Jak opanowałam trądzik XIV: maseczka cynkowa

Do tej pory w tym cyklu rzadko pojawiały się kosmetyki standardowe - czyli możliwe do dorwania w drogerii ;). Dzięki temu, że jakiś czas temu obiecałam Wam testy różnych kosmetyków, których nie trzeba samemu kręcić, znalazłam kilku swoich obecnych faworytów w "niesamoróbkach".

Dziś pokażę Wam maseczkę, która jest ze mną od dawna i którą zdążyłam już swego czasu pokusić dziewczyny na Wizażu: maseczkę cynkową od Bingo Spa.



Opakowanie: Zakręcany, plastikowy słoiczek i papierowa nalepka, która dość szybko zaczyna wyglądać nieestetycznie.

Pojemność/cena: 150g/12 zł (na stronie sklepu Bingo Spa, widywane są też w Jaśminach i w większych marketach typu Tesco czy Auchan).

Skład:


 Na drugim miejscu w składzie występuje tytułowy cynk w postaci tlenku, dalej widzimy mieszankę emolientów, glikol propylenowy, ekstrakty z aloesu, lnu i rumianku. Dalej regulator pH i konserwanty, w tym parabeny.
Uwaga wrażliwcy - zawiera DMDM Hydantoinę.

Zapach: Mentol (tylko skąd? :P).

Konsystencja: Kremowo - piankowa? Trochę nie wiem, jak to określić, ale maska jest jakby delikatnie napowietrzona. Cienka warstwa zasycha na twarzy w czasie trzymania (15-20 minut), fundując nam chwilową trupią biel :P. Niesamowicie wydajna - cieniutka warstwa jak najbardziej działa, przez co opakowanie zużywa się miesiącami.


Działanie: W zależności od stanu skóry stosowałam ją 1-2 razy w tygodniu (obecnie rzadziej ze względu na poprawę stanu cery). Po aplikacji bardzo przyjemnie chłodzi, jednak niezbyt mocno - można jej używać zimą bez ryzyka zmarznięcia :P. Bardzo skutecznie łagodziła i zasuszała zmiany ropne, zmniejszała zaskórniki otwarte na moim nosie. Widocznie zmniejszyła ilość niespodzianek, a przy tym nie powodowała wielkiej Sahary. Jej regularne stosowanie spowodowało widoczne oczyszczenie porów w  strefie T.

Mimo zastygania w lekką skorupę po zwilżeniu można ją bezproblemowo zmyć - skóra zaraz po zabiegu jest przyjemnie napięta i lekko nawilżona, jednak zawsze "po" aplikowałam krem.

Jakie są Wasze ulubione maseczki? Może się czymś zainspiruje ;)


41 komentarzy:

  1. Oj myślę że tego właśnie mi potrzeba! :D
    Czyli kolejne moje must have, ale na maj bo teraz to już mam wielkiegoooooooo bana na zakupy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym skopiować i wkleić taki sam komentarz;)

      Usuń
    2. Dołączam się do powyższej opinii ^^

      Usuń
  2. Nie na moje potrzeby, zazwyczaj jak wybieram maski to nawilżające. Jednak jak działa, to warto polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na szczęście uporałam się już z większymi problemami mojej skóry twarzy :)
    a ostatnio uwielbiam czarną rosyjcką glinkę - niesamowote działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio zachwyciłam się maseczkami, które są co jakiś czas dostępne w Biedronce. Są to maseczki na bazie zielonej glinki kambryjskiej, baaardzo podobne ;) do maseczek dermaglin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W saszetkach? Nie lubię saszetek :P

      Usuń
  5. muszę koniecznie wypróbować ... cały czas męczę się z rozszerzonymi porami i co raz wyskakującymi niespodziankami ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie zakupiłam tę maseczkę i jestem po pierwszym użyciu bardzo pozytywnie nastawiona- skóra jest niesamowicie gładka:) Jak dotąd moja ulubiona to spirulina+zielona glinka+jogurt naturalny, ale trzeba się babrać więc miła odmiana przy gotowcu.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam jej jeszcze ;) ale wolę glinki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. też bardzo lubię tą maseczkę:) bardzo mi pomogła w walce z trądzikiem spowodowanym problemami hormonalnymi...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę zrobić większe zamówienie w Bingo Spa. Podawałaś mi kiedyś odżywki czy tam maski od nich, ale nie pamiętam pod jakim wpisem to było xD Czeka mnie dziś dużo 'grzebania' :D
    Czy glikol propylenowy nie spowoduje odwrotnego działania? Wiem, że u niektórych tak się dzieje. Ja ostatnio odkryłam, że w moim przypadku póki na dłuższy czas nie zrezygnuję z cukru to niespodzianki będą zawsze... I jak pogodzić to z moją miłością do pieczenia? Ciasto min. raz w tygodniu musi być! :D
    Zastanawiam się czy istnieje coś co NA PEWNO rozjaśni blizny potrądzikowe? Niespodzianek mam kilka, które w otoczeniu czerwonych przebarwień po krostkach wyglądają jak kilkadziesiąt pryszczoli :P Stostuję Skinoren i działa, ostatnio kupiłam Alepp z czerwoną glinką do dobrego oczyszczania, ale nie mam nic tylko na blizny. Czytałam o serum z Palmer's, ale czy wydawać ok.40-50zł na coś co może nic nie zrobić?

    "Poradź, Ewo!" :D

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glikol propylenowy jest humektantem... o jakie odwrotne działanie Ci chodzi? ;)

      Całe szczęście, że moja cera nie reaguje na słodycze, bo ja je tak strasznie lubię <3

      Kuracja kwasowa bądź retinoidy na pewno rozjaśnią blizny ;)

      Usuń
    2. Kiedyś znajoma powiedziała mi, że "propylen ją zapycha". Czy jest coś innego z propylenem w nazwie poza glikolem? :D

      Ja też je uwielbiam i niestety na mojej to widać. Gdybym wiedziała o tym kilka lat temu to ograniczyłabym ich ilość... a zżerało się tabliczkę czekolady na raz, oj zżerało.

      Boję się kwasów i retinoidów. Z jakim kwasem na początku zacząć przygodę mając trądzik, by nie 'zabić' swojej twarzy?;) Pomijam azelainowy, który jet w Skinorenie. Swoją drogą - czy to możliwe, że Skinoren 15% działa u mnie lepiej niż 20%? Przecież ten drugi jest mocniejszy, więc teoretycznie powinien dawać lepsze efekty. http://kobiety.skinoren.pl/leczenie tu masz napisane co ma 15% a co 20% w składzie. Czym są lipidy?! Niewiele wiem o chemii ;)
      Z góry dziękuję za odpowiedź!
      Ania

      Usuń
    3. W tej chwili nie kojarzę :P

      Migdałowy bądź mlekowy, w stężeniu 5% nie powinien Ci krzywdy zrobić ;)

      Możliwe, że działa lepiej - 20% to może być za dużo dla Twojej cery i dlatego ona się buntuje.

      Lipidy = tłuszcze ;)

      Usuń
    4. To może jest wrażliwcem czy coś (swoją drogą, na stronie Skinorenu też przed glikolem uprzedzają w linku, który dałam! :D )

      To jak ogarnę jak je zrobić i podłapię się pod jakieś krakowskie zamówienie to zacznę działać,bo w razie W wiem kogo do sądu podać ;)

      Tłuszcze? PHI, ja myślałam, że to jakiś hiper fajny składnik, a to kolejne mądrze brzmiące słowo na "byle co"!

      Ania

      Usuń
    5. Uprzedzają pewnie temu, że zaczyna się na ten składnik nagonka :P

      :P

      Usuń
  10. Ciekawy produkt. Z chęcią bym wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się na nią skusiłam dzięki Tobie:D i nie żałuję, bo jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam, że wspominałaś o tej maseczce na wizażu i od tamtej pory chcę ją przetestować. A, że akurat w weekend powinnam znaleźć się w pobliżu Tesco... :D
    Tołpa ma fajne maseczki. Testowałam Sebio - najlepsza jak dotąd z wypróbowanych drogeryjnych.
    Używałaś może kiedyś maskokremów Orientany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam do nich podejście, ale w czasach, kiedy byłam bardzo nadwrażliwa na zapachy i trochę mnie męczyły, przez co właściwie nie wylądowały na mojej twarzy.

      Może teraz je wypróbuję ;)

      Usuń
    2. Mówisz o Orientanie? Bardzo zależy mi na wiarygodnej opinii na temat zapychania przez ten wynalazek ;)

      Usuń
    3. Tak, o Orientanie. Muszę teraz sprawdzić ich zapach :P

      Usuń
  13. ciekawy post, który bardzo mi się przydał ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja ostatnio zamowilam piec masek z BingoSpa i wszystkie odsprzedalam ... nie przeczytalam wczesniej ze maja taki sklad .. parabeny i DMDM ... troche sie zawiodlam ....
    na chwile obecna uzywam tylko masek z Natura Siberica i wlasnych produkcji ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jest złego w parabenach, które występują naturalnie w niektórych owocach?

      Usuń
  15. Szkoda że są parabeny, ale może zaryzykuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. parabenowa obsesja, haha. Fajna maska, pierwszy raz się z nią spotykam, ale może mi pomoże :D

      Usuń
  16. Moje ulubione maseczki to te robione samodzielnie. Zwykle pod wpływem blogów. lubię testować nowości, ale mam kilka, które robię regularnie - spirulina, glinka marokańska i glinka różowa - z olejkami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Obecnie stosuje maskę oczyszczającą Queen Helene Mint Julep Masque. zaciekawiłaś mnie tą maseczką cynkową ze względu na skład, działanie oraz cenę :) będę musiała się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta maseczka faktycznie fajna, lubię też maskę drożdżową tej samej firmy :) w postaci żelu - o dziwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę coś, co należy zakupić :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdxie taka maseczke mozna kupic stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ją w drogeriach Kosmyk, Jasmin i Pigment ;)

      Usuń
    2. A czy po jej użyciu powinnam nalozyc jskis nawilżający krem na twarz?

      Usuń
    3. Jeśli tylko odczujesz po zmyciu tej maseczki ściągnięcie/przesuszenie skóry możesz nałożyć krem nawilżający. Nie ma jednak takiej konieczności jeśli nie widzisz potrzeby ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie