016,20081/11/https://kaufland.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-kaufland-28-04-2016,20081/12/
    Tesco (gazetka KLIK!) oferuje:
    https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-supermarket-28-04-2016,19956/10/

    Auchan (gazetka KLIK!) proponuje:
    https://auchan.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-auchan-28-04-2016,19964/9/

    Hebe (gazetka 1 KLIK!, gazetka 2 KLIK!) oferuje:
    https://drogeria-hebe.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogeria-hebe-28-04-2016,19960/1/https://drogeria-hebe.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogeria-hebe-28-04-2016,19982/1/
    https://drogeria-hebe.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogeria-hebe-28-04-2016,19960/3/

    SuperPharm (gazetka KLIK!) oferuje:
    https://superpharm.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-superpharm-28-04-2016,20021/2/https://superpharm.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-superpharm-28-04-2016,20021/2/

    Drogerie Natura (gazetka KLIK!) proponują:
    https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-28-04-2016,20022/1/https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-28-04-2016,20022/5/
    https://drogerie-natura.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-drogerie-natura-28-04-2016,20022/9/

    Małe wersje Kallosów to świetne posunięcie ze strony Natury - większość z Was nie jest zainteresowanych litrowymi, wielkimi wiadrami ;). Sezon przecen makijażowych jak widać również trwa w najlepsze ;).

    O co powiększyły się Wasze zbiory w ostatnim czasie? ;)

    Korzystając z okazji chciałabym Wam wszystkim życzyć udanego weekendu. Robię sobie 3 dni urlopu od życia, więc czas odpowiedzi na wszelkie wiadomości się przedłuży. Do przeczytania w okolicach wtorku-środy ;). Pamiętajcie jednocześnie o konkursach: na blogu (KLIK!) i na fanpage (KLIK!).
    loading...
    Więcej »

    Demoxoft - dla powiek z problemami



    Soczewki kontaktowe noszę od bez mała 9 lat. Do niedawna nie odczuwałam żadnych niepokojących objawów ze strony oczu i ich okolic, jednak krakowski smog w połączeniu z godzinami spędzonymi przed monitorem w końcu utrudniły życie i mnie. Suchość gałek ocznych opanowałam dość szybko, wprowadzając krople do oczu oraz częstsze noszenie okularów. Z czasem jednak pojawił się kolejny problem (z którym nota bene mój partner ma do czynienia od lat) - zaczerwienione powieki wraz z delikatnie łuszczącym się naskórkiem. Nie ma to jak wyglądać niczym królik - przewlekłe zapalenie brzegów powiek xD. Dodatkowo po przebudzeniu często miałam wrażenie posklejanych brzegów powiek. Kolejne apteczne specyfiki nie przynosiły znaczącej poprawy. Powoli zaczynałam zapominać do czego służy maskara.

    Przez pewien czas myślałam, że dorobiłam się uczulenia na jakiś kosmetyk, jednak mimo odstawienia wszystkiego w tych okolicach (i stosowania do mycia wody do iniekcji) sytuacja się nie poprawiła. Wtedy otrzymałam propozycję przetestowania Płynu i Chusteczek do specjalistycznej pielęgnacji i oczyszczania skóry powiek, którą (po konsultacji z okulistą i przejrzeniu opinii w sieci) przyjęłam. Wy natomiast możecie takie zestawy zgarnąć w konkursach: na blogu KLIK! i na fanpage KLIK!.



    Oba produkty są w zasadzie tym samym - możemy wybrać, czy bardziej odpowiada nam płyn w wersji butelkowanej, czy nasączone nim chusteczki (ta druga opcja lepiej się sprawdza poza domem). Obie wersje są równie łatwe w użytkowaniu. Zapakowanie każdej z chusteczek osobno przeciwdziała ich zabrudzeniu i wysychaniu, a z buteleczki płyn dozuje się łatwo przez niewielki otwór. Nie mamy jednak możliwości dokładnego kontrolowania zużycia. 

    Opakowania mają typowo apteczny design, przez co budzą zaufanie, a jednocześnie są bardzo czytelne. 

    100ml płynu i 20 sztuk chusteczek kosztują mniej więcej tyle samo: około 23zł (dostępne w aptekach).

    Skład chusteczek:


    Skład płynu:


    Składy obu produktów, jak już wspominałam, są identyczne. Znajdziemy w nich PEG-ylowane estry oliwy z oliwek, niejonowy surfaktant (delikatny), pantenol, hialuronian sodu, zagęszczony sok z aloesu, glicerynę, gumę biosacharydową, konserwanty i stabilizatory pH. INCI krótkie, konkretne i całkiem ładne.

    Płyn jest bezbarwną cieczą o ledwie wyczuwalnym, neutralnym zapachu.

    Chusteczki mają całkiem sporą powierzchnię - śmiało można jednym egzemplarzem przykryć obie powieki.


    Płynu lub chusteczek używam 2-3 razy dziennie: rano i wieczorem (wacik nasączony płynem) oraz czasami w ciągu dnia, jeśli coś mi się "zapaprze" (chusteczki). Wacik lub chusteczkę przykładam na kilka sekund do oka, a następnie przecieram powiekę w kierunku wewnętrznego kącika oka. Już po kilku (3-4 dniach) zauważyłam złagodzenie zaczerwienienia, a po kolejnych kilku odważyłam się użyć tuszu do rzęs, bo zaczerwienienie zniknęło całkowicie. Mogę Wam więc dodatkowo powiedzieć, że płyn całkiem nieźle radzi sobie z demakijażem szybko i sprawnie rozpuszczając i usuwając kosmetyki kolorowe.

    Łagodzi i lekko nawilża skórę okolic oczu, w żaden sposób nie podrażnia i nie pogarsza sytuacji. Myślę, że osoby cierpiące na przewlekłe podrażnienie powiek mogą się nim zainteresować. Sama zamierzam namówić do spróbowania mojego M., ale czuję, że będzie ciężko - pod tym względem jest jednak typowym facetem (szampon, pianka, żel pod prysznic i antyperspirant - wszystko ponad jest "niemęskie"wg niego xD).

    Skuteczność tych produktów zaskoczyła mnie również dlatego, że przeszłam wcześniej także inne preparaty dedykowane takim dolegliwościom (także na receptę), a po pewnym czasie od okulisty usłyszałam, że po prostu powinnam ograniczyć siedzenie przed monitorem. Oczywiście się z tym zgadzam, jednak charakter pracy (obrabianie wyników <3) absolutnie mi na to nie pozwala. Płyn Demoxoft uratował sytuację ;).

    Podejrzewam, że część z Was ma podobne problemy - jak sobie z nimi radzicie?

    loading...
    Więcej »

    Konkurs - zgarnij zestawy Demoxoft!



    Niedawno obiecałam Wam konkursy kreatywne - oto i one ;). Możecie w nich zgarnąć zestawy Demoxoft (Płyn i Clean - chusteczki) - świetnych produktów do pielęgnacji i demakijażu okolic oczu, dedykowanych także dla osób z przewlekłym zapaleniem powiek różnego pochodzenia (przetestowałam je dla Was - recenzja wkrótce).


    Wszystko, co należy zrobić, by wziąć udział w konkursie, to zostawić pod postem konkursowym (na blogu wraz z adresem mailowym lub na Fanpage KLIK! - wtedy mail nie jest konieczny) do 3 maja do godziny 23:59 odpowiedź na pytanie konkursowe:

    Bez czego nie wyobrażasz sobie pielęgnacji okolic oczu?

    Łącznie zgarnąć można 3 zestawy (2 na FB, jeden na blogu) i można wziąć udział w obu miejscach (oczywiście z różnymi odpowiedziami ;)).
    Regulamin konkursu: 

    1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga kascysko.blogspot.com. 

    2. Fundatorem nagród jest producent preparatów Demoxoft. 

    3. Nagrodami w konkursie są trzy zestawy (2 na Facebooku i 1 na blogu) Płyn + Chusteczki Demoxoft do specjalistycznej pielęgnacji skóry powiek. 

    4. Udział w konkursie mogą wziąć osoby pełnoletnie oraz niepełnoletnie (za zgodą opiekuna prawnego) mieszkające na terenie Rzeczpospolitej Polskiej. 

    5. By wziąć udział w konkursie należy: 

    • blog: pod postem konkursowym opublikować odpowiedź na pytanie konkursowe wraz z adresem mailowym. 
    • fanpage: pod postem konkursowym opublikować odpowiedź na pytanie konkursowe. • 

    Pytanie konkursowe brzmi: „Bez czego nie wyobrażasz sobie pielęgnacji okolic oczu?” 

    6. Konkurs trwa od 26 kwietnia 2016 roku do 3 maja 2016 roku do godziny 23:59. Tylko zgłoszenia opublikowane w tym czasie biorą udział w konkursie. 

    7. Jury, złożone z autorki bloga oraz przedstawiciela producenta Demoxoft, wybierze i ogłosi zwycięzców w ciągu 10 dni od daty zakończenia konkursu. Zwycięzcy zostaną powiadomieni o wygranej odpowiednio: mailowo lub poprzez wiadomość na Facebooku. Od momentu jej wysłania są zobowiązani w ciągu 72h przesłać adres do wysyłki nagrody – w przeciwnym razie zostanie wybrany nowy zwycięzca. 

    8. Koszty wysyłki leżą po stronie fundatora nagród. 

    9. Niniejszy konkurs nie jest grą losową w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1992 r. o grach losowych i zakładach wzajemnych.

    Powodzenia!

    loading...
    Więcej »

    Kallos, Maska Keratin - przyjemny produkt (mało)proteinowy



    Włosy, włosy, włosy... Każdy ich typ ma jakieś plusy i minusy. Moje cienkie i rzadkie "niskopory" są niezmiernie skłonne do obciążenia i niedomycia, przez co czasami nabijam się, że niedługo tylko Domestos im pomoże (żart oczywiście ;)). Z tego względu produkty marki Kallos zajmują w moich kosmetycznych zbiorach poczesne miejsce. Dziś opowiem Wam o wersji Keratin.


    Swój litrowy baniaczek kupiłam jakiś czas temu, dlatego też na zdjęciach widzicie starą wersję. Obecnie opakowania tych masek są białe ;). Nie polecam upuszczania takich plastikowych wiader na podłogę - raczej tego nie zniosą.Opakowanie jest ładne (ale ze względu na wielkość - nieszczególnie poręczne), etykiety natomiast - trwałe i czytelne.

    1000ml tej maski kosztuje 8-12 zł, w zależności od miejsca (Hebe, Drogerie Natura, Jasmin, Kosmyk).

    Skład:


    Mocno emolientowo-antystatykowa baza doprawiona jest niewielkimi ilościami (znajdują się tuż za regulatorem pH- kwasem cytrynowym) humektantów (nawilżaczy - glikol propylenowy), protein (mlecznych i keratyny), silikonów. Zawiera także kompozycję zapachową i konserwanty (bez parabenów). Krótko, zwięźle - nie jest to produkt zbyt odżywczy.

    Ma postać średnio gęstego, pół-transparentnego białego kremu o słodko-męskim zapachu. Mnie on akurat nie przeszkadza ;).


    Stosowałam ten produkt zarówno przed myciem (solo lub w miksach na 20-60 minut przed) jak i po myciu (na około 2-10 minut). Ta maska (jak i wszystkie produkty Kallos) ma szczególnie liczący się dla mnie plus - w żaden sposób nie obciąża mi włosów, niezależnie od tego ile jej użyję. Pozostawia włosy miłe w dotyku, sprężyste, ładnie skręcone i błyszczące, a jej zapach nie utrzymuje się po myciu. Nie skraca czasu świeżości włosów w najmniejszym stopniu.

    Zawiera niewiele protein (moje proteinolubne włosiska zapewne chciałyby ich znacznie więcej), jednak osoby o włosach bardziej wrażliwych na te składniki powinny pamiętać o ryzyku przeproteinowania przy częstym stosowaniu.

    Wydajność oceniam na średnią, jednak przy tak niskiej cenie za tak duże opakowanie nie poczytuję tego za jakiś szczególny minus - przynajmniej mam okazję ją zużyć bez najmniejszych problemów i w rozsądnym czasie ;). Jak już wspominałam - nie jest to produkt mocno odżywczy i ciężki, więc może sprawić zawód osobom oczekującym dociążenia włosów. 

    A jakie są Wasze doświadczenia z Kallosami? Znacie, lubicie? A może wręcz odwrotnie?
    loading...
    Więcej »

    Yves Rocher - jak dobrze traktować klienta ;) + duży rabat!



    Rzadko publikuję tego typu posty (może też dlatego, że ostatnio mam dużo mniej czasu na zakupy xD), jednak niedawno spotkało mnie tak miłe zaskoczenie, że muszę o nim napisać. Chwaliłam się Wam na fanpage bloga jakiś czas temu, że Yves Rocher skusiło mnie promocją (-100zł przy zamówieniu powyżej 199zł, oczywiście z wyłączeniem produktów oznaczonych Zielonym Punktem, Zestawów dla Ciebie i produktów z Oferty Specjalnej). Bez wielkich wyrzutów sumienia wrzuciłam do koszyka 4 wody toaletowe (konwalia, werbena, cytrusy i lilia), a jako prezent wzięłam piątą: kwiaty wiśni. 

    Po 3 dniach trafiła do mnie taka paczuszka:


    Przy pierwszym rzucie oka wydawało mi się, że jedynie prezent został pomylony (czyli podejrzewałam wymianę Kwiatu Wiśni na podkład Zero niedoskonałości) - tak mnie zamroczyło xD. Pomyślałam: "W końcu to tylko prezent, dobra wola sprzedawcy, wszystko ok". 

    Potem jednak (po drzemce :D) oświeciło mnie, że to Konwalia została wymieniona na podkład. Napisałam więc do BOK-u Yves Rocher z prośbą o rozwiązanie problemu.Jakież było moje zdziwienie (byłam przygotowana na odsyłanie podkładu), gdy otrzymałam wiadomość o treści:

    "Uprzejmie przepraszamy za zaistniałą sytuację i jednocześnie pragniemy poinformować, iż brakujący produkt zostanie dla Pani dosłany w nowej, bezpłatnej przesyłce."

    Przyznaję, że na przestrzeni moich różnych doświadczeń z zakupami internetowymi tak bezproblemowe rozwiązanie jest godne docenienia - szczególnie, że były to moje pierwsze zakupy w ich sklepie. 

    Moja kolekcja wód YR prezentuje się następująco ( + Zielona Herbata i Róża, niewidoczne na zdjęciu). Ogłaszam przejście w kolejny nałóg - zapachowy ;).


    Dodatkowo chcę Was poinformować, że do 25.04.2016r. na kod: KOD50 otrzymacie 50% rabatu na zamówienie powyżej 199zł (z wyłączeniem Zestawów dla Ciebie, produktów z zielonym punktem i oferty specjalnej). Mam już kilka produktów w koszyku i staram się z sobą walczyć... xD

    Czy zostaliście kiedyś zaskoczeni w tak miły sposób przez obsługę sklepu (stacjonarnego bądź internetowego)?
    loading...
    Więcej »
    Szablon dopasowała Karolina Gie