"Chelatowanie" włosów - czym można realnie obniżyć twardość wody?

Mimo mojego sceptycznego podejścia do "chelatowania" włosów szamponem (KLIK!) nie jesteśmy oczywiście skazani na całkowitą porażkę na polu bitwy z twardą wodą. Tą właściwość wody, szczególnie widoczną w większych miastach, można zamaskować lub zmniejszyć. Oczywiście nie nazwałabym tego "chelatowanie" - nazwa ta pojawia się w tytule, by był zachowany związek z tematem walki z twardością wody.

Bez wielkiego rozważania można stwierdzić, że najlepszym rozwiązaniem byłby zakup filtra - nie każdy z nas jednak może sobie na to pozwolić, albo po prostu nie chce/nie jest mu to bezwzględnie do szczęścia potrzebne (w tym miejscu proszę o opinię w komentarzach osoby korzystające z nich - widzicie różnicę?).

Innym łatwym w wykonaniu substytutem filtrowego zmiękczania wody jest jej... zagotowanie i pozostawienie do "odstania", by osad węglanów wapnia i magnezu mógł opaść (ulec sedymentacji ;)).

Nie tylko EDTA może "neutralizować" jony magnezu i wapnia odpowiedzialne za twardość wody. Wiele innych substancji, całkiem powszechnych, może spełniać takie zadanie. Przypomnijcie sobie, jakie znacie domowe sposoby na odkamienianie czajnika: ocet, soda oczyszczona, kwasek cytrynowy? Właściwie na tej podstawie można wyłapać substancje, które mogą nam pomóc, gdy włosy źle reagują nie niefajną wodę:
  • wodorowęglan sodu (soda oczyszczona);
  • witamina C (kwas askorbinowy);
  • kwas octowy.
Oczywiście, więcej jest takich substancji, jednak wydaje mi się, że te są najłatwiej dostępne dla szarego obywatela ;).

Dobra, pomysł jest, ale jak najlepiej zastosować go w praktyce? Instynktownie można wyczuć, że najlepszym sposobem byłyby płukanki - by ostatni kontakt z wodą był jak najbardziej miękki ;).

Czego możemy więc użyć do naszych płukanek?
  • octu (owocowego, winnego) - około 1-2 łyżki na litr wody;
  • kwasku cytrynowego - łyżeczka/litr;
  • sody oczyszczonej- łyżeczka na litr;
  • rozpuszczonych tabletek witaminy C (3-4 tabletki, w zależności od zawartości, na litr);
  • soku z cytryny - 1-2 łyżki/litr;
  • soku z pomarańczy - 1-2 łyżki/litr;
  • soku z grejfruta - 1-2 łyżki/litr;
  • soku z papryki - 1-2 łyżki/litr;
  • soku z porzeczek - 1-2 łyżki/litr;
  • soku z pomidorów - 1-2 łyżki/litr;
  • ketchupu (dziewczyny dbające o swoje czerwienie podpowiedziały mi taką płukankę, aż chyba wypróbuję ;)) - 1-2 łyżki/litr;
  • wody po namoczeniu ziemniaków (nie gotowanej:));
  • wody po namoczeniu kapusty (jak wyżej);
  •  i wiele, wiele innych produktów, zawierających sporo witaminy C.
Ważnym jest jednak, by te produkty nie były wcześniej poddane obróbce termicznej - witamina C nie jest stabilna w wysokich temperaturach i po prostu ulega zniszczeniu.

Poza tym nie należy przesadzać z ilością produktu mającego obniżyć twardość wody - zbyt wysokie (soda) lub zbyt niskie pH tak otrzymanego roztworu może źle wpłynąć na wygląd włosów, a przy dłuższym stosowaniu także na ich stan.

Za pomoc przy ostatnich dwóch postach dziękuję Panu z Całką ;).



17 komentarzy:

  1. o tak, płukanki zdecydowanie lepiej/zdrowiej sie sprawdzą od tego całego EDTA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Octowa płukanka jest super, jedna z lepszych. Z ketchupu wypróbuje;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! Dzięki za konkrety :) Byłam trochę rozczarowana po informacji że chelatowanie nie działa, a tu niespodzianka, są działające sposoby :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pytanie, chciałam zakwaszać moje wysokoporowate włosy. Ocet jabłkowy rozjaśniał mi je - nie mam pojęcia czemu, skoro powinien raczej intensyfikowac kolor przez domknięcie łusek. Przerzuciłam się więc na hibiskus, parzę herbatkę z hibiskusa w torebkach i płuczę tym włosy. Wydaje mi się, że rzeczywiście spełnia swoje zadanie, ale jak to jest z witaminą C, skoro ulega ona rozpadowi pod wpływem temperatury, a torebkę muszę zaparzyć?
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakwaszenie zależy nie tylko od zawartości witaminy C. Hibiskus zawiera sporo innych kwasów organicznych (np. cytrynowy), które zakwaszają środowisko ;)

      Usuń
  5. Bardzo dobrze, że ładnie podsumowałaś jak naturalnie zmiękczać wodę, nie cierpię EDTA :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Płukanka octowa to jedna z moich ulubionych!

    OdpowiedzUsuń
  7. Płukanka z kethupu? To dobre :P Słyszałam o masce z koncentratu pomidorowego - dla czerwieni i dla neutralizacji zielonkawego odcienia (Angel-a po cassii miała problem i koncentrat na jej blondzie dał efekt ciepłego odcienia).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja najbardziej lubię płukanki octowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć,
    Pewnie Cię zdenerwuję, że proszę o poradę w komentarzu :)Niemniej jedna zaczynam dochodzić do punktu załamania nerwowego przez moje włosy a Twój blog świadczy o tym, że masz bardzo analityczne podejście do działania kosmetyków oraz dużą wiedzę [wyjdzie, że się podlizuje]
    Mam włosy do połowy pleców - cienkie, średnio gęste, obecnie hennowane. Nie umiem określić ich porowatości, spijają kokos i są bardzo miękkie po tym oleju, ale też bardzo szybko schną (no chyba, że bardzo mocno je nawilżę). Mój problem to suchość włosów, zwłaszcza od połowy długości. Udało mi się je zmiękczyć dzięki płukankom octowym, ale wciąż są strasznie suche w dotyku. Tak jakby całe nawilżenie z nich uciekało z każdą godziną po myciu. Szczególnie, oczywiście, od długości przy ramionach. Poza tym nie mam do nich zastrzeżeń, błyszczą się i są gładkie.
    Przykładowa pielęgnacja to olej/bogata maska przed myciem, mycie Natura Siberica/Facelle/Alterra i na to odżywka np. NaturVital aloesowy, bananowy Scandic, Kallos Latte z tunningiem w postaci ekstraktu nawilżającego, NMF, aloesu, spiruliny itp. Włosy po myciu bywają mięsiste i nawilżone, ale parę godzin później są już suchawe (zwłaszcza od połowy) a następnego dnia po myciu mam już niemal siano. Przez to też mam często suche/strąkowate/puszące się końce (ale nie rozdwajają się) i przetłuszczającą się skórę głowy. Nie wiem czy to świadczy o zniszczeniu włosów na długości, mam dużo "puszących" się krótszych włosów, ale to są raczej babyhair niż połamane włosy.
    Nie wiem czego im brakuje, zaczęłam się zastanawiać czy nie protein, bo używam ich raczej mało. Może to też kwestia tego, że bardzo mało piję? A może olejuje za rzadko (1-2 razy w tygodniu)? Czy masz jakieś sugestie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pomogę, ale powiem że mam bardzo podobnie... po myciu wieczorem mam super nawilżone, a rano już są suchawe. Następnego dnia to już wyglądają jakbym w ogóle ich nie nawilżała... Przez to muszę myć codziennie,chociaż nie przetłuszczają mi się mocno.

      Usuń
    2. Mnie zdenerwować? Jam niesamowicie spokojny człowiek ;)
      "Przykładowa pielęgnacja to olej/bogata maska przed myciem, mycie Natura Siberica/Facelle/Alterra i na to odżywka np. NaturVital aloesowy, bananowy Scandic, Kallos Latte z tunningiem w postaci ekstraktu nawilżającego, NMF, aloesu, spiruliny"

      Prawdopodobnie przesadzasz z humektantami (nawilżaczami), które przy suchym lub wilgotnym powietrzu mogą puszyć - gdy są niezabezpieczone emolientem lub jest ich po prostu za dużo.

      Na Waszym miejscu zaprzestałabym na 2-3 tygodnie tuningu odżywek/masek (chyba, że olejami), odstawiła także proteiny i złapała za emolientowy produkt:

      http://kascysko.blogspot.com/2012/08/spis-odzywek-emolientowych.html

      Ta suchość, którą czujecie, to jest prawdopodobnie właśnie puch, a nie zniszczenie ;) I olej częściej mógłby wiele zdziałać.

      Usuń
  10. Dzięki! Mam awokado masło karite w domu, więc będę tylko tego używać. A przed myciem olejować, choćby na parę godzin, bo jak się pracuje to olejowanie na noc jest mało wygodną opcją. Acz fakt, że widzę dużo lepsze efekty jeśli olej zostaje na noc.
    Anonimowy z 15:17 :) dostałyśmy praktyczną poradę, gdybyś znalazła jakieś dobre rozwiązanie będę wdzięczna za podzielenie się nim :) pepper_mint@o2.pl Chętnie się też odwdzięczę jeśli dasz mi namiar.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czego możemy więc użyć do naszych płukanek?
    octu (owocowego, winnego) - około 1-2 łyżki na litr wody;
    kwasku cytrynowego - łyżeczka/litr;
    sody oczyszczonej- łyżeczka na litr;
    rozpuszczonych tabletek witaminy C (3-4 tabletki, w zależności od zawartości, na litr);

    To mnie zadziwiło! Naczytałam się wiele razy, że można używać TYLKO octu jabłkowego, a tu winny wymieniasz! ;D ekstra! Wolę winny niż jabłkowy! ;)
    Co do kwasku to taki w płynie czy taki w proszku? Pierwsze o tym słyszę! Naprawdę mam tego od zawalenia w domu i jeszcze więcej i myślałam, że można tylko cytrynę wykorzystać! :O
    Soda oczyszczona i witamina c zadziwiła mnie jeszcze bardziej! Z każdym postem zaskakujesz mnie coraz bardziej. Naprawdę nie wiedziałam, że można używać octu innego niż winny i kwasku zamiast cytryny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postać kwasku nie jest ważna - ważne, być nie traktowała tą płukanką za bardzo skóry głowy ;)

      Miło mi ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie