O kosmetykach przy kawie... ;) + kto zgarnia kosmetyk mineralny ;)




Obsuwa to ostatnio moje drugie imię :P. Dziś spieszę do Was z relacją z wydarzenia, w którym miałam okazję uczestniczyć ;).

22 listopada miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu blogerek w Krakowie, które miało miejsce w Absyncie na starym Kazimierzu. Byłam w tym miejscu już kilkakrotnie, co jednak nie uchroniło mnie przed minimalnym pomyleniem drogi :P.



Problemy włosowe XXI: czy sokiem z cytryny można zakwasić płukankę?



Dziś na tapecie wylądowało pytanie, na które z całą pewnością większość z Was zna prawidłową odpowiedź ;). Często jednak w różnych miejscach pojawiają się wątpliwości związane z tym tematem i myślę, że warto, by zostały one rozwiane w jednym miejscu ;).

Sokiem z cytryny jak najbardziej można zakwasić płukankę. Surowiec ten ma pH w granicach 2-2,5 (kto ma możliwość może je zmierzyć papierkiem wskaźnikowym w domu). Po zrobieniu standardowej płukanki z jego dodatkiem (1-2 łyżki soku na litr wody) z całą pewnością będziemy mogli nią zakwasić włosy.

Co więc wywołało wątpliwości w sprawie włosowo-zakwaszających właściwości soku z cytryny? Problem zapewne wziął się stąd, że sok z cytryny jest zasadotwórczy. Co to w praktyce oznacza?

Przedświąteczne promocje zgrozą dla portfela :P + ponowne wyniki rozdania voucherów fryzjerskich



Jestem na etapie zakupu ostatnich prezentów świątecznych (z różnych kategorii :P), jednak przy okazji poluję również na różne precjoza, które mogłyby zainteresować również i Was ;). Tradycyjnie najbardziej ściąga mnie na działy kosmetyczne (standard :P).

W Kauflandzie (gazetka KLIK!) można znaleźć suszarkę Remington o mocy 2000W z trzema programami temperaturowymi i dwoma prędkościami nawiewu oraz dyfuzorem za 69,99zł.

Lidl (gazetka KLIK!) natomiast proponuje suszarkę Britney Spears Hair Professional o mocy 2200W z trzema programami temperaturowymi, dwoma prędkościami nawiewu, jonizacją, zimnym nadmuchem oraz dyfuzorem za 59,99zł. Gdybym była na kupnie chyba zabrałabym drugą ;).

Dobra decyzja - dobre cięcie ;)



Jak powiedziałam tak też zrobiłam - na podłodze Trendy Hair Fashion na Karmelickiej 33 zostało jakoś ponad 10 cm moich włosów. A zostałoby pewnie więcej, gdyby sam fryzjer nie powstrzymał mojego cięciowego rozochocenia (i chwała mu za to!) :P.

Po myciu i kuracji pielęgnującej (o której już pisałam) nadszedł czas na spotkanie z fryzjerskimi nożyczkami po prawie pięciu latach separacji (w tym czasie włosy podcinałam w domu). Po raz pierwszy fryzjer pokazał mi ile dokładnie włosów obetnie na pasemku. I co więcej, powstrzymał mnie przed rozstaniem się z większą liczbą centymetrów ;). Nie mówiąc już o tym, że każda składowa fryzury została ze mną dokładnie omówiona. Mimo moich wielkich oporów przed cieniowaniem uległam, jednak w ten sposób zostały potraktowane jedynie końce ;).

Po cięciu włosy zostały wysuszone na dyfuzorze po wcześniejszym potraktowaniu ich kremem do loków i olejkiem-serum. Bez lokówek, szczotek i tym podobnych precjoz (tym razem). Wybaczcie jakość i tło zdjęć, ale robiłam je wczoraj przy sztucznym świetle. Kolor jest "nie mój", ale tym razem bardziej chodzi o sam kształt ;). Skręt też nie do końca mój (standard po suszarce), ale i tak jest niezmiernie zacnie :D.

Zgarnij kosmetyk mineralny + rabat ;)



Czy ktoś z Was chce poznać magię kosmetyków mineralnych? ;). Spieszę więc z okazją do zaspokojenia tego chciejstwa ;).


W rozdaniu jedna z osób zgarnie wybrany przez siebie pełnowymiarowy kosmetyk mineralny marki Earthnicity Minerals ;). 

Rozdanie trwa do 16 grudnia do 23:59.

Co należy zrobić?
Szablon zgłoszenia:
 
Obserwuję bloga jako:
Lubię bloga na FB jako: (imię i pierwsza litera nazwiska)
Lubię Earthnicity Minerals na FB jako: (imię i pierwsza litera nazwiska)
E-mail:
 
Mam dla Was poza tym rabat -20% na kosmetyki Earthnicity, ważny do końca roku, na hasło kascysko ;)
 
 
 
 Powodzenia w rozdaniu ;)

Czy blogerka-włosomaniaczka musi mieć długie włosy? + kto zgarnął vouchery do fryzjera ;)



Pochwaliłam się wczoraj na Fanpage planem zmiany fryzury. Cięcie bardziej profesjonalne chodziło za mną już od dawna (moja mama wszystkiego nie potrafi), a teraz postanowiłam wprowadzić myśli w życie. Wasze komentarze były w większości dobrymi radami bądź sygnałami zaciekawienia ;). Ale nie wszystkie.

Otrzymałam wiadomość prywatną, której myśl przewodnią mogę streścić następująco: "jeśli zetniesz włosy, przestaniesz być dla mnie wiarygodna jako włosomaniaczka i blogerka". Zwykle podobne opinie spływają po mnie jak po kaczce, jednak akurat ta wiadomość skłoniła mnie do refleksji. Czy włosomaniaczka-blogerka naprawdę musi mieć długie (półdługie) włosy, by móc pełnoprawnie dzierżyć te tytuły bez posądzania o brak wiarygodności? 

Jestem blogerką, ale nie chcę, by teraz czy w przyszłości moja pasja zaczęła rządzić moim życiem chociażby w kwestii image'u. Nie jestem w żadnym stopniu wyznawczynią poglądu, że "włosy muszą być długie, inaczej nie są kobiece". Włosy "kobiece" to takie, które dodają urody właścicielce, a na to składa się ich kondycja oraz kształt ;).

Brzoskwiniowa miłość ;)



Moja relacja ze szminkami innymi niż ochronne śmiało mogłaby mieć status "to skomplikowane". Usta me są jednym z najbardziej wymagających rejonów mojego ciała. Niestety, sporo"sztyftowych" kolorowych kosmetyków przeznaczonych do tych rejonów w dłuższej perspektywie pogarszało ich wygląd. Tak bardzo jednak chcę w końcu znaleźć pomadki, która nie zrobią mi z ust jesieni średniowiecza, że mimo sporej dozy sceptycyzmu podejmuję próby odkrycia perełek w tej materii. W ten oto sposób moją kosmetyczkę w ramach testów ze sklepem Costasy zasiliła szminka Lily Lolo Demure.



Składy nowych Kallosów (3) + szczotki do włosów i brokatowe lakiery za grosze ;)




Weekend minął mi bardzo aktywnie dzięki moim kochanym bratanicom, z którymi przemierzyłyśmy sporo sklepów w poszukiwaniu... sukienki na studniówkę dla jednej z nich ;). Misja została zakończona sukcesem i dodatkowo okraszona moimi odzieżowymi zakupami oraz... odkryciami kosmetycznymi ;).

W ferworze kosmetycznych zakupów odwiedziłyśmy drogerię Firlit, gdzie natrafiłyśmy na źródełko najnowszych Kallosów: Blueberry, Omega i... Milk! Do wczoraj nie wiedziałam o istnieniu tego ostatniego ;). 




Ostatni mikołajkowy dzwonek ;) + wyniki rozdania z White Tree



Dziś Mikołajki - dzień obdarowywania, przyjmowania, a dla niektórych także kupowania prezentów (w tym świątecznych) dla siebie oraz innych osób ;). W tym roku wyszło tak, że "weekend mikołajkowy" spędzę z moimi dwoma bratanicami, więc... skończy się na zakupach podpadających na "prezenty dla siebie" ;). 

Wieczorem wybieramy się do kina na "Za jakie grzechy, dobry Boże?" i przy okazji (przed lub po ;)) na pewno odwiedzimy Jarmark Bożonarodzeniowy na krakowskim Rynku, by skosztować tradycyjnego grzańca (od razu nadmieniam, że moje bratanice są już dorosłe ;)).

Sieci handlowe także wyszły naprzeciw kupującym w okresie świątecznym (jak co roku) i kuszą również kosmetyczno - pielęgnacyjnie. 

Mydlany argan z lnem i jedwabiem :P



Bingo Spa kojarzy mi się z pierwszymi świadomie kupionymi przeze mnie maskami do włosów (znane większości półlitrówki w niskich cenach o dość słabej dostępności). Większość ich włosowych produktów do spłukiwania należy do moich włosowych ulubieńców. Ostatnio miałam okazję przetestować w ramach współpracy Arganową kurację do włosów z lnem i jedwabiem



Foch!



Wielkie plany zakupowe... Miałam, jak już wczoraj wspominałam, chrapkę na kilka rzeczy (kosmetycznych i nie tylko) do zakupienia w trakcie Dnia Darmowej Dostawy, czyli dzisiaj. Cóż, cały plan wziął w łeb. Dlaczego?

Pierwszy problem - kilkanaście minut po północy ze sklepu, w którym chciałam zrobić zakupy kosmetyczne wymiotło większość moich zachciewajek. Potrafię to zrozumieć, cóż, cierpię na brak refleksu :P. W tym momencie zabrałam się za zamawianie innych precjozów oraz przeglądanie kosmetycznych opcji "b"...

Efekt był dość zaskakujący. Nie kupiłam nic w akcji DDD. Dlaczego? Sklepy, które obrałam na zakupy zabawkowe, kosmetyczne oraz biżuteryjne zawyżyły ceny w ten sposób, by odbić sobie koszty wysyłki, a w przypadku większych zamówień po prostu konkretnie zarobić na niewiedzy klientów. Oczywiście, nie jest to praktyka ogólna, ale widocznie ja nie miałam szczęścia w wyborze sklepów.

Czuję pewnego rodzaju niesmak. W tej formie Dzień Darmowej Dostawy nie ma dla mnie większego sensu, bo w przypadku złego wyboru sklepów nie sprowadza się do żadnych oszczędności (chyba, że iluzorycznych albo wręcz przepłacenia).

Z racji, że zbliża się Mikołaj, założone rzeczy kupiłam. Poza DDD, na Allegro - po przeliczeniu kosztów zapłaciłam mniej niż w opcji darmowej dostawy. Sytuacja dość zaskakująca :P.

A może Wy mieliście więcej szczęścia? ;)

Dzień Darmowej Dostawy + ponowne ogłoszenie wyników konkursu z Dermedic ;)



Większość z Was słyszała zapewne o jutrzejszej akcji zwanej Dniem Darmowej Dostawy. Listę sklepów biorących w niej udział można znaleźć tutaj. Oprócz typowych prezentów mikołajkowo-świąteczno-zabawkowych zamierzam zrobić niewielkie zakupy kosmetyczne. Mój wybór padnie na dwa nowe produkty na naszym rynku:

  • Kallos Blueberry;
  • Kallos Omega;
i być może jeszcze jakieś inne precjoza w ramach Mikołajek "dla samej siebie", chociaż w kwestii kosmetycznej raczej się ograniczę ;). 

Myślę, że po ogarnięciu tylu biurokratyczno-naukowych problemów w dwa miesiące należy mi się nagroda, może biżuteryjna? Kuszą mnie bransoletka albo pierścionek, ale znając mojego pecha pewnie będę sobie nimi zaciągać na bogatości rajstopy :P.

Trudne sprawy, pewnie skończy się tradycyjnie na naszyjniku albo kolczykach :P.

Dodatkowo zamierzam (jak już wspominałam) przeglądnąć ofertę sklepów "dzieciowych" w poszukiwaniu prezentów dla moich chrześniaków. Młody dostanie pewnie klocki Lego Duplo dla roczniaków (Anonimku, dziękuję!), a Młoda... jeszcze nie wiem xD.

A jakie Wy planujecie zakupy na DDD, jeśli w ogóle? ;)

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ze względu na brak odpowiedzi od jednej z laureatek przedstawiam ponowne wyniki konkursu z Dermedic ;)

I miejsce: Ruda z czerwonym plecakiem 

II miejsce: Science Woman

III miejsce: Anna Ritz

Aniu, gratuluję i do czwartku do godziny 12 czekam na adres ;).