Pielęgnacja cery naczynkowej

Która z nas chociażby nie słyszała o pajączkach/popękanych lub rozszerzonych naczynkach/ teleangiektazjach ? Bardzo prawdopodobne też jest, że większość z nas posiada "naczyniowe defekty" urodowe. Może jest to jeden pajączek, a może wiele? Niezależnie od tego jak nasilony jest problem miło byłoby zlikwidować kłopot i zapobiec jego ponownemu pojawieniu się ;)

Sprawa ta może dotknąć ludzi w każdym wieku - nawet dzieci mogą mieć pierwsze pajączki, szczególnie, jeśli odziedziczyły w genach płytkie unaczynienie skóry czy też problemy krążeniowe (patrz - ja :P). Nawet gdyby olać czynnik estetyczny (co jest praktycznie niemożliwe), to takie rozszerzone i kruche naczynko jest źródłem rumienia (często piekącego) powstającego przy niekorzystnych czynnikach zewnętrznych/wewnętrznych (mrozie, cieple, wietrze, słońcu, maściach sterydowych, alkoholu, kawy, gorących napoi i pokarmów, ostrych przypraw), który z czasem może przejść w formę trwałą ("nieznikającą" po pewnym czasie), skąd już całkiem prosta droga prowadzi do trądziku różowatego. Nie mówiąc o tym, że taki "słaby element naczyniowy" może po prostu pod ciśnieniem krwi pęknąć, tworząc "cudnej urody" pajączka.

Ale skoro już natura obdarzyła nas taką a nie inną cerą lub zestaw czynników zaowocował przemianą skóry w wersję naczyniową (menopauza, alergie, nadciśnienie, antykoncepcja hormonalna, zaburzenia krążenia) to jakoś musimy z nią żyć, a najlepiej jeszcze radzić sobie z wizualnymi efektami.

Jak to z większością problemów bywa - lepiej zapobiegać, niż leczyć ;) Ale jak? :

  • Unikamy podrażnień. A cóż może podrażnić wymagającą cerę naczynkową? Alkohol, mentol, pewne zestawy konserwantów i zapachów, peelingi "ziarniste", retinol, kwasy owocowe...
  • Unikamy lub chronić przed czynnikami zewnętrznymi: wiatrem, mrozem, słońcem, ciepłem, wysoką wilgotnością - nie wychodzimy z domu bez posmarowania buźki kremem oraz pamiętamy o filtrach.
  • Jemy produkty bogate w witaminę C i rutynę - ewentualnie suplementujemy.
  • Suplementujemy diosminę (sama polecam VenoSystem - niedrogi) - z nią szczególnie nie lubi się mój podkolanowy żylak :P
  • Nie fundujemy skórze gwałtownych zmian temperatury - mycie gorącą czy lodowatą wodą odpada, tak jak i gorące kąpiele (nad czym ubolewam :/).
  • Jak najdelikatniej myjemy twarz - wskazane mleczka i żele micelarne (żele czy pianki o "rypiących" składach lepiej sobie darować). Jeśli używamy mydła - bezwzględnie doprowadzamy potem cerę do właściwego pH micelem/tonikiem/hydrolatem i nakładamy krem.
  • Nie bawimy się w super-hiper mocne peelingi kwasowe - jeśli już, to toniki, i zaczynamy od bardzo niskich stężeń.
  • Nie wyciskamy krostek/zaskórników - tak, często w tak banalny sposób zarabiamy na przyszłe pajączki :P
  • Wprowadzamy do pielęgnacji toniki/sera/kremy z ekstraktami wzmacniającymi ściany naczyń krwionośnych: z arniki, kasztanowca, miłorzębu japońskiego, oczaru wirgilijskiego, rumianku, bluszczu, nostrzyka, winorośli, głogu, tataraku, róży, geranium, pietruszki.
  • Dobre efekty dają także maski algowe - najlepiej nałożone na odpowiednie serum (sama gorąco polecam TEN PRZEPIS, i z całą pewnością liposomalny ekstrakt na naczynka z ZSK jest wart uwagi).
  • Pomóc może także wprowadzenie olei do pielęgnacji - na cerę naczynkową dobrze działa tani i łatwo dostępny olej słonecznikowy.
Zasady profilaktyki pomogą także złagodzić już istniejące rozszerzone/pęknięte naczynka, ale z dużym prawdopodobieństwem nie usuną problemu całkowicie (możliwe jest jednak wchłonięcie się niewielkich pajączków).

W tym momencie z pomocą przychodzi nam gabinet kosmetyczny/dermatologiczny z zabiegami takimi, jak: galwanizacja, ultradźwięki, jontoforeza, solux (niebieski), elektrokoagulacja i najskuteczniejsze - laserowe zamykanie naczynek.

Macie problemy z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami?

49 komentarzy:

  1. Nie mam takiej cery, ale post bardzo przydatny!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam cere naczynkową po mamie:) od zawsze miałam rumień na twarzy i od kiedy się dowiedziałam o tym od mojej kosmetyczki bardziej o to dbam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem durną posiadaczką jednego pękniętego naczynka. Po wyciskaniu pryszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadbaj o nie, a będzie mniej widoczne ;)

      Usuń
  4. Niestety mamy, głównym winowajcą genetyka:/ prawda jest to co napisałaś o kwasach owocowych(AHA), sama przekonałam się na własnej skórze, ze szkodzą:( ale nie zgodzę się z tym retinolem, gdyż to najdelikatniejszy z retinoidow i może być stosowany w pielęgnacji takiej cery, ja stosuje nawet silniejszy, bo adapalen z komponenta przeciwzapalna i mam wrażenie, ze trochę sytuacja się poprawiła, ale nie mogę eksperymentować za bardzo z kosmetykami, bo po wielu mam rumień( jak motyl, do tego pieczenie, swędzenie). Filtry, filtry i jeszcze raz filtry, gdybym była wcześniej mądrzejsza to nie opalabym się bez żadnej ochrony:/ Przeczytałam wiele artykułów na ten temat, byłam u dermatologa, bo tak naprawdę największe pogorszenie zaobserwowałam w październiku..wcześniej nie było widać żadnych teleangiektazji, pojawiał się jedynie rumień w określonych sytuacjach wymienionych powyżej przez Ciebie i głównym problemem był trądzik. Teraz walcze i z jednym i z drugim. Co prawda to jeszcze nie trądzik różowaty, ale ryzyko, ze kiedyś tam się pojawi istnieje. I tak jak Ty ubolewam na tymi kąpielami;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bałabym się stosować retinol (akurat nie mam zbyt naczynkowej cery na twarzy) żeby nie zarobić sobie na pajączki w przyszłości ;)

      Ale skoro Tobie służy - czemu odstawiać? We wszystkim występuje czynnik ludzki ;)

      Usuń
    2. Słonko, nie bardzo rozumiem, co mam odstawiać?:) ja na razie używam retinoidów i jeśli osiągnę w stopniu mnie zadowalającym stan cery zwłaszcza pod względem trądziku to i tak wybiorę się na laser w związku z naczynkami, we wrześniu będę już pracowała na stażu, więc mam nadzieję, że uda mi się uzbierać;) Retinol powoduje zmniejszenie grubości warstwy rogowej i pogrubienie warstwy podstawnej skóry, więc przy odpowiedniej ochronie i właściwej pielęgnacji nie powinien zrobić krzywdy, a przynieść korzyści:) Nie mniej jednak rozumiem Twoje obawy, ja odkąd się rumienie, cykam się przed użyciem każdej nowej rzeczy:/ Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
    3. Pytajnik pojawił się przypadkiem, przepraszam ;)

      Sama nie mam obaw - nie mam cery naczynkowej obecnie na ryjku (ale prawdopodobnie wszystko przede mną :P).
      Po laserze nadal traktuj cerę jak jajko - naczynka potrafią się odtworzyć.

      W retinolu chodzi mi o sam czynnik złuszczania - skóra może odpowiedzieć na niego różnie. Twoja na szczęście odpowiada dobrze ;)

      Usuń
  5. o tym, że chcę coś zrobić z moim naczynkami już wiesz;) twój post bardzo mi się przydał. teraz czekam na moją paczkę z zsk i będę próbować coś zdziałać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny wpis, bo problemy o których piszesz dotyczą równie mnie. Jeśli masz jakieś doświadczenia tego typu zabiegami w gabinetach kosmetycznych, to proszę napisz coś więcej na ten temat. Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kascysko, a trochę z innej beczki. Co myślisz o składzie podkłądu rozświetlającego Lovely? Aqua, Mineral Oil, Cyclomethicone, Glycerin, Propylene Glycol, Lauryl PEG/PPG-18/18 Methicone, Hydrogenated Polyisobutene, Squalane, Mica, Sodium Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Parfum, Amyl Cinnamal, Coumarin, Geraniol, CI77891, CI77491, CI77492, CI77499.
    Wydaje mi się, że może zapychać. Znasz może jakiś tani rozświetlający, nie dający płaskiego matu zamiennik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że może, i to na bogatości...

      Wśród tanich podkładów ciężko znaleźć taki bez zapychaczy - rozświetlające przyjemne są z Annabelle Minerals - 3 próbki to 8,50 zł.

      Sama używam Alterry pseudobrązującej, daje lekki glow.

      Usuń
    2. Dlaczego "pseudobrązującej"? Czyby to był zwykły krem tonujący? To dla mnie ważne, bo ja bladzioch jestem i nie chcę niczego brązującego. Nie smuży się?

      Usuń
    3. Używam jej od tak dawna, że powinna mnie jakoś przybrązowić :P Tak, to zwykły krem tonujący.
      Mieszam ją z kremem nawilżającym, bo lepiej się rozprowadza, łatwiej dobrać odcień i wtedy nie smuży ;)

      Usuń
  8. Bardzo przydatny post, mam niestety małe pajączki na skrzydełkach nosa :( I rumień gdzieniegdzie. Pewnie pojawiłyby się później gdyby nie używanie agresywnych środków przeciwtrądzikowych :/ Ogólnie stosuję wiele twoich zaleceń, ale muszę chyba wprowadzić toniki czy kremy wzmacniające naczynka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślisz, że VenoSystem złagodzi naczynka na twarzy?
    Mam cerę naczynkową i byłam kilka lat temu 2 razy na zabiegu laserowym u dermatologa i niestety te 2 zabiegi to było za mało (może kiedyś odłożę na kolejne). Jedynie ok. 1/8 pękniętych naczynek zastała zamknięta, a niezaróżowienie bardzo delikatnie złagodzone :(. Dlatego też przestrzegam, że jak ktoś ma spore problemy z pajączkami to powinien sporą kwotę odłożyć na zabiegi.

    Kolejny punkt jakbym do Twojej listy dodała to nie wychodzenie na dwór/zewnątrz, gdy temperatura spada poniżej 0°C. Im jestem starsza i im dłużej spędzam czas na zewnątrz zimą, to tym bardziej boli mnie twarzy i potem dłużej do siebie dochodzi (pala, pieką policzki, nos oraz broda), już w pomieszczeniu. Przez domowników jestem nie rozumiana w tej kwestii, bo "coś sobie ubzdurałam", "kazdemu zimno".
    To sobie pomarudziłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. VenoSystem wzmocni naczynka i zahamuje powstawanie nowych, być może też lekko złagodzi już istniejące.

      A co z wychodzeniem do pracy/szkoły w zimie?:P

      Usuń
    2. I tu jest problem, bo czasem trzeba z tego domu wyjść ;]. Staram się pamiętać i rezygnować z długich spacerów. Niedawno przy minusowych temperaturach spędziłam 2 godziny w parku, by pies się wyszalał, i potem cera karła mnie bólem przez kilka godzin.
      Owijanie twarzy szalikiem odrobinę pomaga, choć lepsza by była kominiarka. Z kremów lubię nawet te z serii do cery naczynkowej Pharmaceris N.
      Dziękuje, zastanowię się nad VenoSystem.

      Usuń
  10. Ostatnio okazało się, że również ja powinnam zadbać o swoje naczynka. Zawsze miałam przy dziurkach nosa 2 naczynka. Uznałam to za defekt urody i zbytnio się tym nie przejmowałam. Jednak ostatnio pojawiały się zaczerwienienia na policzkach i nosie, przy okazji byłam u kosmetyczki i zwróciła uwagę na to , że jednak moja cera jest naczynkowa. Zganiła mnie przy okazji, że do tej pory problem naczynek ignorowałam :P Temat jak najbardziej na czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam bardzo płytko położone naczynka pod skórą i moja Ciocia zawsze mi powtarzała (od 12 roku życia) że mam kupować kremy do cery naczynkowej i kosmetyki z tej serii. Używam filtrów i olejów (aktualnie migdałowy) ale nie zrobię nic z tym co mam. Pozostaje jedynie maskowanie makijażem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu, Twoje naczynkowe opus magnum:) Gratuluję :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej:* Mogłabyś powiedzieć co sądzisz o składzie tego podkładu? Dostałam w prezencie, opinie ma dobre, ale boję się, że mnie zapcha...
    Warto spróbować?
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=35670

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ;) Bez wielkiego liczenia widzę w nim kilka silikonów, które mogą zapchać - ten podkład mineralny jest tylko z nazwy :/

      Usuń
  14. Świetny post, mi się przyda na pewno - mam skłonność do pękania naczynek.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobry post, dowiedziałam się wielu nowych rzeczy. Lubię Twojego bloga, więc zapraszam do TAGA Versatile Blogger Award :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ekstrakt z ZSK, o którym wspomniałaś, u mnie się nie sprawdził. Miałam po nim widoczne wszystkie naczynka na twarzy. Myślałam, ze to świadczy o silnym działaniu liposomów, ale skóra uspokoiła się dopiero wtedy, gdy kosmetyk odstawiłam.
    Bardzo polecam zabieg zamykania naczynek. Ja osobiście zdecydowałam się na laser i jestem bardzo zadowolona. Skorzystałam z 3 zabiegów (cena 150 zł za jeden). Zbieram pieniążki na kolejne.

    Pozdrawiam

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie myślę, ze to uczulenie na jeden ze składników ekstraktu. Niestety, nie wiem, który i muszę testować je chyba po kolei, ponieważ zamierzam kupić ekstrakty pojedynczo i dodać je do kremu.

      Usuń
    2. Wyłapywanie takiego uczulenia zajmuje trochę czasu.

      Usuń
  17. a co polecasz do peelingowania takiej cery?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych drobinek - peelingi enzymatyczne za to jak najbardziej.

      Usuń
    2. a peelingi enzymatyczne nie zawierają kwasów? myślałam, że to niepożądane..

      Usuń
    3. Kwasy owocowe nie są polecane ;) Gama innych kwasów jest równie szeroka ;)

      Usuń
    4. ok, dziękuję bardzo ;)
      myślisz, że ten byłby odpowiedni: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=46191
      albo ten - http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=34417 - specjalnie do cery naczynkowej ?

      Usuń
    5. Ten do cery naczynkowej to troszkę kpina - sama parafina prawie i splunięcie papainy - ciężko by było coś złuszczyć, a w ogóle ma denata - ładny mi kosmetyk do cery z pajączkami...

      Ten drugi dużo lepiej wygląda - ma kilka potencjalnych zapychaczy(silikony). Jeśli Twoja cera została wcześniej przygotowana innymi kwasami/ niższymi stężeniami, to może się sprawdzić ;)

      Usuń
    6. jest jeszcze dostępny 5% :)
      dobra, już Cię nie męczę ;) dziękuję za pomoc!

      Usuń
    7. To możesz wziąć 5% ;) Ale z tego, co kojarzę, to niedawno stosowałaś jakiś tonik kwasowy? Cera więc jest przygotowana ;)

      Usuń
    8. tak, stosowałam tonik z 9% kwasem mlekowym i byłam bardzo zadowolona. teraz stosuję go ok. raz na tydzień. Chcę teraz trochę bardziej zadbać o te nieszczęsne naczynka i dlatego tak kombinuję :)

      Usuń
  18. Ja stosowałam tonik 5% z glukonolaktonem i był OK. 10% stężenie niestety mnie podrażniło.

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne składniki (np. różne kwasy) to często różna odpowiedź skóry. Moja na przykład już nie reaguje na 20% kwas migdałowy :/

      Usuń
  19. niestety posiadam ten problem :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Co masz na myśli pisząc że twój żylak podkolanowy się nie lubi z diosminą? Zniknął?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żylak raczej inaczej niż operacyjnie/laserowo nie ma prawa zniknąć. Ale mi się zmniejszył, poza tym nie odczuwam nieprzyjemnego "spinania".

      Usuń
  21. również jestem posiadaczką cery naczynkowej, w chwili obecnej plracuję nad jej pielęgnacją. Dziękuję za bardzo przydatny post!

    OdpowiedzUsuń
  22. zabiegi kosmetyczne wpływają cudownie na naczynia. Ja ostatnio byłam u kosmetyczki i miałam robioną mezoterapię bezigłową z ampułką na naczynia :) rewelacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy może sobie na nie pozwolić, poza tym bez odpowiedniej pielęgnacji efekt jest raczej czasowy ;)

      Usuń
  23. Spróbujcie kosmetyków Dermiki z vitaminą p Plus. Idealne do cery naczynkowej. Specjalistyczny żel na rozszerzone naczynka jest bardzo, bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeszłam laserowe zamykanie naczynek (3 serie po 10 zabiegów), co dało efekt tylko tymczasowy. Przetestowałam większość dostępnych kosmetyków i prawie nic nie dały. Ostatnio testuję tonik z ruty: 2 łyżki ziela zaparzam w pół szklance wody, odcedzam, wstawiam do lodówki. Po 3 tygodniach stosowania zauważyłam:
    - mniejsze opuchnięcia wokół oczu (chyba nawet "podciągnęła" się górna powieka)
    - zniwelowanie cieni pod oczami
    - uspokojenie skóry z wypryskami i takimi tam innymi niespodziankami
    - rozjaśnienie rumienia i pajączków
    Zioła przesuszają, więc po przemyciu takim tonikiem skóry, nakładam serum własnej roboty na bazie półproduktów z ZSK a potem mieszam serum z Fitomedu na naczynka z prostym kremem. Serum z Fitomedu stosuję jakieś pół roku, więc to raczej nie ono działa. Polecam rutę.
    Przetestuję jeszcze jedno zioło, ale dam znać, jak będą jakieś efekty

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie