Włosowa niedziela - długość przejściowa



Większość włosów posiada taki etap długości, przy którym (nawet mając dobrane najlepszy możliwy kształt cięcia dla danych włosów) wyglądają one gorzej. Zaczynają się problemy z układaniem, dziwne fochy, a spinki częściej są w użyciu. Przez jakieś 2 tygodnie miałam wątpliwości, ale teraz mogę powiedzieć to oficjalnie - moje włosy weszły w stadium długości przejściowej.


Po ostatnim zestawie wyglądają dobrze, ale od jakiegoś czasu szału nie ma.

Włosom brakuje regularności (bardziej niż zwykle ;)). Zdarzają się nieregularne przeprosty/baranki, włosy są bardziej roztrzepane, a sama fryzura mniej trwała. Po spaniu miewam częściej kokodżambo ;). Myślę o podcięciu, jednak zamierzam trochę odczekać. Nie mam parcia na długość, ale jestem ciekawa, czy za np. 2cm wszystko minie. Zobaczymy, fryzjera i tak odwiedzę najpóźniej w kwietniu ;). 

Przeszliście kiedykolwiek na własnym przykładzie etap długości przejściowej?

28 komentarzy:

  1. Moim też 1-2 cm robi różnicę jeśli chodzi o skręt i jego trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że za 2 cm będzie lepiej ;)

      Usuń
  2. Jeśli mam swoje pocieniowane, to bardzo szybko po cięciu wpadają w ten etap, nawet po dwóch tygodniach od fryzjera. Dlatego preferuję cięcie na prosto, co mi zupełnie zabija skręt, ale włosy nie wyglądają przez większość czasu jak liche i przerzedzone postronki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałaś Maju o tym, że może cieniowanie nie zostało dostosowane do Twoich włosów?

      Usuń
  3. Też mam włosy kręcone długie, ale też mają takie chimery :) zawsze noszę je lekko za zapięcie od stanika w skręcie i ani 2 cm więcej bo wtedy są takie bez życia oklapnięte, skręt jest słabszy i ogólnie nie podobają mi się. wtedy podcinam z 2-4 cm i jest objętość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa, czy przerosną tę długość i będzie lepiej czy też je skrócę ;)

      Usuń
  4. Ładne włosy ale powinnas z tym gniazdem coś zrobić trochę nie ładnie to wygląda wystarczy delikatnie ręką od skory głowy to poprawić sama też tak często miewam 😞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat nie gniazdo tylko... mój odrost wychodzący spod Kromasku :D

      Usuń
    2. Hahah niezły 😃 ja się śmieje a mój nieco lepszy 😷

      Usuń
    3. Na szczęście na żywo wygląda dobrze ;)

      Usuń
  5. Jakie fajne kręciołki. :) Ten spray wzmacniający kusi mnie już od jakiegoś czasu. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem efektów jego stosowania, ale na razie - za krótko ;)

      Usuń
  6. U mnie okresem ,,długości przejściowej" były czasy jeszcze przed włosomaniactwem kiedy to z własnej głupoty ( zrobiłam włosy na czerwono ala Wiśniewski a potem nakładałam jeszcze 2 farby by to podratować) musiałam ściąć włosy na ,,chłopaka". Ojj wtedy to ja miałam co rano busz na głowie ! Ale cierpliwie czekałam aż mogłam je związać w kucyk. P.s świetna zmiana wyglądu bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaleństwo miałaś na głowie :D

      Dzięki ;)

      Usuń
  7. Ostatnio przechodziłam koszmar ponieważ dawno u fryzjera nie byłam. Jednak w moim przypadku dobre cięcie to podstawa. Jako, iż ostatnio miałam problemy finansowe to sama chwyciłam nożyczki i po problemie :) Właściwie mam ochotę opisać metodę na dobre cięcie średniej długości włosów kręconych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To opisz, chociaż moje nie skorzystają, bo sama sobie cieniowania cegiełkowego nie zrobię ;)

      Usuń
  8. A kromask jak się trzymał, tak się trzyma ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I już raczej nie puści, pytanie tylko na co się zdecyduję - pseudoombre i zapuszczanie swoich czy będę nią malować dalej. Jeszcze nie zdecydowałam, walczę ze sobą xD

      Usuń
  9. Zamierzam to właśnie przetestować. Po tym jak w końcu odzyskałam dawną długość po fryzjerce-rzeźniku, zorientowałam się, że długie włosy są przereklamowane, niewygodne i nie każdemu pasują. Stopniowo skracam je, na razie zeszłam z "prawie do talii" do "tuż za stanik". Tydzień po każdym skróceniu o dobrych kilka cm wydają mi się krótkie i znacznie mniej oklapnięte (proste jak druty, cienkie, niskoporowate), potem - dość szybko zaczynam czuć, ze nadal są za długie, niewygodne, nie nadają się do noszenia rozpuszczone. Planuję ciachnąć kolejne... 5-7 cm? Zobaczę, czy będzie lepiej, czy fryzura straci cały charakter. I tak tnę na prosto (żadna inna wersja się nie sprawdza), więc to tylko zmiana długości, a nie fryzury, uczesania itp.
    Właśnie dzięki Tobie (i Wiedźmie :) przestałam myśleć, że włosomaniaczka musi mieć długie włosy i uświadomiłam sobie, że to one są dla mnie a nie odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie brawa za zmianę podejścia :D

      Usuń
  10. Powiedz mi jak często uzywalas/uzywasz lub jak czesto polecasz uzywac henny cassi? Oczywiscie wiadomo ze rozne wlosy maja rozne potrzeba ale tak teoretycznie jakie przerwy robic miedzy namladaniem jej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam jej regularnie. Teoretycznie nie trzeba robić przerw chyba, że osiągnie się stan ziołowego przesuszenia (który nie musi wystąpić ;)).

      Usuń
  11. Ale masz śliczny kolor, od razu "rzucił" mi się w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale jest on wynikiem typowego przypadku xD

      Usuń
  12. A czy po hennie mozna nalozyc serum na koncowki czy z tym tez trzeba sie wstrzymac 48 h?

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem właśnie w tym etapie i zastanawiam się czy wytrwam bez podcinania (zapuszczam) :( :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bez podcinania ani rusz, jakość najważniejsza ;)

      Usuń

Szablon dopasowała Karolina Gie