Wellness&Beauty, Balsam do rąk z ekstraktami z kwiatów wiśni i róży - przyjemny codzienniak ;)



Sezon na większą dbałość o skórę dłoni uważam za otwarty ;). Suchość, pieczenie, zaczerwienienie i łuszczenie w tych rejonach zaczyna mi towarzyszyć w momencie obniżenia temperatury na zewnątrz. Walczę z tym stanem wszelkimi możliwymi sposobami. Ostatnio w mojej paczce od Rossmanna znalazłam Balsam do rąk z ekstraktami z kwiatów wiśni i róży Wellness&Beauty. Jesteście ciekawi, jak się sprawdził? ;)


Alumino-podobna tuba wygląda całkiem nieźle i umożliwia w zasadzie bezproblemowe wyciśnięcie balsamu do ostatniej kropli. Ma jednak nieudaną zakrętkę - ośmiokąt jest niewygodny przy otwieraniu i zamykaniu. Tuba ma spory otwór - warto uważać, bo łatwo można wycisnąć za dużo.

Be Beauty, Płyn micelarny Sensitive - wcale nie taki delikatny...



Płyn micelarny to kosmetyk, bez którego moja obecna pielęgnacja w zasadzie nie istnieje ;). Tym kosmetykiem usuwam resztki zanieczyszczeń po myciu i wyrównuję pH skóry. Gdy Biedronka wprowadziła dwa nowe płyny micelarne Be Beauty, bez wahania wsadziłam do koszyka wersję Sensitive.


Płyn znajduje się w przeźroczystej, wygodnej w użyciu buteleczce z ekonomicznym zamknięciem o niewielkim otworze.  Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń - jest funkcjonalne, nieprzesadzone, czytelne i ładne.

Uwaga - możliwe i realne zmiany składów kosmetyków rosyjskich (Pervoe Reshenie)



O zmianach składów kosmetyków rosyjskich jak i o nieprawidłowych etykietach polskich dystrybutorów, które wprowadziły spory zamęt pisałam już niejeden raz (KLIK! i KLIK!). Wielbiciele rosyjskich kosmetyków muszą się przygotować po raz kolejny na spore zmiany...

Pervoe Reshenie (Pervoye Reshenie) przeniosło część swojej produkcji na teren Unii Europejskiej (do Estonii) i tam też produkuje kosmetyki na rynek unijny. Produkty "made in UE" mają zgodny z wymogami INCI opis składu (po angielsku - to bardzo na plus) i niestety (lub stety, zależy dla kogo) inną zawartość od wersji rosyjskich. Dzięki pomocy jeden z Czytelniczek mam dla Was skład Czarnego mydła Babuszki Agafii produkowanego na rynek UE.

Skład "nowy-estoński" (nie jest to nalepka dystrybutora, tylko etykieta producenta):

Niedziela dla włosów: marchewkowo ;)



Jak dobrze móc w końcu odespać cały tydzień :D. Dzięki wolnym, weekendowym chwilom także moim włosom trafiło się sporo dobrego. Chcecie wiedzieć co? ;)


Olej, wcierkę i szampon powtórzyłam z poprzedniej NdW, jednak zmieniłam ich otoczenie by ocenić, jak działają w innych zestawach.

Dietetyczno-kosmetyczny piątek: szczoteczka w Biedronce i wiele innych



Kolejny piątek nadszedł - jak ten czas szybko leci, gdy ma się sporo zajęć ;). W mijającym tygodniu nie miałam nawet czasu na polowania zakupowe, ale zamierzam to zmienić. Idzie zima, a ja nie mam kozaków xD. Nie cierpię zakupów obuwniczych, ale cóż poradzić...

Dietetycznie kuszą:
https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-05-10-2015,16331/2/
https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-12-10-2015,16332/6/
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-08-10-2015,16467/2/
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-08-10-2015,16467/4/
Kosmetycznie:

Lidl (gazetka KLIK!) proponuje:
https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-12-10-2015,16332/5/

Dabur Amla Hair Oil - olej dla... zdeterminowanych?



Olej Dabur Amla jest chyba (obok Sesy i Khadi) jednym z najpopularniejszych włosowych olei. Kusił mnie od bardzo dawna aż w końcu wylądował w moich zbiorach. Jak się u mnie sprawdził?


Zarówno kartonik, jak i buteleczka utrzymane są w klimacie indyjskim ;). Dopracowane, ładne, z pięknowłosą kobietą rzucającą się od razu w oczy. Buteleczka jest poręczna i solidna, umożliwia kontrolę zużycia produktu. Pomniejszyłabym jedynie jej otwór, by zminimalizować ryzyko wylania zbyt dużej ilości oleju ;).

Dwie odżywki Chantal Sessio: Moisture (nawilżająca) i Color Protect (do włosów farbowanych)



Czy macie w swoich zbiorach "solidne", włosowe produkty? Mam tutaj na myśli takie, po użyciu których włosy zawsze wyglądają dobrze, jednak nie... cudownie ;). Sama trafiam na tego typu produkty, i dziś właśnie czas na recenzję dwóch odżywek Chantal Sessio: Moisture (nawilżającej) i Color Protect (do włosów farbowanych).


Obie odżywki zapakowane są w wygodne opakowania z białego plastiku z pompką. Stopień zużycia produktu mogłam ocenić jednak tylko "na wagę" :P. Etykiety są ładne, nieprzesadzone, ale też niezbyt rzucające się w oczy na sklepowych półkach. 

Kascysko na diecie: jak wygląda współpraca z dietetykiem?



Wielu z Was pytało o przebieg mojej współpracy z dietetykiem: od przebiegu wizyt poprzez ceny. Wiadomo, że zależy to od konkretnego specjalisty, jakiego wybierzemy, jednak myślę, że moje doświadczenia wielu z Was pomogą ;). 

Jak wiecie, moim dietetykiem jest Beata Bruś, przyjmująca w poradni na ul. Grzegórzeckiej 73A. Przed pierwszą wizytą spisałam swój jadłospis z trzech kolejnych dni (niby wystarczyłby tylko jeden, ale im więcej tym analiza dokładniejsza ;)). W dzień wizyty przez 3h przed nie piłam nic i nie jadłam (by pomiar składu ciała był miarodajny).


Nowości i ich składy - Elfa Pharm: Vis Plantis, Dr Sante, O'Herbal



Zauważyłam, że lubicie tego typu posty, więc mam dla Was dziś kolejną porcję składów moich nowości. Tym razem padło na produkty Elfa Pharm z mojej urodzinowej paczki ;). Znalazłam w niej kilka kosmetyków z serii Vis Plantis, Dr Sante i O'Herbal.

Niedziela dla włosów: nowości - olejek, szampon i maska ;)



Obecny weekend mija mi pod znakiem walki z zatkanym uchem (znacie jakieś sposoby na tą dolegliwość?). Zasięgnęłam wiedzy i jeśli do wtorku mi nie przejdzie rozpocznę "tour de lekarze". 

Siedząc w domu mam jednak więcej czasu na dopieszczanie włosów ;). Skorzystałam z tej możliwości skwapliwie ;).


Dietetyczno-kosmetyczny piątek: z wielką paczką nowości i rosyjskimi specjałami ;).



Wiecie, że za niecały miesiąc mojemu blogowi stukną 4 lata istnienia? ;). Z tej okazji otrzymałam świetny prezent (a w zasadzie prezenty, bo jest też coś dla Was ;)), ale o nim trochę później. Najpierw czas na tradycyjny, piątkowy przegląd promocyjny ;).

Dietetycznie interesująco wyglądają:
https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-05-10-2015,16263/6/

https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-05-10-2015,16263/7/
https://lidl.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-lidl-05-10-2015,16263/8/
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-05-10-2015,16262/1/

Jak otrzymać kosmetyk o danym stężeniu składnika?



Ostatnia Niedziela dla włosów u Anwen (a właściwie komentarze pod wpisem) zmotywowała mnie do stworzenia takiego wpisu. Zauważyłam, że otrzymanie roztworu o danym stężeniu procentowym składnika nastręcza czasami pewne problemy. Postaram się, by dzisiejszy wpis był prosty, jasny i przejrzysty ;).


Zwykle chcemy uzyskać kosmetyk o danym stężeniu procentowym, np. 10% tonik z mocznikiem (jak w przypadku NdW). Większość podpowiedzi dotyczących tego, jak zrobić taki specyfik brzmiała: "Należy zmieszać jedną część mocznika z 9 częściami wody". Cóż, przyznaję, że wystraszyłam się odrobinę, bo ten sposób liczenia jest nieprawidłowy i w przypadku innych substancji (np. toników kwasowych) można zrobić sobie krzywdę.