Rocznica i konkurs z białymi krukami!

Tak, rok temu, 30 października 2011, napisałam pierwszy post na moim blogu ;) Nie wiem, kiedy i jak to szybko zleciało.

Przez ten czas: blogowanie wciągnęło mnie na maksa (wystarczy spojrzeć na częstotliwość postów z początku i teraz :P), stałam się licencjonowanym (nie wiem, czy to dobra nazwa, musicie mi wybaczyć :P) chemikiem i większą zakupoholiczką niż byłam :P

Oprócz tego dzięki blogowi poznałam wiele osób z pasją, które kocham czytać, stałam się szalonym eksperymentatorem (tak, większym niż byłam wcześniej :P)  oraz dorobiłam się coraz bardziej skręcających się loków.

Jest już Was ponad sześciuset, czego nie spodziewałam się nigdy w życiu i pewnie nigdy nie przestanie mnie to pozytywnie zaskakiwać ;)

Bilans? 1 000 000 000 plusów ;)

Mam dla Was konkurs z tej okazji, naprawdę każdy może wygrać ;) Nagrody zostały ufundowane m.in. przez firmę Green Pharmacy ;)

Pierwsza nagroda:

  • Eliksir do włosów wypadających Green Pharmacy
  • Szampon do włosów z żeń-szeniem Green Pharmacy
  • Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy
  • Błyszczyk Wibo
  • Puder rozświetlający Wibo
  • 5 skompresowanych masek bawełnianych
  • Odżywka Alterra Morela i Pszenica
  • Żel micelarny Pharmaceris
  • Oczyszczający żel peelingujący Lirene
  • Nawilżający kremowy mus Liren DYS
  • Lakier L.A. Colors Ocean Mist
  • Próbka spiruliny
  • Próbki preparatu Emolient Linum Dermedic
Druga nagroda:
  • Eliksir do włosów wypadających Green Pharmacy
  • Szampon do włosów z żeń-szeniem Green Pharmacy
  • Olejek łopianowy z czerwoną papryką Green Pharmacy
  • Błyszczyk Wibo
  • Puder rozświetlający Wibo
  • 5 skompresowanych masek bawełnianych
  • Odżywka Isana Babassu
  • Rozświetlający spray do ciała Golden Sun
  • Kremowy peeling Under Twenty
  • Żel oczyszczający Under Twenty
  • Maska Rival de Loop
  • Próbki preparatu Emolient Linum Dermedic
  • Próbka spiruliny

Regulamin:
  • Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Alchemiczno-kosmetycznie i nie tylko.
  • W konkursie udział mogą wziąć publiczni obserwatorzy bloga(Blogger lub Facebook).
  • Wysyłka nagród na terenie Polski.
  • Konkurs trwa od 30.10.2012 r. do 30.11.2012 r. do godziny 23.59.
  • Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu tygodnia, a nagrody rozesłane w ciągu trzech tygodni od daty ogłoszenia (ze względu na możliwe podróże organizatorki - jednak prawdopodobnie dużo wcześniej).
  • Nagroda pierwsza zostanie przyznana najlepszej odpowiedzi, nagroda druga zostanie rozlosowana wśród wszystkich pozostałych odpowiedzi.
  • Dodatkowe losy do losowania można uzyskać przez: dodanie mojego bloga do blogrolla (2 losy), notkę o konkursie (2 losy), baner (3 losy).
  • Zadanie konkursowe: przekonaj mnie do kupna swojego ulubionego kosmetyku z dowolnej kategorii ;)
  • Szablon zgłoszenia:
Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska):
E-mail:
Notka: tak/nie (link)
Baner: tak/nie (link)
Blogroll: tak/nie (link)
Odpowiedź:

61 komentarzy:

  1. Kochana gratuluję Ci serdecznie tego pierwszego roczku i życzę wielu kolejnych :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Login obserwującego: Słodki Miód
    E-mail: hellokate7@gmail.com
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: tak slodkimiod.blogspot.com
    Odpowiedź: Bardzo chciałabym Cię namówić na wypróbowanie mojego hitu ostatnich tygodni - Kalpi Tone (dzisiaj napiszę o nim posta). Nigdy nie używałam indyjskich olei, zawsze było mi szkoda wydawać na nie pieniądze, skoro mogłam użyć któregoś oleju z kuchni lub tańszych produktów dostępnych w sklepach. Pierwszym indyjskim zachwytem było farbowanie henną Khadi. Kolor piękny, włosy wizualnie wyglądały o wiele lepiej, błyszczały tak mocno jak nigdy. Kalpi Tone działa podobnie, ale nie zmienia tak drastycznie koloru (ponoć trochę przyciemnia, choć ja tego nie zauważyłam). Nie powoduje też takiego przesuszu jak henna i nie jest tak niewygodny w użyciu. Dodaję go do maski, nakładam na 20-30 minut i po wyschnięciu zachwycam się efektem :) Jestem ciekawa, jakie Ty miałabyś odczucia po wypróbowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): majka1503
    E-mail: majka1503@onet.eu
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: nie
    Odpowiedź: Oprócz bycia włosomaniaczką, jestem też ceromaniaczką.
    Cerę miałam takiego typu jak Ty, czyli wszelkie możliwe rodzaje zaskórników, podskórnych gul itd. W związku z tym chciałabym Cię zachęcić do wypróbowania mojego ulubionego pudru: Jadwiga, Naturalny puder sypki do cery tłustej i trądzikowej.
    Jest tani, niewiarygodnie wydajny (używam już pełny rok, a zostało mi więcej niż 2/3 pudru!), nie zapycha, daje bardzo naturalny efekt, matuje na bardzo długo i mi pomógł w kuracji przeciwtrądzikowej :)
    Do tego ma bardzo krótki, ładny skład.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim gratulacje. :) A co mi tam, spróbuję.
    Login: Sophie
    E-mail: bananowazelka@gmail.com
    Notka: http://bananowazelka.blogspot.com/2012/10/konkurs-u-kascysko.html
    Baner: w notce :)
    Blogroll: Chodzi o listę linków, prawda? :D Jak tak, bananowazelka.blogspot.com, po prawej.
    Odpowiedź: Polecam Ci tusz do rzęs Rimmel Extra Super Lash. Długo szukałam czegoś taniego - niby mogłabym wydać 40 zł, ale zawsze skusi mnie trochę drobiazgów do włosów i po prostu szkoda mi wracać z jednym kosmetykiem. W końcu jednak znalazłam dobry tusz za paręnaście złotych. Jest świetny: rzęsy nie są baardzo długie czy baardzo grube, ale efekt jest widoczny, a przy tym naturalny, więc idealnie nadaje się na co dzień. Nie osypuje się, nie rozmazuje, zasycha szybko. Ma wygodną szczoteczkę. Kolor jest czarny, intensywny. Zmywa się dość łatwo, wystarczy porządnie umyć twarz Facelle. Podsumowując, najbardziej lubię go właśnie za efektowne, ale nie przesadzone podkreślenie rzęs i za to, że nie muszę się martwić, czy coś się z nim dzieje - bez poprawek wytrzymuje do wieczora, co w kategorii tuszów do 20zł nie zdarza się tak często. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny konkursi szkoda ze tylko na terenie polski ;-(

    OdpowiedzUsuń
  7. Login: moniak85
    E-mail: kulkaowszystkim@wp.pl
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: tak http://kulkaowszystkim.blogspot.com/
    odpowiedź: moimi ulubionymi kosmetykami są tusze do rzęs ;) jeśli codzi o ostatni mój uluniony jest nim Cat Walk Mascara od Golden Rose, który jest bombowy i daje niesamowity efekt sztucznych rzęs, a kosztuje przy tym 10zł!!!Na dowód link do notki: http://kulkaowszystkim.blogspot.com/2012/10/efekt-sztucznych-rzes-bez-sztucznych.html

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego najlepszego cieszymy się, że możemy być z Tobą w tym jakże wyjątkowym dniu! C:
    Oby więcej takich rocznic, pozostań z nami dłuuugo, dłuuugo C:

    OdpowiedzUsuń
  9. A co mi tam, kto nie ryzykuje... ♡ I praszam za podwójny komentarz, tamten usunęłam, bo wyszło, że polecany Ci produkt jest jednym z tych, które już stosowałaś. Ale ze mnie głupie dziecko, bu .///.
    LOGIN OBSERWUJĄCEGO: Tikami Tikowa
    E-MAIL: tikowo@gmail.com
    NOTKA&BROGROLL: nie&nie.
    BANNER: jeśli nie musi być koniecznie na modowo&włosowym tooo... http://genialne-idiotyzmy.blogspot.com
    ODPOWIEDŹ: Raz podkreśliłaś o tym, że balsamy Mrs.Potter's mają same plusy. A stosowałaś, uhm, tą do ochrony koloru we włosach? Gingko biloba&keratyna uściślając, nie taki zły jeśli chodzi o dostęp — Auchan, przy dobrym szczęściu możesz upolować nawet za cenę 6.30zł za ponad 500ml produktu! Normalnie zaś kosztuje około 8zł, jak pamiętam, więc to i tak nie za dużo. Jest to bardzo ekologiczna cena, nie obciąży więc budżetu i nie będzie takiej straty i uczucia poszarpanej kieszeni jeśli produkt Ci nie podpasuje.
    Aqua, Cetearyl alcohol, Cetrimonium chloride, Isopropyl Myristate, Dimethicone copolyol, Gingko biloba extract, Propylene glycol, Hydrolized keratin, Bezophenone-3, Parfum, Isopropyl alcohol, Magnesium nitrate, Magnesium chloride, Methylchloridesothiazolinone, Methylsothiazolinone, Citrid acid.
    Powyżej masz skład. Masz pochodną silikonu, co może odstraszyć, jeśli stosujesz bezsilikonową kurację włosów... niemniej, nie powoduje ona takiego obciążenia i można zaryzykować, szczególnie na zimę — kiedy silikon może ochronić włosy przed zniszczeniami, o które w zimę nietrudno, naprawdę nietrudno. Dodatkowo czyż nie korci keratyna, hydrolizowana na dodatek? Mamy nawet i filtr UV, całkiem miły dla naszych włosów dodatek. ♡
    Względem zapachu — nie jest aż nachalny, mimo lekkiej chemicznej nuty mojemu noskowi osobiście się podoba. Konsystencja odpowiednia, nie jest zbyt rzadka, przez co nie wylewa się z dłoni przy nakładaniu na włosy, a przez gęstość nie ma również problemu z jej rozprowadzaniem... i to miłe uczucie, kilka minut siedzieć w łazience i czuć, jak się wchłania w strukturę włosa. Rzadko kiedy to doświadczam przy odżywkach, więc to miłe zaskoczenie. O rozczesanie po spłukaniu włosów na mokro nie ma co się bać, idzie naprawdę gładko i nie szarpię się z nimi walcząc o dominację. Osobiście jestem zadowolona i życzę, że jeśli skusisz się na zakup... również będziesz. ♡
    Pozdrawiam, życzę kolejnego roku w blogosferze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Na początku gratuluję rocznej działalności!!! coś wiem na ten temat bo od dłuższego czasu cię obserwowałam, aż założyłam swojego własnego bloga, którego prowadzę wraz z przyjaciółką;-)

    login obserwującego : Kacha (wcześniej znana jako Katarinka, a na wizażu malamaluczka87
    e-mail: kkubieniec@gmail.com
    Baner: nie
    Blogroll: tak, katpatlifestyle.blogspot.com
    Odpowiedź: Ja bym chciała polecić krem apteczny Avene Cleanance (nie rezygnuj z tej notki, bo nie jest kosmetykiem naturalnym!). Jest dla mnie wyjątkiem i nieustannym ratunkiem od wielu lat. Składnikiem aktywnym kremu Avene Cleanance jest laurynian glicerolu, a dzięki zawartości mikrokapsułek faktycznie powoduje matowienie skóry.

    Więc czym się różni dla mnie od innych kremów matujących?

    A tym, że jego głównym składnikiem (najwyżej w składzie = najwięcej w zawartości) jest woda termalna Avene, która do efektu matowienia dodaje pełne ukojenie i znormalizowanie.

    Ten krem utrzymuje skórę w dobrej kondycji bez pozostawiania nawilżającego filmu na twarzy (co jest znienawidzone przez posiadaczy tłustych cer), ale i bez klasycznego wysuszenia, który towarzyszy innym produktom tego typu.

    - krem nadaje się na każdą porę roku - jest wystarczająco lekki na gorący okres wakacyjny i przez matowienie ładnie trzyma skórę w tym okresie, świetnie radzi sobie z nawilżeniem w jesieni po przesuszeniu słonecznym, pięknie łagodzi podrażnioną mrozem i ogrzewaniem skórę również w zimie, a na wiosnę...do tego czasu sami sprawdzicie;D
    - nie wysusza - w przeciwieństwie do równie drogiego kremu matującego i zwężającego pory z Biodermy, do którego robiłam wiele podejść i kompletnie się u mnie nie sprawdził. Owszem początkowo matowił, ale ostatecznie zawsze pogarszał kondycję mojej skóry. Dodam, iż nie mam nic do kremów z Iwostin czy La Roche- ta pierwsza firma jest tańsza, ale i jak dla mnie trochę słabsza, natomiast z La Roche również stosowałam całe lata wiele produktów. Aczkolwiek moim KWC jest zdecydowanie Avene
    - jest to produkt apteczny, dermatologicznie w pełni przetestowany i bezpieczny- nie ma sensu w żaden sposób nawet robić podejść do porównywania go do kremów drogeryjnych- dla mnie ceny tych drugich zdeterminowane są głównie marką, nie działaniem- choć na pewno znajdzie się jakiś wyjątek
    - dla każdej cery- tak na prawdę nie jest to wcale typowy krem dla trądzikowców- świetnie radzi sobie również z cerą normalną, mieszaną i naczynkową. Może osoby z bardzo suchą cerą będą potrzebowały czegoś treściwszego- tylko rozróżnijmy tu kwestię cery suchej, a przesuszonej- bo to dwie różne rzeczy . Aczkolwiek jest z niego zadowolona również moja kochana mamusia mająca cerę 40 latki (już bliżej 50tki) z tendencją do mięcia się i popękanych naczynek.
    ratuje w momencie uczulenia, łuszczenia, podrażnienia i obsypania (pryszczolami bądź kaszką)
    bardzo przyjemny w użyciu- lekka i nielepka konsystencja kremu, emulsji
    - bardzo dobrze sprawdza się pod makijaż

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje z powodu wpisu : )

    Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): KK
    E-mail: koruskarolina@wp.pl
    Notka: nie (link)
    Baner: nie (link)
    Blogroll: nie (link)
    Odpowiedź: pragnę przekonać cię do kosmetyku bardzo włosowego- a mianowicie olejku indyjskiego Mahabhringaraj. Jest trudno dostępny, ale wiadomo jak pełna emocji może być pogoń za króliczkiem (czy białym krukiem) :D Nie wiem nawet od czego zacząć- od pięknego składu? Jego subtelny, ale ziołowy i przyjemny zapach (nie duszący jak w innych ajruwedyjskich specyfikach  ) faktycznie pomaga mi zasnąć, nawet TŻ sam przyznaje że się przy tym relaksuje. Włosy- miękkie, piękne, błyszczące, wydaje mi się także że szybciej rosną. Jest to chyba jedyny olejek do którego jestem w 100% przekonana! Nie wiem jak pomagają na siwiznę, ale myślę że tym nie pora się tym martwić. Mimo że troszkę kosztuje, to jednak ma parę zastosowań- producent obiecał nam kojenie skóry, a i przyznam, że wykorzystałam go gdy nadeszły pierwsze małe mroziki i mocno obszczypało mi ręce. Mahabringataj faktycznie pomógł! Polecam, nie jest zbyt popularny, ale tak warty uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Login obserwującego: Zuzanna Tiris A. (facebook)
    E-mail: silvensey@wp.pl
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: nie
    Odpowiedź: Nigdy nie byłam fanką podkładów, nie umiałam dobrać koloru, zawsze wydawało mi się, że kolor jest źle dobrany. To samo miałam z kosmetykami mineralnymi...podchodziłam do nich jak do jeża :)
    Do czasu aż trafiłam na podkłady annabelle minerals. Mineralny podkład, który wymaga tylko pędzla, żadnych dodatkowych umiejętności :). Nigdy nie sądziłam, że podkład może tak poprawić wygląd bez żadnego efektu maski!
    To jest rewelacja, żadnego zapychania, przy podkładzie mineralnym annabelle minerals następuje nawet poprawa stanu cery.
    Nawet mając bardzo mało czasu można go nałożyć dosłownie w minutkę. Nie ma możliwości przesadzić!
    Nigdy nie sądziłam, że ja, laik podkładowy :) kiedykolwiek będzie jakiś podkład chwalić. A ten chwale i polecam. :)

    Pozdrawiam
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję wspaniałego bloga! Czytam go już jakiś czas, ale komentować będę po raz pierwszy. ;)
    Login obserwującego(lub imię i pierwsza litera nazwiska): Julia F (fb)
    E-mail: kasia.synek77@gmail.com
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: nie

    Odpowiedź: Chciałabym Ci polecić krem do rąk ATRIX INTENSIVE. Jest to niemiecki kosmetyk, niestety trudno dostępny w Polsce (ja kupuje na allegro.)100 ml tego kremu kosztuje ok 11-12 zł, cena ta przy dużej wydajności nie wydaje mi się zbyt wygórowana. Chociaż nawet gdyby kosztował dwa razy tyle to i tak bym go kupowała ze względu na cudowne działanie.
    Konsystencji tego kremu nie sposób przyrównać do jakiegokolwiek innego kosmetyku. Bardzo dobrze się wchłania i tworzy na powierzchni skóry delikatny film ochronny (absolutnie nietłusty). Głównymi składnikami aktywnymi są wyciąg z rumianku i witamina B5. Od lat mam bardzo duże, dermatologicznie leczone problemy ze skórą na dłoniach. Wypróbowałam już miliony droższych i tańszych aptecznych kremów do rąk (emolium, clobaza etc.) i żaden nie dał mi takiej ulgi jak ATRIX. Słoiczek tego kremu sprezentowała mi kiedyś kuzynka, która twierdziła, że właśnie ten kosmetyk uratował jej alergiczne dłonie. Od tego czasu ja również się z nim nie rozstaję. Dodatkowo stosuję go, jako balsam na mocno przesuszoną skórę (np. łydki, łokcie). Na koniec zaznaczę jeszcze, że bliskie mi osoby, które wypróbowały ten krem od razu go zakupiły. Tym sposobem szczęśliwymi posiadaczkami tego specyfiku stały się moja babcia, mama, ciocia i przyjaciółka. Każda z nich zachwala mega nawilżające działanie ATRIXA. Można zatem wysunąć wniosek, że krem sprawdza się na skórach w różnym wieku. Zainteresowanych odsyłam do strony producenta: http://www.atrixcream.com/com/products/intensive_protection_cream/camomile/tin.35.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zjadło mi myślnik w adresie strony- ta powinna działać: http://www.atrix-cream.com/com/products/intensive_protection_cream/camomile/tin.35.html

      Usuń
  14. GRATULUJĘ !

    Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): Cleo
    E-mail: mamswojeracje@hotmail.com

    Notka: tak http://mamswojeracje.blogspot.com/p/rozdania-candy-itp.html

    Baner: tak http://mamswojeracje.blogspot.com/

    Blogroll: tak http://mamswojeracje.blogspot.com/

    Odpowiedź: Lubisz przyjemne zapachy ? Oczywiście, że tak, bo kto nie lubi ;P A świetne i różnorodne działanie kosmetyku ? Po co pytam, jesteś kobietą, to oczywiste. A powiedz mi jeszcze, czy lubisz przepłacać ? Bo to, że kochasz zakupy to wiem, ale wydawać spore ilości pieniędzy ? Nie, nikt tego nie lubi. Widzisz, jak dobrze wiem, czego Ci do szczęścia potrzeba :) Tak jak w przypadku każdej kobiety poszukujesz niezawodnego kosmetyku w przystępnej cenie. Z tego też powodu mogę Ci polecić jeden kosmetyk. Tylko przygotuj się, że po przeczytaniu tego, będziesz czuła nieodpartą potrzebę zakupu oraz przetestowania go na sobie.
    Uwaga. Produkt, o którym tutaj jest mowa, nosi nazwę ISANA BODY CREME SHEABUTTER & CACAO. Może już kiedyś natknęłaś się na tę nazwę, albo chociażby firmę ? Nie zdziwiłabym się. Ale do rzeczy. Krem Isana body creme jest niezbędnym kosmetykiem jeżeli lubisz i chcesz dbać o swoje włosy i ciało. Jego zapach przywołuje na myśl najmilsze i najwspanialsze wspomnienia a fakt, że utrzymuje się dość długo sprawia, że masz ochotę żyć i działać.
    Jego konsystencja jest niebiańsko przyjemna. Nie spływa z dłoni, łatwo się rozprowadza i przyjemnie używa. Och, tak. Pewnie wywołało u Ciebie niemały szok, że kosmetyk nadaje się również do włosów. Otóż możesz go stosować jako maskę odżywczą z olejem lub nakładać solo w celu nawilżenia włosów. Po jego użyciu włosy są lśniące, gładkie i lepsze niż z reklamy, bo prawdziwe. :)
    A skóra ? Jest idealna w dotyku. Odpowiednio nawilżona i odświeżona.
    Nie wierzysz ?! Zaufaj mi. Sama sprawdziłam i przekonałam się na własnej skórze i...włosach :)
    Jest to cudowny kosmetyk. Płacisz niecałe 10 zł za 500 ml. Jest również wydajny, ponieważ jego konsystencja sprawia, że aby uzyskać odpowiednie nawilżenie, nie musisz męczyć się i nakładać ton mazi. O nie ! Jest to produkt, z którym nie będziesz się w stanie rozstać. Produkt, który uzależni Twoje zmysły i Twoje ciało. Uzależni pozytywnie. Teraz Ty możesz przekonać się na własnej skórze, że jest to coś, czego od dawna pragnęłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. E-mail: ankara300388@gmail.com
    Notka: tak: http://zakrrrecona.blogspot.com/2012/11/rozdanie-rocznicowe.html
    Baner: tak: http://zakrrrecona.blogspot.com/
    Blogroll: tak: http://zakrrrecona.blogspot.com/
    Odpowiedź:

    Zapraszam Cie do zakupy maski odżywczej do włosów firmy Rainforst: WAX (do włosów ciemnych). Ten produkt jest niesamowity! Ma same zalety:
    - cena niesamowicie niska jak na taką wydajność: 10 zł za 250 ml;
    - ma konsystencje papki, dzięki czemu bardzo łatwo rozprowadza się na włosach - na jeden raz starczą ok 2 łyżki stołowe;
    - ma przepiękny zapach henny;
    - dzięki znajdującej się w niej hennie maska potęguje kolor wosów;
    - można jej używać po każdym myciu - nie obiąża, ani nie przetłuszcza włosów;
    - ma niesamowite właściwości odżywcze i regenerujące - włosy są po niej jedwabiście gładkie, nawilżone, odżywione, miękkie, lśniące, łatwo się rozczesują i sparawiają wrażenie, że jest ich więcej;
    - jedno opakowanie starcza na kilka miesięcy - za taką cene ta maska powinna dostać kosmetycznego Nobla !
    Nie zawiedziesz się na niej - po użyciu maski włosy są jak z reklamy najdroższych szamponów i odżywek. Wiesz mi - Twoje włosy Ci podziękują za użycie taj maski :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Login obserwującego: tosiaczek666
    Na fb lubię jako: Anita W.
    E-mail: tosiaczek666@o2.pl
    Notka: tak - http://www.tosiakowo.pl/p/rozdania.html
    Baner: nie
    Blogroll: nie
    Odpowiedź:

    A przekonam Cię z łatwością
    do peelingu ze słodkością!
    Cukier, cytrus na Twych ustach
    sprawi, że zasiejesz postrach.
    Wszystkie szminki zaczną działać,
    a nie tylko usta kalać.
    A mężczyźni? Oszaleją!
    Miękkość twoich ust docenią :P
    Produkt ten magiczny sprawi,
    że go nigdy nie odstawisz.
    Będziesz go stosować co dzień,
    inny już nie będzie godzien!
    Wiem po swoich doświadczeniach,
    że jest pyszny do jedzenia.
    Mowa tutaj oczywiście
    o peelingu do ust pachnącym soczyście.
    Sugar Lips cytrynowy
    to mój skarb kosmetykowy ;)

    Oczywiście żeby nie było nazywa się on dokładnie Sugar lips cukrowy scrub do ust. Można go kupić w sklepie aromatella.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję rocznicy. U mnie będzie w grudniu ;-)

    Login obserwującego kubekczekolady
    E-mail: phideaux18@gmail.com
    Notka: tak http://naratunekwlosom.blogspot.com/p/rozdania.html
    Baner: tak http://naratunekwlosom.blogspot.com
    Blogroll: tak ten sam link

    Odpowiedź: Ja wiem że 58 zł na ''jakiś tam'' olejek do włosów może się wydawać przesadą, bo sama tak myślałam i nie było uproś, żeby ktoś mnie do takiego zakupu przekonał ... Jednak ... Muszę przyznać rację wszystkim i Ciebie też gorąco namówić do zakupu olejku stymulującego porost włosów Khadi. Dlaczego zawsze będę uważała go za numer 1 wśród olei? Spełnia wszystkie swe obietnice - i przyspiesza porost, i pojawiają się baby hair i włosy błyszczą i z dnia na dzień robią się coraz ładniejsze :)) Jego mocny, indyjski zapach początkowo wydawał mi się bardzo intensywny, teraz go uwielbiam ;-) Na rzecz testów odstawiłam wszystkie inne oleje i w pełni przekonałam się o jego właściwościach. Choć cena irytuje, z wydajnością jest ekstra - mam go już z pół roku, a nadal jest połowa :) Polecam gorąco!

    Ps. Świetne nagrody, faktycznie białe kruki - odżywki Alterry nigdy nie miałam, a czytałam zachwyty ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Login obserwującego: Ania Malutka
    E-mail: malutka.zakupocholiczka@gmal.com
    Notka: tak http://malutkazakupocholiczka.blogspot.com/2012/11/alterra-rumiankowa-pomadka-ochronna-do.html
    Baner: tak http://malutkazakupocholiczka.blogspot.com/
    Blogroll: tak http://malutkazakupocholiczka.blogspot.com/




    Zwykle, gdy ekspedientka w sklepie poleca mi dany produkt, zaczynam mieć podejrzenia. Najczęściej po prostu grzecznie dziękuję. Czasem bywam poirytowana, jeśli naciska na jego kupno i wychwala pod niebiosa. W takiej sytuacji czym prędzej uciekam ze sklepu. Ale tego dnia wszystko było inaczej. Pani w sklepie zielarskim – miła, uśmiechnięta, pomocna i – co najważniejsze – naprawdę kompetentna. Miała tak niesamowity dar przekonywania, że mogłaby zbić na tym fortunę, w dodatku czyniła to w sposób niesamowicie uroczy. Kupiłabym od niej wszystko ;-). Wtedy akurat szukałam czegoś na wypryski, pryszcze, zaskórniki. To był czas, gdy moja cera ewidentnie się zbuntowała. Od kilku miesięcy walczyłam z najazdem wrogów na twarzy, a efekty były mizerne. Nic nie pomagało. Ani żele punktowe, ani krem na trądzik, ani pasta cynkowa. Wstydziłam się niesamowicie i pragnęłam powrotu do swojej nieidealnej, ale przynajmniej gładkiej cery. W tymże sklepie poprosiłam o olejek z drzewa herbacianego (naczytawszy się przedtem ogromnej ilości pozytywnych recenzji). Wydawało mi się, że to moja ostatnia deska ratunku.
    Olejek znalazł się na sklepowej półce, ale – o dziwo – pani zaproponowała mi coś innego. Wielki słoik ,,Maski siarczkowej do pielęgnacji ciała” Busko Zdrój. Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałam. A sprzedawczyni zaczęła mi wypunktowywać kolejne zalety tegoż specyfiku. Wydawało mi się to absolutnie niemożliwe, aby jeden produkt mógł działać w tak szerokim spektrum. Byłam nieufna. W dodatku okazało się, iż to cudo kosztuje aż 35 zł, a wiadomo, że nikt nie lubi kupować kota w worku ani wyrzucać pieniędzy w błoto. Zwyciężyła jednak ciekawość i wielgachny słój (500 g) wylądował triumfalnie w mojej torbie.
    Tworzyłam go w domu i rozsmarowałam odrobinę produktu na dłoni. Nic specjalnego - pomyślałam tedy. Dziwny zapach, dość gęsta konsystencja, całość przypominała nieco wazelinę.
    Zaczęłam od nakładania maski punktowo na wypryski (a raczej rozsmarowywać w ich okolicach) – tylko na noc. I już po 2 dniach zauważyłam ogromna poprawę. Ogniska zapalne zmniejszyły się i zbladły. Potem używałam produktu jako kremu (też na noc). Rano zawsze czekała mnie niespodzianka – skóra stawała się gładka, promienna, wypoczęta, koloryt wyrównywał się, a wszystkie niedoskonałości (no, prawie wszystkie) zniknęły! Żade krem nie dawał tak spektakularnych efektów.
    Maska jest niesamowicie wydajna – odrobina preparatu wystarczy na pokrycie całej twarzy. Pewnie będę go zużywać milion lat świetlnych ;-) Z powodu dosyć tłustej formuły nie wchłania się i może nieco brudzić pościel, ale za to bez problemu zmyjemy go z twarzy. Może służyć jako krem do twarzy, maseczka, zastąpić balsam do ciała. Maskę możemy po pewnym czasie zmyć z ciała lub pozostawić na noc. Producent zaleca maskę skórze suchej, nadmierne zrogowaciałej, naczynkowej. Usuwa ona z powierzchni skóry obumarły naskórek, ujędrnia, wygładza, pobudza mikrokrążenie.
    Gdybym sama nie widziała efektów jej działa, nie uwierzyłabym. Ale to naprawdę działa. I choć preparat ten nie sprawił, że moja cera stała się porcelanowo gładka, to jednak trzyma ją w ryzach i ratuje z najtrudniejszych opresji. Łagodzi podrażnienia, nawilża, natłuszcza, likwiduje niedoskonałości. To najlepszy preparat na wypryski, jaki kiedykolwiek miałam. Moje największe kosmetyczne odkrycie. I najlepiej wydane 35 złotych w życiu. Cieszę się, że tego dnia zaryzykowałam i kupiłam ten specyfik.
    Mówi się, że ja coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Chyba jednak są wyjątki od tej reguły… Ja odkryłam jeden z nich.

    Ozdrawiam i gratuluję wspaniałego bloga i pięknej rocznicy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miało być: malutka.zakupocholiczka@gmail.com

      Usuń
  19. Login obserwującego careaboutmyself
    E-mail: careaboutmyyself@gmail.com
    Notka: tak http://careaboutmyself.blogspot.com/2012/11/rozdania.html
    Baner: nie
    Blogroll: tak careaboutmyself.blogspot.com
    Odpowiedź: mój ulubiony kosmetyk do włosów to maseczka do włosów Biovax Latte. Jest wg mnie najlepszą maską, jaką dotąd miałam, ponieważ ma bardzo dobry skład- zawiera proteiny i nawilżacze, pięknie pachnie budyniem waniliowym i jest wydajna. Wystarczy jej nałożyć b. mało,ponieważ ma gęstą, treściwą konsystencję. Polecam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah no i efekt ! :D
      włosy są po niej miękkie, nawilżone, pachnące, leiste, gładkie:)

      Usuń
  20. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): Festir
    E-mail:festir123@gmail.com
    Notka:nie
    Baner: tak http://swiat-skapany-we-wlosach.blogspot.com/
    Blogroll: nie
    Odpowiedź: Mawiają, że 99% ludzi na kuli ziemskiej ubóstwia czekoladę, a 1% kłamie. Bo któż oparłby się nieziemskiemu smakowi, gdy kostka po kostce rozpływa się w ustach, z jej środka czasami wypływa przecudowne nadzienie, innym razem znajdziesz tam orzechy i bakalie... Smak za każdym razem jest odrobinę inny, zależy po którą tabliczkę sięgniesz, stojąc przed pełną ich sklepową półką. Stojąc przy kasie nie możesz doczekać się momentu rozkoszy, jakiego doświadczysz jedząc ją. Zapach rozniesie się po całym pokoju, a ślad na podniebieniu zostanie bardzo długo, hormony szczęścia zaczną buzować w twoim ciele... Czekolada to cud, nie zaprzeczysz. Ale nie można jej przecież ciągle jeść, bo wyglądałoby się jak taka czekoladowa kuleczka. Jak ją więc zastąpić? Powiem ci to w ogromnym sekrecie, słuchaj uważnie... Przecież wystarczy piękny zapach, jaki utrzyma ci się na skórze przez calutki dzień, żebyś potem, siadając przy ciepłym kaloryferze, z książką w dłoni mogła wypić czekoladę na gorąco i wtedy po długim oczekiwaniu na ten moment, dzieło się dopełni. Wąchając swą rękę (na którą wcześniej nałożysz mleczko, masło kakaowe z Ziaji, i kolistymi, delikatnymi ruchami wetrzesz je w ciało) poczujesz ogromną ochotę na choćby kosteczkę tego deseru bogów, ambrozji. Cały dzień będziesz go pragnąć, ale stalowa wola powstrzyma cię od kupna, dopiero wieczorem, w domowym zaciszu, skusisz się i tym większa będzie twoja radość ze smakowania czekolady. A szczęścia zaznasz tak wielkiego, że aż zaczniesz pisać odę do czekolady, wystarczy ten piękny zapach na skórze, a przyciągniesz mnóstwo smakoszów tego przysmaku ! I uwierzysz, że to nie wszystkie korzyści? o.O Na pewno marzysz o nieskazitelnie miękkiej, gładkiej i nawilżonej skórze, która z nas by nie marzyła? A opalenizna z wakacji utrzymująca się aż do wiosny lub dłużej? To wszystko osiągniesz :) Jeden balsam, da ci mnóstwo szczęścia (mowa o :http://4.bp.blogspot.com/-QkBLnk87tBc/UFWwNlNeGII/AAAAAAAAAzY/lvJfhg48vrE/s400/ShotType1_328x328.jpg)

    OdpowiedzUsuń
  21. Login obserwującego: Horsiaa
    E-mail: horsiaa@o2.pl
    Notka: nie
    Baner: tak horsiaa.blogspot.com
    Blogroll: tak horsiaa.blogspot.com
    Odpowiedź: Chciałam Ci polecić odżywkę b/s Joanna Z apteczki babuni miód i mleko. Używałam jej za czasów mocnego zniszczenia moich włosów i sprawiała, że mimo to były miękkie, nawilżone, lepiej się falowały, były sprężyste, lekko dociążone, nie plątały się i przede wszystkim zostawiała na włosach cudowny mleczny zapach od którego osobiście się uzależniłam. Kojarzy mi się z dzieciństwem kiedy na kolację babcia robiła mi kanapki z naturalnym miodem z pasieki i popijałam je świeżym mlekiem od krowy.
    Polecam tą odżywkę z czystym sumieniem. Nawet mojemu TŻ podobał się zapach odżywki(który ogólnie marudzi na ilość moich kosmetyków do włosów) i dał się skusić na nałożenie na swoje włosy. Nie mogłam przestać go "czochrać" po głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Login obserwującego: JAGA + na FB: Agnieszka K.
    E-mail: aga.k@wp.eu
    Notka: nie
    Baner: tak (jaga140.blogspot.com)
    Blogroll: tak (jaga140.blogspot.com)
    Odpowiedź: chwilę wertowałam Twoje posty żeby nie polecić Ci czegoś co już miałaś i okazuje się, że te kosmetyki o których chciałam tu napisać to Ty masz dawno przetestowane! :) ja mogę się jedynie inspirować zaglądając na Twojego bloga :)
    ale... napiszę Ci przepis na super sztyft natłuszczający do ust, który możesz zrobić sama! potrzebujesz:
    olej jojoba - 4g
    masło shea - 3g
    wosk pszczeli - 3g
    ulubiony aromat (miodowy, granatu, miętowy,...)
    wszystkie składniki należy roztopić aby uzyskać przezroczystą ciecz. Płyn przelać do opakowania po szmince/pomadce/sztyfcie do ust. Po zastygnięciu jest gotowy stopić się z Twoimi ustami :D
    skład jest prosty, składniki łatwo dostępne, jego zrobienie nie jest czasochłonne, bardzo dobrze rozprowadza się na ustach, zapewnia super ochronę - przyda się szczególnie na nadchodzące zimowe mrozy. nie ma niepotrzebnych dodatków, sama robisz - wiesz co dokładnie używasz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): Arachne
    E-mail: sensualityy@wp.pl
    Notka: nie, bo nie prowadzę bloga :(
    Baner: nie, j.w
    Blogroll: nie, j.w

    Przekonam Cię, Kochany Alchemiku, do zakupu i stosowania po kres Twych dni na tym padole, Organicznej Maski Do Twarzy Do 35 Lat Receptury Babuszki Agafii! Po pierwsze, możesz ją stosować nie tylko, jako maskę, ale również, jako krem! Krem zarówno na dzień jak i na noc! Kosmetyk wszechstronny! W każdej roli sprawuje się nieziemsko! Jako maseczka idealnie oczyszcza, a jako krem sprawia, że skóra jest gładka i mięciusia, jak pupcia niemowlaka! Dodatkowo nie zostawia tłustej warstwy, wchłania się całkowicie. Mam cerę baaardzo skłonną do zapychania, zaskórników i niespodzianek, ale również z tendencją do przesuszania. Sądziłam, że nigdy nie znajdę kosmetyku idealnego dla swojej cery. Nawet takie oleje jak lniany i z pestek malin okazały się zapychać, olej tamanu może i trochę ograniczył pojawianie się niespodzianek, ale okropnie wysuszał, a arganowy siał spustoszenie w postaci zaskórników. Organiczna Maska Do Twarzy Do 35 Lat okazała się zbawieniem! Darem zesłanym z niebios! Już po tygodniu stosowania moja skóra zmieniła się nie do poznania. Nieskromnie powiem - jest zajebista. Po prostu porcelana :) Laski zazdroszą, dupeczki się zlatują, portfel się cieszy, naturalność składu raduje serce! Żeby tego było mało, teraz jest w promocji i można ją kupić za 12,5zł! Zgadnij ile sztuk kupiłam? 8!! Może to już trochę psychiczne, ale kurde, NIE PRZEŻYłABYM jakby jej miało zabraknąć. Po prostu odmieniła moje życie. W sferze kosmetycznej zawsze dążymy do odnalezienia kosmetyku idealnego, takiego, dzięki któremu mamy pewność, że nigdy nas nie zawiedzie i nie musimy szukać dalej. Ja już swój znalazłam. Teraz pozostaje tylko szukać idealnych kosmetyków do włosów, dłoni, stóp, paznokci i ciała :D Przede mną jeszcze dłuugie poszukiwania, ale kurde, dzięki temu kremowi/serum/masce mam motywację! "Wsisnęłam" go już mamie, siostrze i dwóm koleżankom. Wszystkie 4 podzielają moją opinię - że jest cudooowny! Teraz razem składamy na nie zamówienie :) Dodatkowo mojej mamie wpłynął na redukcję zmarszczek! Teraz jestem jej ukochanym dzieckiem :D Jestem pewna, że Cię przekonałam, bo naprawdę, nie można go nie kochać!

    OdpowiedzUsuń
  24. (nie zmieściłam się)
    Spójrz na skład: (ze strony bioarp.pl)
    Dzika róża Daurska (Rosa Dahurica Pallas Extract) – wzmacnia procesy odnowy komórek skóry, nasyca skórę witaminą C, daje wyraźny odmładzający efekt
    Malina moroszka (Rubus Chamaemorus Extract) - działanie antyoksydacyjne, wygładza drobne zmarszczki.
    Malina kamionka (Rubus Saxatilis Extract) - posiada właściwości nawilżające, odżywcze i przeciwzapalne. Zawiera witaminy A, C, H i wit. grupy B. .
    Borówka bagienna (Vaccinium Uliginosum Extract) – działanie ściągające, bakteriobójcze.
    Kalina koralowa ( Viburnum Opulus Extract ) – łagodzi stany zapalne skóry, ma działanie regeneracyjne..
    Organiczny olej z wiesiołka dwuletniego (Organic Oenothera Biennis Oil) - Olej z wiesiołka reguluje wilgotność, przemianę komórkową i pracę gruczołów łojowych, regeneruje, poprawia elastyczność skóry. Skutecznie pielęgnuje skórę skłonną do przedwczesnego marszczenia, przebarwień i podrażnień.
    Organiczny olej z orzechów laskowych (Organic Corylus Avellana Seed Oil) – dobrze wnika w głąb skóry. Wspomaga pielęgnację skóry dotkniętej problemem pękających naczyń krwionośnych. Regeneruje komórki naskórka, wygładza, odżywia, nawilża i łagodzi podrażnienia
    Organiczny olej z nasion czarnej porzeczki ( Organic Ribes Nigrum Seed Oil) – pielęgnuje skórę wrażliwą, przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry, nadaje ładniejszy koloryt. Wysoka zawartość kwasu GLA - ponad 18%.
    Organiczny olej żurawinowy (Organic Vaccinium Macrocarpon Seed Oil) – zaliczany do środków ''anti-aging'', zwiększa barierową funkcję skóry, zmniejsza utratę wody przez naskórek oraz zwiększa elastyczność skóry. Ma bardzo silne właściwości nawilżające. Połączenie takich właściwości z dużą stabilnością oksydacyjną czyni ten olej niezwykle wyjątkowym.
    Gliceryna i substancje konserwujące zawarte w masce są pochodzenia roślinnego.

    Mam nadzieję, że skusisz się na ten kosmetyk. Nie mówię, że "mam nadzieję, że będzie Ci służył", bo wiem to na pewno! Jak już odkryjesz jego magiczne działanie, to pamiętaj, by go sławić i polecać najbliższym, którym (tak jak sobie!) odmienisz życie i wywołasz duużo uśmiechu na ich nowych, gładkich i porcelanowych twarzach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Obserwuje jako:BeryPassions
    e mail:claaudiiia@gmail.com
    baner :TAK po prawej stronie bloga http://berypassions.blogspot.com/
    notka o rozdaniu:NIE
    Dodanie do blogrolla:NIE

    Odpowiedz na pytanie:
    Z czystym sumieniem moge CI polecic peeling do ciała PALOMA BODY SPA oliwkowy ! rzadko kiedy jestem przy kosmetyku tak długi czas ,przewaznie zmieniam bo chce probowac innych bo ten mnie nie satysfajkcjonuje. ALe ten peeling to jest ten jedyny na całe życie :) wziełam z nim wirtualny slub i nie zdradze go z nikim innym hehe. Jego wydajność konstystencja zwarta ,zapach delikatny to jest to co lubie.Skóra bo nim jest jak niemowlęcia po nasmarowaniu oliwka.Najchetniej to tulilabym sie do siebie wtedy sama.Mówie Ci sprobuj a nie pozalujesz a dodatkowo cena to cos ok 12 zł wiec naprawde warto!
    Buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Login obserwującego: paaauliska
    E-mail: paaauliska@o2.pl
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: nie
    Odpowiedź:
    Na dworze zima zbliża się,
    W domu ciepło, sucho jest,
    Skóra wariuje, chce nawilżenia,
    Olej pomoże, świat Twój zmienia!
    Olej - mówisz - nie lubię tłustości,
    Więc niech palmowy na Twej twarzy zagości!
    Szybko się wchłania i nie zapycha,
    Ukojenie przynosi i nie znika!
    Można go użyć też do innych celów,
    Nawilża tak włosy jak jeden z niewielu.
    Nawet do smażenia możesz go podrzucić,
    Zapach w całej kuchni, nawet śpiącego ocuci ;)
    Nie ma na co czekać, szybko idź go kup,
    Bo olej palmowy to istny cud!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście odrzuca mnie zapach oleju palmowego - czy to na włosach, które później trzeba nadzwyczaj dokładnie wymyć (aż się obawiam czy to ich bardziej nie niszczy) bo olej jest koloru pomarańczowego, czy w kuchni bo niestety zapach nie zachęca do jedzenia.

      Usuń
    2. Mi jego zapach bardzo się podoba - przypomina mi masło orzechowe, ale o gustach się nie dyskutuje. Jeśli chodzi o włosy, żaden olej nie dawał mi takiego nawilżenia i nigdy nie miałam problemów z tego zmyciem - może powinnaś dopracować technikę mycia. Owszem jest koloru pomarańczowego, ale po wchłonięciu na twarzy daje piękny wygląd. Podsumowując, każdy kosmetyk działa inaczej na danej osobie, jeśli dla Ciebie jest on nieodpowiedni, nie znaczy, że jest zły. Pozdrawiam

      Usuń
  27. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): szo
    E-mail: joa99poczta.onet.pl
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll:nie
    Odpowiedź: Mam szczerą nadzieję, że będę mogła napisać o czymś, czego jeszcze nie testowałaś, co nie jest proste :) ostatnio moim ulubionym kosmetykiem jest masło do ciała z karite i olejem babassu firmy Flos Lek.
    Kiedyś w głupich okolicznościach, mianowicie w jakiejś poczekalni, zobaczyłam je w gazecie w dziale z nowościami kosmetycznymi i strasznie zapadło mi w pamięć, choć poświęcono mu chyba jedno zdanie. Chodziłam potem za nim i szukałam, długo nie mogłam znaleźć, zdążyło już uzyskać w mojej świadomości status "mitycznego", a przez to na pewno najlepszego na świecie, gdy na nie wreszcie trafiłam. I, o dziwo, nie zawiodłam się.
    Konsystencja - no... takie typowe masło, w ślicznym, pistacjowym kolorze. Co do zapachu - ładny, dość delikatny, świeży, nie aż taki, że ma się ochotę jeść go łyżeczką, co dla mnie jest akurat plusem :) bo nie znoszę, gdy po wyjściu z łazienki mam ochotę lecieć do kuchni i się opychać, bo mi jakiś krem "smaku narobił" :)
    Co najważniejsze, masło wspaniale nawilża skórę - moja nie jest wprawdzie jakoś wyjątkowo wymagająca, ale bywa dość sucha, a to masło świetnie sobie z tym problemem radzi.
    Włosomaniaczką jestem od niedawna i bardzo spodobało mi się opisywane m. in. u Ciebie kremowanie włosów. Pomyślałam, że mogę i to masło wrzucić sobie na włosy, czemu nie :) I zniosły to bardzo dobrze, stały się bardziej gładkie, miękkie, ale nie obciążone, trochę fajniejsze i milsze w dotyku niż po kakaowej isanie. Zapach nie utrzymuje się na włosach. Pewnie jako kremu do włosów nie będę go używać zbyt często, bo są tańsze opcje, zwłaszcza, że ja przy kremowaniu jestem dość hojna :) Jednak dobrze wiedzieć, że i w tej roli to masełko się sprawdza, na wyjazdy takie wielofunkcyjne masełko jak znalazł.
    I bardzo podoba mi się minimalistyczny plastikowy słoiczek z pokryweczką dodatkowo utrzumującą masło "w ryzach".. Niby nic, a cieszy. Plus łatwo jest masło wydobyć.
    Wrzucam też skład, na moje oko nieszkodliwy, ale zaznaczam, że jeszcze nie jestem mistrzynią analizowania :)
    Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Octyldodecanol, Hydrogenated Polyisobutene, Lanolin Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Morinda Citrifolia Fruit Extract, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, CI 47005, CI 42090, CI 14700, Citronellol.
    Cena to około 20 zł, ale moim zdaniem naprawdę warto!

    Pozdrawiam i życzę następnych jubileuszy na blogu, to kopalnia wiedzy! Podziwiam i zazdroszczę natury eksperymentatorki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Login obserwującego- Karola
    E-mail:karola198506@wp.pl
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll:nie
    Odpowiedź: Chciałabym Ci polecić pędzelek kulkę z Essence jeste malutki a niezwykle miękki, ślicznie wygląda i jest idealny na wyjazdy jeden pędzelek i mam zrobione całe oko;D Do tego kosztuje około 6zł za tą cenę grzech nie spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): mylamoja3004
    E-mail: mylamoja3004@o2.pl
    Notka: tak/nie (link) NIE
    Baner: tak/nie (link) NIE
    Blogroll: tak/nie (link) NIE
    Odpowiedź: Chciałabym Ci polecić Odżywczą kurację z marokańskim olejkiem do każdego rodzaju włosów. Mam ją stosunkowo nie długo, ale zakochałam się w niej i juz zamówiłam kolejną buteleczkę. Nie ma w sobie alkoholu, wystarcza 4 kropelki aby pokryć całość włosów. Włosy są miękkie, lśniące i lepiej się rozczesują. Cena waha się pomiędzy 12 a 15 zł. Pojemność to 30 ml, ale jest bardzo wydajna. Zapomniałam dodać firmy, to Avon. Wiele z ich kosmetyków są do pupki, ale ten jest warty polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Login obserwującego: Marigold
    E-mail: nagietek.lawenda1@gmail.com
    Notka: tak http://mariglod.blogspot.com/2012/11/konkurs-u-kascyko.html
    Baner: tak http://mariglod.blogspot.com/
    Blogroll: nie


    Odpowiedź:
    Chciałam ci zaproponować ŻEL POD OCZY z FLOSLEKu ze świetlikiem i babką lancetowatą (wersja w tubce). Żelik ma przyjemną konsystencję, szybko się wchłania, nawilża, jest tani, wydajny (mi starcza na ok pół roku) i coraz lepiej dostępny.
    Ponieważ zawsze miałam cienie pod oczami, taka moja natura, to szukałam czegoś co mi pomoże choć trochę je rozjaśnić. Później jeszcze doszła bezsenność, a brak snu = opuchlizna pod oczami. I tu wkracza Floslek, który u mnie zdziałał cuda, bo nie dość, że na dłuższą metę poradził sobie z cieniami, to jeszcze pomagał z uporać się z porannymi workami. Naprawdę przynosił mi ulgę i już po kilkunastu minutach zaczynałam widzieć :) (zimne okłady nie zawsze mi pomagały, z resztą nie zawsze miałam czas rano by siedzieć minutami z lodem na oczach, a tu wystarczyło wklepać żel).

    Tak więc jeśli masz problemy z cieniami, workami pod oczami, polecam spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Login obserwującego: did
    E-mail: didasek@vp.pl
    Notka: nie
    Baner: tak http://didzone.blogspot.com/
    Blogroll: tak


    Odpowiedź:
    Koniecznie musisz kupić krem do ciała z masłem shea i kako marki Isana. Krem znajduje się w wielkim opakowaniu - 500 ml,co w stosunku do ceny jest rzeczą wielką. Za tak mało dostajemy tak dużo tego cudownego specyfiku. Krem znajduje się w małym plastikowym słoiczku,co umożliwia wydobycie specyfiku,aż do końca .Doskonale nawilża nawet najbardziej suchą skórę.Jeśli interesuje Cię skład,to jest to kosmetyk idealny! Zero parabenów i dużo odżywczych składników takich jak : olej kokosowy,masło shea,gliceryna czy pantenol. Na dodatek jeśli jesteś fanką delikatnych ,słodkich zapachów to pod tym względem ten krem i tak nie zawiedzie. Ten zapach jest taki lekki i delikatny,że spodoba się nawet przeciwniczką słodkości zapachowych. Jednym słowem to krem idealny ,nie ma żadnych wad,a za to posiada wszystko czego potrzebujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Login obserwującego: patrycjaa-wardrobe
    E-mail: patryskaa14@o2.pl
    Notka: nie
    Baner: tak (http://patrycjaa-wardrobe.blogspot.com/)
    Blogroll: tak
    Odpowiedź: Mój ulubiony kosmetyk to wcierka Jantar do skóry głowy i włosów. Nie wiem czy miałaś ją czy nie, ale nawet jeśli miałaś! - Powinnaś przebyć kurację kolejną! Ja jestem po 4-5 kuracjach i włosy, te co ją piły - są rewelacyjnie gładziutkie, jedwabiste i wygładzone. No miód! :) Tylko czekam aż mi urosną i będę miała tak gładkie włosy na całej długości. Aż czuć jak dotlenia cebulki.

    OdpowiedzUsuń
  33. Login : Naturalnie Piękna
    E-mail: marszalek.marzena@gmail.com
    Notka : Tak - http://naturalniepienkna.blogspot.com/2012/11/alchemiczno-kosmetycznie-i-nie-tylko.html
    Baner : Tak - http://naturalniepienkna.blogspot.com/
    Blogroll : Tak - http://naturalniepienkna.blogspot.com/
    Niestety nie umiem podać dokładnego linku ale baner i blogroll są :)
    Odpowiedź :
    Kosmetyk wszystkim dobrze nam znany
    Od wielu lat gości nie tylko u naszej mamy
    Klasyk wśród swego rodzaju
    Krem Nivea - dla mnie krem doskonały
    Zapach budzi wspomnienia
    Łagodzi wszelkie podrażnienia
    Spisze się dobrze nie tylko na naszej buzi
    Lecz i w pielęgnacji całego ciała
    Się nie znudzi
    Spisze się u każdego
    Nawet u faceta nie jednego
    Krem i dla dużych i dla małych
    Nivea !
    Kremem prze mnie polecanym :)



    OdpowiedzUsuń
  34. Login obserwującego: srebrnaLENTI
    E-mail: srebrnalenti@gmail.com
    Notka: nie (nie mam bloga)
    Baner: nie
    Blogroll:nie

    Odpowiedź: Droga siostro w wierze włosomaniactwa ;P (mam nadzieje ze nie uraziłam) Sporo produktów które uwielbiam Ty już znasz, więc chciałabym polecić ci maskę do włosów, która jedynie z nazwy przewinęła się na Twoim blogu ;)

    Jest to maska firmy Natur Vital. Nie jest bardzo popularna i trochę się temu dziwie. Maska ta jest dostępna w Naturze i JEDYNYM jej minusem to cena, ok 20zł. Pamiętaj jednam że w naturze są promocje i ja ją kiedyś kupiłam na promocji ;)
    Cena co prawda nie jest niska ale to przedkłada się na jakość i na genialny skład:
    Aqua, cetearyl alcohol, aloe barbadensis leaf juice(z certyfikowanych organicznych upraw), behentrimonium chloride, panthenol, cetrimonium chloride, parfum, phenoxyethanol, benzoic acid, dehydroacetic. ci 77891 i KONIEC SKŁADU ;)

    Napisałam skład bo również jako włosomaniaczka zwracam na niego uwagę. Jak widzisz jest bardzo krótki ;)bardzo naturalny, sok z aloesu z certyfikowanych upraw znajduje się wysoko w składzie wiec jest go dużo, zresztą czuć to po otwarciu maski-intensywny zapach aloesu. Wysoko w składzie jest również m.in gliceryna, ekstrakt z jałowca, panthenol. Krótko mówiąc skład jest super dla włosów. Maseczka również nadaje się do tuningowania innymi składnikami, ale sama działa dobrze na włosy ;)Po za tym jest hipoalergiczna.
    Maska ma 300ml i jest produkowana w Hiszpani. Ma bardzo wygodne otwarcie, ponieważ nie odkręca się wieczka tak jak w innych maskach, a otwiera się wygodnie wieczko tak jak.. np. puder.
    Maska jest gęsta, treściwa, ma ładny bardzo aloesowy zapach ;)
    Wg producenta stosuje się ją na 3min, ale ja ją trzymam 30min-1godz to działa lepiej niż po 3 min.

    Efekty? włosy są naprawdę nawilżone, w moim przypadku widać delikatny połysk, są niesamowicie mięciutkie, nawet po umyciu delikatnie pachną. Na moich włosach sprawdza się super ;) GORĄCO CI JĄ POLECAM ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Login obserwującego: Marcepanka
    E-mail: damskakosmetyczka@op.pl
    Notka: nie
    Baner: tak http://damska-kosmetyczka.blogspot.com/
    Blogroll: tak http://damska-kosmetyczka.blogspot.com/
    Odpowiedź: Chciałabym Cię zachęcić do kupna oleju rycynowego. Może nie jest on typowym kosmetykiem, ale możemy go stosować jako kosmetyk na wiele sposobów. Przedstawię Ci moje 3 ulubione ;)
    1) Do olejowania skalpu. Zmniejsza wypadanie, włosy są mocniejsze, wygładzone i odżywione.
    2) Na rzęsy. Wzmacnia, zmniejsza wypadanie i sprawia, że wyrastają nowe włoski.
    3) Na stopy. Ten sposób odkryłam dopiero niedawno, ale bardzo polubiłam. Moje pięty są bardzo przesuszone i mało który krem sobie z tym radzi. Olejek rycynowy stanowczo na tym polu wygrywa. Pięty są gładkie i miękkie a dodatkowo nie muszę kupować oddzielnego kremu do stóp, który i tak miał gorsze działanie ;)
    Mam nadzieję, że przekonałam Cię do zakupu tego wszechstronnego wg mnie kosmetyku, który dodatkowo jest bardzo tani :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): Pat z.
    E-mail: patrysza93@gmail.com
    Notka:nie
    Baner: nie
    Blogroll:nie
    Odpowiedź: Przede wszystkim gratuluję! Chciałabym zarekomendować Ci tusz do rzęs Max Factor 2000 calorie. Zaczynając od opakowania, jest estetyczne, w ładnym granatowym kolorze ze złotymi wstawkami. W końcu to jak wygląda produkt przykuwa naszą uwagę. Jest poręczny, wygodnie leży w ręce i mieści się w każdej kosmetyczce. Cena nie jest wygórowana, bo o ile w sklepie z tego co wiem kosztuje około 40 zł, ja płacę za niego niecałe 20 w sklepie internetowym. Tusz nakłada się bardzo sprawnie, nie powstają żadne grudki, przede wszystkim nie skleja rzęs. Do tego ładnie pogrubia i nadaje czarny kolor, przy czym optycznie zagęszcza nasze rzęsy. Wystarczy tylko jedna warstwa aby dokładnie pokryć nawet najkrótsze rzęsy. Mimo że tusz nie jest wodoodporny, to według mnie trzyma się bardzo dobrze, nie odznacza się na powiece, mimo ciągłego zamykania i otwierania powieki i nie schnie długo po pomalowaniu. Do zmywania wystarczy zwykły płyn, schodzi łatwo, bez wysiłku. Nie wywołuje u mnie żadnych reakcji alergicznych, co zdarza mi się bardzo często, dlatego bardzo cenię sobie ten tusz do rzęs. Jest wydajny i starcza mi na około 3-4 miesiące. Jest moim ulubionym kosmetykiem i nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Dlatego z całego serca polecam Ci go do codziennego użytku! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. obserwuję jako; frombodytohair
    mejl; frombodytohair@gmail.com
    notka;nie
    baner; tak http://frombodytohair.blogspot.com/
    blogroll; tak http://frombodytohair.blogspot.com/
    odpowiedź; nie będę Cię namawiać do wypróbowania kosmetyków włosowych bo takich masz pewnie pod dostatkiem,ale chciałabym Ci zaproponować całkiem nowy na rynku podkład Rimmel, Match Perfection, Cream Gel Foundation.Nie będę ukrywać,ze moja cera jest idealna bo nie jest dzięki temu niepozornemu kosmetyku nie muszę się wstydzić gorszych dni mojej ceny,podkład jest naprawdę tani w porównaniu z działaniem.Świetnie dopasowuję się do cery,nie 'podkreśla' suchych skórek i nie wiem jak to możliwe,ale pachnie:D naprawdę ten podkład pachnie;) zachęcam bo warto szczególnie ,ze jest teraz promocja na niego w rossmanie;) podkład reklamuję sama Georgia Jagger;))

    OdpowiedzUsuń
  38. Login obserwującego Dbająca
    E-mail: maartynamaartyna@gmail.com
    Notka:nie
    Baner: tak www.dbambolubie.blogspot.com
    Blogroll: nie
    Odpowiedź: Chciałabym Cię zachęcić do stosowania szamponów koloryzujących firmy Marion. Koszt jednej saszetki to jedynie ok.4zł, a można eksperymentować z kolorem,bo trwałość to ok.8 dni :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  39. Login obserwującego: Eternity
    E-mail: takbywlosminiespadlzglowy@gmail.com
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: tak (takbywlosminiespadlzglowy.blogspot.com)
    Odpowiedź:

    Droga Waćpanno, tego dnia jesiennego,
    pragnę Cię zachęcić do wypróbowania hitu mego
    czyli kremowego mydła pod prysznic kakaowego.
    Producentem produktu tego
    jest Ziaja, znana Ci pewnie od czasu długiego.
    Cóż ono w sobie ma, czym mnie zachwyciło?
    Otóż zalet ma niemało i tym mnie kupiło!
    Od zapachu zacząć wypada, bynajmniej nie jest to w jego przypadku wada.
    Hasło "Poczuj się jak w raju" dziś nabiera nowego wyrazu,
    z tym mydłem pod prysznic poczujesz się niebiańsko od razu. Warto też wziąć pod uwagę aspekty pozostałe,
    które mają w tym wypadku znaczenie niemałe.
    Ujrzyj swą skórę gładką i nawilżoną,
    a do tego na wszystkie możliwe sposoby dopieszczoną.
    Uczta dla skóry, uczta dla zmysłów!
    Czyż trzeba czegoś więcej oprócz niego?
    Niczego! oto jest sekret doskonałości jego :)


    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Login obserwującego : klaaudia.
    E-mail: klaudia77_11@o2.pl
    Notka: tak
    Baner: tak
    Blogroll: tak
    Odpowiedź: Polecam Ci jedwab Silk Therapy marki Biosilk, gwarantuje on blask i miękkość włosów, intensywnie regeneruje, stosując go regularnie zabezpieczasz swoje włosy przed środkami chemicznymi, wysoką temperaturą i innymi eksperymentami. Ponad to jedwab możesz stosować do kąpieli i nawilżenia skóry. Twoje włosy napewno się nie obrażą, gdy im zafundujesz taką kurację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale gapa ze mnie :) link do notki : http://dwiekobietki.blogspot.com/2012/11/rozdanie.html

      Usuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Login obserwującego: magda12022
    E-mail: magda12022@gmail.com
    Notka: tak http://magda12022.blogspot.com/2012/11/rozdanie-u-kascysko.html
    Baner: magda12022.blogspot.com
    Blogroll: magda12022.blogspot.com
    Odpowiedź:
    Co prawda nie jest to kosmetyk, ale wciąż zawiera się w tematyce dbania o urodę a mianowicie.. Tangle Teezer. Taaak! Ja też się skusiłam i też ją mam. Ponad roku temu kupiłam tą szczotkę i muszę przyznać że widzę różnicę. Ale chwila, najpierw muszę wspomnieć że mam włosy długie, plączące się lecz mimo to nie wyobrażam sobie obcięcia ich na krótko.. Czułabym się łysa i nie byłabym sobą. A więc nie zostało mi nic innego jak zaspokoić swoją ciekawość i zaryzykować. Zakup bardzo się udał, głównie dlatego że ta szczotka po prostu bez problemu rozczesuje włosy, nawet poplątane. Nie ciągnie, nie szarpie, podczas czesania nie odczuwam żadnego bólu. Takim dodatkowym rozwiązaniem jej zastosowania może być.. masaż skóry głowy, który jak wiedzy poprawia krążenie i pobudza cebulki. Mniej istotnym ale też miłym atutem szczotki jest łatwość wyciągania z niej włosów, których swoją drogą zostaje niewiele, jak również brak problemów podczas mycia i schnięcia. To jedne z lepiej wydanych 50zł. Jedynym jej minusem jest delikatność i podatność na uszkodzenia tzn 1) nigdy nie kładziemy szczotki częścią czeszącą do dołu!, 2) nie wrzucamy do torebki luzem (chyba że zakupimy wersję kompaktową, którą można złożyć, a raczej po prostu zabezpieczyć i bez strachu wrzucić do torebki). Od czasu kiedy ja ją kupiłam doszły nowe modele.. ahh. Co prawda mój głos rozsądku mnie powstrzymuje, ale gdyby ta szczotka mi się zgubiła albo zniszczyła co jednak mam nadzieję nie prędko nastąpi, to bez wahania nabyłabym kolejny egzemplarz. Swoją drogą to dobry pomysł na świąteczny prezent dla kogoś ;)

    Mam jeszcze jeden produkt który podbił moje serce i jest godzien uwagi. Jednocześnie też jest to must have który każda z nas powinna mieć! Mowa o legendarnych już paletkach Sleeka, konkretnie Oh so special ora Au Naturelle (choć jeśli ktoś ma ochotę to warto spróbować również innych, polecana jest Darks, ale nie mam jej więc opisze tylko to co posiadam).
    Na wstępnie zalety wszystkich paletek Sleeka to niska cena (ok 30zł), kompaktowość! (jadąc na wakacje możemy zabrać paletkę i już, więcej cieni nam nie trzeba, a mamy też lusterko przy którym możemy zrobić makijaż oka), aż 12 kolorów w jednej paletce! - moim zdaniem głównym plusem tego jest że możemy przetestować na sobie jakiś cień którego byśmy nigdy może same nie wybrały a okaże się jednak że bardzo nam pasuje.
    A co do Au Naturell to jest to typowa dzienna kolorystyka, w sam raz dla każdego, producent z kolorami doskonale trafił w moje gusta, największym tego dowodem jest dobicie do dna we wszystkich cieniach z górnego rzędu! Co istotne, paletką możemy wykonać makijaż zarówno dzienny jak i wieczrowy.
    Oh so special była moją pierwszą próbą pracy z cieniami, zakupiłam ją na samym początku zainteresowania kosmetykami. Tu również bardzo udane kolory, możliwość stworzenia czegoś dziennego jak i wieczorowego, ale oprócz tego możliwość pracy z kolorem. Moje ulubione kolory: połyskujący złoto-róż i połyskujący róż - cudownie wyglądają na ruchomej powiece, czy to solo czy w towarzystwie pozostałych kolegów.
    W moim odczuciu te paletki są godne polecenia zarówno dziewczynom dopiero początkującym przygodę z makijażem jak i tych bardziej doświadczonych (ze względu na ilość kolorów i kompaktowość paletki-świetna na wyjazdy). Wśród tych paletke znajdą coś dla siebie wielbiciele delikatnego dziennego makijażu (paletki które ja posiadam) jak i zwolennicy koloru (Darks, Acid, Paraguaya). Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  43. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): Monika
    E-mail: mmonikas@onet.eu
    Notka: Nie
    Baner: Nie
    Blogroll: Nie
    Odpowiedź: Powiedz mi, ile razy spotykałaś się z obiecankami-cacankami na temat idealnego podkładu? Ile razy widziałaś w telewizji twarze aktorek, doskonale zmatowione, bez skazy, rzekomo po zastosowaniu danego produktu z tej kategorii? Ile razy załamywałaś się, kiedy pomimo zakupu najlepiej ocenionego podkładu, efekt wcale nie powalał Cię na kolana? Jestem pewna, że mnóstwo, ponieważ znam ten problem z własnego doświadczenia. Każdy podkład, którego próbowałam po pierwsze był za ciemny (jestem z natury bladolica), po drugie ,,ważył się" na twarzy, spływał z niej po paru godzinach, a często zostawał także na ręce czy na chusteczce. W rezultacie po dniu spędzonym poza domem, wracałam do niego z twarzą praktycznie pozbawioną podkładu. Jednak odkryłam na to receptę. Podkłady mineralne Annabelle Minerals. Pierwszy raz spotkałam się z podkładem, który trzymał się na mojej twarzy przez cały dzień, po 10 godzinach był w stanie niemal nienaruszonym! Nigdy wcześniej nie miałam tak wygładzonej i dobrze zakrytej cery, a przede wszystkim podkładu dopasowanego kolorystycznie i naturalnie wyglądającego na cerze. Mogę Ci je szczerze polecić. Naprawdę warto. Wcześniej nie wierzyłam w siłę minerałów, ale to doświadczenie sprawiło, że zmieniłam zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Login obserwującego: irysik
    E-mail: sylwus1315@wp.pl
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: nie
    Odpowiedź: Ja chciałam Cię zachęcić do kupna kremu do ciała z masłem shea i kakao marki Isana:) Polecam go ze względu na swoje wszechstrone zastosowanie (co jest jego dodatkową zaletą oprócz cudownego składu). Ja używam go do kremowania włosów, jako balsam do ciała - wspaniale się wchłania, nie pozostawia tłustej warstewki, a skóra jest mięciutka i super nawilżona:) że nie wspomnę o zapachu, który jest wręcz cudowny,że ma się ochotę go zjeść:) Do jego zalet można także zaliczyć wydajność, uzywam go używam i wcale się nie kończy. Do tego dochodzi jeszcze oszałamiająco niska cena niebagatelne 9,99 za 500ml(wow), a jak ci się uda dorwać na promocji to nawet 7,99zł. Oprócz tego dostępny jest w każdym rosmanie, których jest dość sporo. Oczywiście ma też cudowny skład, bez żadnych parafin, silikonów, sama dobroć w nim jest. Więc nic tylko brać:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Login obserwującego: Magdalena B
    E-mail: mbednarczuk@10g.pl
    Notka: nie
    Baner: tak - http://pieknapoporodzie.blogspot.com
    Blogroll: tak - http://pieknapoporodzie.blogspot.com
    Odpowiedź: Jest jeden kosmetyk, który poznałam całkowicie przypadkowo i z miejsca porwał moje serce i duszę. Zanim rozpoczęła się nasza znajomość, byłam właścicielką suchych i bardzo wymagających ust. Wrażliwe były na każdą pogodę, zmianę temperatury i niestety, nic im nie pomagało. Pomadki różnego rodzaju, nawilżające kremy, nawet miód nie zdał egzaminu. Pomyśl, który facet chciałby takie usta całować? Niestety, żaden. Wcale się im nie dziwię... Na ratunek (o dziwo!) przyszła mi babcia, przynosząc z apteki małe, plastikowe i okrągłe pudełeczko z balsamem do ust "Tisane". Zapach - przyjemny. Konsystencja ciekawa. Bez problemu nakłada się na usta. A działanie... dosłownie bajka! Nawilża, ujędrnia i poprawia kondycję ust w tempie ekspresowym. Do tego cena śmiesznie niska. Usta po użyciu Tisane stają się idealne do całowania - polecam, sprawdziłam to na sobie. Narzeczony też jest zadowolony i odkąd mam ten kosmetyk w swojej torebce, nigdy nie narzeka. I pocałunków więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Login obserwującego: Słoneczko
    E-mail: joanwi@interia.pl
    Notka: nie
    Baner: tak http://bambusowy-raj.blogspot.ro/
    Blogroll: nie
    Odpowiedź: Jadąc na Rumunię nie spodziewałam się tego... Chciałam postudiować, poznać nowych ludzi, pozwiedzać. I właśnie podczas jednej z moich podróży w jednym z miast natknęłam się na targi ekologiczne. Spacerując między straganami natknęłam się na stoisko z kosmetykami naturalnymi 'Miledy Naturals' - dla mnie to raj na ziemi!! Te cudownie pachnące mydełka i krem :) Wdałam się w dyskusję z panem sprzedawcą o potrzebie oczyszczania twarzy, czego do tej pory nie robiłam ze względu na jakość wody, przemywałam twarz tylko tonikiem. W efekcie zakupiłam kilka produktów, a jednym z nich było mydełko Earth Soap do oczyszczania twarzy właśnie. Ręcznie robione, same naturalne składniki wśród których znajdziemy m.in. olej palmowy, kokosowy, z awokado, rycynowy, oliwę, spirulinę i olejki eteryczne. Nie muszę mówić, że zapach jest obłędny!!
    Po użyciu mydełka twarz jest cudownie gładka, pory zmniejszone, a niedoskonałości są mniej widoczne. Co najważniejsze nie ma uczucia ściągnięcia, ani jakiegokolwiek podrażnienia. Cera jest miękka i nawilżona. Po prostu kosmetyk roku!! Co ja mówię, dekady!! Nie mam pojęcia co zrobię jak mi się skończy moja porcja, bo można go kupić tylko w Rumunii :(

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  48. Login obserwującego: czyzka, fb: Katarzyna C.
    E-mail: czyzkaa@gmail.com
    Notka: nie
    Baner: tak http://shelikesrockandroll.blogspot.com/
    Blogroll: tak http://shelikesrockandroll.blogspot.com/
    Odpowiedź: Chciałabym Cię zachęcić do zakupu mojego ulubionego na chwilę obecną myjadła. Czytając Twojego bloga zauważyłam, że z mocnymi środkami się nie lubisz, więc może Cię zainteresować :).
    Ale od początku - ja jestem typowym suchelcem, zwłaszcza gdy robi się chłodno. Skóra mi pęka, piecze i swędzi i następuje ogólnie - tragedia. Ale nie w tym roku :) teraz nie muszę nawet używać balsamów. Co więc wybawiło mnie od tego problemu? Mianowicie, bardzo niepozorny olejek pod prysznic marki Isana - Isana Dusch Ol (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=12346). Jest niesamowity! Skóra jest po nim gładziutka, nawilżona i ukojona. Nawet jeśli zapomnę posmarować balsamem nogi po goleniu, to też nie ma żadnej suchości ani podrażenienia. Do tego jak dla mnie jest mega wydajny - jedno opakowanie, mimo że takie drobniutkie i niepozorne, wystarczyło mi na miesiąc. Cena, jak za takie działanie, nie jest zbyt wygórowana - 5,99 zł :). Podejrzewam, że w promocji to już jest w ogóle szał. No i jeśli chodzi o zapach - to albo go zmienili, albo ja mam coś z powonieniem, bo ani trochę nie wyczuwam w nim rybiego smrodu ;). Doskonale też nadaje się do golenia nóg, tworzy taką delikatną, "miękką" piankę :). Podobno można myć nim też buzię i włosy, ale póki co nie odważyłam się jeszcze - obawiam się tłustości. Generalnie polecam, bo to bardzo prosty sposób na pożegnanie się z suchą skórą i problemami związanymi z jej podrażnieniem :).
    A no i jeszcze skład! Skład: Glycine Soja, Mipa Laureth Sulfate, Laureth-4, Hellianthus Annuus, Parfum, BHT, Panthenol, Tocopheryl Acetate - wg. mnie, bardzo przyjemny :)

    To tyle w kwestii kosmetyków, poza tym gratuluję roku wytrwałości :). Również jestem kręconowłosa i Twój blog jest naprawdę superprzydatny :), zwłaszcza, że uwielbiam mieszać dziwne rzeczy i tu znajdę kolejne inspiracje :). Ostatnio próbowałam z cukrem ^^ + jogurt naturalny, żeby troszkę doproteinować i efekt super! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Login obserwującego : Serenitka B
    E-mail: akasha162@interia.eu
    Notka: nie
    Baner: tak http://serenitka-skarby-na-wieszaku.blogspot.com/
    Blogroll: tak http://serenitka-skarby-na-wieszaku.blogspot.com/
    Odpowiedź: Chciałabym zachęcić Cię do kupna mojego ukochanego żelu do mycia twarzy do cery wrażliwej i alergicznej Bielenda.
    Ostatnio nawet recenzowałam go na blogu żeby podzielić sie jego rewelacyjnością z innymi:)
    Żel ma dość płynna konsystencje,jest przezroczysty i zawieszone są w nim zielone drobinki które znikają na skórze.
    Zel spełnia wszystkie obietnice producenta.Skóra przestaje być ściągnięta,przesuszona,znikają zaczerwienienia i pieczenie.Ten żel znakomicie koi skórę po różnych urodowych eksperymentach,po całym dniu z makijażem jak i po całym dniu na mrozie czy wietrze i jest przy tym niezwykle delikatny.Fantastycznie usuwa makijaż jak i jego resztki które zdarza mi się przeoczyć podczas demakijażu.
    Ostatnio zrobiłam sobie krzywdę peelingiem i zostały mi na policzkach wielkie czerwone przesuszone plamy.Od razu chwyciłam za ten żel bo byłam ciekawa jak sobie poradzi z tą kryzysowa sytuacją.Ku mojej radości poradził sobie doskonale,uspokoił moją rozgniewaną cerę, zlikwidował podrażnienie i przesuszenie.
    Mimo że w tubce jest tylko 150 g to żel jest bardzo wydajny,mała kropeczka wystarczy na całą twarz:)

    Jeśli potrzebujesz czegoś co pomoże odzyskać skórze równowagę i da jej energię na kolejny dzień ten żel jest dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Login obserwującego: Malooolatka
    E-mail: malooolatka@interia.pl
    Notka: nie
    Baner: tak http://kosmetykowe-inspiracje.blogspot.com/
    Blogroll: tak http://kosmetykowe-inspiracje.blogspot.com/
    Odpowiedź: Co mogę Ci polecić? Zdecydowanie serum do włosów z Joanna Rzepa wznacniająco-regenerujące! Byłam do niego nastawiona bardzo sceptycznie, ale sięgałam po wszystko co możliwe, aby uratować moje miega zniszczone włosy przed ścinaniem oraz jakoś je wygładzić, żeby nie wyglądały jak kopka siana... Zapłaciłam za niego nie całe 9zł.. ale teraz zapłaciła bym nawet 20 :) Włosy już po pierwszym użyciu były niesamowicie błyszczące, końcówki totalnie scalone, skręt poprawiony i ani jeden włosek nie odstawał w tą stronę co nie powinien! Do tego pięknie pachniały, co długo było wyczuwalne na włosach! Wilgoć także jakoś mniej je łapała :) Ma przyjemy skład i cudowne działanie! Jeżeli tylko masz taki problem jak ja - polecam z czystym sumieniem! :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Login obserwującego (lub imię i pierwsza litera nazwiska): Ula W.
    E-mail: uleeeenka@o2.pl
    Notka: Nie
    Baner: Nie
    Blogroll: Nie
    Odpowiedź: Chciałabym polecić Ci coś tak niepozornego, że tylko zwyczajna nuda zmusiła mnie do użycia tego. Ba, musiałam dostać to w gratisie od apteki internetowej! Jest to maska hialuronowa do twarzy L'biotici, na pierwszy rzut oka zwykła tkanina w żelu. Podejmując pewne ryzyko podrażnienia (mam BARDZO wrażliwą cerę, jedynie glinki mnie nie uczulają), nałożyłam to śmiesznie wyglądające coś na wymagany okres czasu. Zaskoczona brakiem pieczenia, wytrwałam do końca. Zdjęłam maskę i nagle WOW, pełne zaskoczenie - skóra rozświetlona oraz nawilżona, pierwsze zmarszczki mimiczne wygładzone, a drobne niespodzianki złagodzone i to wszystko za jedyne ~10zł. Na święta czy Sylwestra jak znalazł :).

    OdpowiedzUsuń
  52. Login obserwującego: anununu
    E-mail: akuczun1@wp.pl
    Notka: nie
    Baner: nie
    Blogroll: nie
    Odpowiedź: Ja zdecydowanie polecam puder bambusowy ze strony Biochemia Urody. Kupiłam go w czerwcu za 14 lub 16 zł. Używam codziennie a mam go na prawdę bardzo duzo... Do tego ma wygodne opakowanie i - co najważniejsze - na prawdę działa! Twarz jest pięknie zmatowiona i aksamitnie gładka, puder jest naturalny, nie zapycha. Efekt błyszczenia - jeżeli w ogóle występuje - to po wieeeeelu godzinach, jednak ja z reguły już go nie poprawiam, ponieważ nie widać tego świecenia tak jak kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  53. Aw, thіs was a really nice post. Тaking the tіme and actual effort tо create
    a top notсh aгticle… but ωhat can I sаy… I put things off
    a lοt and nevеr seem to get anythіng ԁone.


    Hегe is mу weblog ... 2applyforcash.Com
    Here is my webpage :: Payday Loans Online

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie