Isana Colour Shine, Odżywka do włosów Połysk koloru z granatem i guaraną - nie tylko dla farbowańców ;)



Gdyby nie liczyć licznych przygód z Cassią (KLIK! i KLIK!) to moje włosy już od prawie 10 lat są niefarbowane ;). Nie przeszkadza mi to jednak w próbowaniu kosmetyków do włosów farbowanych. Nie zawierają one wszak nic, co mogłoby naturalnym kudłom zaszkodzić, a czasami ich kompozycja składników wyjątkowo dobrze wpływa na moje włosy. Przy okazji jednej z promocji z Rossmannie do mojego koszyka trafiła odżywka do włosów Isana Colour Shine z granatem i guaraną.


Typowa, plastikowa, miękka butla to standardowe rozwiązanie, aczkolwiek trochę mnie irytuje konieczność rozcinania opakowania (bardzo nie lubię tego robić), by wydobyć końcówkę produktu. Poza tą wysoce indywidualną niedogodnością nie mam uwag - opakowanie jest trwałe i całkiem ładne ;).

300ml tego produkt kosztuje 4,99zł, więc bardzo korzystnie ;).

Skład:


Jest to odżywka o emolientowej bazie z dodatkiem humektantów (glikolu propylenowego, pantenolu, niacynamidu) wzbogacona ekstraktami z granatu i guarany. Zawiera kompozycję zapachową, regulatory kwasowości i nie wzbudzające moich wątpliwości konserwanty. 

Krótko, zwięźle i bardzo na temat ;). Nie jest może bardzo bogata w dobroci, ale może być solidną bazą pielęgnacyjną, a przy zdrowszych włosach na pewno nieźle sprawdzi się solo ;). 

Ma średnio gęstą konsystencję i kwiatowo-owocowy, dość słodki zapach, który może być przytłaczający. Po myciu jest jednak niewyczuwalny na moich włosach.

Sprawdziłam ją w różnych konfiguracjach - przed myciem, po myciu, solo, pod olej, w miksie z innymi dobrociami. Za każdym razem sprawdzała się świetnie, a dodatkowo - bardzo łatwo się zmywa, co przy moich łatwych do obciążenia włosach jest wielkim ułatwieniem. Włosy mam coraz dłuższe, a przez co coraz trudniej jest mi uzyskać regularny skręt, ale z tą odżywką jest to jakieś łatwiejsze ;). Włosy są po niej ładnie odbite od nasady, pogodoodporne (a zimą nawet dla mnie, przy stosowaniu kaptura, nie jest to łatwe) i pięknie błyszczące ;).

Stosuję ją (jak wszystkie odżywki) jakieś 5-7cm od skóry głowy, więc o stosowaniu na skalp się nie wypowiem ;). Warto też zauważyć, że nie ma filmformerów i jest zgodna z CG ;).

Świetna odżywka w mikroskopijnej cenie - to jest to :D.

Macie jakieś swoje włosowe typy z Rossmanna? ;)

21 komentarzy:

  1. Widziałam ją w Rossmannie, ale jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale może kiedyś przypadkowo trafi do Twojego koszyka ;)

      Usuń
  2. Chyba znowu się powtarzam, ale uwielbiam żele pod prysznic Isana. Wkrótce wybieram się do Polski, więc kupię jeden o ładnym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też je uwielbiam! Myję nimi włosy. ;) Zaopatruję się w kilka naraz przy okazji promocji.

      Usuń
  3. U mnie na moich wurly też się super sprawdza :) Zdecydowanie lepsza od kallosa color który nie dość, że ma niefajne konserwanty, które podejrzewam o pojawiające się swędzenie skóry (jak jeszcze byłam CG, teraz na razie wróciłam do OMO) to jeszcze powodował u mnie przyklap. Isana tak jak piszesz - brak przyklapu a że mam włosy w stronę niskoporów to u mnie też sprawdza się i solo i w miksach. Super produkt w przystępnej cenie. Jeśli chodzi o Isanę Silky Gloss (różowa) to średnio chyba moim włosom podchodzą proteiny roślinne i nie kupię jej ponownie, a z kolei żółta (humektantowa) dość mi obciąża włosy i jest aż za bardzo treściwa (używam od czasu do czasu, ale jako H wolę raczej garniera aloe).
    Polecam też w sumie odżywkę z serii tescowej z granatem, daje podobny efekt i też jest bodajże zgodna z CG. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie do produktów z Silk/Silky w nazwie podchodzę jak do jeża, bo rzadko się u mnie sprawdzają xD

      Mnie na zgodności z CG nie zależy, ale podaję informację dla zainteresowanych ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam tą odżywkę, świetny skład i bardzo niska cena:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu, co sądzisz o peelingach mechanicznych dla skóry mieszanej: tłusto-normalnej? Opinie są podzielone. Niektóre koleżanki z kosmeto- są bardzo za, inne uważają, że to jednak niszczy. Sama jestem wierna peelingom mechanicznym z drobinkami, przeprowadzam taki zabieg ok. raz w tygodniu, i jednocześnie masuję twarz szczoteczką.
    Czy przesadzam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko Twoja skóra jest zadowolona - nie widzę przeciwwskazań ;)

      Usuń
    2. Jeśli tylko Twoja skóra jest zadowolona - nie widzę przeciwwskazań ;)

      Usuń
    3. No właśnie koleżanka nastraszyła, że będą długofalowe uszkodzenia. nawet, jeśli teraz nie widać. ;(

      Usuń
    4. Nie masz się czego bać ;)

      Usuń
  6. Za tę cenę aż żal nie spróbować :) Chociaż ja ISANĘ kojarzę głównie z płynów do kąpieli, skądinąd bardzo fajnych :) i z żeli pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dopasowała Karolina Gie