Kaminomoto Hair Growth Accelerator II - wcierka godna uwagi



Wcierki, wcierki, wcierki - większość z nas miała przynajmniej jedno podejście do produktów tego typu. Kosmetyki te mają za zadanie odżywić skórę głowy (i mieszki włosowe) oraz przyspieszyć przepływ krwi w tym rejonie. Najbardziej pożądanym efektem tych działań jest przyspieszony przyrost i zagęszczenie włosów. Przerobiłam w swoim włosomaniaczym żywocie wiele wcierek. Ostatnią była Kaminomoto Hair Growth Tonic II, a obecnie (również we współpracy z Sachi-Azjatyckie Sekrety Piękna) stosuję Kaminomoto Hair Growth Acelerator II. Ciekawi, jak się u mnie sprawdziła? ;)


Solidna, masywna butelka z ciemnego szkła (ochrona przed światłem) to typowe opakowanie toników Kaminomoto. Kontakt takiej butelki z podłogą może skończyć się niewesoło ;). Opakowanie posiada zakraplacz, aczkolwiek nie mam pojęcia, jak tylko z jego wykorzystaniem ekonomicznie wetrzeć tonik w skórę głowy. Ponownie wspomogłam się strzykawką (można też użyć pipetki czy butelki z atomizerem, wedle życzeń).


Kartonik, w który zapakowana jest wcierka, posiada napisy w języku polskim oraz estetyczny, apteczny wygląd.

180ml tego toniku kosztuje 149zł - sporo, ale nie tragicznie. Dzięki kodowi: KOAL.0816 można uzyskać 10% rabat na wszystkie kosmetyki w sklepie Sachi.pl

Skład:


To wcierka etanolowa, ale jak pewnie wiecie - moja skóra głowy lubi się z "wódeczką" ;). Sole sodowe kwasów fumarowego i bursztynowego wykazują działanie regulujące w procesie złuszczania naskórka (są stosowane chociażby w leczeniu łuszczycy), przypisuje im się także działanie przeciwwrzodowe, przeciwświądowe, detoksykujące i przeciwnowotworowe. Glikol butylenowy wraz z gliceryną i pantenolem odpowiadają za nawilżenie i łagodzenie wszelkich podrażnień skóry. PEG-ylowana pochodna oleju rycynowego jest natomiast składnikiem natłuszczającym (pod koniec składu). Zawiera ekstrakty z: rozmarynu, isodonu i szupinu. Zawiera mentol i witaminę E oraz konserwanty (bez parabenów i kompozycji zapachowej).

Skład dość krótki, ale jest w nim wszystko, co trzeba: promotor przejścia (etanol), substancje nawilżające, antyseptyczne, regenerujące oraz ekstrakty.

Ma postać lekko żółtej cieczy o alkoholowym, ziołowo-męskim, (dla mnie) przyjemnym zapachu. Po kilku chwilach od wtarcia nie jest wyczuwalny na włosach (przynajmniej otoczenie nic na ten temat nie mówiło, a zwykle smrodki komentują ;)).


Wcierałam ten tonik przez 7 tygodni (wcześniej przez ponad miesiąc nie stosowałam nic na skórę głowy) codziennie zużywając jednorazowo 1,5-2ml preparatu. Tak niewielkie zużycie udało mi się osiągnąć dzięki strzykawce ;). Dzięki wyrobionej już wcześniej technice wcierania nie dorobiłam się przyklapu ;). 

Obecnie mam około pół buteleczki tej wcierki - plus za wydajność. 

Obecnie mam dość stresujący okres - nowa praca, egzaminy, cuda na kiju. Wcieranie tego kosmetyku rozpoczęłam w momencie, gdy włosów zaczęło mi wypadać około 1,5 raza więcej niż zwykle (zabawne, akurat miałam wtedy rozmowę o pracę i egzamin na prawko xD), ale trwało to dopiero od kilku dni. 

W dwa tygodnie było po problemie. Włosów znów wypada malutko (chociaż stres nadal jest - ale mniejszy), skóra głowy jest zadowolona (żadnego swędzenia czy też podrażnienia), a na linii czoła ponownie pojawiły się 0,5-1cm bejbiki (podobnie, jak przy stosowaniu wcześniejszej wcierki Kaminomoto). 

Nie wpływa na świeżość włosów - przy wysokich temperaturach niewiele potrafi powstrzymać moje włosy przed potopem xD. Zamierzam wcierać ją także na jesieni, więc wtedy dodam obiektywny dopisek o wpływie na świeżość skóry głowy.

Mój standardowy przyrost to 2cm na miesiąc, więc w ciągu 7 tygodni włosy powinny urosnąć o 3cm. A urosły: wg "odrostu": 4cm (uważam ten pomiar za bardziej miarodajny), wg pasemka: 4,5cm - co daje średnio 4,25cm. Potwierdzam więc - przyspiesza porost, gdyby ktoś z Was był zainteresowany zakupem ;).

Co obecnie wcieracie? ;)
loading...

44 komentarze:

  1. Ja Jantar doprawiany drożdżami piwnymi :) opisywana wcierka dla mnie trochę za droga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy "nie pachną" po tym miksie? xD

      Usuń
  2. Ja wode brzozowa z isany, ale w wakacje slabo u mnie z regularnoscia. Jantar czeka na jesien.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tą wcierkę na wishliscie ale jest piekielnie droga :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest droga, ale bardziej piekielnie wyglądają wcierki 80-90zl - ponad 400zł ;)

      Usuń
  4. Ja lubię stosować wszelkie wcierki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o nim, ale cena jest absurdalnie wysoka jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na razie wcieram żel dermena i szampon tez tej firmy stosuję , jak skończe tę kurację , miesiąc odpoczna mi cebulki to potem zamierzam właśnie tę opisywaną wcierkę kaminomoto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jak się sprawdzi u Ciebie ;)

      Usuń
  7. Oj cena nie na moją kieszeń, ale przyrost piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, przybliżył mnie do kolejnego cięcia ;)

      Usuń
  8. W sumie nie taka droga jak na taką pojemnośc :) Ja wcieram teraz własnej roboty wcierkę z palmy sabałowej :) Najlepiej się sprawdza przy moim łysieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łysieniu? Na co konkretnie cierpisz?

      Usuń
  9. Słyszałam już o niej wiele pozytywnych opinii, cena troszkę wysoka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też się o niej naczytałam wcześniej ;)

      Usuń
  10. Bardzo przyjemny przyrost :) Ja osobiście nie używam wcierak, bo nie mam do nich cierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzy mi się ta wcierka od daaawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może do Ciebie trafi w przyszłości ;)

      Usuń
  12. z chęcią bym wypróbowała,ale za droga ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj jest ona coraz bardziej kusząca, nie powiem :)
    Ja obecnie wcieram standardzik - kozieradkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jam Ci uczyniła" szał na kozieradkę w blogosferze - wspominam ją z rozrzewnieniem ;)

      Usuń
  14. Miałam ją - nie warta swojej ceny. Lubię eksperymentować z wcierkami. Dla mnie najlepsze to: Jantar i Babuszka Agafia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skalpy są jak widać bardzo różne ;)

      Usuń
  15. jaki krem na noc do cery mieszanej ze skłonnością do zaskórników i trądziku polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bawię się w polecanie nie znając przyczyn trądziku - bo to chodzenie po bardzo cienkiej linii ;). Napisz proszę: ile masz lat, czego obecnie używasz, jak wygląda i jak zlokalizowany jest Twój trądzik oraz jakie badania miałaś/miałeś wykonywane w kontekście trądziku. Oczywiście możesz to przesłać mailem ;)

      Usuń
    2. 22 lata nie mialam żadnych badań zaskorniki wystepuja na nosie czole i brodzie. Pojawiają się też nie wielkie ale widoczne wypryski. Obecnie raz w tygodniu myję skórę twarzy żelem under twenty do cery sklonnej do zaskórników a w pozostałe dni tygodnia twarz myję plynem wasch und duschcreame z babydream (dla niemowlat). Po umyciu smaruje twarz kremem ziaja oliwkowym

      Usuń
    3. Nie mogę wykluczyć trądziku kosmetycznego, bo krem Ziaji substancji komedogennych ma sporo. Spróbuj go odstawić na 2 tygodnie (dasz radę bez kremu?) - zobaczymy wtedy, czy to trądzik kosmetyczny. Jeśli nie - czekają Cię badania, bo zmiany tego typu po 20 roku życia to już nie choroba sama w sobie, tylko objaw.

      Usuń
    4. Jakie badania powinnam wykonac i czego moga byc objawem?

      Usuń
    5. Dodam jeszcze że zmiany nasilają się przed okresem

      Usuń
    6. Spis badań przejrzysz tu (przy wypadaniu i trądziku wykonuje się w zasadzie te same badania): http://kascysko.blogspot.com/2015/11/problemy-wosowe-xxv-nadmierne-wypadanie.html

      Jednak jak wspominałam - warto najpierw sprawdzić, czy nie jest to trądzik kosmetyczny. Podejrzewam, że Twoje problemy mają podłoże hormonalne.

      Usuń
    7. Z drugiej strony zstanawiam sie czy sama sobie nie jestem winna. Mam potforna manie wyciskania nawet najmniejszej kropeczki :(

      Usuń
    8. Czas więc na szkołę cierpliwości - wytrzymaj dwa tygodnie, będziesz wszystko wiedzieć ;)

      Usuń
  16. Nire skuszę się z powodu ceny:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety dla mnie za drogo, ale fajnie wiedzieć, że działa, może zażyczę sobie kiedyś w prezencie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, może w przyszłości ją dostaniesz ;)

      Usuń
  18. hej, widziałam na fb Twoje komentarze nt Andreii i jej składu. mogłqbyś napisać coś więcej na jej temat? moje znajome naprawdę widzą efekty jej stosowania, jednak dla mnie, jako dla osoby, która trochę na studiach liznęła biologii, chemii i histologii, coś tu śmierdzi, i jest mocno podejrzane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Wiktorio,

      Chin i okolic nie obowiązuje nomenklatura INCI zapisu składu (nie ma też europejskiego dystrybutora, który byłby zmuszony przebadać Andreę i podać jej prawdziwy skład w formie INCI), więc na opakowaniu mogą napisać wszystko. Biorąc pod uwagę to, jak olejek ten działa obstawiam, że zawierać może:
      -bimatoprost
      -minoxidyl (to obstawiam najbardziej)
      -sterydy (tak, jak te wszystkie cudowne maści z Ali na trądzik/rozstępy i podobne).

      Co oznacza, że owszem - wywołuje intensywny wzrost owłosienia, ale nie jest dla organizmu obojętna, delikatnie mówiąc. Uważam jednak, że każdy ma swój rozum, a ewolucja nie śpi ;).

      O Andrei pisałam już wcześniej: http://kascysko.blogspot.com/2016/05/esencja-andrea-dlaczego-mi-z-nia-nie-po.html

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie