Rola pH w pielęgnacji.

Napisało do mnie kilka dziewczyn z problemami włosowymi po dodaniu sody do szamponu, ponadto przeczytałam kilka wpisów o dość makabrycznych dla mnie praktykach. Dlatego dziś będzie o pH.

Skóra ma odczyn kwaśny, a włosy jeszcze kwaśniejszy niż skóra - co może nasuwać zdrowy wniosek, że neutralizowanie bądź uzasadowianie pH tych rejonów nie jest dobrym mykiem. I ten wniosek jest bardzo dobry.

Ok, teraz można mi zarzucić bycie hipokrytą, bo stosuje peeling sodowy - ale raz-dwa razy w tygodniu! A nie w codziennej pielęgnacji. I stosuję na skórę - a nie na włosy i skalp.

Nie wiem, czy wiecie, ale statystyczne mydło też ma odczyn zasadowy - skóra po umyciu nim dochodzi do swojego właściwego środowiska w ciągu 4-6 godzin. Przez ten czas jest bardzo narażona na wysuszenie i ataki szkodliwych drobnoustrojów.

Mycie włosów z dodatkiem sody oczyszczonej - stanowczo odradzam! Do oczyszczenia z tego, co nadbudowane, wystarczy mocny, prosty szampon z SLS raz za czasu - fakt, jest mocny i może przysuszyć, ale przynajmniej nie zmieni środowiska skóry głowy, nie spowoduje pojawienia się suchych plam na skórze (w przypadku jednokrotnego użycia raz za czasu i przy braku alergii) ani nie rozchyli nadmiernie łusek - co soda zrobić może. Płukanka octowa po takim myciu na pewno pomoże - ale czy wylejecie ją na skalp? Bo ja na przykład bym się bała, a jestem przecież hardcorem ;) To samo tyczy się mycia łebka zwykłym mydłem.

Mydeł leczniczych w większości to nie dotyczy, gdyż stworzone są z innych składników i zwykle mają odczyn kwaśny.

Polecanego ponoć mycia szarym mydłem twarzy przy trądziku totalnie nie rozumiem i włos mi się na głowie jeży - może to dać pewną poprawę przez zwiększone złuszczanie naskórka w czasie mycia, ale długofalowo na pewno daje więcej szkód niż pożytku.

Zmiana pH, mimo późniejszej naprawy płukanką lub tonikiem, zawsze jest obciążeniem.



60 komentarzy:

  1. jak zwykle konkretnie:D nie dotknęła bym mydłem włosów ! a jest jakieś Ph określone by było dobre dla włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz w tygodniu używam mydełka Sesa, z SLESem.

      Usuń
  2. Ciekawy wpis. Nie wiedziałam, że skóra potrzebuje tyle czasu żeby wrócić do równowagi po myciu zwykłym mydłem! O.o

    OdpowiedzUsuń
  3. Mycie włosów to tylko delikatnym szamponem bez SLSów, chyba ze oczyszczamy je z silikonów, mycie mydłem to nie jest dobry pomysł, chyba że jesteś chłopcem z krótkimi włosami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczyszczam włosy obecnie raz na tydzień mocnym szamponem. Mam zamiar przejść na miesiąc SLSu z racji chęci zepsucia porowatości włosów na mniejszą.

      Nie jestem laikiem.

      Nie wiem, czy wiesz, co to ultraniska porowatość. Inaczej się nie da.

      Usuń
    2. Niskoporowate - łączcie się :D

      Usuń
  4. Uff przydało się :) Ja szarego mydła do twarzy mam zamiar używac od czasu do czasu absolutnie nie codziennie :) nie wiem czemu dermatolog polecił je mojej koleżance , ale nic jej się nie dzieje wręcz przeciwnie.Może to zależy od który no nie wiem.Ale super , że dodałaś ten post , bo zapewne wiele z na on uwiadomi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, co będzie po jakimś czasie ze skórą Twojej koleżanki

      Usuń
    2. używam mydła do twarzy od jakiś 10 lat i nigdy nie miałam lepszej skóry - kiedy używałam żeli do tego przeznaczonych, moja cera była koszmarna, wszystko goiło się latami. myślę, że koleżance nie zaszkodzi;)

      Usuń
    3. mam skóre atopową - bardzo wrażliwą, miejscami łuszczaca sie i mocno zaczerwienioną. dermatolog poleciła mi mycie skóry szarym mydłem. do tego pomysłu podchodziłam sceptycznie, ale od kiedy zaczęłam myć sie "białym jeleniem", prawie sie z nim nie rozstaje :). jak dotychczas ono najlepiej mi służy. nie podrażnia, nie przesusza, jest delikatniejsze niz wszelkie specyfiki, których dotychczas uzywałam.

      Usuń
  5. ja wole nie stosowac domowych sposobow :D zapraszam na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jadę na w 90% domowych sposobach :P

      Usuń
  6. ostatnio coś szumi od mydeł, to fakt. A wiesz może, czy da się ze składu wyciągnąć mniej- więcej jakiego odczynu można się spodziewać? Bo np. naturalne mydła Alepp czy coś chyba mają mieco inny odczyn, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wystarczy zmienić skład - zamiast sodu użyć potas, zmienić resztę kwasową... Niestety, nie znam składu mydła Alepp, ale jeśli masz, to chętnie Ci pomogę;)

      Usuń
    2. mam :))
      pierwsze, firmy Aleppia z 20% oleju laurowego:

      Olea europea oil, Lauris nobilis oil 20%, Aqua, Sodium hydroxide

      i drugie, firmy Alepp, 40% oleju laurowego:

      Sodium Oleate, Sodium Linoleate, Sodium Laurate

      czy możesz polecić jakieś książki, z których mogłabym się dokształcać w tej dziedzinie? Chciałabym coś na wakacje:))

      Usuń
    3. Oba są zasadowe, ni ma kija. To pierwsze ma 20% oleju laurylowego, a to drugie ma tylko sole kwasu laurylowego, letka ściema :P

      Książka do chemii ;) Podział na mocne i słabe kwasy i zasady, odczyn roztworów soli ;)

      Usuń
    4. ciekawe, pierwsze kosztuje 20zł i sie mało reklamuje, drugie to słynne Alepp za 40zł ;p dzięki:))

      Usuń
  7. a skąd wzięłaś informację, że właśnie tyle czasu skóra potrzebuje, żeby wrócić do równowagi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykład z kosmetologii, którego niestety udostępnić nie mogę :/ Ale w którejś Kosmetologii praktycznej to jest.

      Usuń
    2. Widzę też po własnej skórze, ile czasu widać przesuszenie takie na maksa.

      Usuń
    3. Strasznie długo! :O Ja kręcę własne mydełka i trochę mnie zmartwiła ta informacja....

      Usuń
    4. Sprawdź sobie ich pH, najwyżej coś się zmodyfikuje ;)

      Usuń
  8. ja jak używam płukanki octowej to wylewam na sklap

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chybabym sobie potem włosy wydrapała :O

      Usuń
    2. Mydla bym nie uzyla ale jesli chodzi o ocet jablkowy to jestem gorsza od Kingi :D

      Usuń
    3. Chyba jednak muszę przestawić się na myślenie o sobie jako o wrażliwcu :P

      Usuń
    4. ja też używam płukanki octowej na całą głowę:))

      Usuń
  9. bardzo przydatne
    zapraszam na moje rozdanie:)
    http://owiecccckowa-szafa.blogspot.com/2012/05/owiecccckowe-rozdanie.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  10. wiem, ze CG to delikatna pielęgnacja włosów;) stosuję ją cały czas, tylko nie zawsze nakładam żel lniany;)

    OdpowiedzUsuń
  11. a można oczyścić włosy szamponem z SLeS czy musi to być SLS?
    a i co to jest skalp?(wiem jestem głupia)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skalp - skóra głowy.

    Tak, można oczyścić takim z SLS, SLES, czy SCS. Ważne, żeby nie miał silikonów, polyquanteriów i quanteriów.

    OdpowiedzUsuń
  13. A czy orientujesz się może jakie ph ma płukanka z siemienia lnianego? Pozdrawiam, Kama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Około neutralnego, bo żel jest lekko zasadowy.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź!
      Właśnie temat ph strasznie mnie interesuje, niestety ciężko znaleźć jakieś zbiorcze informacje na temat ph kosmetyków i produktów do włosów(ja niestety mam jakieś chińskie papierki, które są strasznie mało czułe, więc nawet nie widzę różnicy między 6-7-8). Może Ty pokusisz się o taki wpis?
      Podejrzewam, że większość gotowych produktów będzie miało ph neutralne, choć jak sama zauważyłaś bd jest ma zasadowe. Ale płukanki np z pokrzywy, skrzypu czy nagietka? Same są kwaśne, czy należy je dokwaszać? Czy często można stosować kwaśne płukanki?
      Pozdrawiam, Kama :)

      Usuń
  14. Średnio znam się na ph i tych innych sprawach, jeśli chodzi o temat włosów, tutaj także dopiero wprowadzam zmiany, ale co do mycia szarym mydłem twarzy (borykam się z problemem trądziku od dobrych kilku lat)to mnie pomaga, myję nim twarz już od ok. 4 miesięcy i widzę dużą poprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hey, a co z myciem ciała/włosów kosmetykami do higieny intymnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki do higieny intymnej mają pH kwaśne - wprawdzie odrobinę niższe niż pH skóry (też kwaśne), jednak nie jest to różnica wielka.
      Skóra (pH=5,5)
      Żel do higieny intymnej (4,5-5,5)
      Mydło (pH około 10 - zasadowe)
      Tutaj widać, że różnica między płynem do higieny intymnej a skórą nie jest duża, za to już między skórą i mydłem - spora.

      Usuń
  16. Witaj:-)
    Świetny post, który pomoże nie jednej z nas:)
    Ja swego czasu miałam zakaz od dermatologa używania wszelkich żeli do mycia twarzy no i tradycyjnie przestawiłam się na szare mydło, potem na ziołowe (chandrika) to drugie świetnie oczyszczało ale było za mocne dla mnie niestety, teraz myję Dove i jest najlepsze z tych 3, zastanawiam sie and ochwalonym Aleppo. powiedz mi kochana, czy po umyciu buzi mydełkiem, zamiast toniku (moja cera nie bardzo je toleruje) można użyć jakiegoś hydrolatu? Wystarczająco wyrówna pH?

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie może mieć pH płukanka z mydlnicy lekarskiej?
    Swoją drogą świetna sprawa, ładnie nabłyszcza i odżywia włoski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, jeśli użyjesz hydrolatu ;)

      Obojętne lub lekko kwaśne.
      Mam opory przed płukankami ziołowymi i na razie nie chcę go przezwyciężać ;)

      Usuń
  18. Dziękuję serdecznie za odpowiedź:)
    Powiem Ci szczerze, że ogólnie też nie jestem fanką płukanek ziołowych, jedynie mydlnica mi podpasowała:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wystarczy zakwasic woda z octem jablkowym! Uzywa sie na skalp i na wlosy (nie wiem co w tym hardkorowego), zapach octu ulatnia sie szybko, a dodatkowo jest swietna naturalna odzywka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocet nie ma szans odżywić włosów, za to może domknąć łuski, przez co włosy wyglądają zdrowiej ;)

      Mi po płukance octowej na skalpie zeszłaby skóra chyba (a nie jestem jakimś szczególnym wrażliwcem ;)).

      Usuń
  20. Ja mam pytanie odnośnie mydełka do włosów (Sesa) używam go raz w tygodniu, w celu oczyszczenia( zawiera sles) co z tym fantem zrobić by przywrócić odpowiednie pH?

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja używam octu jabłkowego zawsze po myciu jako płukankę do włosów ale ocet dolewam do wody. Samym octem bym się bała płukać włosy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak powrócić z zasadowego odczynu skóry głowy na normalny ? Umyłam sodą skalp i włosy, teram mam tragedię na głowie. Już prawie dwa miesiące się męczę i nic nie pomaga. Dermatolog oraz dwóch trychologów też nic nie pomogło:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś kwaśnych, mocno rozcieńczonych płukanek?

      Usuń
    2. Tak, zrobiłam wodę z octem jabłkowym jako ostatnią płukankę i było jeszcze gorzej. Chyba zmieniałam ph skóry głowy na zasadowy i w żaden sposób nie mogę powrócić do normalnego stanu skóry głowy:(

      Usuń
  23. Na razie odrobinę chyba pomogło pryskanie wodą źródlaną i zieloną herbatą. Nie wiem tylko czy skóra zmienia ph czy tylko przynosi ulgę na chwilę? Siedzę w domu i cały czas pryskam ale boję się wyjść z domu żeby mnie znowu nie zaczęła skóra boleć. Ból przy tym jest niesamowity, szczególnie na słońcu ale i w domu jak skóra podeschnie też jest nie ciekawie :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba jednak nie pomogło, umyłam włosy, skóra głowy sucha jak wiór a reszta włosów która mi została, sztywna jak drut. Żadnej maski ani odżywki nie przyjmują. Proszę doradźcie mi coś bo już nie wytrzymuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebuję trochę systematyzacji. W jaki sposób umyłaś włosy sodą? Czego używasz od tamtego czasu (dokładnie, z pełnymi nazwami)? Czy masz jakieś dodatkowe, wcześniej niewystępujące objawy, nawet pozornie niezwiązane ze skalpem?

      Usuń
  25. Wcześniej wcierałam wcierkę Jantar z bursztynem i zauważyłam, że włosy mi zaczęły się przetłuszczać i wypadać. Tak mocno się przetłuszczały, że musiałam umyć w jeden dzień kilka razy i za każdym razem kiedy wysuszyłam włosy były jeszcze gorsze. Fryzjerka doradziła mi zrobienie peelingu sodą , 3 łyżeczki sody i odrobina wody. Nie zmieszałam sody dobrze z tą odrobiną wody tylko nałożyłam na skalp i włosy, po czym wtarłam w skalp. Włosy od razu przychlapły:( Praktycznie były przy skórze, zaczęły wypadać. W ciągu dwóch tygodni miałam ich bardzo dużo mniej niż przed tym eksperymentem. Później zaczęło się niesamowite pieczenie skalpu no i tragedia, włosy zaczęły lecieć mi z głowy okropnie. Po każdym pieczeniu było ich coraz mniej. Trycholog dała mi lotion który trochę pomógł ale wystarczył na bardzo krótko i włosy troszkę jakby odżyły. Później zaczęłam nakładać różne maski na włosy, szczególnie kokosowe mi pomagały - COCONUT OIL COLLAGEN & KERATIN, szampon - oilatum dla dzieci ale włosy robiły mi się coraz bardziej sztywne. Poszłam do drugiej trycholog, która znowu nawciskała mi szamponów ( przeciwłupieżowych bo dopadł mnie łupież) , odżywek + ampułki na wypadanie włosów i po tym to już tragedia. Skalp znów mnie piekł niesamowicie więc poszłam do dermatologa. Ta powiedziała, że daje sterydy - Locoid Crelo - zaaplikowałam tylko dwa razy ze względu na to, że to sterydy i szampon nawilżający emolium. Włosy po tym sztywne jak drut i strasznie bolą nawet przy ruszaniu głową, są jakby mocno napięte. Szamponem nie poddaję się i myję dalej, natomiast odżywkę nakładam Babci Agafi - rosyjską. Problem w tym, że już nawet masek moje włosy nie przyjmują. Są sztywne, bolące, napięte. Wcześniej nie miałam żadnych problemów z włosami ani tym bardziej ze skalpem. Co mogłabyś mi poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że soda tylko spotęgowała działanie Jantaru (btw, przepis na peeling sodowy skóry głowy naprawdę hardcorowy...). Wydaje mi się, że masz bardzo mocno podrażniony skalp (może to być także reakcja alergiczna). Myślę, że powinnaś wybrać się do innego dermatologa (skoro sterydy Cię nie przekonują warto powiedzieć to lekarzowi). Doraźnie możesz sobie pomóc okładami z glutka z siemienia lnianego czy jogurtu oraz piciem wapna, ale bez diagnozy lekarskiej tutaj się nie obejdzie.

      Sama długość natomiast wygląda na przeproteinowaną - warto je (proteiny) na pewien okres wyeliminować pielęgnacji włosowej.

      Możliwe też, że uaktywniło Ci się jakieś schorzenie tarczycy bądź jest to łysienie androgenowe czy zwykła anemia do kompletu. Wykonywałaś jakieś badania krwi?

      Usuń
    2. Trycholog twierdził,że skóra głowy oprócz łojotoku wygląda jak każda inna i nic w niej się nie dzieje. Boję się już nawet gdziekolwiek chodzić bo w ostatnim czasie wydałam ze 3000 zł i nic mi nie pomogło:(
      Napisz proszę co zrobić oprócz odstawienia protein aby włosy wróciły do normy ewentualnie po jakim czasie mogą dojść do normy. Jakich odżywek używać ? Jaki szampon by się przydał? Wyniki robiłam już chyba wszystkie. Hormony, krwi wszystko ok.

      Usuń
    3. A był to dermatolog - trycholog? Bo musisz wiedzieć, że trychologiem ogólnie może zostać prawie każdy.

      Odstawienie protein wpłynie tylko na włosy na długości, nie na skórę głowy. Używaj odżywek i produktów bez protein - jeśli trafiłam, poprawa będzie systematyczna.

      Proszę, podaj mi nazwy konkretnych badań które wykonałaś. Słowa "hormony" i "krwi" są tak szerokie, że na pewno nie miałaś wykonanych wszystkich. Pytanie tylko, czy miałaś wykonane te potrzebne.

      Usuń
  26. Byłam i u trychologa i u dermatologa. Badania jakie miałam wykonane to : Prolaktyna, tsh, komplet badań krwi w tym żelazo. Wszystko w normie. Raczej też stawiam na przeproteinowanie. Napisz proszę czy po silnym przeproteinowaniu włosy mogą wypadać? Jeśli tak to co nałożyć na skórę głowy aby odżyła? Mogłabyś mi też polecić jakieś produkty do włosów bez protein?W tym temacie jestem zielona gdyż nigdy nie miałam problemów z włosami a tym bardziej ze skórą głowy. Na razie moje włosy są tragiczne. Strasznie są ciężkie i boli mnie od nich aż skóra głowy. Niby w badaniu trychologicznym wykazało że jest tłusta i włosy są obklejone tłuszczem ale piecze mnie tak jakby była sucha. Dobrze,że trafiłam na Twój blog, pokładam w Tobie nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, może napiszę to dosadniej: przeproteinowanie na wpływ tylko na długość włosa (szorstkość, sztywnienie), a nie na skórę głowy (nie jest absolutnie czynnikiem powodującym wypadanie). A co do badań - niewiele miałaś ich wykonanych. TSH nie jest badaniem przesiewowym. Tutaj masz pomoc w sprawie badań: http://kascysko.blogspot.com/2015/11/problemy-wosowe-xxv-nadmierne-wypadanie.html, a tu w sprawie protein: http://kascysko.blogspot.com/2013/05/problemy-wosowe-iii-jak-zlokalizowac.html.

      Zmień dermatologa - z tego, co napisałaś teraz wynika, że możesz cierpieć na łupież tłusty bądź ŁZS (łojotokowe zapalenie skóry). Doraźnie możesz sobie pomóc okładami z Cerkogelu 30 lub Salicylolu, ale bez jasnego stwierdzenia tej przypadłości to będzie jak chodzenie po omacku.

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie