piątek, 17 kwietnia 2015

Nie myśląc o domniemanej promocji w Rossmannie... ;) + wyniki rozdania mydlanego




W ostatnim czasie topową informację promocyjno-kosmetyczną jest pogłoska o -49% na kolorówkę w Rossmannie. Szczerze nie wiem, czy jest to potwierdzone info (edit. potwierdzone ;)), ale chętnie z takiej okazji zaopatrzę się w jakiś lakier do paznokci ;). Oczekując jednak na to wielkie, kolorówkowe żniwo przeglądam oferty okołokosmetyczne innych sieci handlowych ;). Linki otwierają się w nowych oknach/zakładkach, zgodnie z Waszymi prośbami ;).

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-20-04-2015,12980/3/

czwartek, 16 kwietnia 2015

Jak opanowałam... grzybicę: mydło nagietowe




Początek posta zapewne przywodził Wam na myśl cykl "Jak opanowałam trądzik?". Szczerze mówiąc kosmetyk, o którym dziś napiszę mógłby się również znaleźć we wspomnianej serii, jednak pomyślałam, że zasługuje na osobny opis. Mowa będzie o mydle nagietowym, które otrzymałam od sklepu Sztuka Mydła.




Mydełko otrzymujemy zapakowane w przeźroczystą folię ozdobioną naklejką opisującą rodzaj mydła, jego potencjalne zastosowania oraz skład INCI i datę ważności. Rozwiązanie ekonomiczne i całkiem na miejscu - dzięki folii możemy obejrzeć mydło bez odwijania warstw papieru, niszczenia kartonika (chociaż takie opakowania również mają swój urok ;)) etc.

środa, 15 kwietnia 2015

Czym są mydła i dlaczego nie każde "mydło" to mydło?




Wielu z Was zauważyło (a nawet zdążyło już zapytać ;)) dlaczego w nazwach niektórych kosmetyków słowo mydło biorę w cudzysłów. Myślę, że warto napisać na ten temat kilka słów ;).

Zdjęcie poglądowe, na którym widzimy mydło i "mydło". Czym one się różnią?



Wersja prawdziwa to ta w kostce, kosmetyk w płynie widoczny na zdjęciu jest mydłem jedynie z nazwy.

Mydła to sole metali i wyższych kwasów tłuszczowych. Kropka ;). Są one środkami powierzchniowo czynnymi (surfaktantami, dokładnie anionowymi; detergentami), zmniejszają napięcie powierzchniowe (przez co ułatwiają usuwanie brudu i sebum).

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Kosmetycznie... w Nowym Sączu ;)




Ostatnio mam okazję do zwiedzania miejsc, w których nie byłam nigdy wcześniej. Były Niemcy, a w miniony weekend miałam okazję do odwiedzenia Nowego Sącza - niby niedaleko od Krakowa, ale jakoś nigdy nie było mi tam po drodze ;). Dopiero Wielkanocne Spotkanie Blogerek Kosmetycznych zmotywowało mnie do przemieszczenia się w tym kierunku. 

Po dwóch godzinach jazdy autobusem z innymi Dziewczynami z Krakowa wylądowałam w mieście docelowym i udałyśmy się do kluborestauracji Event. 

Tam dopadło nas przeznaczenie :P. Ogólnomiastowa awaria energetyczna spowodowała, że przez prawie półtorej godziny siedziałyśmy w bardzo romantycznych podziemiach przy blasku świec ;). Niemniej nastrój do rozmowy nie opuszczał nas ani przez chwilę ;).

sobota, 11 kwietnia 2015

Promocyjny przegląd tygodnia ;)



Hesusie, tak bardzo chcę się wybrać na stacjonarne zakupy kosmetyczno-ciuchowe, a tak bardzo nie udaje mi się znaleźć na to czasu -.-. Ale muszę, muszę koniecznie w najbliższym czasie znaleźć chwilę na przyjemności dla siebie. Może skorzystam z aktualnych przecen... :P

Biedronka (gazetka KLIK!) proponuje:
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-04-2015,12830/9/
 

środa, 8 kwietnia 2015

Ziołowe, czarne "mydło" Babuszki Agafii - do zadań specjalnych ;)




Ostatnio na blogu zrobiło się dość "mydlanie" i mogę powiedzieć, że stan taki utrzyma się przez jakiś czas :). Nie mogę powiedzieć, że jestem odporna na "hity blogosfery" - bywa, że po jednej (ewentualnie kilku :P) przeczytanych recenzjach łapie mnie nieopanowana chęć na zakup jakiegoś mazidła. Czarne "mydło" Babuszki Agafii było takim kosmetykiem właśnie. Starałam się powstrzymać przez zakupem (w końcu jestem mazidlanym potworem :P), ale propozycja testów dla sklepu Grota Bryza złamała moje postanowienia :P. 







poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rekawica Loofah (Loofa, luffa) - ciekawe akcesorium kosmetyczne




Peelingowanie i kremowanie to nieodłączne punkty pielęgnacji skóry mojego ciała. Połączenie nadmiernej suchości ze schorzeniem nazywanym rogowaceniem okołomieszkowym wymaga ode mnie skupienia większej uwagi na skórze ciała. Dobór kosmetyków nawilżająco-natłuszczających nie stanowi dla mnie większego problemu, jednak już kwestia peelingu... o tym mogłabym napisać rozprawkę ;). Jeśli tylko mam okazję to testuję produkty/akcesoria przeznaczone do peelingu z wielką ciekawością. W taki właśnie sposób w moje łapki wpadła rękawica do peelingu Loofah (Loofa, luffa) - w ramach współpracy ze sklepem Grota Bryza.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...