U fryzjera: kolejna, potrójna wizyta ;)



Marudziłam długo o konieczności podcięcia kudeł, aż w końcu udało mi się umówić do mojego fryzjera ;). Ba, po raz kolejny umówiłam się na zbiorowe cięcie z moimi bratanicami (o naszej pierwszej wspólnej akcji możecie poczytać TUTAJ). Ostatni raz traktowałyśmy włosy nożyczkami w lutym - szmat czasu, ale jakoś wcześniejsza wizyta nam z różnych powodów nie wyszła ;). Każda z nas ma inny typ włosów i różne oczekiwania - zobaczcie więc co powstało na naszych głowach dzięki Panu Dawidowi z Trendy Hair Fashion (Kraków, ul. Karmelicka 33).

Na pierwszy ogień poszła J. - najhojniej obdarzona włosowo z naszej trójki ;).


Jej włosy falują się tylko czasami i tylko na końcach, które chciała zagęścić oraz ułatwić sobie ich codzienne układanie odpowiednim cięciem. Miało być ładnie i bez zbytniego kombinowania ;). Efekt po wyglądał tak:


Delikatne skrócenie i nadanie całości kształtu delikatnego U, bez cieniowania. Strata w długości niewielka, a jaki efekt zagęszczenia ;). Czasami niewiele trzeba (zwykle zmiany kształtu cięcia), by wygląd fryzury zmienił się diametralnie. Włosy nie były traktowane prostownicą. Klientka zadowolona bardzo ;).

Falowana Z. natomiast (jak zwykle zresztą) miała ochotę na większą metamorfozę ;).



Fryzjer zaproponował jej long boba z krótszym tyłem i przedłużonymi przednimi partiami włosów przy twarzy, na co ochoczo przystała. Nie skończyło się tak krótko jak za pierwszym razem - ale zmiana i tak jest mega!



Podbicie skrętu widoczne jest wręcz gołym okiem ;). Odpowiednie cieniowanie (cegiełkowe) połączone z płynną linią dolnych partii włosów zrobiło naprawdę kawał świetnego efektu ;). Wydłużone przednie partie w żaden sposób nie odstają od szablonu. Klientka bardziej niż zadowolona :D.

Pewnie będziecie się śmiać, ale najmniej mam do powiedzenia o sobie xD. Z jednego prostego powodu - nie zdążyłam jeszcze po fryzjerze umyć włosów ;).

Włosy przed fryzjerem:


A po cięciu standardowo poprosiłam o wyprostowanie na szczotce. Samej mi się nie chce takich cudów robić, a włosowa odmiana 2-3 razy w roku należy się nawet mnie - niezależnie od tego, że swoje loki kocham ;).


Żadnych ekscesów nie było ;). Poprawiłam kształt cięcia, cieniowanie (cegiełkowe) i minimalnie podcięłam końcówki, bo... robię prawdopodobnie ostatnie podejście do zapuszczania kudeł. Lepszej motywacji niż obecnie już raczej nie będę mieć, ale bądźmy szczerzy - jak mnie włosy zaczną irytować długością to i za miesiąc mogę je standardowo obciąć na krótko ;). Więcej informacji i zdjęć przekażę po 2-3 myciach, jak włosy zapomną o przyjętej dawce czesania ;).

Chętnie poczytam też o Waszych ostatnich cięciach ;).

24 komentarze:

  1. No super :) Ja u fryzjera nie byłam już od ponad roku. A ponad rok temu robiłam tylko fryzurę na własny ślub. Wcześniej miała asymetrycznego boba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam długi rozbrat z fryzjerem póki nie poznałam tego ;)

      Usuń
  2. Z. - świetna długość, pięknie wydobyte fale! Moje kłaczki po dość radykalnym cięciu u ulubionej fryzjerki (ma wnuki w moim wieku, bierze 25 zł i dobrze wie, co na jakich włosach się sprawdzi) też okazały się być falowane, ale prawie wyłącznie z tyłu i najbardziej od spodu. Może skrócenie o jeszcze kilka cm sprawi, że reszta też zacznie? Bo na razie mam jakieś nie-wiadomo-co :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może inny kształt cięcia? Któraś z technik cieniowania?

      Usuń
  3. Ja swoje też podcięłam dwa dni temu bo końce były w strasznym stanie. Zawsze szkoda mi pozbywać się tych 2-3 cm ale wiem, że to dla ich dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej zmiany raczej nikt nie zauważy ;)

      Usuń
  4. ojjj ponad 15 lat nie była u fryzjera, eksperymentuje sama w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznie Ci zarówno w prostych, jak i kręconych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale kręcone to jednak to ;)

      Usuń
  6. Nie mogę się przełamać, żeby iść do fryzjera ;) Przeprowadziłam się i już nie mam dostępu do mojej ukochanej fryzjerki, a cała reszta tnie mi z długości po 10cm, choć proszę jednie o cieniowanie i jak najmniejszą stratę z długości. No i będę kombinować znowu w domu sama :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekty u Ciebie u bratanic rewelacyjne, szczególnie u Bratanicy nr 1 jak dla mnie są spektakularne, może dlatego, że najbardziej lubię proste włosy.
    Mnie martwią moje końcówki, które są w 50% rozdwojone mimo cięcia na prosto od wielu miesięcy. Mija dopiero 1,5 miesiąca od ostatniej wizyty u fryzjera, końce olejuję codziennie, na długości włosy są w bardzo dobrym stanie... i wciąż te końcówki. Obwiniam póki co fryzjera o posiadanie tępych nożyczek. Przymierzam się do kupna fryzjerskich sobie, ale mam podstawową wątpliwość w postaci mojej rodziny, która miałaby mi te włosy podciąć. Wszyscy w tej rodzinie noszą włosy krótkie, i nie wiem, czy prośba o obcięcie 2cm nie skończyłaby się 12-stoma, bo mamie krzywo by się ucięło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też obstawiałabym tępe nożyczki u fryzjera -.-

      Usuń
  8. Pierwszy raz Cię widzę wyprostowaną :D Też ładnie,choć kocham Twoje loczki :D
    Falowana Z.ma świetnego kręconego boba,zakochałam się <3

    Ja do fryzjera chodzę głównie na podcięcie grzywki,choć ostatnio lekko pocieniowałam,tak że mam 3 długości na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W prostych włosach wyglądasz obłędnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne loki ale zmiany są potrzebne :) Ja już też długo nie byłam u fryzjera ale to chyba dlatego, że nie znalazłam jeszcze takiego zaufanego, więc pòki co sama jestem swoim prywatnym fryzjerem :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie