Alkohole w kosmetykach - nie bójmy się!

Pod pytaniami o skład na blogach czy też forach internetowych często można spotkać się z komentarzami pokroju: "ten kosmetyk ma alkohol, jest zły". I faktycznie, w składzie INCI występuje to słowo, ale czasem obłożone jakimś innym wyrazem, co całkiem zmienia ocenę danego produktu ;)

Alkohole to grupa związków organicznych (czyli prosto mówiąc zbudowanych głównie z węgla i wodoru) zawierających w swojej cząsteczce przynajmniej jedną grupe hydroksylową (-OH). Jeśli mają jedną grupę -OH to nazywamy je alkoholami jednowodorotlenowymi.
Oprócz słówka alcohol innym wyznacznikiem nazwy związku należącego do rodziny alkoholi jest końcówka -ol (np. heksadecanol).

Alkoholem jest więc nie tylko popularny składnik napojów wyskokowych -  etanol, ale też nieprzeliczalna grupa innych związków. Sam etanol (alkohol jednowodorotlenowy) także nie jest składnikiem złym do szpiku kości - jest rozpuszczalnikiem wielu substancji, promotorem przejścia (pozwala składnikom wnikać głębiej w naskórek), a także... konserwantem, który można otrzymać z surowców naturalnych dzięki fermentacji - właśnie dlatego jest dozwolony w kosmetykach certyfikowanych naturalnych - wtedy występuje w składzie pod nazwami Ethanol lub Alcohol.


Jeszcze częściej spotykany w składach Alcohol Denat. to też etanol, jednak skażony (na przykład anodyną), przez co jest tańszy i nie nadaje się do spożycia :P

Innym alkoholem który często można znaleźć w kosmetykach, jest Isopropyl Alcohol, czyli popularne IPA - podobnie jak etanol jest rozpuszczalnikiem i konserwantem. Jednak jego duża zawartość w kosmetyku (= miejsce z początku składu INCI) wydaje mi się sporym ryzykiem - ten chemiczny kolega posiada bogaty potencjał drażniący i jest dość silnym alergenem. Nie odżegnuję się od niego, jeśli występuje pod koniec składu lub nie ma kontaktu z moją skórą ( tylko z włosami - na przykład w mojej ulubionej Joannie Len i Rumianek), natomiast obawiam się kosmetyków, w których jest jednym z głównych składników (np. woda brzozowa Isany) - we wcierkach statystycznie zdecydowanie bezpieczniejszy jest Alcohol Denat.

Pogadałam trochę o dwóch alkoholach, które to słowo mają w nazwie. A co ze wspomnianymi już fruktozą, glukozą albo innymi: sacharozą, sorbitolem, gliceryną czy glikolem propylenowym? Te związki także ze względu na posiadane grupy -OH zaliczają się do alkoholi, tylko dla odmiany do wielowodorotlenowych (mają więcej niż jedną grupę -OH). Przed nimi chyba też nie uciekamy? Ile z nas dodaje właśnie miodu czy gliceryny do samorobionych mazideł czy tuninguje nimi gotowe kosmetyki, szukając nawilżenia ;)

Jaką funkcję mogą pełnić alkohole w kosmetykach?

Mogą być:
  • rozpuszczalnikami (np. alcohol denat., alcohol, ethanol, isopropyl alcohol, benzyl alcohol, propylene glycol, butylene glycol, ethylene glycol);
  • zapachami (np. amylcinnamyl alcohol, cinnamyl alcohol, anise alcohol, benzyl alcohol);
  • emulgatorami (substancjami umożliwiającymi powstanie emulsji i stabilizującymi ją), substancjami poprawiającymi lepkość oraz konsystencję kosmetyku i emolientami pozwalającymi zatrzymać wodę dzięki okluzji (np. lanolin alcohol, acetylated lanolin alcohol, arachidyl alcohol, C20-C40 alcohols, cetyl alcohol, cetearyl alcohol, isocetyl alcohol, stearyl alcohol, mirystyl alcohol, palm alcohol, octadecanol, heksadecanol);
  • konserwantami (np. alcohol denat., alcohol, ethanol, isoprolyl alcohol, benzyl alcohol);
  • nawilżaczami - humektantami (np. glycerin, propylene glycol, glucose, fructose, sacharose, sorbitol, mannitol, ethylene glycol, butylene glycol).
Przykłady w kropkach powtarzają się, co nie jest błędem czy przypadkiem - wiele z nich ma szerokie spektrum zastosowań, jak na przykład etanol czy alkohol benzylowy. 

Nie bójmy się każdego alkoholu w nazwie ;)

47 komentarzy:

  1. Alkohole występują często jako konserwant w naturalnych kosmetykach np. Alterry. Nie oznacza to, że jak są wysoko w składzie to będą wysuszać. Ja się ich nie obawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat zależy od konkretnego osobnika ;)

      Usuń
    2. I w ogóle napisałam chyba o tym, bez wchodzenia w kwestię wysuszania ;)

      Usuń
  2. Zgłupiałam lekko. Fruktoza i glukoza to nie cukry? :D

    Ja staram się nie wariować jeśli widzę gdzieś IPA czy alkohol denaturowany. Serum Biosilka czy Pantene "Sklejające końcówki", które mają te alkohole bardzo wysoko w składzie odpadają. Ale np odżywka Tesco HBM, litrowa butla, której używam jako 1 w metodzie OSO raczej ze mną zostanie, ma IPA za perfumem, więc dużo go nie ma, procentowo. Ale traktuję to jako wyjątek. Mogę czasem użyć alkoholu wysuszającego, ale nie jeśli nie muszę. Innej wielkiej taniej odzywki nie znalazłam, więc będzie HBM. Za to jeśli mam alternatywy, nie będę używała odżywek Joanny czy Mrs Potters, które mają IPA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukry są alkoholami także ;) W chemii organicznej bardzo często poszczególne grupy związków nakładają się - coś jak "każdy kwadrat jest rombem, ale nie każdy romb jest kwadratem " ;)

      Na skalp bym odżywek Joanny nie zapodała, ale ich b/s na długości ewidentnie mi służy ;) A one IPA mają sporo.

      Usuń
    2. dziwna ta Twoja teoria ಠ_ಠ

      Glukoza pod wpływem ENZYMÓW ulega fermentacji i wtedy staje się alkoholem etylowym -> musi dojść do reakcji chemicznej, o ile dobrze zapamiętałam z chemii ( a było to dobrych parę lat temu;)

      Cukry NIE są alkoholami, ani też pochodnymi alkoholi, ale w wyniku reakcji chemicznej w alkohol się przekształcają!

      Kto robił bimber ten wie ٩(̾●̮̮̃̾•̃̾)۶

      Usuń
    3. Alkohol wielowodorotlenowy z ugrupowaniem aldehydowym (glukoza) pod wpływem enzymów przekształca się w alkohol jednowodorotlenowy (etanol).

      Etanol to nie jedyny alkohol ;)

      Usuń
    4. Oczywiście, że etanol nie jest jedynym alkoholem, ale glukoza to sacharyd, a posiadanie grup hydroksylowych nie oznacza, że jest stricte alkoholem. Zupełnie niepotrzebny zamęt i chemiczne interpretacje.

      Usuń
    5. kascysko,
      z całym szacunkiem, ale doj...aś do pieca i bronisz swojego błędu, zamiast się przyznać. Nieładnie. Myślałem, że trafiłem na rzeczowy artykuł, ale po pierwszych kilku zdaniach zwątpiłem. "Glukoza i fruktoza to też alkohole". A gleba i piasek to rośliny. Bo z nich wyrastają drzewa. No i taki hejt chciałoby się wylać, ale nie warto. W ogóle to słów mi brak. Twoją głupotę udostępniam znajomych.
      Z poważaniem,
      kociou

      Usuń
  3. U mnie nawet minimalna ilość IPA powoduje łupież i przesusz włosów, dlatego wszystko z tym składnikiem odpada w pielęgnacji. A bardzo żałuję, bo chciałabym przetestować produkty z joanny i pottersa do mycia włosów. Ale boję się ryzykować ;) za to inne alkohole (chociażby z alterry) nie szkodzą mi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jesteś na niego po prostu uczulona?

      Usuń
    2. No tak podejrzewam ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam twoje zdroworozsądkowe podejście do chemii :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od chemii nie da się uciec ;)

      Dziękuję :*

      Usuń
    2. Ja dokładnie tak samo :) Ręce mi opadają jak widzę, że ludzie boją się używać jakiegoś produktu bo 1.na samym końcu składu jest składnik, który 2. może uczulać ale 3. nie wiedzą, czy sami są na niego wrażliwi i 4. tak do końca nawet nie ma na jego temat żadnych jednoznacznych badań.

      W ten sposób można uznać każdy kosmetyk za niebezpieczny. W sumie, to woda też jest groźna :D

      Usuń
    3. Są ludzie uczuleni na wodę ;)

      Usuń
  5. dzięki za posta, rozjaśnia wiele, jeszcze napisz jak dane alkohole wpływają na wysuszenie. szkoda, że Cię nie było 15 lat temu kiedy miałam problemy z chemią w szkole ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piętnaście lat temu niestety miałam dopiero 8 lat i jeszcze nie pasjonowałam się chemią ;) Miło mi ;)

      Usuń
  6. Ja z innej beczki... co daje witamina e zastosowana w odzywkach do wlosow? Chodzi mi o to ze niektorzy dodaja do odzywek kapsulke z witamina e a ja nie wiem co dokladnie ona daje konkretnie na wlosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem, że... sama nie wiem :P Włos to tkanka martwa, nie ma na co przerobić tej witaminy, jej antyoksydacyjne właściwości też średnio się przydadzą... Za to może zakonserwować ;)

      Usuń
  7. Jestem pod wrażeniem. Konkretnie, profesjonalnie i w miarę ;) zrozumiale. Super i dziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele mi wyjaśniłaś - do tej pory jako największe "zło" dla włosów uważałam alkohol denat., który we wcierkach w ogóle mi nie przeszkadzał ;) Za to Isopropyl Alkohol uważałam za łagodniejszą wersję - jednak się myliłam. Co prawda ani jeden, ani drugi we wcierkach mnie nie podrażniał, ale alkoholowe wcierki stosuję co drugi dzień i to max miesiąc. Tak w razie czego ;) W kosmetykach do samych włosów unikam alkoholu, chyba, że jest pod koniec składu. Dlatego może sama Alterra jeszcze nie trafiła w moje ręce. Chociaż może to zbyt duże zapasy w domu mnie ograniczają w kupnie?! :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zapasy właśnie odrobinę ograniczyły :P

      Alkoholowe wcierki odpuściłam sobie jakiś czas temu, bo wzmagały mi przetłuszczanie.

      Usuń
  9. Ja na przestrzeni kilku lat nauczyłam się co lubi moja skóra a czego nie, więc u mnie na twarz odpada każde mazidło, w którego składzie są wymienione przez Ciebie emolienty. Zapychają mnie przebrzydle :(
    Jednak najzabawniejszym odkryciem było to, że nie zapycha mnie gliceryna a sorbitol już tak, więc zużywam go na włosy, tak jak w/w emolienty :)
    Glikole też odpadają - susz, susz i jeszcze raz susz plus podrażnienie - ja nie wiem z czego ja mam tę skórę, chyba z pergaminu :( Etanol robi mi podobną krzywdę :( Kurczaczek, większość drogeryjnych kosmetyków nie jest dla mnie i odkąd je rzuciłam na rzecz "naturalnych" półproduktów mój trądzik zniknął, a skóra z tłustej-odwodnionej przeszła w fazę "normalnej" :)
    Bardzo przydatny post, no i blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać jesteś sporym wrażliwcem :/ A może atopowcem?

      Dziękuję ;)

      Usuń
    2. Bardzo możliwe, że jestem atopowcem, bo mam wiele objawów - np. pranie w rękach kończy się u mnie czerwonymi plamami i pęcherzykami :( Raz na kilka tygodni atakuje mnie "potnica" na obu palcach środkowych. Ale nie mam gorszych objawów - widziałam zdjęcia atopowców, nie są zbyt fajne, ale nie mam aż takich objawów (ale jako dziecko imałam takie swędzące plamy na zgięciach nóg, drapała je do krwi, tak swędziały), więc pewnie jestem zwykłym wrażliwcem... no ale z drugiej strony się kwaszę (AHA 10% tonik i olejek BHA 2%) i kwasy mi służą.
      Muszę się pogodzić z tym, że moja skóra ma gorsze humory niż prima donna ;) A pomoc dermatologów ogranicza się do przepisywania mi sterydów, a ja wolę sok z cytryny bo działa lepiej :)

      Usuń
    3. Albo jesteś sporym wrażliwcem albo słabym atopowcem - z jednej i drugiej strony nie masz lekko :/

      Usuń
  10. Uwielbiam Twoje posty, zawsze są interesujące:)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Nieprzeliczalna" grupa innych? Jako matematyk/logik/informatyk muszę zaprotestować, może ich sobie być nawet nieskończenie wiele, ale dalej jest to ta przeliczalna wersja nieskończoności :P (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbi%C3%B3r_przeliczalny)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mi uświadomiłaś, dlaczego zrezygnowałam z matematyki xD

      Usuń
  12. Mi izopropanol krzywdy nie robi, gorzej z glikolem propylenowym w większej ilości :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele osób sieje zbyt wiele paniki co do alkoholi w składach. Bardzo przydatny post, ponieważ rozwiałaś moje wątpliwości co do alkoholu we wcierkach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się, nie ma co popadać w paranoje :D
    Przede wszystkim alkohol we wcierkach - szczerze powiedziawszy te wszelkie jantary z napakowanym składem nie robią z moimi włosami nic, natomiast prosta woda brzozowa na alkoholu - faktycznie przyspiesza wzrost, powoduje wysyp babyhair itd.

    Tak samo z twarzą. Ja przykładowo mam na polikach bardzo nadreaktywne naczynka, tak więc alkohol powinien być teoretycznie moim największym wrogiem, a nie robi mi z twarzą zupełnie nic - zarówno spożywany jak i nakładany na twarz w kosmetykach (Babydream spf50).

    Trzeba próbować samemu, a nie mówić, że to jest be, tamto jest be, bo tak się przeczytało w internecie (to też tak odnośnie wszelkich innych "demonów" a'la sls, silikony itp)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze gadasz, polać Ci ;)

      Chociaż fakt - brak reakcji Twoich naczynek na alkohol trochę mnie zaskakuje.

      Usuń
  15. Najlepsze jest to, gdy czytam recenzję i tam ktoś niezdarnie próbuje analizować skład i cetearyl alcohol tłumaczy jako wysuszający alkohol ;-)). No bo to przecież alkohol!!! Po co sprawdzić, że to tłuszczowy alko.
    To tak poza nawiasem :-P.

    OdpowiedzUsuń
  16. Alkohole muszą mieć grupę hydroksylową połączoną z węglem o określonej hybrydyzacji, sama obecność grupy -OH nie kwalifikuje od razu związku do alkoholi.
    Naprawdę glukoza należy do alkoholi? Jakoś tego nie mogę przełknąć.
    Jeśli coś przekręciłam, to przepraszam, jestem biologiem i mimo, że chemia była kiedyś moim konikiem, to od jakiegoś czasu nie mam już z nią styczności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hybrydyzacja sp3 jak w mordkę strzelił - jak i w etanolu ;)

      Glukoza daje także pozytywne wyniki reakcji charakterystycznych dla alkoholi polihydroksylowych ;)

      Usuń
    2. Widzisz zmotywowałaś mnie do drążenia w necie; tak mi wychodziło z tą hybrydyzacją właśnie, ale dla mnie to niepojęte, że nikt nie zwrócił na to mojej uwagi! Ciężko wbić do głowy coś aż tak nowego :D No ale to Ty studiujesz chemię, przyjmuję więc do wiadomości, że wiesz zdecydowanie więcej niż ja w tych sprawach :D

      Usuń
  17. Myślałam, że post będzie o tym jakich alkoholi unikać, a jakie są ok. Trochę za mało informacji jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakich należy unikać? Bo osobiście... nie unikam żadnego :P

      Usuń
  18. nikt mi nie rozjaśnia w głowie jak ty :) nawet jak o alkohol chodzi ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. A jeżeli chodzi o czysty Alkohol w składzie ? Na drugiej pozycji ?
    Napisałaś, że jest to konserwant i rozpuszczalnik.
    "dozwolony w kosmetykach certyfikowanych naturalnych" tzn. że nawet tak wysoko na pozycji w składzie nie jest niebezpieczny ?
    Pamiętam, że czytałam u Anwen, że jest to jeden z tych składników, które "w kosmetykach należy unikać".
    teraz się nieco pogubiłam, bo skoro to konserwant, to raczej jest potrzebny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie demonizowałabym go nawet na drugiej pozycji, ale zależy w czym.

      W odżywce do włosów lub masce zostawianej na kilka-kilkanaście minut i spłukiwanej krzywdy nie zrobi (chyba, że włosie czyjeś w ogólności etanolu nie trawi) - przykładem dla mnie są kosmetyki Alterry, które mi krzywdy nie robiły (chociaż obecnie są dla mnie po prostu za ciężkie.

      Za to w kosmetykach b/s (odżywka b/s, mgiełka), czyli takich, które zostawiamy na włosach - stanowczo odradzam.

      Usuń
  20. Mnie już denerwuje powszechne odrzucanie kosmetyków bo mają alkohol. Wiele kosmetyków na składniki, które neutralizują szkodliwe działanie alkoholu. Wiele nawilżaczy, witamin, czy nawet kwasu salicylowego.
    Ale nie, kosmetyk zły bo ma alkohol i kropka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo brakuje konkretyzacji, że nie chodzi o wszystkie alkohole.

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie