Czy formaldehyd rzeczywiście może być "laminatem" w zabiegu keratynowego prostowania włosów?



Miewacie czasami tak, że jeden tekst (artykuł, wpis na blogu, cokolwiek) motywuje Was do intensywnej pracy umysłowej i wyzwala miliard refleksji? Mnie spotkało to po raz kolejny kilka dni temu, gdy czytałam tekst na temat keratynowego prostowania włosów na portalu Onet.

Nie będę dziś rozważać całego tekstu (przemyślenia na temat szkodliwości tego zabiegu i samego formaldehydu wymagają większego nakładu czasu), a skupię się na jednym aspekcie. Cytowani w tekście przedstawiciele handlowi twierdzą, iż bez formaldehydu nie ma prostowania, gdyż działa on jak laminat - utwardza, powleka włos otoczką, która uniemożliwia wypłukiwanie keratyny i utrwala prosty wygląd włosa.

Świetna historia, pytanie tylko czy jest prawdziwa...

Formaldehyd, zwany także aldehydem mrówkowym czy metanalem (a w składzie kosmetyku schowany pod nazwą Formaldehyde) w temperaturze pokojowej jest gazem o duszącym zapachu, który bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie. Nasycony, 35-40% wodny roztwór formaldehydu nazywany jest formaliną i w takiej postaci jest najczęściej wykorzystywany, ponieważ gaz jest trudny w użyciu, jak można się domyślić.

W formalinie często utrwalane są biologiczne eksponaty, stąd możemy ją kojarzyć z lekcji biologii ;).

Po tym wstępie można zając się sprawą główną, czyli tym, dlaczego formaldehyd został w ogóle posądzony o to, że jest laminatem w zabiegu keratynowego prostowania włosów.

Formaldehyd ma zdolności do polimeryzacji, w wyniku czego powstaje paraformaldehyd, zwany też polioksometylenem czy poli(tlenkiem metylenu), czyli polimer będący tworzywem sztucznym, który mogłby mieć zastosowanie jako domniemany włosowy laminat (a w praktyce stosowany jest w produkcji sprzętów AGD, armatury łazienkowej itp.). Są jednak pewne problemy, które pozwalają sądzić, że aldehyd mrówkowy nie jest jednak naszym impregnatem.

Problem nr 1: Włosy, mimo tego, że są obiektywnie rzecz ujmując obiektami o niewielkiej średnicy, ze względu na swoją długość i ilość mają dość dużą powierzchnię, którą w czasie zabiegu keratynowego prostowania wypadałoby zalaminować.

Problem nr 2: Czysty formaldehyd w warunkach pokojowych jest gazem, tak więc... jest substancją mocno lotną i po prostu paruje.

Problem nr 3, korespondujący z problemem nr 1: W zalinkowanym artykule pojawiają się zawartości formaldehydu na poziomie 0,2%-4%. Wyobraźmy sobie hipotetycznie, że nie zdążył on wyparować i cały spolimeryzował, tworząc materiał ochronny na naszych włosach. Niestety, nawet w tych gigastężeniach (które po prawdzie nie sądzę, by w praktyce były nadal stosowane...) byłaby to ilość zbyt mała, by zabezpieczyć całe włosy przed wypłukaniem wprasowanej keratyny.

Problem nr 4: Wyobraźmy sobie jednak kolejną sytuację hipotetyczną, że jednak jakimś cudem w naszym preparacie do prostowania jest na tyle dużo metanalu, by dobrze pokryć całą naszą fryzurę. W czasie zabiegu keratynowego prostowania używa się prostownicy rozgrzanej do 215-230 stopni Celsjusza. W takiej temperaturze paraformaldehyd (nasz potencjalnie laminujący polimer) ulega depolimeryzacji (rozkładowi) do formaldehydu, który, jak napisałam w Problemie nr 2, szybko paruje. Czyli potencjalny utrwalacz efektu wyparowuje jak kamfora w czasie użycia prostownicy.

Mimo tego, co twierdzili cytowani przedstawiciele firm sprzedających zestawy do keratynowego prostowania uważam, że formaldehyd nie jest składnikiem niezbędnym do wyprostowania włosów tą metodą. Zresztą, kosmetyki przeznaczone do tego typu zabiegów bez formaldehydu istnieją i według przeczytanych przeze mnie opinii, działają.

Wiem, że nie wszyscy są chemikami (bo gdyby tak było, to ja nie miałabym pracy :P), ale biorąc się za rozważania na temat danego składnika warto chociaż sprawdzić jakie są jego właściwości fizyczne :P

Myślałyście kiedyś nad wykonaniem u siebie zabiegu keratynowego prostowania? A może jesteście po takim zabiegu? Podzielcie się przemyśleniami ;)

34 komentarze:

  1. Dziękować za głos specjalisty! :* Parę dni temu czytałam również ten artykuł na Onecie, a że wszystko, co tam piszą puszczam przez palce, ciekawa byłam, ile w tym artykule jest prawdy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Onet ogólnie wypuszcza ostatnio słabe teksty. I językowo, i merytorycznie...

      Usuń
  2. Wiesz miałam ochotę kiedyś prostować włosy tą metodą ale bałam się tego jak będzie zachowywał sie odrost :) Czytając ten post jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Keratyna się wypłukuje, więc raczej odrostu byś nie zaznała ;)

      Dzięki ;)

      Usuń
  3. Ja wciąż nad tym myślę. Gdy się prawie zdecydowałam, wyszła afera, że taki niebezpieczny składnik, że nie wolno :P
    Potem laski robiły innymi produktami i efekty nie były takie trwałe lub zamiast wyprostowania włosów pojawiało się jedynie ich wygładzenie.

    Sama już nie wiem :( Chętnie pozbyłabym się baranka z głowy. Nie pasuje on zupełnie do moich rysów twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale stężenie jest bardzo niskie...

      Usuń
    2. stężenie bardzo niskie, ale np kwas hialuronowy też jest w stężeniu "tylko 0,5 - 1,5%", a wiele może zdziałać:) ja w swoim czasie bardzo się nad tym zastanawiałam, ale obecnie walczę z trądzikiem różowatym i niemalże wszystko mnie uczula i boję się, że włosy tak "zalaminowane" ocierając się o policzki mogłyby mi zrobić masakre:p

      Usuń
    3. Ale nie jest substancją lotną, poza tym jest higroskopijnym żelem fizycznym, który zwiększa swoją objętość, pochłaniając wodę. Żel jednoprocentowy (1%) jest już konkretnie gęsty, przy niewiele wyższych stężeniach jego aplikacja mogłaby być bardzo ciężka bądź też niemożliwa, bo na bogatości sam pochłonąłby parę wodną z otoczenia zmniejszając swoje stężenie.

      Taka ilość formaldehydu wyparuje w ciągu... chwili, więc kontakt Twoich policzków z włosami nie zaszkodzi tym pierwszym ;)

      Usuń
  4. Kusi mnie taka opcja prostowania bez formaldehydu, ale skąd się bierze w takim razie mniejsza skuteczność takich preparatów które są tego składnika pozbawione? Spotkałam się z wieloma opiniami porównującymi oba rodzaje zabiegów i jednak te z formaldehydem wygrywają jeśli chodzi o trwałość i mocniejszy efekt. A szkoda, bo f. bardzo dusi podczas prostowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się z tym spotkałam, że te z F. są skuteczniejsze ale ciężej je przeprowadzić ze względu na smród przy prostowaniu.

      Usuń
    2. Bo zapewne tego typu preparaty nie tylko są pozbawione formaldehydu, ale też całą formulację mają inną, i może jeszcze nie do końca dopracowaną.

      A co do smrodu na razie się nie wypowiadam, eksperyment przede mną ;)

      Usuń
  5. Czytałam na jakiś blogu jak dziewczyna się bardzo przejęła artykułem i wypowiedziami handlowców że włosy są laminowane formaldehydem. Nawet ja z moją zerową wiedzą chemiczną zadałam pytanie jak formaldehyd w stężeniu 0,2 % ma nam zalaminować całe włosy? Artykuł durny, nie niosący żadnej wiedzy, pisany, sądząc po języku przez jakiegoś marnego praktykanta a wypowiedzi fachowców - handlowców gorzej niż żenujące. Tym niestety karmi się internet :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, znów... To byłam ja, lorraine, nieprzelogowana.

      Usuń
    2. Chyba znalazłam właśnie ten post ;)

      Niestety, internet tak funkcjonuje, ale Onet to w ogóle ostatnio... przesadza.

      Usuń
  6. Fajnie, że w temacie wypowiedział się fachowiec :)

    Osobiście jestem przeciwnikiem czy to trwałego prostowania, czy kręcenia włosów (bo to jeden pies) innych niż super grube i odporne. Dlatego nie próbowałam i nie zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu zabiegi to zawsze "ryzyk-fizyk" :/

      Usuń
  7. A mogę spytać gdzie pracujesz? Bo jestem teraz na profilu biologiczno-chemicznym w liceum i zastanawiam sie co mogę po tum robić w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po samym liceum? W zasadzie nic stricte biologiczno-chemicznego ;)

      Usuń
  8. Nie myślałam o tym w ogóle, nie wiedziałam o tym artykule, dopóki u Ciebie go zauważyłam, no i nie jestem chemiczką, ale pierwsze, co przyszło mi do głowy, to własnie to, że przecież są środki, które ponoć działają, bez formaldehydu...

    A teraz też mam chęć wgłębić się w temat. Tak, z czystej ciekawości, świeżo rozbudzonej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze, ciekawość popycha ludzkość do rozwoju :D

      Usuń
  9. Prostowalam keratynowo włosy i bardzo tego żałuje. Włosy były śliczne przez klika dni; później zaczęły pękać na długości. Po 3 tygodniach obcielam je o 15-20 cm. Dlatego odradzam prostowanie dla osób posiadających mocny skręt ale wrażliwe i delikatne włosy o dużej porowatosci.
    Co do formaldehydu, to nie uwierzę że to laminat. Prędzej zwykły konserwant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zabieg, jak już napisałam wyżej w komentarzach, to spore ryzyko.

      Usuń
  10. a ja prostowałam keratynowo i nie żałuję. na początku był trochę przyklap przy czym wyglądałam jak mokry pies i robiłam wszystko, żeby się znów kręciły :D minęło 2,5 miesiąca, ja codziennie myję włosy slsami (z powodu problemów z łupieżem) i... włosy nadal się nie kręcą. owszem, są falowane, ale leciutko, i to jeszcze tak, że nadaje im to cudownej objętości. została mi jeszcze keratyna, ale nie wiem, czy jej nie wyrzucę, bo włosy się teraz cudownie układają bez katowania co rano prostownicą i już nie mam baranka na głowie :)) dodam, że włosy mocno zniszczone po częstych zmianach czarny-czerwony-blond-czarny-...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja robiłam w ciągu ostatnich 3 lat zabieg 4 razy, trzy razy encanto- zawierający formaldehyd i raz cocochoco rzekomo bez tego składnika. Oba skuteczne, choć mówi się, że CocoChoco jest mało skuteczny i wielu dziewczynom jedynie delikatnie wygładza włosy i zapobiega puszeniu. Ja mam z natury włosy kręcone i pomimo niskiej skuteczności zabiegu przy tego rodzaju włosach (relacje z różnych blogów) wygładził mi je do tego stopnia, ze nie raz starczyło jedynie wysuszenie by nie było skrętu i wywijasów. Po dwóch miesiącach mogę prostować pasma przy temperaturze 140stopni, co kiedyś było niemożliwe bo włosy i tak nie chciały się ładnie wyprostować. Ciężej jest również teraz wydobyć skręt, na co inne dziewczyny nie narzekały po zabiegu, więc to jest kwestia indywidualna. Być może tutaj też dużo zawdzięczam pielęgnacji i tym jak traktuję włosy ostatnimi czasy- nie farbuję od 4 miesięcy, a nie rozjaśniam od sierpnia, więc nie są narażone na zniszczenia jak to miało miejsce wcześniej więc o wygładzenie też prościej.
    Nie miałam sytuacji w której włosy cierpiały by bardziej po tym zabiegu, okazując swe straszne oblicze kilka tygodni po zabiegu, owszem keratyna się wypłukuje, ale w ten czas, unikam prostownicy, używając jej sporadycznie i dbam o włosy, więc moim włosom wychodzi to na dobre.

    Czytałam post dotyczący tego artykułu, ale najmocniej zdziwiło mnie, że producenci nie wpisują tego składnika w skład jeśli stężenie jest mniejsze niż 0,2%,przecież skoro jest to w jakimś stopniu szkodliwe powinna być informacja o jego zawartości w produkcie.

    I dobrze, że poruszyłaś ten temat, ja z chemii nigdy nie byłam dobra i wiele co napisałaś to dla mnie czarna magia;-) ale mniej więcej rozumiem przekaz i widzę, że pojawia się podobna panika jak kiedyś, tylko wtedy temat krążył wokół silikonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała poprawka- nie rozjaśniam od czerwca;-)

      Usuń
  12. prostowanie keratynowy wykonuję regularnie od dwóch lat. Zabieg odmienił moje włosy, a życie stało się łatwiejsze:) jeśli ktoś nie wie co to wyjście z domu bez katowania prostawnicą wlosow to nie wie o czym mowie. Nad składem się nie zastanawiam, ważny jest efekt, który otrzymuję i wielbię człowieka, który wymyślił to cudo. Zastanowić to się można jaką chemię pakujemy w siebie z jedzeniem. Przecież codzienne używanie lakieru do włosów i wdychanie jego oaparów jest znacznie gorsze niż glupi zabieg na kilka miesiecy...

    OdpowiedzUsuń
  13. No właśnie coś mi nie pasowało w tym "artykule", raz piszą, że oblepia włosy, innym razem, że przecież jest lotny i klientki oraz fryzjerki wdychają te opary. 0,2% to bardzo mało, jak to miałoby wystarczyć na całe, pewnie długie, włosy? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. If you can not find the truth right where you are, where else do you expect to find it Dogen Belief consists in accepting the affirmations of the soul unbelief, denying them.
    jeux video

    OdpowiedzUsuń
  15. Proponuję BOTOX do włosów ! Skład kwas hialurynowy ,wyciąg z drzewa pieprzowego ,keratyna,olej arganowy. Piękne włosy choć nie wyprostowane

    OdpowiedzUsuń
  16. Wreszcie znalazłam jakieś info o tym! Wszędzie widzę traktowanie formaldehydu jako czegoś normalnego,a jest on zakazanym konserwantem w UE.
    Za cenę pięknych włosów po zabiegu nie zdecydowałabym się na konsekwencje i trwałe uszkodzenia jakie może nieść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim stężeniu, w dobrze wietrzonym pomieszczeniu - do przeżycia za cenę wymarzonego wyglądu ;)

      Usuń
  17. Mam pytanie ...zajmuje się wyłącznie prostowaniem Firma Inoar. Zabiegi wykonuje w domu.. średnio 6 osób w tygodniu.. i teraz pytanie.. podczas prostowania wydobywa się para.. nie smierdzi nie dusi... jednak kontakt z oczami powoduje pieczenie.. Po całym zabiegu.. na meblach osiada biały pył. .. i moje pytanie co to jest.. Jak bardzo jest to szkodliwe dla mnie... w jakim stopniu... zabieg wykonuje w masce... proszę o odp ;)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez składów kosmetyków, których używasz niczego nie wymyślę ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie