Produkty Tess i Hennet - analizy mało znanych składowych perełek ;)



Wyszukiwanie nowych marek i produktów o ciekawych składach jest moim hobby. Moje zadowolenie z siebie, gdy znajdę coś wartego kosmetycznej uwagi - bezcenne absolutnie ;). Czasami w odkryciach pomagają mi sami dystrybutorzy i tak, dzięki Panu Jarkowi, dowiedziałam się o istnieniu rodzinnej firmy IDEA25, która produkuje dwie linie kosmetyków: Tess i Hennet. W moje ręce trafiło kilka egzemplarzy ich kosmetyków:


4 żele do higieny intymnej oraz pianka do mycia twarzy, którą dostałam w dwóch egzemplarzach ;). Jedna z nich oczywiście poleci do Was niedługo ;). Przyjrzyjmy się bliżej wnętrzu tych precjozów.

Tess, Delikatna pianka do mycia twarzy i demakijażu z przywrotnikiem


Skład:


Za myjące działanie tej pianki odpowiada delikatny, amfoteryczny detergent: betaina kokamidopropylowa. Poza nią znajdziemy w składzie sporo humektantów (nawilżaczy: glikol propylenowy, gliceryna, ksylitol, laktitol), estry pochodzące z przeróbki oliwy, tytułowy ekstrakt z przywrotnika, betainę oraz jedno polyquaterium w okolicach konserwantów (filmformer). Na uwagę zasługuje też brak kompozycji zapachowej - co zmniejsza ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych.

Gdy tylko jedno z moich twarzowych myjadeł się skończy to natychmiast się za nią zabieram ;). Ciekawa jestem zarówno formuły (mam niewielkie doświadczenia z piankami do mycia), jak i samego działania oraz siły myjącej. Spodziewam się delikatnego, acz skutecznego mycia - zobaczymy, jak wyjdzie w praktyce ;).

A teraz korowód żeli do higieny intymnej ;)

Tess, Żel do higieny intymnej z tymiankiem


Skład:


W przypadku żeli mamy do czynienia ze stałą bazą, składającą się z dwóch detergentów amfoterycznych (pochodnych betainy), glikolu propylenowego (humektant - nawilżacz), estrowych pochodnych oliwy z oliwek, hydroksypropylocelulozy (zagęszczacz) oraz regulatorów pH i konserwantu. W wersji tymiankowej znajdziemy... ekstrakt z tymianku ;)

Tess, Żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dębu


Skład:


Tutaj baza myjąca została wzbogacona ekstraktem z kory dębu.

Tess, Żel do higieny intymnej z przywrotnikiem


Skład:


Tym razem następuje zamiana na przywrotnik ;).

Tess, Żel do higieny intymnej z nagietkiem


Skład:


A tutaj wkomponowano ekstrakt z nagietka ;).

Istnieje również Żel do higieny intymnej z czerwoną koniczyną o składzie: Aqua, Lauramidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Tryfolium Pratense Leaf Extract, Olive Oil Polyglyceryl-4 Esters, Hydroxyethylcellulose, Parfum, Disodium EDTA, Citric Acid, który, jak nietrudno zgadnąć, zawiera ekstrakt z koniczyny ;).


Te pięć produktów do higieny intymnej ma bardzo podobne składy - zmienia się w nich tylko ekstrakt przewodni ;). Niemniej jednak nie razi mnie to tak bardzo, jak przelewanie do różnych opakowań tego samego produktu - co często ma miejsce wśród produktów tego typu (po więcej odsyłam TUTAJ). 

Poza linią Tess firma IDEA 25 posiada również linię Hennet, w której także znajdziemy godne składowej uwagi produkty - m. in. do higieny intymnej ;).

Hennet Botanical, Żel do higieny intymnej


Skład: Skład: Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Lauramidopropyl Betaine, Olive Oil Polyglyceryl-4 Esters, Cocamidopropyl Betaine, Betaine, Propanediol, Hydroxyethylcellulose, Lactitol, Xylitol, Tryfolium Pratense Leaf Extract, Mentha Piperita Leaf Extract*, Theobroma Cacao Extract*, Citric Acid, Disodium EDTA.

Nawilżacze: glikol propylenowy i gliceryna przełamane dwoma pochodnymi betainy (amfoteryczne detergenty myjące) i pochodnymi oliwy - oto i baza tego produktu ;). Znajdziemy w nim również betainę, laktitol, ksylitol oraz ekstrakty z czerwonej koniczyny, mięty i kakaowca. Ten produkt nie odbiega może bardzo składowo od poprzedników, ale jednak zmiany są nieco większe ;).

Hennet Energized, Żel do higieny intymnej dla mężczyzn 



Skład: Aqua, Propylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Organic Rosemary Distillate (Rosmarinus Officinalis), Phenoxyetanol, Hydroxyethylcellulose, Alcohol Denat, Polysorbate 20, Polygonum Bistrota Extract, Etylhexylglycerin, Melaleuca Alternifolia Leaf Extract, Disodium EDTA, Citric Acid.

Z produktami dedykowanymi dla mężczyzn mam pewien problem. Większość ich składów wygląda tak, jakby panowie zamiast skóry mieli beton powleczony papierem ściernym, który można traktować najmocniejszymi środkami myjącymi zupełnie bez potrzeby. Tutaj jest ładnie: amfoteryczny detergent wymieszany z nawilżaczem (glikol propylenowy) wzbogacony hydrolatem z rozmarynu oraz ekstraktami z rdestu i drzewa herbacianego. Odrobina etanolu pojawia się już po pierwszym konserwancie, więc jest go naprawdę niewiele (najprawdopodobniej został wykorzystany w celu lepszego rozpuszczenia ekstraktów). Całości dopełniają niekontrowersyjne konserwanty i regulatory pH. Nie zawiera kompozycji zapachowej.

Może być dobrym rozwiązaniem dla panów, którzy koniecznie chcą mieć produkt dedykowany dla swojej płci o łagodnym składzie do mycia całego ciała ;).

W linii Hennet nie zabrakło także ciekawych składowo mydeł wartych rozważenia do mycia ciała, twarzy i może nawet włosów ;).

Hennet, Mydło z olejem konopnym


Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Aqua, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Sodium Hydroxide, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Pelargonium Graveolens (Rose Geranium) Flower Oil, Pogostemon Cablin (Patchouli) Oil, Eugenia Caryophyllus (Cloves) Bud Oil, Melaleuka Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Aniba Rosaeodora(Rosewood) Wood Oil, Pinus Sylvestris (Pine) Leaf Oil, Myristica Fragrans (Nutmeg) Powder, Linalool*, Limonene*, Benzyl Benzoate*, Geraniol*, Citral*, Citronellol*, Eugenol*, Iso Eugenol*

Mamy tutaj do czynienia z mydłami sodowymi wielu olejów: kokosowego, oliwy z oliwej, palmowego, z konopii, masła shea czy rycynowego. Zawiera również wiele olejków eterycznych: różany, z paczuli, goździkowca, drzewa herbacianego czy różanego oraz sproszkowaną gałkę muszkatołową i zestaw zapachów. Taki skład obiecuje bardzo aromatyczne mycie ;).

Hennet, Mydło z przyprawami korzennymi



Skład: Aqua, Arachis Hypogaea (Peanut) Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Sodium Hydroxide, Ricinus Communis Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bar Oil, Citrus Nobilis (Mandarin) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bar Powder, Eugenia Caryophyllus (Cloves) BudPowder, Vanilla Planifolia Seed Powder, Sucrose, Citral*, Limonene*, Linalool*, Cinnamyl Alcohol*, Cinnamal*, Coumarin*, Eugenol*, Benzyl Benzoate*

Tym razem mamy mydła sodowe olejów: arachidowego, palmowego, kokosowego, rycynowego, masła kakaowego i winogronowego. Nie zabrakło również ekstraktów z cynamonu, mandarynki, pomarańczy czy też proszku z nasion wanilii i gałki muszkatołowej. Całość domyka kompozycja zapachów.

Korzennie, aromatycznie - w sam raz na zimę ;).

Kosmetyki od IDEA 25 mają niewygórowane ceny, jednak (a szkoda!) ich dostępność nie jest (mam nadzieję, że jeszcze ;)) najlepsza. TUTAJ możecie sprawdzić w razie zainteresowania, czy znajdziecie je w swojej najbliższej okolicy ;).

Czuję się skutecznie pokuszona - a może i Was zainteresowały te produkty?

P.S. Pamiętajcie o konkursach jubileuszowych: na blogu i Fanpage :D

22 komentarze:

  1. Mam piankę :) Jest właśnie delikatna,a dobrze oczyszcza. Bardzo ją lubię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, w takim razie nastrajam się do niej pozytywnie ;)

      Usuń
  2. Haha mam podobne hobby :D Bardzo mi się podoba analiza, a piankę Tess mam w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziel się opinią, gdy już ją wypróbujesz ;)

      Usuń
  3. Dopiero skończyłam tę piankę, jest wybitna <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie testuję ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że lubię Twoje analizy składów. Widać, że się na tym znasz jak należy :)

    Jak widzę niektórych ,,składowych ekspertów" którzy znajdą tylko słowo alkohol w składzie i ogłaszając wszem i wobec że kosmetyk musi być bublem to coś mi się robi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć że są takie dobre! Mam piankę do mycia twarzy,czeka na swoją kolej,teraz tym bardziej nie będę się mogła doczekać żeby ją otworzyć :)
    No i na pewno skuszę się na któryś intymny płyn,zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tych marek, ale coś czuję, że poznam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Swoim opisem zrobiłaś mi ochotę na wypròbowanie pianki do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam piankę do twarzy i to jest mój absolutny must have, nic tak dobrze nie zmywa makijażu jednocześnie nie podrażniając oczu. I skóra po niej zostaje taka miękka, ciekawe który składnik to robi, czy ten przywrotnik? Mam też żel tymiankowy i jest super, muszę wypróbować pozostałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej chodzi o zastosowanie delikatnych detergentów niż o działanie ekstraktów ;)

      Usuń
  10. Świetny artykuł, mam od Tess piankę i płyn, są wspaniałe. Świetnie myją i łagodzą podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie