Podpinanie - tukany się przydają ;)

To był chyba temat, jaki najczęściej przewijał się w komentarzach i pytaniach do mnie - jak podpinam włosy?

Może najpierw o celu - podpinam włosy, bo są już długie, przez co w pobliżu głowy robi mi się plaskacz jak rzadko, a przecież trochę objętości zawsze się przyda ;) Ciężar kudełek niestety bez pomocy nie potrafi wygrać z wszechobecną grawitacją :P

Czym podpinam? O takimi właśnie metalowymi klipsami fryzjerskimi (zdjęcia są robione w sztucznym świetle wieczorem, bo tak zwykle myję głowę ;)). A kiedy? Jak są wilgotne - po myciu ;)


Tak, wiem, że są metalowe i wiem, że przez to podniszczają włosy - ale oprócz tego, że chciałabym, żeby włosy były zdrowe to muszą jakoś wyglądać ;) Ten jeden grzech przy takiej pielęgnacji na pewno mi wybaczą ;)

Po nałożeniu stylizatora przerzucam wszystkie włosy do tyłu, "rozcapierzam" klips i wsuwam we włosy blisko nasady.



Wpięty w grzywkę klips wygląda tak:


Chyba widać lekkie uniesienie fryzury w porównaniu z wcześniejszymi zdjęciami?

Lecimy z kolejnymi spinkami:


A tak wyglądam mój łebek już popodpinany:


Jak podpinam włosy bardziej z tyłu głowy? Identycznie - wsuwam rozpostarty klips pod kłaczki i puszczam ;)

Ile chodzę z żelastwem na głowie? Do momentu, aż stylizator zrobi z moich włosów "mokre w środku" sucharki, a jak mam czas - do pełnego wyschnięcia. Nie śpię z tym ekwipunkiem na głowie - to byłby masochizm xD

Na całą głowę (mam sporą :P) zużywam 10-14 tukanów.

Powiem więcej - na mojej prostowłosej przyjaciółce ta metoda dodania objętości także się sprawdza ;)

A tutaj post z zakręconego forum o innych metodach podpinania:

KLIK!

P.S. Dopiero teraz zauważyłam, jak na tych zdjęciach widać mi bejbiki :D

35 komentarzy:

  1. Mam podobne tukanki, ale podpinanie włosów nic mi nie pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 15-20 minutach włosy wracaja do pierwotnego kształtu.

      Usuń
    2. Używasz czegoś do stylizacji?

      Usuń
  2. czy ta metoda nie niszczy włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam o tym ;)

      Aczkolwiek ja wolę dobrze wyglądać ;)

      Usuń
  3. w końcu wiem, co to jest to tajemnicze podpinanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie wpadłabym na to! Ciekawe, ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze, nigdy nie podpinałam, ale chyba zacznę ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł:) i jak dużo bejbików;) muszę w końcu zainteresować się jakąś wcierką, polecasz coś Kasiu?;) również mam problem z nadaniem objętości moim włosom, używam głównie spinek- żabek, ale zaraz po umyciu kiedy są jeszcze zbyt wilgotne i ciężkie robię sobie fryzurę a'la sędzia;) w tym celu pochylam głowę do przodu, zwijam wszystkie włosy w rulon i zarzucam do tyłu przypinam dużą klamrą do potylicy, z przodu tworzy się jakby taka ściana włosów (przedłużenie czoła:P) i tak trzymam jakiś czas, ale nie za długo, żeby nie było odgnieceń po bokach, kiedy już podeschną rozplatam i robię przedziałek i włosy po obu stronach przypinam żabkami też w taki sposób, żeby były uniesione, a więc do tyłu;) potem one i tak pod wpływem ciężkości trochę opadną,ale nie wyobrażam sobie nie zrobienia takich zabiegów, nie cierpię jak moje włosy są przyklapnięte, kiedyś jak jeszcze nie dbałam o takie rzeczy chodziłam po prostu z mokrymi, nierozczesanymi spać i rano włosy były powykręcane w różne strony, miały objętość, wystarczyło je uczesać;) Pozdrawiam ciepło!:):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też używałam żabek, ale było dla mnie z nimi za dużo roboty ;)

      Lubię eliksiry GP i ich olejek, Jantar był dobry, ale pupci mi nie urwał.

      Ale przede wszystkim drożdże ! ;)

      Usuń
    2. Dziękuję Kasiu, właśnie zastanawiałam się nad tym Jantarem, ale opinie są przeróżne i sama już nie wiem;) za to olejek łopianowy jest raczej wychwalany:) a co do drożdży to zauważyłaś może jakiś wysyp u siebie podczas ich stosowania?

      Usuń
    3. Zauważyłam, zresztą nawet pisałam o tym ;) To był powód, dla którego za pierwszym razem szybko odpuściłam.
      Za to jak już skóra się oczyści, to jest cud miód ;)

      Usuń
    4. Musiałam przeoczyć ten post, wybacz:( też zaczęłam stosować kwas migdałowy i przechodzę teraz przez mały wysyp, ale z tego co przeczytałam u Ciebie może dzięki temu kiedy sięgnę po drożdże już nie będzie aż taki nasilony;) już nie zamęczam;) miłego dnia!:)

      Usuń
    5. Zanieczyszczenia trądzikopodobne i tak, by zniknąć, muszą "wyjść";)

      Nie męczysz, no co Ty :P

      Usuń
  7. Też mam gdzieś takie klipsiki, chyba muszę je odkopać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm... wyjdę na ignorantkę, ale co daje podpinanie, oprócz objętości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie objętość ;) Inne metody podpinania mogą też dać skręt ;)

      Usuń
  9. A ja bardzo długo nie mogłam znaleźć tych spinek, dopiero niedawno w sklepie fryzjerskim zakupiłam 10 sztuk:) Moje stosuje do wałków, żeby nie spadały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje kupiłam na Allegro, a dzień później znalazłam w Firlicie xD

      Usuń
  10. Nigdzie nie mogę dostać tych spinek, bo potrzebuję do wałków. Ciekawa metoda, u mnie bez lekkiego tapiru na czubku głowy się nie obędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam niczego grzebieniopodobnego, więc tapir odpada ;)

      Usuń
  11. Też na nie poluję. Tak sobie ostatnio pomyślałam, czy drewniane klamerki do bielizny nie sprawdziłyby się w tej roli xD Wiem, wiem, to klamerki do bielizny, no ale drewniane powinny mniej niszczyć włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy wszystko od nacisku ;) Moje mają dość słaby, więc raczej przy nich zostanę ;)

      Usuń
    2. Racja :) Ja chyba wypróbuję te klamerki, bo nigdzie u siebie nie mogę dostać tukanów, zakupów przez neta nie cierpię, a fryzura niestety leży :) Dam znać jak się sprawdzają :)

      Usuń
  12. Muszę się za nimi rozejrzeć w sklepie fryzjerskim:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wpis jak "manual" - przynajmniej mamy dokładny obraz tego, co robisz ;) Powinni go dołączać jako instrukcje do tych klipsów :P Ja używam plastikowych żabek (o ile dobrze nazwałam te spineczki)i podpinam lekko wilgotne włosy na czubku głowy. Niestety im dłuższe tm cięższe, więc jakąś metodę trzeba znaleźć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale brechtnęłam śmiechem przy "manualu" :P

      Żabek też kiedyś używałam, ale nimi gorzej jest się obsłużyć, poza tym - więcej ich potrzebuję ;)

      Usuń
  14. moim włosom mało co pomaga, nawet suszenie głową w dół działa na max. 2-3 godziny.
    otagowałam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo fajny sposób, ja suszę włosy głową w dół wtedy NIC nie oklapnie :) jeśli suszą się naturalnie to również znikome szanse aby oklapły chyba, że mocno przesadzę z stylizatorem

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz dużo BH :)
    Co do tukanów ja by nie dała rady :D

    OdpowiedzUsuń
  17. myślałam, że to taki oryginalny pendrive ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. no to teraz jestem w domu o co chodzi z podpinaniem, ja na razie nie będę stosować tego sposobu, bo u mnie to z kolei odwrotnie, ja po myciu przypinam sobie włosy żabkami żeby je ujarzmić i zejsc z objętości, bo odstają od głowy jak głupie, na pewno jest to kwestia długości włosów, bo moje są tylko do ramion i rodzaju włosów, bo ja mam takie bardzo mocno kręcone ale leciutkie aż za lekkie, wciąż szukam sposobów żeby były bardziej ciężkie, mięsiste, ale to tez zależy od dnia i pogody, raz są lepsze raz gorsze jak to zwykle bywa u kręconowłosych,

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ciekawa metoda;)

    obserwuje i zapraszam na rozdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  20. fajny pomysł, na razie próbuję nada objętości na kok na czóbku głowy i problem mam z opanowaniem tej objętości:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie